Jump to content
Dogomania

Tigress

Members
  • Posts

    354
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tigress

  1. No więc........ Punia miała kontakt u mnie z synem,niby dzieciak ale z wyglądu facet:) i ona doslownie przepadała za nim. Piszczała z radości na jego widok gdy wchodził do pokoju, bez problemu brał ją na ręce, głaskał,wychodził na spacer. Ale nie stało sie to pierwszego dnia. Tak naprade mała zaczeła reagowac dopiero na drugi dzień jak się troszke oswoiła. Miała też kontakt z moimi sąsiadami i nawet dała się pogłaskać. Ona jest lękliwa ale troszkę cierpliwości i sama przychodzi po pieszczoty.
  2. Jakby co zawsze można sprawdzić co u Korka&Focusa, zapraszam. A na bierząco co u niego można sprawdzić tu...... [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=34633&page=14[/url] Wiem ,wiem, widziałam te chore maluszki kurujące się w ciepełku.Mam nadzieje ze wszystkie wtedy wyzdrowiały bo z jednym szczeniorkiem było nie wesoło. Pozdrów pania Ewe jak się zobaczycie i od psiula tez pozdrowienia przekaż za serce i opiekę:)
  3. ło matko... Dopiero dziś trafiłam na wątek Mocno trzymam kciuki za psiaki a zwłaszcza za panią Ewe aby jej serca i cerpliwości starczyło na pomaganie takim psiulkom. Mam pieska od pani Ewy w listopadzie wziętego. Dzieki niezawodnej Morisowej . Tam to był KOREK a u mnie Focus:) [B]Shikka[/B] czy to nie ty czasem do mnie dzwoniłaś pytając się o Korka? Na razie nie bardzo mam jak pomóc bo wyskoczyły mi niespodziewane wydatki i remont, ale jak się obrobie coś tam wpłace. Ps. Nie mogły trafić lepiej niż do panie Ewy, szczęście w nieszcześciu.
  4. Bunia ma domek?:) Ojej strasznie się cieszę,że jej się udało. Trzymam mocno kciuki za jamnisie żeby szobciutko przyzwyczaiła się do nowej pani.
  5. Ej to nie tak że ona się boi petard. U mnie w sylwestra jak strzelali nawet z kanapy nie wstała a stoi obok okna. Mogła się chowac ale tego nie robiła , totalny brak zainteresowania
  6. [quote name='AnkaG']A taki był z niego łagodny misio ... :evil_lol: A może on Was przed tymi wrogami psami broni ?[/quote] Ależ on jest łagodny:loveu: Powiedziałabym nawet że za bardzo. Taka wielka kochana klucha. Nic tylko by sie przytulał, zaglądał w oczy. Uwielbia czesanie a jak za krótko go czesze (minimum 20 minut jednorazowo) to łazi za mną ze szczotką w zębach:) łagodny do ludzi, każdego kocha ,każdemu pozowli się wygłaskać i pewnie za każdym by poszedł za kawałek żółtego serka:cool3: ALE.......no właśnie , wystarczy wyjście na spacer i inny pies w zasięgu wzroku i całkowita przemiana. Napięty,siersć napuszona ,gulgotanie w gardle i startuje:mad:
  7. Ta nazwa coś mi teraz mówi, tylko słyszałam też ,że trzeba delikatnie się z tym obchodzić bo łatwo krzywde psiakowi zrobić. Narazie może na kolczatce nadal będe bo chyba na tym szybciej nauczy się chodzić blisko nogi i nie szarpać do przodu. A potem zobaczymy z tym cudem techniki ,bo to chyba lepsze w przypadku psa który innemy nie przepuści;)
  8. [quote name='morisowa']kaganiec uzdowy, jeśli nie mylę nazwy. Do tego przypięta jest smycz, gdy pies ciągnie wykręca mu pysk w bok. Ostatnio koleżanka zastosowała to do strasznie ciągnącego psa w schronisku. Zakłada mu tylko na przejście przez schronisko, bo wywalić się z nim można :roll: No i już po dwóch takich spacerach pies się nauczył i jest lepiej![/quote] Uff zobaczymy. Narazie kolczatka działa. Już jest lepiej. Poczekamy co będzie dalej, ale dobrze wiedzieć że coś takiego jest
  9. :evil_lol: Są suuuuper:) Kiedyś babcia coś takiego mi powiedziała : "Jeśli twoim pierwszym psem będzie suka, to na jednej się nie skonczy. będzie kolejna." Dlatego zawsze ręce załamywała jak kolejne sprowadzałam. Tu się chyba sprawdziło Aniu u Ciebie jak nic:) Ale gromadka jest naprawde niezwykła. Wrażenie robi stadko piesków , ale ogromne wrazenie robi stadko identycznych prawie piesków:loveu:
  10. :loveu:Ojej jaki śliczności Widziałam inne zdjęcia z "zabawy sylwestrowej":) Hmm ja na odruchy wymiotne jestem jakoś szczególnie uczulona bo u mojego właśnie od tego się zaczeło. I nic dodać nic ująć a zaraz minie 2 miesiąc leczenia. Wiem jedno, nie można tego lekceważyć i lepiej pędzić do weta. może to drobiazg a może początek czegoś poważniejszego. Lepiej dmuchac na zimne. Trzymam kciuki żeby to była jakaś głupotka.
