Jump to content
Dogomania

Puchatek

Members
  • Posts

    3139
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Puchatek

  1. Może być też tak że duże kupy bo dużo je. Jak rozumiem nie chudnie, żwawy jest. Jakby nie przyswajał karmy to by opadał z sił. Może zrób tą próbę z kaszą (rozumiem że OlimpiaK wie co mówi)
  2. Byłaś u tego weta, którego Ci posłałem? My byliśmy, niestety jego opinia jest zbieżna z poprzednimi tzn. posterylkowe. Nawet nierozsądnie dałem się namówić na eksperyment polegający na tym że zapisał mi Propalin (w syropie, nie wiem czy są inne ale pewnie w zastrzykach też) i kazał dawać. Zapisał dawkę bardzo małą i stwierdził że jeśli to pomoże to znaczy że posterylkowe. Problem w tym że butelka jest przy tej dawce na jakieś 10 dni a Bunia już co najmniej tydzień nie popuściła ani kropelki bez dawania Propalinu więc jak zauważę czy pomogło czy nie.
  3. A już bym dał plamę bo chciałem się zapytać a kto to jest Bydzia :oops: z prośbą do Agnie by tak ni stąd ni z owąd nie wyskakiwała z kimś nieznanym (a może wątki pomyliła) :lol:
  4. No ale gdyby to ona to wtedy jeden pies ze schroniska by natychmiast ubył (na minus oczywiście jej i właścicieli stres z powodu zgubienia się)
  5. Biedny Ganguś. :placz: Co to za wet żeby rutynową operację spaprać. :mad: Powrotu do zdrowia Gangusiu. :kciuki:
  6. A on chodził do znajomych na brydża. No i co ...? Albo w pracy mieli zwierza Albo w autobusie się otarł o psa No chyba że miał na spodzie skarpetek ale przecież u znajomych buty zdjął.
  7. Ganguś ją zagryzł jak się dowiedział że chce jego ukochaną gdzieś oddać :evil_lol: Albo sama się zagryzła myśląc o tym. :evil_lol: Albo bijąc się z myślami przegrała przez nokaut :evil_lol:
  8. Bo nie używa się do tego celu ImageShack. Tam należy wstawić zdjęcie już w odpowiedniej wielkości i nie stosować protezy którą tam mają. Obrobić w jakimś programie graficznym, wykadrować, ustawić rozmiar itp. i gotowca dopiero tam włożyć.
  9. Obcinaj trochę te zdjęcia bo forum się rozjeżdża i wreszcie cię pogonią. Około 500 pikseli w podstawie to jest mniej więcej dobry rozmiar a ty masz 640
  10. Chyba za długo u Ciebie była i za bardzo się do niej przyzwyczaiłaś
  11. Ja nie mówię żeby na stałe w kolczatce. Też jestem przeciwnikiem i najchętniej widzę szelki ale jak Bunia miała okres poważnego nieposłuszeństwa (zapierała się i nie chciała iść, kładła się i przewracała na grzbiet) to po założeniu kolczatki (na "lewą stronę") przeszło jak ręką odjął. psem kierowało się jednym palcem. Wcale nie trzeba było jej ciągnąć, delikatny ruch wskazujący kierunek i psina szła tam gdzie trzeba. Wystarczyły dwa spacerki i kolcztka wisi sobie teraz bezczynnie. Docelowo będziemy mieli szelki oczywiście.
  12. Szelki na pewno dobra rzecz Lecz w szelkach mocniej ciągnie się Jeśli problem jest poważny Może kolczatkę rozważmy Pieski kolczatek nie lubią Ale ciągnięcie gdzieś gubią.
  13. Niestety ułamany kieł i jeszcze jeden ząb są do usunięcia albo do leczenia kanałowego. Kanałowe podobno kupa kasy, nie wiem ile bo z tego wszystkiego nie spytałem. Trzeba to zrobić w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Byłbym raczej za leczeniem bo jak wyrwą to sąsiednie nie będą miały oparcia i będą słabiej się trzymać, tak mi się przynajmniej wydaje.
  14. Co do dyszenia to nie wie dlaczego. Osłuchał serce i płuca i stwierdził że są OK. Zauważył że ma zaczerwienione oczy i zapisał jej kropelki do oczu.
  15. W piątek byliśmy w Warszawie u weta na konsultacji w sprawie posikiwania. Już na wejściu miałem małe zaskoczenie. W poczekalni stoi waga dla zwierząt (dokładna elektroniczna). Wsadzam Bunię na wagę i co widzę? Biedna psinka waży 42.4 kg (po powrocie do domu waga łazienkowa 39kg). Wet też powiedział że jest trochę za gruba. Mówi że sprawdza się to tak że otwartą dłonią przejeżdża się po żebrach. Powinny być wyraźnie wyczuwalne. U Bubi jak się wyraził są ledwo wyczuwalne. Co do posikiwania to przychylił się do tezy posterylkowości. Zaproponował przeprowadzenie próby. Zapisał Propalin i kazał dawać 2 x dziennie 1 ml syropu. Jeśli pomoże to znaczy że posterylkowe (zwiększa sprawność zwieracza) i wtedy zastosować hormony. Mam ten Propalin ale tak się zastanawiam jak ma on pomóc? Teraz Bunia ma jedną sesję kilku popuszczeń kilkukropelkowych na tydzień. Jak mam wykryć że pomogło skoro ona prawie nie posikuje? Mam opakowanie na 2 tygodnie. Jeśli w czasie tych 2 tyg. się nie posika to co, pomogło czy po prostu tak się udało (miała już takie okresy "suchości"). Tak że nadal wiem że nic nie wiem.
