Jump to content
Dogomania

Tigress

Members
  • Posts

    354
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tigress

  1. A Ty moja droga to powinnaś o tej porze spać !!:) Ja siedze i Córce prace z historii sprawdzam bo ambitna i chce mieć piątke na semestr więc poza programową prace pisała dwa dni.
  2. Jesuuuuuuuu w jamnisi to sie chyba zakochałam........to jest normalnie cudo:) Teraz różne głupie mysli mi chodzą czy sobie nie wziąść drugiego psiaka...no bo skoro duży sie mieści to i maleństwo znajdzie kąt.....chyba mnie ktoś musi walnąć mocno w głowe bo zaczynam bredzić. A to drugie słodkie maleństwo...może to kwestia zdjęcia ale ono nie wygląda na zupełnie zdrowe. A wracając do mojego Focusika to , dzieciaki nie walą mu litani całej jak coś jest nie tak. Już je uświadomiłam zanim pies przyjechał że do psa jak najmniej słow trzeba używać bo on nic nie zrozumie. I ograniczają sie do krótkich komend. typu:fe,zły pies, nie wolno itp.
  3. hmm czyli wychodzi ,że to zwlaszcza ja powinnam krzyczeć na niego. Robie tak. Oby dało to skutek. Tylko czy w takiej sytuacji dzieci powinny reagować czy tylko ja?
  4. Ano ma i chodzi na spacerach. Pomaga o tyle że nie szczeka ,ale zachowanie nadal takie samo. chce biec, warczy, cężko go utrzymać Nawet za bardzo nie walczy o to żeby go zdjąć. A kaganiec jest z tych wąskich, plastikowy. Kupiam go po to zeby na spacerach nie smakował wszystkiego co leży w trawie
  5. Ja nie siedze obojętnie. Zawsze szybko reaguje. On wie ze źle zrobił bo zaraz przeprasza i podaje łapę. Tylko czy to zazdrość to jakoś nie jestem do końca przekonana. Czasem dzieci wlażą na mnie, wygłupiamy sie, pies tez i nie reaguje. Często to właśnie do nich przychodzi na pieszczoty a nie do mnie. One go karmią z ręki, czeszą ,myziają i jest ok. Tylko jakby czasem bez pododu coś mu odwala. Każe im krzyczeć na niego i one to robia , nie siedzą bezradne. Tłumacze im że nie mogą pokazać że w jakikolwiek sposób się go boją bo on to wyczuje. Poczekamy i zobaczymy,będe go obserwować uważnie. Z tą gazetą nie próbowałam. Moja babcia miała zawsze taką sciereczkę która służyła tylko do karcenia psa. Zawsze wisiała w widocznym miejscu i była uzywana tylko do jednego celu. Psy świetnie wiedziały co znaczy jak się ją bierze.....to sie super sprawdzało. Z tym sobie jakoś poradzimy, gorsze jest jego zachowanie na spacerach i to atakowanie innych psów . Raczej próby ataku bo do niczego nie dochodzi. Z tym sobie trudniej poradzić i narazie brak mi pomysłów jak im zapobiegać. Całkowite unikanie psów nie wchodzi w rachube. Tak się nie da .:(
  6. O Jezu jaka kaukpa nieszcześcia :( Wziełabym nawet na tymczas do siebie bo dla mamy sie nie nadaje. Mamie potrzebny psiak którego ,że tak powiem , wsadzi do kieszeni. A ja nie wiem czy choćby na troche w obecnej sytuacji moge wziąść jakiego kolwiek. Pies mi zaczyna pokazywać charakterek z tej najgorszej strony. Rano skoczył do córki z zębami . Powód....nieznany. Córa siedziała sobie u mnie na łóżku i pies przyszedł obok......gadałyśmy a ona go głaskała bo się nadstawiał pyskiem. Więc drapusianki pod bródke i nagle krótkie warknięcie i próbował capnąć zębami. Ona szybsza i szybko zabrała ręke. Pół godziny wcześniej syn był z nim na spacerze pod blokiem i ledwo go utrzymał jak wyszedł inny pies. Szczekał,warczał i prbował skoczyć na tamtego. Syn powiedział ze teraz ja będe z nim wychodzić bo on nie da rady. A córa zaczyna się go bac. To nie pierwszy raz jak warczy ale nie skakał z zębami do dziś :(
  7. KOREK? :) Moj ma tak w książeczce wpisane:) To będzie suuuuuper piesek:) Wszystkie Korki takie są:)
  8. Jak to co? Dzieci poszły spać to mi pozwoliły usiąśc na troche:) A ze mnie taki nocny marek, snu mi wystarcza 3-4 godziny:) Ale fajowy. Szkoda że reszta mojej rodzinki taka anty psia, tylko ja jakaś czarna owca ;)
  9. Ano już słyszałam że JAJKA:) Moze to załatwi sprawe. Kurde może to dziwne, miałam psy które z narury były agresywene ale capnięcia zdarzały się bardziej z mojej winy a nie dlatego że pies mi probował rządzić. On do mnie jest łagodny ,kochany, taka duza przytulanka. Chodzi ktok w krok i pyska ciągle nadstawia do drapania. Do dzieci też, ale własnie są granice. Tu można zapanować nad nim, oduczyć go, tylko spacerki będą problemem jak narzie. On dziwnie szczeka, tak ochryple,jakby albo dawno nie uzywał głosu ,albo miał coś z gardłem.
