Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. Ale co chcesz szukać? Przeciez to proste jak budowa cepa - czynny udział w bazarku jest możliwy tylko po zalogowaniu( tym samym już sama konstrukcja forum okresla kto co może). Skoro ktos sobie zarobił bana to jest jak autko bez kółek - nie pojedzie:evil_lol:, może sobie co najwyżej pooglądać dogo jako gość:eviltong: A kontynuowanie transakcji równolegle poza bazarkiem/wątkiem to kontrabanda więc logiczne, że taki delikwent wypada z gry a jego oferta zostaje unieważniona. No chyba,że koniecznie chcecie kwestionować kary i szukacie drogi aby zmniejszać za wszelka cenę ich dolegliwość:roll: ale myślę że tak nie jest... Tym bardziej że [U]ten[/U] ban to i tak śmieszna kara za to co się stało:shake:
  2. taks

    Kastracja psa

    Dorobella to co opisujesz ( 3 doby pilnowania na okragło:crazyeye:) to nie jest normalna sytuacja. Nie wnikam czy to Twoje przewrażliwienie czy wyjątkowa nadpobudliwość psa ale to nie jest scenariusz którego nalezy sie spodziewać w normalnych okolicznosciach. I nie zapominajmy że nasze emocje bardzo łatwo udzielaja sie zwierzetom więc warto je kontrolować;) Czytając niektóre wypowiedzi na forum mam wrażenie, że słuszna troska o psa często przeradza się w fundowanie mu prawdziwego horroru w postaci zdenerwowanych i nienaturalnie zachowujacych się opiekunów - nie ma nic gorszego dla psa niż niepokój własciciela, domowa telepka, drastyczna zmiana zwyczajnego rytmu dnia i nocy... to błedne koło , własciciel zestresowany więc pies "wpada w dołek" co jeszcze bardziej nakręca niepokój własciciela i tak sobie groza rośnie .. a jeszcze puszczone wodze wyobraźni, czarne wizje i mamy ( i my i psy) nocki z głowy:eviltong: Kastrowałam juz "kilka" psów, suk. kotów swoich oraz tymczasy i zapewniam, że ani ja ani moi znajomi ( a tu mam pokaxna ilośc relacji szczegółowych "z pierwszej ręki" ) nic takiego nie przeżywaliśmy mimo że nie wszystkie zwierzaki poddane operacji były "piękne i młode". Owszem , samo pełne wybudzenie (nawet kilkanascie godzin po zabiegu) wymaga wiekszej uwagi i raczej stałej obecnosci przy psie lub umieszczenie go np. w kenelu gdzie sobie spokojnie dochodzi do siebie nie nękany np przez inne domowe zwierzaki. Róznie to trwa ale juz przytomny pies jest jeszcze przez pare/parenaście godzin nie do konca sprawny fizycznie, plączą mu sie trochę łapy, mięsnie sa jakby słabsze ,nie ma dobrego wyczucia odległosci/wysokosci więc lepiej go asekurować gdy usiłuje skoczyć np. na łóżko czy zejść po schodach. No i jesli zwierzak bardzo interesuje się raną ( co wcale nie jest regułą) to jest coś takiego jak kołnierz czy kubrak pooperacyjny. Nie trzeba wiec psa "trzymać za rękę" przez cały proces gojenia aby zapewnić bezpieczeństwo. Zupełnie wystarczy jeśli jest w zasięgu wzroku A co do "wykonczenia" rany przy kastracji psa, są rózne techniki w tym także bezszwowa. U młodego psa z elastyczną moszną rana po cieciu zasklepia się samoczynnie ( moszna po wyłuskaniu jąder obkurcza sie)i tu szew ( max 2-3 punktowy) to juz super zabezpieczenie , powiedzałabym "na wyrost" . U starszych piesków raczej się jednak szyje. I dla uspokojenia właścicieli psów - wyłuskanie jąder z moszny to dla chirurga kosmetyka ( wiem , wiem- niektórzy bardzo tego słowa nie lubią:evil_lol:) w porównaniu ze sterylizacją suki. U dziewczynek inwazyjnośc i złozoność zabiegu jest nieporównywalnie większa choc i ten zabieg trudno zaliczyc to ciezkich jesli nie jest powikłany np. ropomaciczem
  3. taks

