-
Posts
1524 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Evas
-
Dawałam psinie steryd, niedługo właściwie, ale zaczęła się moczyć w nocy. To może być powiązane z zażywaniem sterydu.
-
Sylo, dziękuję. Dajesz ogłoszenia do allegro, za które chyba się płaci. Może dać zdjęcia ostatnio zrobione na spacerze? Ładnie na nich wygląda. Ostatnio taka jestem zakręcona problemami ze zwierzętami, że straciłam zapał do ogłoszeń i nawet często nie wiem co tutaj pisać. O ile w ubiegłym roku sytuacja była raczej stabilna, w tym, jakby się rozwiązał worek z możliwymi dopustami. Najgorsza jest ta świadomość, że lada moment mogą nadejść jeszcze trudniejsze chwile. Nie chciałam przekazywać Figi do innego domu tymczasowego. Wiem, że innym też jest ciężko. Być może jednak sytuacja mnie zmusi, żeby o to poprosić.
-
Lessi spała w pokoju dzisiaj, nie zmoczyła się. :) Przypuszczam, że na szczęście nie ma u niej problemu z nerkami ani nie jest to starcze nietrzymanie moczu. Raczej, wygląda na posterydowe..ponieważ Lessi nie ma silnych dolegliwości ze strony stawów, steryd miał poprawić jej komfort życia, spróbuję w tym tyg zmniejszyć dawkę z 5 mg na 2,5 (bo sterydu nie można odstawiać nagle) i zobaczę, ew. później odstawię. Może też być przeziebienie pęcherza, starsi ludzie tak mają, nie wiadomo z jakiego powodu czasami. Wczoraj zaczęłam dawać urosept, zauważyłam, że mocz jest bardziej zagęszczony, czyli prawidłowy. Przeczytalam w wątku o nerkach, że nie należy dawać suchej karmy, ew. namoczoną, więc tą garść suchej którą dostaje - moczę i daje do niej troszeczkę oliwy z oliwek. Lessi na stare lata, ma piękną, gęstą, błyszczącą sierść.:) [IMG]http://upload.miau.pl/2/15784.jpg[/IMG]
-
Staram się teraz, do poniedziałku zebrać jakoś konkretnie moje obserwacje, żeby jak najwięcej powiedzieć pani doktor w poniedziałek. Kałuże duże bywały, tak jak u Binga. Ale to wg. mnie oczywiście było raczej po lekach odwadniających (nerki będą zbadane). To była właściwie woda, zupełnie bez zapachu i koloru i w dosyć nieoczekiwanych momentach, pomimo częstego wyprowadzania. Moczenie nocne jest od czasu wprowadzenia sterydu, może tak się zbiegło, i to są wlaśnie nieduże kałuże sików. Myślę o czymś w rodzaju pampersa na noc, wolałabym jej nie stresować spaniem w kuchni, a w pokoju mam wykładzinę dywanową, pod spodem płyty pilśniowe, nawet nie mam jak tego porządnie doczyścić. Starość, no tak, ale może jeszcze można coś z tym zrobić, dać jakieś leki..na razie dałam urosept, bo właśnie mam w domu, pani dr. powiedziała że nie zaszkodzi.
-
Figunia jest gotowa do zmiany domu. Nie jest już taka zastraszona jak była na początku. Jest radosnym, grzecznym pieskiem. Ma więcej zaufania do ludzi.
-
Zaczął się dodatkowy problem - nietrzymanie moczu szczególnie przez noc. Sunia ma mokry tył. Muszę dokładnie przeczytać wątki dotyczące chorób nerek oraz nietrzymania moczu. Dzwoniłam już do pani wet. Powiedziała, że to może być po sterydach, faktycznie jakby w tym okresie się zaczeło. Trzeba też sprawdzić jak funkcjonują nerki.
-
Nie przeczytałam jeszcze całego wątku, ale zrobię to bardzo dokładnie. Właśnie zaczął się ten problem u mojej 15 letniej suni. Badania nerek ma mieć zrobione po niedzieli. Do tego czasu przygotuję się do rozmowy z moją panią wet.
