-
Posts
1524 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Evas
-
Dziękuję - właściwie czytając forum pomyślałam, może nie muszę jej oddawać, jest u mnie trzy miesiące i jakoś jest, nie najgorzej:). A w nagłej potrzebie są inne wyjścia, awaryjne.
-
:pFigasia przeszła metamorfozę, jak wszystkie pieski niechciane, które znalazły swoje własne miejsce. Była zwykłym kundlem, nieładnym, przemykającym chyłkiem, skulonym..a teraz..uszka stoją dziarsko, oczka żwawe, pysio uśmiechnięte - mam wrażenie że jakby urosła co nie jest możliwe oczywiście, ma ponad 3 lata na pewno. Mam wielką satysfakcję, kiedy ktoś mówi - jaki miły, ładny piesek.. [IMG]http://upload.miau.pl/2/19308.jpg[/IMG]
-
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
Evas replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tinusiu, nie martw swojej panci..wracaj do sił szybciutko. -
Mądra :p sama z siebie..mówię do niej, że jest dobrym duszkiem. Figasia poznaje lepiej okoliczne towarzystwo psio - kocie. Na początku reagowała nieco histerycznie na dużego psa koleżanki, a teraz wita go jak kumpla i zachęca do zabawy. Wspominałam dawniej, że oberwała na podwórku (za nic) od czarnej kocicy Sally. Wczoraj w czasie gdy ja byłam z psami..wyszła też pani z Sally, chciałam ją ominąć, pójść inną drogą..ale pani miała ochotę na towarzyską pogawędkę i poszła prosto w moim kierunku..a Sally za nią. Miałam duszę na ramieniu, co się stanie za chwilę..i nic :) Poszłyśmy razem na spacerek wokół podwórka, ja z psami i pani za którą biegła grzecznie Sally.
-
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
Evas replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Co słychać u Tinki? Jak się czuje? -
Kilka dni temu myślałam, że to już koniec z moją Lesunią. Ledwo miała siłę wyjść na dwór, trzeba było uważać na schodach, żeby nie spadła, wieczorem wogóle, wynoszenie na rękach, na zewnątrz z trudem przechodziła parę metrów, spacer bardziej polegał na staniu na powietrzu. W domu leżała i się trzęsła, przykrywałam ją lekką narzutą. Zastanawiałam się, czy to wogóle ma sens, czy ona się nie męczy. Ale spała spokojnie. I po dwóch dniach poprawiło się nieco, na spacerze powolutku pochodziłyśmy po podwórku, była widocznie ożywiona i zadowolona. Chętnie je, a jak śpi to tak mocno, że chrapie.
-
Wczoraj córka szła z psami na wieczorny spacer. Zawołała Figę, Lessi nie wołała, bo ona źle słyszy i reaguje dopiero na ubieranie obroży. Figa pobiegła do córki do przedpokoju zadowolona, ale szybko wróciła do pokoju i przywarowała ładnie tuż obok Lessi, jakby chciała powiedzieć.."A Lessi..zapomniałaś?.":) Lubią się, cieszy mnie to. Lessi często się ożywia przy swojej przyjaciółce. Koty raczej nie są takie towarzyskie..oburza je, że Figa obwą****e im mordki po jedzeniu..sprawdza, czy dostały coś lepszego.
-
Niedawno pożegnałam moją kochaną koteczkę, miała skonczone 10 lat. Nowotwór. Wiedziałam od pewnego czasu, że będę musiała podjąć tą decyzję o skróceniu jej cierpień. Żyłam w okropnym napięciu - patrząc na nią mówiłam w duchu, że obiecuję jej, że nie będzie cierpiała ani jednego dnia. I ten dzień nadzedł, przestała jeść, nawet z mojej ręki, szukała odosobnienia a w jej oczach widziałam..że to koniec. Wezwałam lekarza do domu, koteczka zasnęła spokojnie patrzac na mnie, głaskana, na tapczanie. Lekarz powiedział, że to była dobra decyzja, bo lada moment zaczęłaby cierpieć, woda była już w płucach. Mam ponad 15 letnią sunię chorującą na serce..żyje na lekach w jako takiej formie..podobno niezłej..ale wiem, że może przyjsc taki dzien..decyzji. Myślę, że to jest istotne, jaki lekarz wykonuje zabieg uśpienia...jeśli chodzi o mnie, wiem, których lekarzy z mojego miasta nie wezwałabym do tego. Rozstając się z moimi przyjaciółmi chcę mieć pewność, że odejdą godnie i bez cierpienia.
