Jump to content
Dogomania

Puchatek

Members
  • Posts

    3139
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Puchatek

  1. W tym przypadku związek może być prawie automatyczny. Przesunięcie terminu oznacza że pęcherz się wypełnia o innej godzinie, wychodzenie się nie zmieniło, pies prosić nie potrafi więc nie wytrzymuje i .... Oczywiście nakłada się na to zapalenie pęcherza i może coś jeszcze i efekt gotowy.
  2. A na trzecim od góry to chyba jednak patyk wygrywa bo Gangowi oczy na wierzch wyszły, zresztą patyk wyraźnie trzyma go za gardło :evil_lol:
  3. Przeszła dziś chrzest bojowy. Znów bym się nie wyrobił na czas z posiłkiem więc w desperacji postanowiłem po drodze kupić kaszankę i dać jej z kluchami. Została sama przed sklepem przywiązana do kraty, czekała spokojnie siedząc na śniegu. Zastałem ją tak jak ją zostawiłem. Może byłoby inaczej gdyby się akurat jakiś pies napatoczył.
  4. Teoria jest mi świetnie znana tylko gorzej z praktyką. Buni też nie zawsze śnieg służy, dzisiaj wlazła w zaspę i nagle wyskoczyła z nie na trzech nogach, obejrzałem łapę nic nie wykryłem, zrobiła parę kroków przestała kuleć, za jakiś czas widzę znowu kuleje, oglądam łapę i znalazłem kawał zbitego śniegu między poduszkami, wydłubałem i przestała kuleć. Mam nadzieję że to było to bo teraz nie kuleje.
  5. .... sama sobie idź i zrób za mnie co trzeba a ja skorzystam z łazienki :evil_lol:
  6. Bardzo niski, długi onek (bez schylania przeszedłby pod Bunią). Rozmawiałem z p.Haliną, którą dziś też spotkałem w tamtej okolicy. Tam jest tylko ta sunia a ten mały musiał być gościnnie.
  7. Nie wiem czy już pisałem ale parę dni temu czyściłem kuchenkę gazową, zdjąłem ten ruszt który jest na górze gdzie stawia się garnki (taka metalowa kratownica) pies stał ze 3 metry ode mnie, jak zobaczyła co trzymam w ręce spojrzała ze strachem i odsunęła się o parę kroków. To też mi daje do myślenia. Może skojarzyła to sobie z kratą boksu w schronisku ?
  8. Ba łatwo powiedzieć. Staram się ale wiesz że taki irracjonalny lęk wywołuje agresję (może przesadne słowo, raczej złość) typu "dlaczego się MNIE boisz przecież ci nic nie zrobię i to pies na pewno wyczuwa. Nawiasem mówiąc wieczorem ok 21 była druga kałuża. Jest jednak jedno ale. Wczoraj nie wyrobiłem się czasowo i co prawda dostała dwa posiłki tyle że pierwszy zamiast o 9:30-10:00 dostała po 12. Może jednak związek z rozkładem dnia jest jednak silniejszy niż mi się wydawało. Jest to co prawda pojedyncze zdarzenie ale dobrze się wpisuje w cały ciąg.
  9. To że śnieg nie ma zapachu potwierdza Bunia która nie wącha samego śniegu tylko wbija nos w śnieg aż do samej ziemi i tam wącha. Zaobserwuj Gangusia "ktory nosa od podłoża nie odrywa, jeszcze bardziej niz normalnie" bo podłoże pachnie a śnieg izoluje ten zapach i trzeba nos bliżej ziemi trzymać bo zapachy są stłumione.
  10. Jamnikopodobny to dużo powiedziane. On jest tak samo podobny do jamnika jak do owczarka :cool3:
  11. Nawet zakraplanie do uszu już nam wychodzi całkiem łagodnie. Odczekuję aż się trochę roześpi i drapiąc w ucho znienacka wkraplam. Co prawda trochę się wykręca i tylko jak kropla wpadnie to trochę się wstrząsa ale to wszystko. Niedługo dojdziemy do takiej wprawy że do czyszczenia uszu nie będziemy chodzić do p.Magdy tylko sam sobie poradzę
  12. W sumie jest coraz grzeczniejsza, nie ma już takich zaparć jak na początku że ani kroku w pożądanym kierunku. Teraz za każdym razem udaje mi się ją bez specjalnego problemu namówić aby ruszyła tam gdzie ja chcę (może to ja nauczyłem się ją przekonywać?:crazyeye: ). Jednak chyba wie że musi się słuchać i ja tu rządzę :lol: . Ogólnie bardzo fajna psiura żeby tylko nie to siusianie. Bardziej od samego faktu siusiania denerwuje mnie to że tak ukrywa te kałuże, leży w nich i nie chce wstać, odczołguje się rozmazując plamę dalej. Kiedy zrozumie że nie należy się bać że dostanie lanie i jeśli nie jest to całkowicie bezwiedne moczenie się nie nauczy się alarmować że chce wyjść bo będzie katastrofa?