-
Dwa dni temu była sterylizowana moja kotka. Gdy ją odbierałam p. wet. narysowała mi macicę, jajniki oraz wiązadła, które przebiegają blisko moczowodów i powiedziała, że tych wiązadeł nie usuwała, gdyż obawiała się uszkodzenia właśnie moczowodów. Może wówczas występuje nietrzymanie moczu? Podobno pozostawienie tych wiązadeł może powodować, że kotka może mieć przez jakiś czas rujki.
-
[quote name='anielica'] wiem, że to steruszek, wiem, że miał dobre życie, bardzo dobre. Dawałam mu opłatek w Wigilię i wiedziałam, że to już ostatni raz :( Marzę, żeby odszedł we śnie...[/quote] Też tak myślę, wzięłam psinę z ulicy, wyrzucona prawdopodobnie po urodzeniu szczeniąt. Miała ok 2 lat..ok, bo mogla mieć i wiecej..u mnie jest ponad 13. Zawsze jezdziła z nami na wakacje. Pomimo różnych problemów z nią (po przejściach była nieco znerwicowana), jest pełnoprawnym domownikiem. To boli, zbliża się koniec. Wiesz, ale w wypadku Bono, wcale nie jest powiedziane, że to ostatni rok. O mojej Lessi mówiono to już jakieś 3 lata temu gdy była bardzo chora.
-
[quote name='syla00']Jaka kluseczka nam sie robi:loveu: Widać, że dziewczynie jest dobrze tak jak jest:cool3:[/quote] To futro zimowe ;) Poza tym, jak pieskowi nie dać jeść..naprawde je malutko. Śliczna jest, sierść błyszczy i faktycznie malunek na buźce bardzo urokliwy. Grzeczna Figa chętnie zamieszka u dobrych ludzi.
-
I na siedząco. [IMG]http://upload.miau.pl/2/15439.jpg[/IMG]
-
[quote name='BM.']Za taki stojak na miski nie trzeba dużo płacić jeśli się dobrze poszuka, tzn nie w sklepach zoologicznych. Ostatnio widziałam stojak na miski w Lidlu. Cenowo bardzo się różniły :)[/quote] Dziękuję, popatrzę za takim stojakiem. Faktycznie jak psina przyzwyczai sie do karmienia z ręki, będę miała dodatkowy problem.:cool1: Na razie podnoszę jej miskę jak widzę, że nie daje sobie rady. Diano, zdaje mi się z tego co czytam, że Bingo ma mniej zaawansowaną chorobę serca i zmiany starcze. Dobry dzień to taki, że Lessi ogólnie jest silniejsza, powoli ale chętnie idzie na podwórko i tam sobie drepcze, widać, ze jest zadowolona, po schodach wchodzi nieźle. W złym jest słaba, wychodzimy przed dom i widzę, że nie chce dalej. Po schodach trzeba ją podtrzymywać z tyłu, żeby się nie obsunęła. Takie duszności jak opisujesz, miała, ale teraz na lekach właściwie nie. Miała to w lecie, kiedy były gorące dni. Wtedy wychodziłam z nią przed południem i po południu-wieczorem na dłużej, a w południe na b. krótko. W domu zasłonięte okna, zwilżane powietrze i jak dyszała, co jakiś czas przecierałam ją mokrą szmatką, podbrzusze, pod łapami, pyszczek, to ją orzeźwiało. Raz miała b. niepokojące objawy, nagle, wieczorem, była bardzo pobudzona, ciągle chodziła i zataczała się, trzepała głową. Było późno, nie wiedziałam co robić, właściwie myślałam że to koniec. Ale uspokoiła sie po jakichs 2 godz i zasneła. Dr. wet powiedziała że objawy wskazywały na nagły skok ciśnienia. Od tego czasu pilnuje regularnego odwadniania i daje dodatkowo vetmedin. Boję się, że będzie jakiś nagły atak a ja nie będę wiedziała co zrobić. Zapytam jeszcze dr o scorbolamid, dla ludzi ( w atakach dusznicy bolesnej) i o cos w rodzaju nitrogliceryny. Trzymam się jednego lekarza, wiem że może kiedyś nie będzie mogła pomóc, ale się stara. Jest doświadczonym lekarzem a moimi zwierzętami opiekuje sie długo. Do kogoś trzeba mieć zaufanie.
