Jump to content
Dogomania

zurdo

Members
  • Posts

    2279
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zurdo

  1. [quote name='Aga_Mazury']:obrazic:[/quote] Nie no, bardzo was proszę... Co to jest?... Zrobimy walentynkę dla Pola ;)
  2. przepraszam, że się wtrącę, ale: Kora ma u mnie fanty do odebrania. Ja będę jutro jechać metrem po 15 na Kabaty i wracać koło 18-19. Mogłabym gdzieś na tej trasie dać i odebrać i podrzucić romence razem z jakimiś pieniędzmi (choć dużo tego nie będzie :shake: ) Zostawiam do rozważenia, obie macie mój numer
  3. Modliszko, jak to się stało, że twoje cudo dało się kotu przegonić z avatarka ? Fuksi we wszystkim do twarzy, a my dziś po cichu świętujemy 4-tygodnicę obżerając się (ciiiiiiii....) niskokalorycznym :evil_lol: mrowiskowcem z Suwalszczyzny. A i zdrowie cioteczek wypijemy, ale dopiero po wieczornym spacerku, coby się ze schodów nie pozwalać.
  4. Aga, nie wiem, czy już to pisałam, ale robisz to pięknie. Mam nadzieję, że nie gniewasz się, że pożyczamy i wykorzystujemy Twoją pracę. Iri - zdjęć nie można wstawiać z komputera, muszą być umieszczone na ogólnodostępnym serwerze (fotosik, imageshack). Ernusiu <*> Słoneczko, bądź szczęśliwa i pilnuj szczęścia Iri i Maszki.
  5. Nuuu, i wyszła ze mnie panikara :evil_lol: . Dziś z łapką trochę lepiej i z humorkiem również, ale i tak pojechałam z Fuksiastą. Prawdopodobnie jednak przeforsowała łapsko, ale w środku nie dzieje się nic złego. Teraz już wiem, co robić, jakby znowu się to przytrafiło, żeby biduli nie ciągać do weta przy każdej okazji. Poza tym czeka nas praca nad mięśniami, których niet, znaczy aerobik :p (ciąganie, rozciąganie, zginanie, klepanie ) - a księżniczka baaardzo tego nie lubi. W nagrodę za dobre sprawowanie (bo nie wiem, gdzie się kupuje tupeciki) dostała komplet zimowy [FONT=Arial Narrow][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img50.imageshack.us/img50/1761/f078ex5.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] A ja wreszcie spokojnie mogę się zająć robotą
  6. Atosku Każdy tydzień więcej to jednocześnie jeden tydzień mniej...
  7. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak jestem wam wdzięczna, że tu jesteście. Iri, dziękuję, wiem, jak ciężko znaleźć jakiś punkt zaczepienia. Aga, dziękuję, Mam nadzieję, że Tusia miała naprawdę szczęśliwe życie, jak każdy z naszych Przyjaciół. Na działce to szczęście, radość z przestrzeni, z zadań do wykonania, z wody, ciszy – było przeogromne. To zdjęcie przypomniało mi, że miałam posadzić nasionka z raścich kwiatków, będą za Nią pilnowały w tym roku ulicy z balkonu. Ciągle boję się to zrobić, bo boję się, że nie wyrosną... Szajbus, ja się bardzo cieszę, że są tu ludzie, którzy wierzą, bo nikt nie potrafi dać większego wsparcia niż człowiek, który ma w sobie silną wiarę. Dziękuję, że tu jesteś. A to zdjęcie – kiedy patrzę na to jedno odkryte oczko i pochylone uszka, wiem, że czapka zaraz spadnie, Rasta zerwie się, pobiegnie po piłkę i zacznie się szaleństwo... Tusiu, dziś mija 13 tydzień, jutro minie trzeci miesiąc. Niewyobrażalnie dużo, a jednak minęło, inna sprawa – jak, choć nigdy wcześniej nie myślałam, że to możliwe Ze szczęścia tak materialnego, tak codziennego, że czasem niezauważalnego, co zostało? Przestrzeń ogołocona z jednego wymiaru. Myśli pokraczne i niezrozumiałe. Wlasne a obce. Strzępki słów, imion, litery, z których nic już nie skleję. Znaki zapytania i wykrzykniki, tych najwięcej. Czasem przecinek – przerwa na oddech, który wciąż jest, choć jakim prawem? Tusiu, ciężko mi czasem, choć bardzo się staram. A przecież wiem, że to niewdzięczność, że powinnam się cieszyć tym, co było dane nam przeżyć. Więc dlaczego wciąż płaczę?