  11. [quote name='lamia2']A ja jestem dziś najszczęśliwasza pod słońcem, udało mi się znaleźć domek dla Manolka z mojego wątku [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=37577[/URL] mam nadzieję, że na zawsze. Dziś pojechał, dojechali do domu i jak na razie wszystko cudowniusieńko :) Tigress co ten łobuz znów wyprawia :mad: jest takie urzącho (nie pamiętam jak to się nazywa), zakłada się na mordę i jak pies ciągnie albo chce się rzucić na innego to się ściąga smyczą z komendą i łeb mu w bok idzie. Koleżanka mówiła, że potem tylko komenda wystarczała a dziś tylko zakłada (nawet nie zapina) i działa.[/quote] śledziłam losy tego pieknego amstaffka. Trzymam kciuki żeby nie było problemów i został tam na zawsze. Ech sama nie wiem co się z nim dzieje. Przez kilka dni jest dobrze a potem znów cyrk. Na szczęście kolczatka narazie działa cudownie, spacerki robią się przyjemne a nie przypominają już wyścigów zaprzęgowych. Co do tego urządzenia , coś tam gdzieś mi się o uszy obiło ale chyba muszę popytac w sklepie . Najgorsze jest to że wielkość i płeć nie ma dla niego znacena. Potrafi wystartować i do malutkiego szczeniora którego ledwie nad ziemią widać i do np. jakiegoś bulowatego, wilczarza albo kaukaza. takie u mnie na spacerkach się widuje i tak pechowo się złożylo że właśnie kaukaz jest największym wrogiem. Najlepsze są nocne spacerki, tak między 1 a 3 w nocy. Wtedy wychodzimy sobie i puszczam go ze smyczy. ma kaganiec dla bezpieczeństwa . Już w domku gdy tylko biore smycz pies wie jaki spacerek nas czeka i świruje ze szczęścia. nie mam pojęcia jak wpłynąć na niego żeby zmienił sie jego stosunk do psów. Przecież mógłby się fajnie bawić a tak trzeba go pilnować i uważać . Nie raz zaczepiają go psiaki do zabawy a on niby wesoły, merda ogonkiem, pozwala podejść, powąchać sie i nagle kły i warczenie. czasem nawet tego nie ma tylko odrazu skok na psine.
  12. [quote name='AnkaG']A u nas burki obrażone, że przyszło małe g.... i wszyscy skaczą koło niej. Ale coraz lepiej. :lol:[/quote] Hihih znam to :) Przejdzie im. A zdjęcia małego nowego lokatora widziałam:) śliczności
  13. [quote name='morisowa']A takie to potulne było :shake: poczuł władzę, gnojek jeden. Lepsza kolczatka niż brak kontroli nad psem.[/quote] On jest potulny , nawet za bardzo ale tylko w domu i do ludzi. Przytulanka okropna , taki wielki misio do czasu aż nie zobaczy psa na swojej drodze. Jest mądry, szybko się uczy , nie ma problemów w domu. Tylko wyjście stało się koszmarem. Nigdy nie używalam kolczatki ale czasem sa psy dla których to naprawde jedyne wyjście. Nie mogłam pozwolić żeby to dłużej trwało bo z dnia na dzień było coraz gorzej.
  14. No i pisałam troche gdzie indziej:) miałam na kilka dni tą panienke która miała być na święta , ale była na nowy rok. Facet się zakochał , ślinił się na sam jej widok a ona bedna uciekała. Była od niedzieli do czwartku.
  15. Oj zaglądam , kilka godzin dziennie spędzam:) Cisza bo narazie wszystko dobrze, a nawet coraz lepiej:) Niestety koleka rozrabiał i ju z rady sobie nie dawałam , a dzieciaki zaczeły odmawiać wychodzenia na spacery więc od 2 dni chodzi w kolczatce. Wychodzenie stało się koszmarem. Ciągnął niemiłosiernie, szarpał, dzieciaki nie były wstanie go utrzymać. I jeszcze atakował każdego psa jakiego spotkał na swojej drodze, płeć,rasa ,wielkość bez znaczenia. Odwracanie uwagi nic a nc nie pomagało . Już nie wiedziałam co robić i wpadła mi do głowy koczatka. Cóż warto zaryzykowac było w imie spokojnych spacerów. I są efekty. Wczoraj dwa razy wystartował do psa i pełne zaskoczenie. Trochę pisków było chociaż nic sobie nie zrobił ale pożniej nie próbował. Dziś dwa razy tak niepewnie próbował ale pamiętał lekcje i nie było problemów żeby iść dalej. Wiem ze to rozwiązanie doraźne, nie wiadomo jak będzie gdy wyjdzie bez kolczatki ale już wyjścia nie miałam. Ręce mi opadały . Mała skóra zdarta pawie do krwi, syn dwa razy lądował na kolanach. Każde wyjście to stres czy czasem uda się upilnować żeby nie skoczył na jakiegoś psa. Horror. Nie wim co dalej, musze coś wymyśleć żeby nad tym zapanować.
