-
Posts
3139 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Puchatek
-
[quote name='loozerka']bo moją swoją czesc wyłozoną swoim kocykiem [/quote] to czyja część jest wreszcie wyłożona tym kocykiem? [B]a[/B] jest bardzo daleko od [B]o :evil_lol: [/B]
-
A można po prostu skopiować? Tak żeby tu zostało to co jest i zostało zakończone a nowy żeby pojawił się w np. fotoblogach zawierał wszystko co ten tylko żeby np. zostało to przenumerowane i pierwszy post a zarazem i wątek były moje.
-
Wczoraj wieczorem strasznie "szastała się" z miejsca na miejsce, gdzie się nie położyła było źle. Kwadransa nie uleżała w jednym miejscu. Myślałem że może koopa bo kostek trochę zjadła i nawet przewidywałem późnonocne wyjście ale nie przejawiła chęci. Rano na spacerku też nie od razu zabrała się za pozbywanie się "resztek" wczorajszych posiłków więc jak rozumiem nic jej nie cisnęło. Czy może to być reakcja na świeżo zakroplony FIPRex? Od pewnego czasu, czasem kładzie się na swoim posłaniu. Może zaczyna się wreszcie czuć jak u siebie. Wczoraj na balkonie nawet zaburczała pod nosem na coś na dole.
-
Nie wiem na ile jest to możliwe. Trzeba by spytać Adminów ale oni nie mają zwyczaju odpowiadania na pytania (zadałem im jedno z miesiąc temu). Przenieść można w inne miejsce forum ale nie wiem jak ze zmianą właściciela.
-
A tak posiedziałoby się w dużym mieście, powdychało spaliny, posłuchało szumu sunącej rzeki samochodów. Ponapawało się ilością przechodniów tak cudownie się spieszących i obijających o Ciebie. Wieczorem pooglądałoby się roje neonów tak pięknie i zachęcająco mrugających. I te śliczne plakaty wielkoformatowe, z ich cudownymi kolorami. Ech łza się w oku kręci.
-
Może nie nowy wątek bo lepiej żeby historia była w jednym miejscu ale zmienić tytuł? Z drugiej strony dobrze żebyś była założycielką wątku bo wtedy możesz dokonywać różnych zmian samodzielnie.
-
Łódź-Ogromny Psi Szkielet:((((Odnalazł "swoich" LUDZI:))))
Puchatek replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
W zasadzie to można się było pewnie tego spodziewać. Ta jego ogromna chudość może być wynikiem nie tylko niedożywienia ale i pasożytów. Zresztą jak nie był karmiony to jadł co popadło a wtedy o takie rzeczy nietrudno. Myślę że oboje powinniście się przebadać na tę okoliczność (hm może nawet we troje - tak na wszelki wypadek). -
Widzę że uznałaś iż to domek ostateczny (tfu, tfu, tfu) i zlikwidowałaś banerek.
-
Niestety tylko "ponoć". "Podobno" jest wiele przypadków że nic się nie zmienia w "temperamencie".
-
Widzę że rozchwianie emocjonalne Gangstera Ci się udzieliło ;-)
-
Wiesz ja mam niestety takie parcie do przodu jeśli chodzi o rower. Zdarzało mi się jeździć też do lasu na krótkie wycieczki ale mam taką naturę (nie wiem jak to nazwać) ciągu do przodu (jeśli chodzi o podróże). Wolę drogę i ważne żeby zajechać jak najdalej :-( . Trochę bez sensu ale tak mam.
-
Sytuację masz trudną, nie da się ukryć. Szkoda że nie mieszkasz bliżej to bym Ci któreś chwilę przetrzymał :-). U mnie w pewnym sensie jest podobnie. Trochę mnie Bunia uziemia. Swego czasu trochę jeździłem po świecie a teraz szlaban. Do samolotu jej przecież nie wezmę nie mówiąc o kwarantannach itp. A i na miejscu też wszystko trudniejsze. Potrafię wyjechać na rowerze na cały dzień i przejechać ponad 100km, to jak ją w tym wszystkim znaleźć? TZ się raczej nie zajmie (była przeciwna wzięciu). Z faktami już się pogodziła (w sumie Bunię lubi) nawet raz z nią wyszła na spacer więc tu może sprawy się ułożą ale zagranica odpada. Kraj zresztą bez samochodu też bo nie będę psa ciągnął przez pół Polski pociągiem.
-
Właśnie wracamy od p.Magdy. Zafipreksowaliśmy się bo w niedzielę minęły 3 tygodnie a FIPRex działa 3-5 tyg. czyli 3. Co ciekawe p.Magda zakropliła tylko między łopatki (a ja zgodnie z instrukcją dla psów 20-40kg przejechałem od karku do nasady ogona i zrobiłem to w rękawiczkach też zgodnie z instrukcją) a p.Magda jak do czyszczenia uszu to rękawiczki zakłada a tu bez (?). No nic ważne żeby zadziałało. A propos już wiem jak to działa. Paraliżuje układ nerwowy bezkręgowca czyli na mrówki i motylki też (na komary też). A dział tak że skaża skórę tą trucizną i kleszcz się nie wkręca bo mu ta skóra coś nie smakuje. Jeżeli jednak nie jest smakoszem i jednak się wkręci to zanim cokolwiek zrobi to dostaje dawkę która jak bejsbolem zwala go z nóg i mamy trupa. I to by było na tyle.
-
Mały MiśPyś w końcu się doczekał!!!Ma nowy wspaniały dom!!!
Puchatek replied to ronja's topic in Już w nowym domu
Pat.rycja ze sobą gada Tylko echo odpowiada Czemu nikt tu nie zagląda? MISIA domku nie dogląda Skoro MISIO jest "the best" To gdzie dom Misiowy jest? -
Agata była u Bumernga,teraz ma dom pod Bonn :) cuda sie zdarzają
Puchatek replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
:multi: :multi: :multi: No to pozostaje nam tylko czekać na dalsze wieści i jakieś fotki może ...