-
Figa w pełnej krasie na spacerze:) [IMG]http://upload.miau.pl/2/15417.jpg[/IMG]Przytyła - jedzonko jej smakuje.
-
[quote name='diana79']Nie wiedziałam że psom powinno się dawać tran, jakoś nikt mi tego nie zalecił. Może też powinnam go podawać moim psiakom ale za bardzo nie wiem jakie on ma właściwości i na co on jest? Czy to jest zwykły tran z apteki czy tylko specjalny dla psów?[/quote] Tran to mój pomysł. pani wet powiedziała, że dobrze, że daję. To ludzki tran, duże opakowanie 300 kaps. daje jedną codziennie przez okres jesienno-zimowy. Ma wit. A i D i kwasy omega 3, więc wzmacnia serce, odporność, stawy, pomaga na oczy. Witaminy są też w karmach suchych, ale tych moja psina je niewiele, raczej symbolicznie. Jak jest słabsza daję też łyżeczkę glukozy do picia. Skonsultowałam z p. doktor leki - więc enarenal mogłabym dawać wspomagająco, ale digoxin też. A Rimadyl zaleca w ostrych stanach zapalnych, natomiast tutaj są zwyrodnienia, po prostu spowodowane wiekiem. Przeczytałam na forum, że Rimadyl niezbyt przy chorym sercu. Ogólnie - dobrze nie jest.
-
Niepokoi mnie to, że zaleca się ostrożność z Rimadylem przy chorobach serca. Moja psica ma ponad 15 lat, na serce bierze tabletki od ponad dwóch. Stawy się nasilają obecnie, ma problem z wstawaniem, trzeba ją postawić szczegolnie rano i wieczorem. Nie chciałabym doprowadzić do jej dramatycznego stanu. Ostatnio dr. wet prowadzący zaleciła encorton.
-
Tak, tyle trzeba zrobić. Żeby czuły, że ciągle są kochane i bezpieczne. Właściwie to bardzo obciążające psychicznie, dla kogoś kto się nad tym zastanawia - jak długo. Staram się nie myśleć, ale jak jest gorszy dzień, mimowoli w środku się trzęsę. Współczuję doliko. Lessi dostaje digoxin 2 x 1 tabl (niedawno dostawała po pół) Vetmedin gdy gorzej się czuje 1-2 tabl przez kilka dni. Furosemid 1/2 tabl co drugi dzień i encorton obecnie 1 tabl. Nie może dostawać leku na stawy doraźnie, bo problem ze wstaniem ma stale. No i tran, 1 kaps przez całą zimę. Diano, zapytam mojej dr. wet. czy te leki o których piszesz nie byłyby lepsze. Ze smyczy nie spuszczam jej od dawna, od kiedy zaczęla źle słyszeć i widzieć. Kiedyś straciła orientację, myślała, że jestem z innej strony i nagle dostała przyspieszenia w kierunku jezdni. Nie słyszała mojego wołania, ledwo ją dogoniłam. Chwalę sobie smycz automatyczną. Stary pies łatwo może się zgubić, no i samochody. Ona nie poznaje naszych drzwi w klatce, staje pod jakimikolwiek, albo przy ścianie, albo chce iść wyzej. Ale naprowadzona na mieszkanie biegnie całkiem raźnie, cieszy się, że jest w domu. I w mieszkaniu nieźle sobie radzi.
-
:oops:wzruszyłam się - dziękuję.
-
Poddaję się - :Rose: na jasno wyrażoną wolę nie można nic poradzić siłą. Rodzina powinna chcieć pieska, żeby dobrze się tam czuł. W końcu o to chodzi, żeby wszyscy byli zadowoleni. Figunia, taka wrażliwa, powinna być kochana.