  16. Jest najpekniejszy na świecie:) Wygląda dość groźnie bo jest wielki i potężny ale to taki ogromny łagodny misio pluszowy. Taki do przytulania i kochania:)
  17. U mnie też tak się układała na podusi rano, albo u mnie albo u Uli. A tu masz zdjęcie mojego , można porównać jaka ona przy nim malutka musiała byc:) [IMG]http://img45.imageshack.us/img45/8683/negative02725a1mn4.jpg[/IMG]
  18. a tu masz coś na temat brzydkiego zapachu z pyszczka [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=24216[/url]
  19. No to mała w domku. A tu możesz zobaczyć zdjęcia mojego królewicza :) [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=34633[/url]
  20. Tamto było na gorąco, teraz trochę dokładniej. Z znajomości z mamą nici, widać że cos jest takiego w mamie że małą odstrasza. Może głos (mama pracowała 30 lat z dziećmi i ma zdarty glos), może coś w wtglądzie. Trudno ocenić ale widać że się boi. Nie chciała podchodzić, nie chciala przebywać w tym samym pokoju. Co do mojego Psiura. W nocy spali w oddzielnych pokojach i moj tęsknie wzdychał pod drzwiami a mała spała zwinięta na foteliku pod kocykiem. Wybredna w jedzeniu jest. Dawałam swojemu surowe mięsko to łaskawie troszkę zjadła ale z ryżem i warzywami to już jednym ząbkiem wybierała:) Suche wcina . Kolejna sprawa ktora mnie lekko zaniepokoiła, to sprawa z załatwianiem małej i piciem wody. Wody pije naprawde newiele, może to kwestia tego że je też gotowane które ma wodę. Ale na spacerach mała prawie nie siusia, qoope robi ale z siusianiem nie bardzo. Może to stres , nowe otoczenie . Zobaczymy jutro. A ogólnie jest wesoła, merda ogonkiem, podbiega i opiera łapki na udach, wskakuje na kolana, daje brzucho do myziania. Widać że wesoła i dobrze się czuje.
  21. Wszystkiego Najlepszego w tym Nowym 2007 Roku:) Oby ten rok zaczął się dla was pomyślnie i znalazł się najwaspanialszy nowy domek dla Buni. Ps. Mądrych masz mężczyzn w domu:) Cztery pieski brzmi lepiej niż trzy:)
  22. Jak wrócisz to może poczytasz najpierw to. Jest tak: Mała czuje sę świetnie, nie chowa się, nie ucieka, biega za dzieciakami, je ładnie i ogólnie leżalaby tylko na kanapie blisko kogoś kto będzie ją myział cały czas. To piekna, delikatna panienka. Ale. Tylko spokojnie bez nerwów:) Moj facet chyba się zakochał a jej nie podobają się jego amory On wielki i mało delikatny. Zgłupiał dosłowne i nie wie co z nią zrobić. Obślinił całą tak ją całował po pysku:) A ona ząbki pokazała . Jest dobrze tylko trzeba zwracać uwagę żeby nie właził do iej na kanapę. Więc leży obok i polnuje, albo kładie się na mały fotel na przeciwko i oka z niej nie spuszcza. No i olejne ale........ Miałam nadzieje , taką cchą że mała mamy serce ruszy... Ruszyła ale. Mała się panicznie boi mamy!! Nie wiem czemu, nic się nie stao. Ale podejść nie chce, trzyma się z daleka i nic nie daje przekupywanie. Widać strach. Cała drży. To na tyle gor acych weści
  23. Brawo ANIU:) Wcale Ci się nie dziwie, w ciągu trzech dni tyle zm9ian. Do mnie dziś trafiła ta chudzinka co miała być na swięta. No i mam problem z moim facetem. Nie widziałam jeszcze psa który dosłownie śliniłby się na widok panny. Ona ma go dość i ucieka przed nim a temu ciurkiem ślina z pyska leci jak na nią patrzy. A jak bidulke przywitał w domu...wyglądała jakby z wanny wyszła, cała mokra od jego jęzora. Teraz ma go dość i mu zęby pokazuje, a on dalej łazi za nią jak głupi.
  24. Już przeczytałam.:) Trzymam kciuki za dobry domek dla sznaucerki i za Bunie zeby wszystko było dobrze.
  25. AnkaG :) Przeczytałam od deski do deski........jak zaczynać to juz na całego. Najpierw Bunia , teraz sznaucerka a za kilka dni co? ;) Podziwiam i trzymam kciuki. Szkoda tylko że z tymi oczkami nie da się nic zrobić. I gratulacje dla syna:)
×
×
  • Create New...