    Kastracja psa

    Zależy co rozumiesz przez "normalnie":roll: W dzień po narkozie na pewno nie mozna psa traktować tak jakby nic się nie stało. Ale to nie oznacza że pies ma byc "noszony na rękach";) Sam zabieg kastracji u zdrowego i w pełnej kondycji psa nie jest specjalnie obciązajacy - trwa krótko, nie ingeruje głeboko w tkanki, nie wiąże się z dużą utratą krwi. Jednak narkoza to narkoza i trzeba trochę czasu aby organizm "wyczyścił sie" z tych leków. No i zwykle podaje sie jeszcze przez jakis czas środek p/bólowy i antybiotyk osłonowo więc to tez trzeba brac pd uwagę planując psu zajecia. Zwierzak na pewno będzie trochę mniej skory do szalenstw więc raczej nie nalezy planowac forsownych wycieczek intensywnych treningów itp przez parę dni po zabiegu. No i po głodówce przed zabiegiem ( i ze wzgledu na działanie narkozy obnizające sprawnośc perystaltyczną jelit)też nie należy od razu zaordynowac psu pełnej porcji - zwykle do normalnej ilosci karmy dochodzi sie stopniowo zwiekszając przez 2-3 dni po zabiegu. Czyli całkiem "normalnie" przez kilka dni po zabiegu nie jest ale nie okresliłabym tego jako stan w którym pies jest ciezko chory;)
  4. Betbet wejź i przestań głupoty wymyslać - jesteś dla Isi w tej chwili jak koło ratunkowe, przeciez bez Twojej pomocy wszpasia zostałaby sama jak palec z problemem. Możesz zaoferować tyle ile masz. Zapewne jest i wielu którzy mogliby więcej tylko wolą nie brać sobie kłopotu na głowę więc zupełnie nie rozumiem czemu to tobie ma byc głupio :roll: Obawiam się, że choc pomysł zabrania suni do Holandii jest niebywale kuszący ( cos mi sie zdaje, że suczka juz powaznie zakochana w Opiekunce i z wzajemnoscią:eviltong:) ale kurcze , koszty wet. mogą okazać się zaporowe. Betbet wydaje mi sie że zamieszkanie u wszpasi przynajmniej dla Isi byłoby lepszym rozwiazaniem. Gorzej dla Ciebie skoro te dojazdy... Ale po pierwsze suka byłaby "u siebie" a więc jeden stres odpada a po drugie tam chyba jej ew. szczekanie nie groziłoby eksmisją ( bo pamietam co pisałas o sytuacji u Ciebie w domu)
  5. Danka, bo nie łapię:oops: Zamykasz jamniczą skarpetę czy tylko zmieni się konto do wpłat?
  6. No myślałam o tym mocno awaryjnym u Betbet w najgorszym ( dla Niej) razie;) Jak suka juz będzie "zrobiona" to warunki u Betbet , czyli długo okres Jej nieobecnosci w ciagu dnia i brak auta jest juz z trudem ale chyba do ogarnięcia. A zawsze jest szansa że cos innego się w międzyczasie znajdzie albo DS. Wazne tylko aby nie zostawić opiekuna Isi samemu sobie z suką do adopcji i brakiem funduszy chocby na karmę - tu juz musi byc jasna deklaracja konkretnych osób, terminy przejęcia opieki, zakres pomocy itd. Krótko mówiąc wydaje mi się, że trzeba wszystko z góry ustalić aby nikt nie obudził się z ręką w nocniku:roll:
  7. No dobrze , a może w takim razie spróbować inaczej Rozumiem, że kazdy boi sie brac sukę na DT żeby z nią nie zostac np. na miesiące. Wiadomo, dom stały może sie znalesc juz ale i może to jednak potrwać i zobowiązanie jest powazne i bezterminowe. A gdyby juz teraz ustalic że ten specjalny , czyli dysponujacy troche większa ilością czasu niz Betbet dom tymczasowy dostaje gwarancje że bierze suke tylko na czas zabiegów i opieki bezposrednio po- mozna nawet ustalić daty . I honorowa umowa że po tym terminie suka zostaje zabrana. Wydaje mi sie, że łatwiej podjąć sie czegos konkretnego, łatwiej wyprosic zgodę domowników jak wiadomo ile cała "akcja" ma trwać...
  8. A nie bierzecie pod uwagę jazdy pociągiem? Suczka jest niewielka więc nie powinno to być problemem:roll:
  9. Cały czas podczytuję i myślę... Wszystko rozbija się wg mnie o DT, taki gdzie można by spokojnie zrobić te operacje Biopsja cienkoigłowa moim zdaniem nie ma w tym wypadku większego sensu bo: 1/jeśli guzów jest kilka to nawet wykluczenie rakowatosci w części nie oznacza że w innych proces "uzłosliwienia" nie jest dalej posunięty 2/negatywny wynik punkcji tak na prawde nic nie oznacza- nowotwory sutków nawet poczatkowo niezłosliwe mogą zmienić charakter, w obrębie guza nie cała tkanka bywa jednoznaczna histopatologicznie( wszystko zalezy gdzie akurat trafi igła) - w sumie tylko wynik pozytywny jest jednoznaczny , negatywny nie wyklucza w 100% raka 3/dopiero wycinek z usunietej zmiany pozwala w miare pewnie ocenić charakter guza- biopsja jest znacznie mniej miarodajna 4/ nawet wykluczenie złosliwego charakteru tych zmian [U]teraz[/U] nie oznacza że suka jest bezpieczna- przyjmuje sie ze 50% takich zmian ewoluuje w kierunku nowotworów złosliwych. Tak zostawic tego nie powinno się , na pewno jakies działania są niezbedne i cos bardziej pocieszającego- skoro guzy rozwijają sie równolegle na obu listwach to jest duże prawdopodobieństwo ze ich podłożem są przede wszystkim zaburzenia hormonalne ( byc może stany zapalne z przebytych laktacji). Sterylizacja powinna tu miec kluczowe znaczenie dla powstrzymania procesu- jest na to duza szansa. Rzadko ogniska nowotworowe pojawiają sie równoczesnie w kilku sutkach ( rzadko co nie znaczy że jest to niemozliwe) - jesli guzy sa w kilku miejscach to zwykle efekt "siania" z ogniska pierwotnego ale wtedy ( znowu "zwykle" co nie znaczy zawsze) stopien zaawansowania tych zmian jest zróznicowany , pojawiają się zmiany w węzłach chłonnych a nawet przerzuty do narzadów wew. ( płuca) Czyli w sumie wydaje mi się, że to co podpowiadaja weci aby spróbowac na pierwszy ogien farmakologii nie jest takie głupie. Tyle że to wymagałoby bardzo troskliwej i świadomej opieki czyli bardzo odpowiedzialnego ale i doswiadczonego DS. Leki+ bardzo pilna obserwacja+ stały kontakt z dobrym wetem + mozliwosc natychmiastowego wkroczenia chirurgicznego jesli trzeba... A jest jak jest - jesli nie zdarzy sie cud z idealnym DS to jasne, że dla suki najbezpieczniej wydać ją juz bez listew. Przynajmniej bedzie to max co mozna zrobic dla jej bezpieczenstwa ( max ,bo niestety samo usuniecie listew mlecznych nie daje 100% gwarancji że juz "posiało" i swinstwo czai sie gdzies w węzłach czy płucach i za jakis czas wyskoczy kolejne ognisko ale na to juz nic nie poradzimy) Co do kasy to najmniejszy problem , jak się sprężę a dogomaniacy nie zawiodą, to bazarkiem na te operacje jakoś uzbieram, tylko trzeba by cos konkretnego zadecydować - bazarek to jednak powazne zobowiazanie rozliczeniowe (regulamin)i nie chciałabym sobie zablokowac mozliwosci ich robienia jesli wyniknie np. problem z potwierdzeniem wydatków wet. Pytanie tylko czy Betbet uniesie wszystko co związane z tymi zabiegami. Owszem jak idzie gładko to kwestia paru dni intensywniejszej opieki ( choc na pewno jest to wieksze wyzwanie niz sterylka)ale co jesli zaczną np. puszczać szwy, wda się infekcja, trzeba bedzie latac codziennie do weta, czuwać przy suce...Wydaje mi sie że jesli zostawimy Betbet samą z problemem to może byc za duzo i to nie finansowo ( to mozna załatwic "korespondencyjnie")a przede wszystkim czasowo i logistycznie- tu juz musi byc wsparcie NA MIEJSCU- gwarancja zabezpieczenia [U]juz[/U] a nie szukanie po fakcie. A jest? Może wypowiedzcie się na co ew. Betbet mogłaby liczyć od Dogomaniaczek w okolicy No i oczywiscie - nie ma mowy o jednoczesnym usuwaniu jednej i drugiej listwy. To muszą być dwa zabiegi. Tak się nie robi - zbyt duże ryzyko ( czas operacji/ narkozy, rozleglosc cięcia, ryzyko komplikacji pooperacyjnych) Tym bardziej że Isia ma konkretne kształty;) i luzów na skórze raczej nie posiada:eviltong:. Przy tym zabiegu nie tylko przecina się ale i usuwa pas skóry więc trzeba to robic etapami inaczej ryzyko, że wszystko sie "rozejdzie" jest zbyt duże- musi byc przerwa na zregenerowanie się skóry.
  10. taks