  10. CUDOOOOOOOO:) Tyle przeglądałam a nie trafiłam na nią . Piekna jak mało który. Nawet sobie postanowiłam że jesli zrobi na mnie wieksze wrazenie jak ją zobacze na zywo to mama sobie będzie do mnie przyjezdzac niańczyć dwa psy:)
  11. Neris........O jesssssssu co za oczy. Jaka bidulka.Tylko za duza:( Wybredna jestem :( AnkaG moje dzieciaki tez nie są takie malutkie. Corka ma 14 i .......6 miesięcy (co mi ciągle przypomina ) i ponad 170cm więc kruszynką nie jeste ,a syn 12 lat i tez już większy odemnie. Węc jedynym problemem w ich przypadku jest stanowcze podejście do psa. To teraz też jest dobra "szkoła" dla nich bo może nauczą się się na psie jak czasem wśród kolegów stanowczo powiedzieć NIE. To sa strasznie grzeczne i troche niesmiałe dzieciaki które nie umieją się postawić. Muszą teraz zacząć robić to w stosunku do psa bo im wejdzie na głowe .
  12. Ano krzycze......on wie że źle zrobił bo zaraz przychodzi, uszu położone, ogon merda, przymila się ,łape podaje. Mówie dzieciakom zeby one tez krzykneły......jak ja jestem to ok, ale jak mnie nie będzie to kiedyś może nie tylko warczeniem się zakończyć. Ja sie go nie boje, nigdy nie bałam się psa co niestety czasem kończyło się za mnie capnął. Nie jestem zwolennikiem bicia psa, nawet lekkiego i nigdy nie uderzyłam psa. Ale dziś miałam ochote dac mu w tyłek jak mi startował do rottwailera .
  13. Ej wiem i bardzo bardzo sie ciesze że tak bardzo się przejełyście i chcecie pomóc:) Hmm nie wiem jaka ma być, czy puchata czy nie. Bo to jest tak że każdy psiak ma w sobie coś.......do jednego to przemówi do innego nie. Jakiś niepowtarzalny wyraz oczu, pyszczka.... Tak znalazłam Focusika, oglądałam zdjęcia i coś w tym jego pyszczydle mnie zafascynowało:) A wracając do Focusa poge powiedzieć jedno...JEST ZDROWY!! Wróciłam ze spaceru wykończona , nie tylko fizycznie ale i psychicznie. Chyba będzie potrzebna mi pomoc.......... Taka łagodna bestia była, nie zwracał na nic uwagi ,a teraz......startuje do wszystkiego co ma cztery łapy. To już nie jest powarkiwanie....teraz warczy,szczeka, chce skoczyć. On teraz waży niewiele i jestem wstanie go utrzymać, ale co będzie jak dojdzie jeszcze z 10-15kg???? Ja waże 49 a jak pies bedzie ważył tyle co ja lub niewiele mniej nie wiem czy dam rade. Ja nad nim panuje, nie boje się go i za bardzo mi nie podskoczy. Ale dzieciaków dalej na spacer niż wkół bloku nie puszcze bo nie sa wstanie go utrzymać . One się go troche boją a on to czuje . W domu zaczął powarkiwac na nie. Podczas zabawy piłeczką , gdy chą wziąśc od niego żeby dalej się bawić zaczął od wczoraj warczeć. One się boją i nie podchodzą wtedy albo mnie wołają. Mówiąc szczerze pierwszy raz mam takiego narwańca który żadnemu psiakowi nie przepuści i nie wiem jak to powstrzymac. A im szybciej tym lepiej. Poza tymi numerami jest fajnie, milusi, lubi się przytulać , ale tez ciągle jest ten dystans. Widać wyraźnie że w domu ja jestem dla niego PAńCIą . On jest duży i dzieci ktore nigdy nie miłay doczynienia z tak dużym psem czasem się go boją . Dziś w zabawie jak gonił Ulę na polach mokotowskich złapał ją od tyłu za łudo zębami......ciut za mocno i się nieźle przestraszyła. Może to kwestia tego że się rozbrykał , ale teraz ma jeszcze większy respekt dla niego i widze znów lęk . Długo walczyłam z jej strachem przed psami i nie chciałabym żeby zaczeła się znów bać i to własnego psa.