  13. Niestety dzisiaj ok.16 po 2-godz. spacerku w czasie pół godziny Bunia zrobiła kałużę w domu :placz: . A już myślałem że będzie OK. Chociaż na razie w sumie jest jednak dużo rzadziej. Wydaje mi się że musiała być kiedyś bita bo po pierwsze nie chce wstać jak zrobi plamę, patrzy się bojaźliwie i robi wszystko żebym nie zauważył że plama jest, po drugie jak nie chciała przyjść a ja chciałem żeby podeszła bo chciałem założyć jej smycz (chciałem wyjść tuż po kałuży) i ostrym głosem kazałem jej podejść trzymając w ręku smycz to z wyraźnym strachem odsunęła się a potem po ponowieniu polecenia podeszła ale od razu na podkurczonych nogach i jak podeszła to się położyła i przewróciła na grzbiet. Boi się że dostanie lanie.
  14. Na łąkach to Bunia wpada po brzuch czyli jakieś 30cm jest i cały czas pada. No teraz akurat nie.
  15. Nie rozumiem twojego zdziwienia - i pewnie nigdy nie zrozumiesz śnieg świat na lepsze zmienia - na lepsze a niby czemu znikają pod bielą śmieci - to że nie widać to nie znaczy że ich nie ma cieszą się wszystkie dzieci - pewnie nie wszystkie a z lata też się cieszą można lepić bałwanki - w TV nawet w lecie jest ich sporo można pojeździc na sankach - wolę na rowerze można rzucać śnieżki pieskowi - piłeczka i patyczki są lepsze można dostać soplem po głowie - na tym to mało komu zależy tak cudnie przez zaspy się przedzierać - wolę przez trawy, krzaki i trzciny tylko was marudy bierze.......olera - do tego to jeszcze daleko
  16. Bo ona w sumie grzeczna jest pomijając czasem ośli upór (ale też bierny nie aktywny - stanie i stoi albo się położy i nie idzie). A z pieskami to raczej skłonna do zabawy niż do walki. Bo ja wiem czy bezdomne, fabryka wygląda na opuszczoną one tam siedzą, dach nad głową mają bo wchodzą sobie tam do środka, ogrzewania bym się nie spodziewał, ludzi nie widziałem.
  17. Ja znam 2. Większa sunia, wielkości Figi ale mocniejszej budowy, chora, nie wiem czy to jakiś nowotwór czy przepuklina, w każdym razie między nogami wisi jej worek wielkości pięści co najmniej i drugi taki mały typowy "mieszaniec" jamnika z ONkiem
  18. Tzn. dlaczego w podrygach to wiem. Bo w łapki zimnoooo ..... :diabloti:
  19. Zupełnie nie wiem dlaczego Kiwi każda zaspa uszczęśliwi. Nie rozumiem czemu Figa Po śniegu biega w podrygach.
  20. Nie wiem co psy widzą w tym śniegu. Zapachy poprzykrywane, krajobraz jednostajny. Jeszcze Bunia z jej futrem to rozumiem, przystosowana termicznie ale te dwa golasy to nie wiem. Jak by były w schronisku to w nocy chyba radość szybko by im przeszła.
  21. Spotkaliśmy dzisiaj p.Helenę jak szła do tych psiaków w fabryce. Taki mniejszy wylazł nieopatrznie przez dziurę w płocie i skoczył do Buni która potraktowała go trochę obcesowo i przyparła do bramy tak że się ruszyć nie mógł i tylko z paniką lekko się szczerzył, potem już raczej z daleka ją obchodził.
  22. Dzisiaj z radością właziła w zaspy po szyję. Chodniki zawalone (tam gdzie my chodzimy nie sprzątają). Od trzech dni się nie zsiusiała. Nie wiem czy to Furagin czy inny rozkład dnia. Dwa pierwsze dni Furaginu i innego rozkładu były zasikane.
  23. Przepraszam czy on ten makaron odgryza czy fachowo wsysa ?
  24. Też nie lubię zimy. Wiem że jest potrzebna ze względów ekologicznych (inne do mnie nie przemawiają) ale niech się wyhula przez tydzień dwa i do zobaczenia za rok.
  25. Dzisiaj mamy cały dzień opadów śniegu. Bunia ryje jak pług. Boję się żeby się nie przeziębiła bo nos cały czas w śniegu. Dwa razy wytarzała się w głębokim śniegu. Z trudem wraca do domu. Najchętniej siedziałaby na dworze na stałe.
×
×
  • Create New...