  8. romenko, a ty na głowę przez przypadek nie upadłaś? :mad: Dianka jest bardzo ważna, ale nie kosztem waszego zdrowia.
  9. A niech tam... Spytam , a potem mnie zabijcie Czy nie warto by pomyśleć o jakimś szpitalu dla Dianki do czasu, kiedy to, co w sobie być może nosi, nie będzie stanowiło zagrożenia dla ciebie, romenko, i dziecka?
  10. Chciałabym napisać coś sensownego, ale mi wszystkie kończyny opadły. I nie wiem, czy bardziej z powodu Dianki, czy Romenki :shake: Spróbuję zdobyć jakieś pieniądze i przeszukać dom na bazarek, ale to nie rozwiązuje problemu najważniejszego
  11. Fuksiasta ma własną poduszkę i nie chce z niej korzystać. Za to bardzo przypasował jej stary podarty kocyk i nie daje go ruszyć. Fuksia jest teraz na tramalu i nie wygląda, żeby było jej lepiej. Jutro jedziemy do weta i szczerze mówiąc jestem pełna najgorszych przeczuć.
  12. Loozerko ale czas, żeby mi Jarmuscha sprzed nosa sprzątnąć to znalazłaś, hę?:mad: Kobold, ja noszę tylko jedno ciało :eviltong: (oprócz własnego). Najlepiej, żeby się wypowiedziała romenka, czym trzeba karmić Diankę i jak to załatwić. No i zaczynam się trochę niepokoić brakiem wieści...
  13. Sabuniu <*> Bądź szczęśliwa. I zaglądaj od czasu do czasu w sny tych, którzy tak Cię kochają...
  14. Dziękuję za pamięć o moim Słonku Widzisz Szajbus, to nie o to chodzi, że wierzę w życie pozagrobowe czlowieka, ale już nie psa. Ktoś, kto prezentuje takie poglądy – nigdy po prostu nie myślał, w co wierzy... Sęk w tym, że ja w ogóle nie wiem, w co wierzę. Plynie we mnie krew przedstawicieli wszystkich kultur i religii, jakie historia przetoczyła przez polskie ziemie, zostałam wychowana w wartościach chrześcijańskich, ale nie w dogmatach chrześcijańskiej wiary. Nie należę do żadnego kościoła. Jeśli nad czymś musiałam i chciałam się zastanawiać – to nad życiem, a nie nad tym, co później. Nie mam tego komfortu, żeby otworzyć Świętą Księgę własnej religii i znaleźć pocieszenie. Wcześniej czy później musiałabym zadać sobie to pytanie, Rasta była pierwsza i to przy Jej nieobecności muszę się uporać z tym problemem. I jest to coś, co na razie mnie przerasta i nie wiem, czy kiedyś przestanie...
  15. Morusku <*> To uśmiechnięte zdjęcie powinno być pokazywane wszystkim, którzy uważają, że pies niepełnosprawny nie ma prawa do życia i tłumaczą to cierpieniem. Widać, jak wiele szczęścia w Nim było, ile radości i miłości. Wiesz Szarotko, dwa dni temu uświadomiłam sobie, co musiałaś przeżywać w kontaktach z niektórymi ludźmi. Moja Fuksia tylko mocno kuleje, ale kiedy sąsiadka spytała mnie - dlaczego jej nie uśpię w tej sytuacji, to poczułam coś, co nawet nie było wściekłością. Zrozumiałam, jak bezdennie głupi są niektórzy ludzie. I najgorsze - nie da się od nich uciec, bo jednego zastąpi dwóch kolejnych.
  16. Ernusiu <*> Pewnie jesteś szczęśliwa, widząc jak dzielnie Twoja młodsza siostrzyczka stara się pomóc Iri.
  17. Jest mi bardzo źle, że nie mogę zaproponować pomocy na cały czas, ale naprawdę sama mam niezły meksyk w domu. W każdym razie - gdyby działo się coś złego, romenka zna mój numer. Ale gdyby ktoś jeszcze się znalazł, to romenka miałaby może jakieś minimalne poczucie bezpieczeństwa... Na razie myślę co zrobić z karmą dla Dianki. 7,5 kg hepatica RC kosztuje ponad 140 zł. Gdybym miała pewność, że z łapą mojej księżniczki będzie już tylko lepiej - to bym ją kupiła, ale na razie jest gorzej i znowu czekają nas jazdy do weta... Więc po prostu nie wygrzebię tyle. Z kolei mogłabym kupić 1,5 kg - kosztuje 45 zł, ale to się zupełnie nie opłaca? Czy ktoś ma jakiś pomysł?