    Kastracja psa

    [url]http://www.artax.pl/kastracaj_sterylizacja.html[/url]
  11. Moja jak najbardziej tak - mogę przelać w każdej chwili tylko proszę o nr konta
  12. taks

    Psia moda by taks

    Na razie szyję ale idzie opornie bo wyskoczyło trochę czasochłonnych spraw prywatnych. Myślę, że jakoś na przełomie stycznia i lutego powinnam się wykokosić z bazarkiem a to pieski [B]ewaf[/B] prezentują obróżki [IMG]http://img441.imageshack.us/img441/4736/dsc0015au.jpg[/IMG]
  13. Betbet podeślij mi proszę nr konta, chociaż tak pomogę:shake:
  14. wszpasia zanim się załamiesz usiłując wyszkolić jamnika zerknij tu;):diabloti: [URL="http://ultra.ap.krakow.pl/%7Eaharbich/gprzemyslenia1.html"]http://ultra.ap.krakow.pl/~aharbich/gprzemyslenia1.html[/URL]
  15. [quote name='Betbet']To jest skandal, że ucieka im ze schroniska wataha psów[/QUOTE] Eee tam, może mieli "dzień otwartych drzwi":diabloti: a tak na poważnie to suka miała kupę szczęścia, inne juz pewnie mniej:shake: ta historia powinna skruszyć niejedno serce...
  16. [quote name='kasia nero 1']można wypytać w częstochowie czy któryś z myśliwych nie miał takiej parki,[/QUOTE] koło łowieckie "Jenot" w Częstochowie powiadomione
  17. [quote name='olalolaa']Schronisko takie jeszcze w miare niedaleko jest w Myszkowie. Tam też można dac info. [/QUOTE] Dzięki Przekazałam wiadomość do Myszkowa
  18. A ja ciągle kopię po necie i ze smutkiem odkryłam, że kompletnie nie ma tak podstawowej rzeczy jak pełny spis schronisk (i tych toz-owskich i tych gminnych i prywatnych). Jakieś przypadkowe zestawy i tyle Załamałam się - my tu marzymy o tworzeniu bazy psów w Polsce , obowiązku czipowania a tak elementarnej rzeczy i tak przecież w porównaniu z tamtym, prostej do wykonania jak pełny wykaz legalnie prowadzonych schronisk z sensowną wyszukiwarką lokalizującą, nie ma... zresztą zobaczcie parę przykładów- każdy sobie rzepkę skrobie:shake: [URL]http://www.evander.republika.pl/schroniska.htm[/URL] [URL]http://www.fundacja.jakpieszkotem.org/index.php?option=com_content&view=article&id=44:schroniskadlazwierzat&catid=9:zdrowie&Itemid=5[/URL] [URL]http://www.sioz.pl/Users.aspx[/URL] [URL]http://schroniskodlazwierzat.bloog.pl/id,5125380,title,Spis-schronisk-w-Polsce,index.html?ticaid=6b725[/URL] [URL]http://www.eurokatalog.pl/index.php?action=cnE9YUhSMGNEb3ZMM2QzZHk1bGRYSnZhMkYwWVd4dlp5NXdiQzl6ZW5WcllXb3ZabWx5YlhrdlptbHliV0V2VTJOb2NtOXVhWE5yWVNVeU1Ha2xNakJoZW5sc1pTVXlNR1JzWVNVeU1IcDNhV1Z5ZWlWak5DVTROWFF2LHM9Y2EwZTk5ZjZmZGIyNDY4MjA0NGFmM2FiMmMyODRhMjYsdGM9MQ==[/URL]
