-
Posts
1524 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Evas
-
Witam, z Figulinką:), zazdrośnicą. Obserwuje co robię z Lessi i jakby mogła, zawołałaby..a ja, a ja :) Lessi dostaje lekarstwo, Figa czeka. żeby tez coś dostać. Wycieram Lessi oczy, Figa wpycha łebek i jej też muszę. Mówię coś do Lessi, albo do kota, Figa jest pierwsza. A poza tym przebiegła w zdobywaniu ulubionych kocich chrupek. Zauważyłam, że wskakuje na ławę i wyjada z miseczki na parapecie, a dziwiłam się, że tak do czysta wszystko szybko zjedzone. Ma swoje lęki, ale coraz częściej się cieszy. Uśmiechnięta mordka, szczeka z radości. Zupełnie nie rozumiem, czemu nikt jej nie chce?
-
Wg mnie jest ładna, wdzięczna i kochana - dla kogoś, kto to wszystko zobaczy. Niepodobna do żadnej rasy, tylko do siebie. Z facetem nie chciało mi się rozmawiać, i tak nie dałabym jej komuś, kto stwierdziłby - a z braku laku niech będzie. :roll: Czy to za dużo, żeby była chciana, dla niej samej? Znajoma stwierdziła, że mam za duże wymagania w stosunku do przyszłego domu. A ja bym chciała tylko spać spokojnie.
-
[quote name='Figa Bez Maku']A zauważyłyście ,że to jasne futerko na twarzy i szyi układa się w serduszko:loveu: Figunia mi się podoba ..a jakże..ale niestety dla mnie dwie figi w barszcz to za dużo:placz:[/quote] Ja też nie zauważyłam :oops: strasznie niespostrzegawcza jestem. Faktycznie - wyraźne serduszko :) Ten śliniaczek pod mordką jest mięciutki i ma jasny cieniowany kolor. Szkoda, że dwie Figi to za dużo. Dzisiaj miałam telefon z ogłoszenia. Pan zapytał czy jest rasowa. :roll: Nie pisałam w ogłoszeniach że jest podobna do jakiejś rasy.
-
Bardzo ciężko patrzyć, że zmiany następują. Nastawiam się na to, żeby dopóki można, miała lepszy komfort życia. Ustawione leczenie, ciągła obserwacja, czy jest lepiej czy gorzej.[IMG]http://upload.miau.pl/2/11955.jpg[/IMG] Prowadzę ją ostrożnie, żeby nie spadła ze schodów, spacerki w miarę sił, powoli, ale żeby się ruszała. A to moja psinka, ta starsza, z siwym pyszczkiem.
-
Piękna psiunia, te przetykane brązy i zawadiackie uszka :) "Moja" Figunia też jest piękna..bardzo sympatyczna i ma kochaną mordkę. Czy ona się nikomu nie podoba?[IMG]http://upload.miau.pl/2/11955.jpg[/IMG]
-
Ale się Afrykańska Figa zmieniła..i ma spojrzenie pewnego siebie pieska, który wie, że ma swoje miejsce, swoich ludzi, jest chciany i kochany. Jestem pod wrażeniem poematu Figo Bez Maku :) Zdolna jesteś. :klacz:
-
Figa jest grzeczna, nawet bardzo..przychodzi na zawołanie, ciągle by się pieściła..przewraca tymi ślicznymi ślepkami. Wie już, czego nie chce :) Woli spać w moim pokoju, jest bardziej atrakcyjny towarzysko, bo i Lessi i koty. Kiedy córka woła ją do siebie, tylko rusza uszami, przewraca oczami i rozkłada się na podłodze, uparciucha. Do pani, która skontaktowała się z ogłoszenia dzwoniłam kilkakrotnie i nikt nie odbierał. Będzie mi przykro, jeśli zrobiłam komuś nadzieję, a osoba ta może chciała tylko pogadać.:razz:
-
Miałam telefon w sprawie Figi, z Trzebini. Ja się raczej nie zdecyduję - 4 letnie dziecko, no i odległość - jeśli będzie coś nie tak, jak się ją zabierze..ale może pomożemy innemu pieskowi..napiszę na..Dom dla pieska :)
-
Zgodzi się na pewno - każdy chciałby się pochwalić, że ma swój własny wierszyk. :Rose:
-
Figo bez Maku :loveu: wierszyk jest suuuper. Czy mogę go przesłać dalej?