-
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
Evas replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tina miała szczęście, że w Twoim domu, Isabel, znalazła opiekę. -
To ja miałam szczęście :) Po prostu, przeznaczenie, że była naprzeciw mojego domu pewnej nocy. No i z czasem coraz większe przywiązanie do niej, obawa o jej dalszy los. Jak się nie zakochać? [IMG]http://upload.miau.pl/2/19111.jpg[/IMG]Jestem z niej dumna :) jest taka śliczna i mądra.
-
Dostałyśmy wierszyk od koleżanki Figi...:lol: dziękujemy. Figunia miewa się świetnie..coraz lepiej ją poznaję i coraz bardziej jestem zauroczona..jest niesamowita, mądra, kochana, śliczna, przylepna. Rano wita się ze starą Lessi i liże ją po pyszczku. Kiedy ktoś dla niej nieznajomy glaszcze kota, szczeka, denerwuje się o swoje koty. Zna godziny spacerów, słowo daję, są one mniej wiecej stałe..o tej porze ona już sie kręci i czeka...córka wczoraj się spieszyła i powiedziała, że w tej chwili nie może zabrać psów..a Figa w przedpokoju siada na dwóch łapkach i prosi:lol: Ciągle obserwuje bystrymi oczkami co się dzieje, czy przypadkiem coś jej nie ominie. Pieszczocha niesamowita, upomina się, przytula, kładzie główkę na kolanie albo na ramieniu, kiedy ktos lezy..jak siadam w kuchni, przychodzi i sprawdza, czemu tak długo mnie nie widzi i siada obok, patrzy w oczy. Córka bierze ją na ręce, rozpieszczamy ją okropnie..
-
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
Evas replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Biedna Tinusia, teraz już będzie tylko lepiej, na pewno. :loveu: -
Może zobacz w vetserwisie, możesz też napisać o konsultację,
-
Figunia daje mi dużo radości. Czuje się o wiele pewniej w domu, zdarza jej się szczeknąć - co prawda bardzo nieśmiało. Jest też uparciuchą..jak czegoś nie chce, np zejsc z mojego tapczanu, zapiera się wszystkimi łapami i ciałem, przewraca oczami...biedna psinka.
-
Zaszkodziłam mojej suni - dałam jej za tłuste jedzenie. Wyjęłam z zamrażalnika coś i ugotowałam na tym ryż..przeznaczam na to skrzydełka i szyjkę kurczaka..a to była porcja rosołowa, za tłusta. Przez dwa dni biedaczka miała rozwolnienie, a ja urwanie głowy, z leczeniem, opieką.
-
Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa. Mam wrażenie, że wielu dogomaniaków wiedziało wcześniej ode mnie, że cieżko mi będzie oddać taki Skarb :p Moje dwie pięknoty ;) [IMG]http://upload.miau.pl/2/17977.jpg[/IMG]
-
Świetnie, że tyle już z psinką zrobiłaś, odpchlenie, odrobaczenie, gratuluję...no i ona jest śliczna i młoda...boi się, ale to wszystko się odmieni w dobrym domu, pomogę Ci szukać, dawać ogłoszenia..ale ten czas do piątku to bardzo mało.
-
Lookata to śliczna psina i znajdzie dom, naprawdę. Wiem, że rodzina, że trudno - ale są ludzie którzy chcą wam pomóc, prawda?
-
:pFiga odetchnęła już dawno..zajmuje mi pół tapczanu. Kochamy się, tak wyszło. Jeśli w jakimś czasie będę miała problem z opieką nad pieskiem - zwrócę się do dogomaniaków ;) o tymczas.
-
Często przy ugryzieniach trzeba podać przynajmniej Biseptor, bo rany ropieją. Wg. mnie powinien to zobaczyć wet. Może jeśli w waszej okolicy nie ma zagrożenia wśieklizną, piesek nie zostanie na kwarantannie..jak psa kolezanki ugryzl inny, wet. nie mówil nic o obserwacji pod kątem wścieklizny.
-
Sylo, proszę o usunięcie Allegro..i dziękuję Ci za pmoc..
-
:loveu: Sylo - chyba mnie wyczułaś..łamałam się całe dwa dni..Figa miała znaleźć dom..ale nikt jej nie chciał długo..i nagle ktoś chce, a ja sie wystraszyłam, że ona ucieknie, że będzie nieszczęśliwa. Rozmawiałam z p. kierownik schroniska i potwierdziła moje obawy..to pies który ucieka, ze strachu przed czymkolwiek. Jednym słowem..kochamy się i zdajemy na los.. Cieszę się że Czika ma dom.. Może państwo z Katowic pomogą innemu pieskowi, znajezionej suczce tez z Gliwic.
-
Napisała do mnie pani chętna na Figę z Katowic. Poproszę o kciuki, żeby to był ten domek.