  14. Oj baby:) teraz mnie zamęczą. Niestety staruszek też nie bardzo bo dużo czasu będzie spędzał z moimi dzieciakami a to wulkany energii i by go wykoncz\yły. Focus juz czasem nie wyrabia i ucieka do mnie żeby się kryć przed nimi:) To musi być psiak który przypadnie do serca i mamie i moim dzieciom. No i to że to facet jest narazie problemem. Moj nie kastrowany i zaden samiec nie jest bezpieczny. Ale wiem jedno, przed młodymi psiakami maymi zwiewa gdzie pieprz rosnie ale do starszych startuje. Dzis wystrzelił do staruszka jamnika w bloku.
  15. Psiaka luzem puszczam na zamkniętym terenie (ogrodzone bloki) gdy córka stoi przy klatce a my na drugim koncu podwórka. Bez wołania sam leci biegiem do córki . To takie małe eksperymenty i bezpieczne bo pies nie ma możliwości ucieczki.
  16. Jak coś znajdziesz maciupkiego wsadzaj:) Tak po prawdzie to dwie strony będą wybierać, ja i mama. Jaby jakiś kłopot mama miała psine biore do siebie więc dwa domy jakby decydują....no przede wszystkim moje dzieciaki . Z pieskiem się nie pali bo planowałam mamie go dać tak cos około ferii zimowych u dzieciaków bo chciałam żeby wtedy pojechaly i jej pierwsze dni pomogły. Ale termin większej roli nie odgrywa. Co nie znaczy że ja tez tu nie będe przeszukiwać wątków i może coś wpadnie mi w oko.
  17. Oj to nie o to chodzi ze się nie podoba. Dla mnie każdy psiak jest piekny i wyjątkowy. Tylko chyba jedynym warunkiem jest ta wielkość. Ponad dwa kilogramy to moze być dla mojej mamy troche za dużo . Czasem ma gorszy dzien i kręgosłup bardziej jej dokucza i wtedy koniec , nie sądze żeby ja podniosła. Nam się nie spieszy, moge poczekać aż może pojawi się jakieś maleństwo . Nawet wiek nie jest tak ważny, myśle że między 1 rokiem a 7 by pasowalo. Nie chce zakładać oddzielnego watku że szukam psiaka i robić komuś nadzieje. Poprostu licze że znajde niespodziewanie jakiegoś psiaka który będzie akurat:) Moj Focusik to się rozkręca. Widać jak zmienia się z dnia na dzien. Dziś był radosny, cały czas pyska cieszył i pierwszy raz zaszczekal. Zobaczył stado wróbelków i wydał pierwszy raz z siebie głos:) A dziś rano dostał głupawki jak sprawdzałam sobie pocztę i włączyła plik mp3 do posłuchania. Pies świra dostał, próbował wskoczyć na biurko, wpakowal mi się na kolana i próbował wejść w monitor:) I wielki postęp........dziś dwa razy zjadł sam z miski!! pierwszy raz obyło sie bez karmienia z reki
  18. Bo nie wiedziałam:) widze jak mama traktuje Focusa, jak go głaszcze, przytula , zwozi smakołyki.... Hmm a ona wydaje sie sporo wieksza od tamtej kruszynki.....chyba ze to kwestia zdjęć. Najlepszy byłby taki psiak do kilograma, dwoch... Chce dla mamy psiaka ktorego wszedzie ze sobą weźmie, żeby mogła go wsadzić pod kurtke, żeby mógł spać z nią.. Moja mama jest bardzo drobna i malutka, takie metrczterdzieści w kapeluszu i chory kręgosłup. Absolutnie nie wolno jej dzwigać. A z kruszynka to i pod pachą do sklepu wejdzie i wszedzie bo jak znam mame nidgy psa przed sklepem nie zostawi. Juz kiedyś rozmawiałyśmy i nawet wspominała że chciałaby ale takiego żeby jej w "kieszeń" wszedl A jakby był poblem to nie mam mowy o zwtotach tylko wtedy ja biore do siebie i koniec.
  19. Ano jest i to wiekszy niż był wczoraj. I ciągle kicha. Humor dopisuje i apetyt tez wiec chyba tak najgorzej nie jest.