-
Świetne zdjęcia diano :) Kochane mordki. Moja Lessi też, tak jak piszecie, załatwia się na chodniku, czego nigdy nie robiła. Zaraz wyciągam woreczek, żeby ludzie nie krzyczeli, tylko widzieli, że sprzątam..no i robię to oczywiście. Podjęłam decyzję, żeby za poradą pani wet. dawać steryd. Powinien pomóc na problemy ze stawami i poprawić komfort życia. Zauważyłam, że trudno jej pochylać się do miski z jedzeniem. Dzisiaj karmiłam ją z ręki.
-
Śliczny jest Bono.:) Powodzenia.
-
Witam. Mam 16 letnią kundelkę. Jest wielkości większego jamnika ale dosyć masywna, wazy ze 12 kg, a bywało i więcej. Pisałam o problemach jakie mam z opieką w watku Stary pies ... Ona ma problemy z sercem, ale obecnie stawy też się dołączyły od pewnego czasu. Miała nadwagę. Ponieważ ja nie mogę jej nosić po schodach - odchudzałam ją, powoli. Dostawała nieduże porcje ale wartościowe (żeby jej nie osłabić przez odchudzanie). Schudła i to poprawiło jej formę, miała problem ze schodami, teraz sobie radzi. Ma zachwiania równowagi, prowadzę ją koło ściany, żeby w razie czego miała oparcie i pilnuję, żeby w razie upadku móc ja zatrzymac, asekuruję. Rano ma problemy ze wstaniem na łapy, najpierw masowałam jej łapki i kręgosłup i po prostu stawiałam. Jak się rozchodziła, chodziła dosyć dobrze. Podobnie późnym wieczorem. W czasie ostatniej wizyty weterynarza, pani doktor zasugerowała, żeby dawać steryd. Nieco się wzbraniałam, ale teraz zaczynam dawać. W końcu chodzi o komfort życia obecnie, żeby nie miała silnych dolegliwości, no i o te schody - bo jak powiedziałam, nie mogę nosić, to dla mnie niebezpieczne. Radzę pieska racjonalnie odchudzić, to jest być albo nie być. Jeśli to przez stawy ma problem z chodzeniem, potrzebne są leki poprawiające komfort życia. I racjonalny ruch. Kiedy moja psina ma gorszy dzień (ze względu na serce) idziemy bardzo powoli, nie nakłaniam jej, przystajemy, odpoczywa. Na słońcu i powietrzu lepiej się czuje. Natomiast kiedy jest lepszy dzien, idziemy powoli podwwórkiem i widzę, że się ozywia, po takim ruchu lepiej się czuje.
-
Tosuniu :p masz rację, oczywiście. Trzeba brać pod uwagę włąsne możliwości, oraz nastawienie osób mieszkających pod jednym dachem. Tylko że nie zawsze jest tak, jak się planuje i jak powinno być racjonalnie.
-
Teoretycznie - racja. Ale jest też inne podejście - ja to chcę i będę tak robić, żeby było możliwe. Nie namawiam Cię tosuniu, tak tylko mówię.;) Dwa razy zdarzyło mi się, że sympatyczne osoby zwróciły uwagę na Figunię na spacerze. Było..jaka miła mordka, ma w sobie coś, co zwraca uwagę itd. Kiedy mówiłam, że szukam domu dla niej, że jest przygarnięta, po przejściach i że taka niekłopotliwa...znajduje się jakieś "ale"....Teraz nie możemy, mamy mamę chorą, mam kota chorego. I właściwie nie naciskam, bo co powiedzieć - ja też mam i co zrobić..
-
[quote name='Figa Bez Maku']Czy mi się zdaje ,że jesteście do siebie podobne z charakteru i temperamentu....? [/quote] :lol: no nie wiem - czy jestem taka kochana a grzeczna na pewno nie. ;) Figa szuka domu, tego właściwego.
-
[quote name='tosunia']Niektorzy by chcieli, ale nie moga...:([/quote] Tosuniu - chcieć to móc :painting: