Jump to content
Dogomania

Evas

Members
  • Posts

    1524
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Evas

  1. Witam, z Figulinką:), zazdrośnicą. Obserwuje co robię z Lessi i jakby mogła, zawołałaby..a ja, a ja :) Lessi dostaje lekarstwo, Figa czeka. żeby tez coś dostać. Wycieram Lessi oczy, Figa wpycha łebek i jej też muszę. Mówię coś do Lessi, albo do kota, Figa jest pierwsza. A poza tym przebiegła w zdobywaniu ulubionych kocich chrupek. Zauważyłam, że wskakuje na ławę i wyjada z miseczki na parapecie, a dziwiłam się, że tak do czysta wszystko szybko zjedzone. Ma swoje lęki, ale coraz częściej się cieszy. Uśmiechnięta mordka, szczeka z radości. Zupełnie nie rozumiem, czemu nikt jej nie chce?
  2. Wg mnie jest ładna, wdzięczna i kochana - dla kogoś, kto to wszystko zobaczy. Niepodobna do żadnej rasy, tylko do siebie. Z facetem nie chciało mi się rozmawiać, i tak nie dałabym jej komuś, kto stwierdziłby - a z braku laku niech będzie. :roll: Czy to za dużo, żeby była chciana, dla niej samej? Znajoma stwierdziła, że mam za duże wymagania w stosunku do przyszłego domu. A ja bym chciała tylko spać spokojnie.
  3. [quote name='Figa Bez Maku']A zauważyłyście ,że to jasne futerko na twarzy i szyi układa się w serduszko:loveu: Figunia mi się podoba ..a jakże..ale niestety dla mnie dwie figi w barszcz to za dużo:placz:[/quote] Ja też nie zauważyłam :oops: strasznie niespostrzegawcza jestem. Faktycznie - wyraźne serduszko :) Ten śliniaczek pod mordką jest mięciutki i ma jasny cieniowany kolor. Szkoda, że dwie Figi to za dużo. Dzisiaj miałam telefon z ogłoszenia. Pan zapytał czy jest rasowa. :roll: Nie pisałam w ogłoszeniach że jest podobna do jakiejś rasy.
  4. Bardzo ciężko patrzyć, że zmiany następują. Nastawiam się na to, żeby dopóki można, miała lepszy komfort życia. Ustawione leczenie, ciągła obserwacja, czy jest lepiej czy gorzej.[IMG]http://upload.miau.pl/2/11955.jpg[/IMG] Prowadzę ją ostrożnie, żeby nie spadła ze schodów, spacerki w miarę sił, powoli, ale żeby się ruszała. A to moja psinka, ta starsza, z siwym pyszczkiem.
  5. Piękna psiunia, te przetykane brązy i zawadiackie uszka :) "Moja" Figunia też jest piękna..bardzo sympatyczna i ma kochaną mordkę. Czy ona się nikomu nie podoba?[IMG]http://upload.miau.pl/2/11955.jpg[/IMG]
  6. Ale się Afrykańska Figa zmieniła..i ma spojrzenie pewnego siebie pieska, który wie, że ma swoje miejsce, swoich ludzi, jest chciany i kochany. Jestem pod wrażeniem poematu Figo Bez Maku :) Zdolna jesteś. :klacz:
  7. Figa jest grzeczna, nawet bardzo..przychodzi na zawołanie, ciągle by się pieściła..przewraca tymi ślicznymi ślepkami. Wie już, czego nie chce :) Woli spać w moim pokoju, jest bardziej atrakcyjny towarzysko, bo i Lessi i koty. Kiedy córka woła ją do siebie, tylko rusza uszami, przewraca oczami i rozkłada się na podłodze, uparciucha. Do pani, która skontaktowała się z ogłoszenia dzwoniłam kilkakrotnie i nikt nie odbierał. Będzie mi przykro, jeśli zrobiłam komuś nadzieję, a osoba ta może chciała tylko pogadać.:razz:
  8. Mam 2 pytania - czy sunia jest sterylizowana? W jakim rejonie Polski są Kłomnice?
  9. Miałam telefon w sprawie Figi, z Trzebini. Ja się raczej nie zdecyduję - 4 letnie dziecko, no i odległość - jeśli będzie coś nie tak, jak się ją zabierze..ale może pomożemy innemu pieskowi..napiszę na..Dom dla pieska :)
  10. Zgodzi się na pewno - każdy chciałby się pochwalić, że ma swój własny wierszyk. :Rose:
  11. Figo bez Maku :loveu: wierszyk jest suuuper. Czy mogę go przesłać dalej?
  12. Figa o migdałowych oczkach. Ma taką sympatyczną, uśmiechniętą mordkę. Grzeczna, nie wymagająca. Taka fajna sunka. Tylko kochać.
  13. . To "szczeniaczek Figa w afrykańskim klimacie" w dziale "już w nowym domu". A nowe fotki zrobię już w ten weekend i chętnie się pochwalę:lol: Popatrzyłam na malutką Figunię, słodka bardzo i taka biedna na pierwszych zdjęciach. Faktycznie uratowana. Ciekawe jak teraz wyglada...zdjęcia mile widziane :)
  14. Nie powiem nic odkrywczego, kiedy czytam wątki na dogo mam ściśnięte gardło i żołądek. Jak pomyślę o tym, kto zostawił kiedyś przerażoną Figunię, jestem po prostu wściekła.:angryy: Pieski mają nieszczęście trafiać do ludzi, od których są mądrzejsze.
  15. Moja stara Lessi nie miała u mnie nigdy szczeniaczków (poprzednio na pewno tak, sutki miała naciągnięte), ale nie sterylizowałam jej długo - wydawało mi się, że to w jakimś sensie krzywda dla niej. Jak sobie przypomnę to uciekanie przed psami, pilnowanie suki jak oka w głowie, krzywe spojrzenia sasiadów. Po sterylizacji pomyślałam, po co się tak męczyłam i tą sunię też, ale to już było lata temu. Przekonałam sąsiadkę do tego. Figunia już jest sterylizowana. :)
  16. Blisko mnie mieszka większość kundelków. Suczki często są sterylizowane, kotki też. Ludzie nie chcą mieć problemu ze stadem psów pod drzwiami w mieście, to jest uciążliwość dla właściciela i dla sąsiadów. Kastrowanie psów to rzadziej, najczęściej z powodu wielkiego temperemantu, problemu z utrzymaniem w domu, agresją lub chorobą. Czasami ludzie chcą mieć słodkie szczeniorki dla samego "mienia", ale jak sobie uzmysłowią, ile to pracy, problemów i potem trzeba znaleźć te "dobre ręce", rezygnują.
  17. Dziękuję za te krzepiące słowa :) Czy mogę zobaczyć gdzieś zdjęcie Fizi? Muszę wierzyć w to, że są dobre, odpowiedzialne domki. Akuratnie dzisiaj spotkałam pod sklepem ZOO pana z terierowatym kundelkiem, staruszkiem. Rozmawialiśmy - pan wziął pieska ze schronu, miał wtedy ok. 2 lat, a z panem jest 17. Jak na ten wiek w zupełnie niezłej formie. Szli do przychodni wet. bo pan chciał sprawdzić serduszko, żeby piesek był z nim jak najdłużej. W sąsiedniej bramie jest sunia ze schronu, histerycznie reaguje na inne psy ale zawsze chodzi na smyczy. Dwie panie z sąsiedztwa wzieły dwie malutkie sunie wystawione w kartonie koło śmietnika, no i mają, dwie siostry. Znajoma wzięła ze schronu psine schorowaną, z cukrzycą i in. chorobami. Opiekowała się nią jak najlepiej. Koleżanka wzięła ode mnie znalezionego psa. Jest u niej już 8 lat, chociaż wyrósł na wielkiego i niełatwego psa, terierowaty z temperamentem. Są też w sąsiedztwie przygarnięte koty. Chciałabym dla Figi takiego domu, na resztę jej życia. Ma dopiero ok. 3 lat.
  18. Dziękuję za kciuki i wspieranie.:) Można się załamać czasami, poświęcam masę czasu na ogłoszenia. Widzę obok ogłoszenia innych nieszczęśników, psychicznie dołuje mnie to. Dla Figi szukam odpowiedniego domu, takiego w którym ona będzie dobrze się czuła i który potrafi ją docenić, zaopiekować się nią. Niestety musze skorygować stosunek Figi do dzieci. Pisząc ze może być dom z dziećmu brałam pod uwagę, że ona jest taka łagodna, że na pewno nic nie zrobi. Natomiast ona się boi, krzyków, machania różnymi przedmiotami. Więc jeśli dzieci, to raczej większe i takie które mają odpowiedni stosunek do zwierząt.
  19. Może ja coś źle robię, z ogłoszeniami.
  20. [quote name='Alfa i Zuzia']Figuniu ty też znajdziesz swój dom, taki najlepszy na świecie. Jakie szczęście że nie trafiła do schroniska, tam by jej nikt nie wypatrzył - przerażonej małej Figusi.[/quote] Właściwie już nie wiem, może ze schroniska prędzej znalazłaby dom? A tak każdy myśli, są inne, biedne - a przecież jej nie jest źle. Na tyle ogłoszeń, które ciągle daję - były trzy propozycje, w tym dwie się wycofały, a trzecia z małej miejscowości nad morzem, bo z rozpędu dałam ogłoszenie do jakiejś gazety w tym rejonie.
  21. Witam, jestem Ewa. Mieszkam w Gliwicach. Obecnie mam swoją 15 letnią suczkę (kundelka), przyprowadzoną dawno temu z ulicy przez syna oraz przygarnetą Figę, dla której szukam najlepszego domu. Figa to nieduży kundelek po przejściach. Jest u mnie 1,5 mies. Ma bardzo dużo zalet, ale jest to zwykły kundelek, nawet nie jest w "typie". Mam też koty, ale to całkiem inna bajka :) Do tej pory towarzyszyły mi - niewielki, terierowaty kundelek kupiony na targu za 10 zl, kiedy mialam 13 lat. Ukochany i bardzo mądry. Był ze mną 13 lat. Następnie duży, podobny do wyżła ostrowłosego, czarny Robin, zabrany z ulicy. Poprzedni właściciel okazał się pijakiem i na szczęście nie chciał go spowrotem.Przy tym psie urodziłam dzieci, nie było łatwo, bo pies nieco zwariowany. Towarzyszył mi przez 14 lat, do tej pory mnie serce boli gdy o nim myślę. Syn przyprowadził niewielką kundelkę mieszkającą na ulicy, wyglądala jakby rodziła, wiec wyrzucona po szczeniakach. Mogła miec ok 2lat. Obecnie ma ok 15, jest leczona stale na serce, ale w sumie w niezlej formie, chociaz głuchawa i nie widzi. W międzyczasie były psy zabrane z ulicy, które znalazły domy u moich znajomych. No i teraz jest jeszcze Figa. Pozdrawiam wszystkich.
  22. Figa poznała w swoim życiu już schronisko, poznała strach i porzucenie - i oby nigdy więcej. Na naszym podwórku szarogeszą się dwie domowe kotki. Jedną już Figa poznała, czarną Sally od której oberwała. Dzisiaj spotkała drugą, czarno-białą Niunię zmierzającą powoli na śniadanie. Figa się ucieszyła i podskoczyła do niej, miała nadzieję, że uda się zabawa w gonienie kota. Niunia zmierzyła ją wzrokiem, to wystarczyło, żeby Figa zrozumiała :)
  23. Przemiła pieszczocha, bardzo łasa na drapanko, poklepywanko, głaskanie i masowanie uszków..i taka kochana, delikatna. Ma duszyczkę prawdziwej hrabianki, a że w ciałku kundelka - tak się zdarzyło. Szuka kogoś, kto doceni jej zalety. :p
  24. Ten śliczny avatar zrobiła nam justys :) Uśmiechnięta miło mordka, oczka jak migdałki - czyli pełna uroku Figulińska
  25. Czy to możliwe, żeby nie było domu dla takiej słodkiej, kochanej mordki? Dziękuję tosuniu...:p
×
×
  • Create New...