-
Figa o migdałowych oczkach. Ma taką sympatyczną, uśmiechniętą mordkę. Grzeczna, nie wymagająca. Taka fajna sunka. Tylko kochać.
-
. To "szczeniaczek Figa w afrykańskim klimacie" w dziale "już w nowym domu". A nowe fotki zrobię już w ten weekend i chętnie się pochwalę:lol: Popatrzyłam na malutką Figunię, słodka bardzo i taka biedna na pierwszych zdjęciach. Faktycznie uratowana. Ciekawe jak teraz wyglada...zdjęcia mile widziane :)
-
Nie powiem nic odkrywczego, kiedy czytam wątki na dogo mam ściśnięte gardło i żołądek. Jak pomyślę o tym, kto zostawił kiedyś przerażoną Figunię, jestem po prostu wściekła.:angryy: Pieski mają nieszczęście trafiać do ludzi, od których są mądrzejsze.
-
Moja stara Lessi nie miała u mnie nigdy szczeniaczków (poprzednio na pewno tak, sutki miała naciągnięte), ale nie sterylizowałam jej długo - wydawało mi się, że to w jakimś sensie krzywda dla niej. Jak sobie przypomnę to uciekanie przed psami, pilnowanie suki jak oka w głowie, krzywe spojrzenia sasiadów. Po sterylizacji pomyślałam, po co się tak męczyłam i tą sunię też, ale to już było lata temu. Przekonałam sąsiadkę do tego. Figunia już jest sterylizowana. :)
-
Blisko mnie mieszka większość kundelków. Suczki często są sterylizowane, kotki też. Ludzie nie chcą mieć problemu ze stadem psów pod drzwiami w mieście, to jest uciążliwość dla właściciela i dla sąsiadów. Kastrowanie psów to rzadziej, najczęściej z powodu wielkiego temperemantu, problemu z utrzymaniem w domu, agresją lub chorobą. Czasami ludzie chcą mieć słodkie szczeniorki dla samego "mienia", ale jak sobie uzmysłowią, ile to pracy, problemów i potem trzeba znaleźć te "dobre ręce", rezygnują.
-
Dziękuję za te krzepiące słowa :) Czy mogę zobaczyć gdzieś zdjęcie Fizi? Muszę wierzyć w to, że są dobre, odpowiedzialne domki. Akuratnie dzisiaj spotkałam pod sklepem ZOO pana z terierowatym kundelkiem, staruszkiem. Rozmawialiśmy - pan wziął pieska ze schronu, miał wtedy ok. 2 lat, a z panem jest 17. Jak na ten wiek w zupełnie niezłej formie. Szli do przychodni wet. bo pan chciał sprawdzić serduszko, żeby piesek był z nim jak najdłużej. W sąsiedniej bramie jest sunia ze schronu, histerycznie reaguje na inne psy ale zawsze chodzi na smyczy. Dwie panie z sąsiedztwa wzieły dwie malutkie sunie wystawione w kartonie koło śmietnika, no i mają, dwie siostry. Znajoma wzięła ze schronu psine schorowaną, z cukrzycą i in. chorobami. Opiekowała się nią jak najlepiej. Koleżanka wzięła ode mnie znalezionego psa. Jest u niej już 8 lat, chociaż wyrósł na wielkiego i niełatwego psa, terierowaty z temperamentem. Są też w sąsiedztwie przygarnięte koty. Chciałabym dla Figi takiego domu, na resztę jej życia. Ma dopiero ok. 3 lat.