  19. Czy wiecie o jakis jeszcze schroniskach ( poza Jamrowizną) w szeroko pojętych okolicach Częstochowy? Jesli tak, to bardzo proszę o podpowiedź Pomyslałam, że podeślę tam inf - gdyby przypadkiem własciciel dzwonił do jakiegos schroniska to taki slad może naprowadzic na własciwe miejsce pobytu psów Taki duecik mógł przebiec spory kawał drogi no i nie wiemy gdzie dokładnie psy złapano ( chyba, że to jest do ustalenia?)
  20. [quote name='magiraf']To wszystko moze niestety oznaczac, ze zostaly wyrzucone z samochodu... :([/QUOTE] Nie koniecznie - mogły uciec włascicielowi w lesie wrócic po śladach na miejsce gdzie zaparkowano auto czyli gdzie zaczęła się wycieczka. Dokładnie tak zachowała sie moja suka. Zwiała w lesie solidny kawał drogi od parkingu i w przeciwnym kierunku, TZ pognał za psem, ja wróciłam po auto i objeżdżałam drogi wokół lasu. Po paru godzinach bezskutecznych poszukiwań , nawoływań okazało sie, że przerażona suka waruje w miejscu gdzie wysiadaliśmy wspólnie z samochodu. Po tym doswiadczeniu juz wiem ale wtedy do głowy mi nie przyszło, że pies tak się zachowa... Przepraszam za durne pytanie ale czy ktos je dokładnie oglądał ? Na pewno nie mają tatuaży?
  21. taks

    Psia moda by taks

    Niebawem nie, bo muszę na Święta zwinąć warsztacik i ogarnąć chałupę Ale po Nowym Roku pewnie zabiorę sie za szycie na kolejny bazarek to będę w takim razie pamiętac i o takich szelkach
  22. taks

    Psia moda by taks

    Talia - bazarek kubraczkowy już zamknięty a kolejny nieprędko - muszę dopiero zdobyć materiały:shake: a to zdjęcia od [B]Iv_[/B] i Jej Vito na zimowym spacerku:lol: [IMG]http://i55.tinypic.com/4jnoso.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/vo7wpj.jpg[/IMG]
  23. no a jak wyglądają wyniki badań krwi, rtg kręgosłupa... czy pies dostaje leki p/zapalne?
  24. No bieedna Malutka stan zapalny w cycach to koszmar :placz: wiem co mówię - tez miałam ochotę gryźć:diabloti:
  25. _Laro nie będę sie wdawać z Tobą w polemiki zwłaszcza prowadzone w takim tonie wyraziłam swoje zdanie w temacie i na tym dialog kończę jest mi tylko niezmiernie przykro, że ukazałaś w gniewie drugą twarz - niestety taką której wolałabym nie oglądać i o którą Cię nie podejrzewałam. Smutne jak niespełnione oczekiwania ( a może trafniej będzie powiedzieć żądana) potrafią wskrzeszać demony:diabloti:
×
×
  • Create New...