  20. Akurat tu jest stala trasa w kazdy piątek wyjazd z warszawy ok 14-15 przez radom do kielc. Powrót w poniedzialek tą samą trasa ale godzina zabojcza......o 8 jest juz w wawie. Szukam transportu dla papuga ale to wcale nie takie latwe. trasa malo uczęszczana niestety
  21. Juz napisałam w wątku transportowym. To dobry kolega, jezdził ze mną psiura odbierać, wozil nas po lekarzach:) no i zawsze łatwiej mu potem coś wcsnąć bo ma stała trase warszawa kielce. w kazdy piatek wraca do kielc a w poniedzialki tu przyjazd:)
  22. [quote name='lamia2']Wyjdzie z tego, jestem pewna. To takie osłabienie ze szczęścia :)[/quote] Ja tez:) Psiul ogólnie czuje sie dobrze, już widać po nim że jest inny. Ciągle pyska cieszy więc chyba nie jest mu żle:) A ja wynalazłam tu na Innych.....papużke nimfe ale jest w bytomiu i szykam możliwości przewiezienia. Znajomy który mi psiula wozi po lekarzach wziął by ją. Tylko trzeba coś wymyśleć jak się uda żeby papużke przewieżć do wawy lub kielc. On w piątki zawsze jeżdzi z wawy do kielc bo tam mieszka i w poniedziałki do wawy wraca. Jakby sie udało to bym mu wcisnela co raz jakoś bide na trasie jakby byla potrzeba przewiezienia.
  23. [quote name='lamia2']No to super, że udało Ci się zdobyć :) ale wiesz tak się często zdarza, ja Relanimal (dla mojego psa idioty) kupuję w takiej budce na Bemowie (przerobiony warzywniak), bo nigdzie indziej nie ma :)[/quote] Ano ze mną tez tak było, dzwonilam już bez zbytniej nadzieji że tam znajde.....a tu niespodzianka. Pan miał i połowe mi dał:) Wczoraj psiul czuł sie super, kaszel sporadycznie, kataru niet. A dziś nos zaklejony maksymalnie, wlasnie odmaczam zeby to jakoś odetkać. Oby tylko chwilowa nie moc a nie zaden nawrót.
  24. [quote name='lamia2']Oj szkoda, że nie zajrzałam tu wczoraj, właśnie wróciłam od naszego weta, może on by miał. Jutro postarm się do niego zadzwonić, ale ma jakąś inspekcję w gabinecie (coś na utrzymanie licencji, czy jakoś tam) a potem jego żona idzie na operację. Tigress czy to bardzo pilna sprawa?[/quote] Dzięki za pomoc ale na szczeście sytuacja opanowana i pod kontrolą. Udało mi się troche zdobyć wczoraj, troszke wetka u koleżanki we Włocławku wyprosiła i na razie mamy:) Pół warszawy obdzwoniłam wczoraj, żadna duza klinika nie miała, ale w maleńkiej sie udało troche zdobyć.
  25. [quote name='AnkaG']Wiesz jak czytam, jak Focus się zmienia z dnia na dzień, to się mi tak weselej robi po tych wszystkich innych historiach na dogo. Wszyscy proszą o pieniądze na ratowanie psiaków i już naprawdę nie wiem na kogo wysłać. Wszystkich mi żal. U siebie w Szczecinie też wirualnie adoptowałam pieska, bo tylko tak mogę pomóc.[/quote] Pomagać trzeba i to co tu wszyscy robia jest niesamowite i wspaniałe. Tylko tak niewiele tu miejsca na prawdziwą radość, gdy czytam dogo to potem mam takiego dola ,te wszystkie tragedie psiaków ...... Czasem dobrze by było choćby na chwile pocytać o czyms wesołym,śmiesznym. To że komuś się udaje jest super, ale takie smieszne ,wesołe historie też sa potrzebne. Chćby po to żeby widzieć dlaczego to sie robi, ze warto, żeby widzieć ile psiak moze dać radości i miłości. No i o tym, że nie zawsze wszystko układa sie idealnie. Czasem sa nerwy,złośc,bezradność. Ale nie caly czas tak jest, sa przecież sytuacje wesołe,zabawne i one sa naprawde potrzebne. Ja sobie sciągnelam na pulpit w domu zdjęcia nadesłane przez Lamie i Neris....i kurde odrazu weselej sie robi:) Powinien być jakiś watek jako rodzaj odskoczni, chwili wytchnienia. Gdzies gdzie właśnie będzie można się wyśmiac do łez....:)
×
×
  • Create New...