-
Dziękuję za kciuki i wspieranie.:) Można się załamać czasami, poświęcam masę czasu na ogłoszenia. Widzę obok ogłoszenia innych nieszczęśników, psychicznie dołuje mnie to. Dla Figi szukam odpowiedniego domu, takiego w którym ona będzie dobrze się czuła i który potrafi ją docenić, zaopiekować się nią. Niestety musze skorygować stosunek Figi do dzieci. Pisząc ze może być dom z dziećmu brałam pod uwagę, że ona jest taka łagodna, że na pewno nic nie zrobi. Natomiast ona się boi, krzyków, machania różnymi przedmiotami. Więc jeśli dzieci, to raczej większe i takie które mają odpowiedni stosunek do zwierząt.
-
Może ja coś źle robię, z ogłoszeniami.
-
[quote name='Alfa i Zuzia']Figuniu ty też znajdziesz swój dom, taki najlepszy na świecie. Jakie szczęście że nie trafiła do schroniska, tam by jej nikt nie wypatrzył - przerażonej małej Figusi.[/quote] Właściwie już nie wiem, może ze schroniska prędzej znalazłaby dom? A tak każdy myśli, są inne, biedne - a przecież jej nie jest źle. Na tyle ogłoszeń, które ciągle daję - były trzy propozycje, w tym dwie się wycofały, a trzecia z małej miejscowości nad morzem, bo z rozpędu dałam ogłoszenie do jakiejś gazety w tym rejonie.
-
Witam, jestem Ewa. Mieszkam w Gliwicach. Obecnie mam swoją 15 letnią suczkę (kundelka), przyprowadzoną dawno temu z ulicy przez syna oraz przygarnetą Figę, dla której szukam najlepszego domu. Figa to nieduży kundelek po przejściach. Jest u mnie 1,5 mies. Ma bardzo dużo zalet, ale jest to zwykły kundelek, nawet nie jest w "typie". Mam też koty, ale to całkiem inna bajka :) Do tej pory towarzyszyły mi - niewielki, terierowaty kundelek kupiony na targu za 10 zl, kiedy mialam 13 lat. Ukochany i bardzo mądry. Był ze mną 13 lat. Następnie duży, podobny do wyżła ostrowłosego, czarny Robin, zabrany z ulicy. Poprzedni właściciel okazał się pijakiem i na szczęście nie chciał go spowrotem.Przy tym psie urodziłam dzieci, nie było łatwo, bo pies nieco zwariowany. Towarzyszył mi przez 14 lat, do tej pory mnie serce boli gdy o nim myślę. Syn przyprowadził niewielką kundelkę mieszkającą na ulicy, wyglądala jakby rodziła, wiec wyrzucona po szczeniakach. Mogła miec ok 2lat. Obecnie ma ok 15, jest leczona stale na serce, ale w sumie w niezlej formie, chociaz głuchawa i nie widzi. W międzyczasie były psy zabrane z ulicy, które znalazły domy u moich znajomych. No i teraz jest jeszcze Figa. Pozdrawiam wszystkich.
-
Figa poznała w swoim życiu już schronisko, poznała strach i porzucenie - i oby nigdy więcej. Na naszym podwórku szarogeszą się dwie domowe kotki. Jedną już Figa poznała, czarną Sally od której oberwała. Dzisiaj spotkała drugą, czarno-białą Niunię zmierzającą powoli na śniadanie. Figa się ucieszyła i podskoczyła do niej, miała nadzieję, że uda się zabawa w gonienie kota. Niunia zmierzyła ją wzrokiem, to wystarczyło, żeby Figa zrozumiała :)
-
Przemiła pieszczocha, bardzo łasa na drapanko, poklepywanko, głaskanie i masowanie uszków..i taka kochana, delikatna. Ma duszyczkę prawdziwej hrabianki, a że w ciałku kundelka - tak się zdarzyło. Szuka kogoś, kto doceni jej zalety. :p
-
Ten śliczny avatar zrobiła nam justys :) Uśmiechnięta miło mordka, oczka jak migdałki - czyli pełna uroku Figulińska
-
Czy to możliwe, żeby nie było domu dla takiej słodkiej, kochanej mordki? Dziękuję tosuniu...:p