  16. Co ze SIENĄ dzieje się? Niech się wątek w górę pnie Tak przez wszystkich zapomniana Nie ma Pani, nie ma Pana
  17. Aha. Trudno powiedzieć kiedy od wkręcenia kleszcza. Jeśli to ten opity to też nie wiadomo jak długo był wkręcony. Kleszcz czasem dość długo łazi zanim się wkręci. Poza tym mógł być inny który nie został zauważony. Na moje oko jest to kwestia paru dni od zarażenia przez kleszcza do objawów widocznych gołym okiem. Te cholerstwa mnożą się strasznie szybko. Twój znajomy jeśli się ostro bronił to może jeszcze nie jest z nim tak źle. W każdym razie każda godzina jest ważna.
  18. Przepraszam że dopiero teraz odpowiadam ale nie było mnie na Dogo. Jak rozumiem już sobie poszłaś więc to co napiszę przeczytasz po fakcie. W sobotę 27 stycznia Agnie znalazła na grzbiecie Buni opitego kleszcza. Wcześniej ze dwa dni zauważyłem że Bunia jakby mniej żwawa jest. Przestała użerać się z psami za ogrodzeniami. Nie specjalnie ciągnęła na smyczy. Jakaś taka ogólnie ospała była. Po znalezieniu kleszcza głupio zrobiłem że nie poszedłem od razu do weta. Potem niestety była niedziela. W poniedziałek rano poszedłem do weta. Pobrano krew do badania. Po paru godzinach była diagnoza. Od razu w poniedziałek wieczorem dostała Imizol i różne inne dodatkowe (wzmacniające i osłonowe). Mocz oddawany jest brązowawy. Im później tym bardziej (zaatakowana jest przede wszystkim krew i tak to się odzwierciedla w kolorze. W zimie łatwo zauważyć na śniegu, teraz trudniej. Choroba jest praktycznie w 100% śmiertelna jeśli nie leczona. Jeśli leczona późno to też szanse przeżycia maleją za to w razie przeżycia rosną szanse na poważne uszkodzenia narządów wewnętrznych. Jedynym lekarstwem jest Imizol (żadnych wynalazków i leczenia antybiotykami bo to nie skutkuje). Imizol dość wredna trucizna, bardzo ścisłe dawkowanie bo przy okazji psa może załatwić. Zabija pierwotniaki praktycznie od razu. Jeśli zadziała to na drugi dzień już widać poprawę chyba że jest za późno. Niestety słyszałem o przypadkach kiedy nie zadziałał. Niektórzy weci twierdzą (nie wiem skąd te dane) że co trzeci kleszcz jest zarażony babeszją więc jak twój znajomy miał parę to prawie pewne że ma.
  19. Ale z drugiej strony na początku to jej sikanie to był zwykły potop. Normalnie sikała pod siebie. Co prawda nie wszystko od razu ale raz kałuża jak talerzyk, za kwadrans następna i tak do opróżnienia pęcherza, kilkanaście razy. Teraz to są kropelki i co parę dni sesja kilkurazowego pokropelkowania. Jakiś postęp jest to znaczy że to jej sikanie było co najmniej złożone z dwu różnych przyczyn.
  20. Nie chcę Cię rozczarowywać Yona ale to że obserwują to tak naprawdę nic nie znaczy. Nie pierwszy i nie ostatni raz zdarza się że oberwują i żadnego odzewu.
  21. Jak zmarznie to może nie do końca się wypróżnia a potem w cieple się rozluźnia i kłopot gotowy. Chyba że to po prostu posterylkowe i całe te moje dywagacje o kant d... potłuc.
  22. W zasadzie jednorazowo ale od dłuższego czasu (może zobaczyła jak Figa to robi) po pierwszym poważnym załatwieniu sprawy 2-3 razy jeszcze przysiada (może rolę gra też to że po każdym siusiu dostaje smakola o co wyraźnie się za każdym przysiądnięciem dopomina)
  23. No to idź spać bo bez Ciebie pewnie nie usną i jutro będą niewyspane a pewnie dużo ważnych rzeczy przed nimi jutro do zrobienia.
  24. To na noc zakładaj mu ciemne okulary, może się nie zorientuje że już jasno ;-) Albo klateczka i takie przykrycie jak dla ptaszorów ;)
×
×
  • Create New...