  18. [quote name='domi_nique']ja juz od jakiegos czasu sobie czytam historie Moruska. dotychczas siedzialam cicho, bo byly regularne doniesienia o kupie Morusa, ale jak mam siedziec cicho, skoro juz tak dlugo sa zdjecia obiecane, a ich nadal nie ma??? tak dla porzadku, powinno byc tez zdjecie kupki Moruska, ale nie bede naciskac :D[/quote] nic dodać, nic ująć... Rozgwiazdo! :mad:
  19. Pozycja Pola jest niezagrożona, brak tu panów kolaczków, jest tylko jedna dziewczyna. Sąsiadka megakretynka i jej córka megakretynka-juniorka są prawdopodobnie pozostałością po atakujących Marsjanach. Kiedyś uwiecznię je w wątku bluzgaczym na offie :mad: A Fuksię muszę pochwalić. Na początku bała się każdego głośniejszego dźwięku. Teraz w dzień nie reaguje już na nic z wyjątkiem strzałów i to też tylko tych bliższych i donośniejszych. Mało tego - jechała już tramwajem i była bardzo dzielna. Brylowała, witała się z ludźmi podając rączkę w rękawiczce, zachowywała sie jak prawdziwa dama. Tylko nocami boi się wszystkiego. Dziś znowu próbowała wleźć na łóżko, więc chciałam się przenieść ze spaniem na podłogę - kiedy rozłożyłam sobie pościel na kocyku, Fuksiasta uznała, że to dla niej, ułożyła się elegancko z główką na poduszce i zasnęła, a ja zostałam na ogołoconym łóżku :evil_lol:
  20. [quote name='Aga_Mazury']Mimo, że nikt nie zauważył nawet, że po odtrąceniu Polo jest obrażony :obrazic:[/quote] No jak? :glaszcze: Pamiętamy o Polu, a Fuksia na każdym spacerku tęsknie spogląda na północ... Nie wiem już co z tą łapą. Przeforsowana nie jest, bo obchodzę się z księżniczką jak ze zgniłym jajkiem. A rusza się zdecydowanie mniej chętnie i toporniej. Na spacer wstaje dopiero jak jestem już ubrana i założę jej obrożę, nie żebrze przy jedzeniu :crazyeye:, bardziej kuleje, mniej chętnie staje na łapsku. Z drugiej stony - przed operacją słychać było na odległość przy ruszaniu łapą jak w środku chrzęści i stuka. Teraz ruszam tą łapką, przykładam ucho i nie słyszę. Mam nadzieję, że to jakieś chwilowe, jak nie - jedziemy we wtorek. Tylko jest mi przykro, bo od prawie miesiąca powtarzam jej "jutro będzie lepiej", dni mijają, a to jutro ciągle jest jutro. I jeszcze jakieś choróbsko z gorączką mi się przypętało, a sąsiadka mnie spytała - dlaczego jej nie uśpię i to mnie już do końca rozwaliło i się poryczałam.
  21. może... A u nas dół totalny. Mnie wzięło chróbsko, a najgorsze, że znowu widzę, że księżniczkę boli i gorzej chodzi od wczoraj i już nie wiem, co mam robić :placz: Ile ona jeszcze musi cierpieć, czy znowu coś nie wyszło? Już mi brak sił momentami, jak patrzę na jej umęczone oczka...
  22. jasne, że coś za coś, a jeśli widać, że Diance pomaga - to nie ma o czym mówić, na wątrobę i tak powinna jak najszybciej coś dostać, a już teraz romenko osłonowo mogłabyś jej dawać hepatil. Ponawiam pytanko o dra Wojnowskiego - czy ktoś coś wie? Bo to co czytałam nie brzmi zachęcająco...
  23. a co to za dr Wojnowski? Czy to ten sam: http://molosy.pl/Forum/viewtopic.php?t=3368&highlight=&sid=3f41916a29268970c8348ccc4be9f88b i czy ktoś go zna? Przepraszam, ale zostałam już przykro doświadczona przez niekompetentnych wetów - stąd nieufność... I przeczytaj koniecznie, co jest na ulotce od rimadylu - bo zdaje się, że niesterydowe leki przeciwzapalne czasem rozwalają wątrobę
  24. Psoteczko <*> myślę, że po takim życiu z taką panią - służysz Tam teraz wielkim wsparciem i pocieszeniem - jeśli jakimś pieskom trudno znaleźć się w nowej sytuacji. Tak jak szajbus wspiera nas tutaj w naszym bólu, samotności i niepogodzeniu.
×
×
  • Create New...