-
Posts
3139 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Puchatek
-
Dimek kochający dzieci !!! Wreszcie w nowym kochającym domku!!!
Puchatek replied to Ania_i_Kropka's topic in Już w nowym domu
No to kamień z serca bo już się baliśmy -
A tak na marginesie Agnie, jak film? Bo czytałem recenzje które nie zostawiły na nim suchej nitki.
-
Wczoraj staliśmy ok. kwadransa zanim się ruszyła więc może to potrwać a często mam pewne uwarunkowania czasowe. Pierwszy raz od dawna czekam na śnieg. Jak przykryje dobrze ziemię to rano pójdziemy gdzieś dalej od miasta i ją puszczę luzem (rano żebym ew. miał cały dzień na szukanie a śnieg żeby było można tropić po śladach)
-
Zastanawia mnie jeszcze jedno. Parę dni temu kupiłem trochę zbyt duże kości i uznałem że trzeba je przerąbać. Wziąłem siekierkę i zacząłem rąbać, psica prędziutko pobiegła na swoje miejsce i nie wychodziła stamtąd dopóki nie skończyłem. Jakieś złe doświadczenia ? Zwykle pies lubi asystować przy takich operacjach bo wiadomo że coś może do dzioba wpaść.
-
Nie twierdzę że jestem starym wyjadaczem :evil_lol: ale zupełnie zielony też nie jestem. W domu w zasadzie nie ma z nią kłopotów (oprócz popuszczania ale to inna bajka). Jak przychodzi się łasić to podskubuje nas i takie różne inne rzeczy jak np. poduszki (może kupić jej pluszaka :razz: ). Poza tym jest w porządku, nic nie niszczy, potrafi zostać sama na conajmniej godzinę (na tyle zostało sprawdzone). Na smakołyk przychodzi ale z ociąganiem. O ile jeszcze wczoraj po smakołyku udawało się przejść z 50m to dzisiaj tylko na długość smyczy :angryy: (podchodzi, bierze i znów siada).
-
A dzisiaj właśnie przed godzinką na wieczornym krótkim spacerze na sikanko mamy następującą sytucję. Jak ostatnio, staje i stoi, myślę sobie przetrzymam cię mam czas, nawet specjalnie nie ciągnę i stoję i tak 10 min, wreszcie Bunia rezygnuje i idziemy. Dochodzimy do jakiegoś chodnika, idziemy, nagle Bunia postanawia nie iść do domu tylko wracać, staje, stoimy, siada, czekam, lekko ciągnę, nic, siedzi, postaliśmy trochę, zaczynam ciągnąć mocniej, nic, skała, obszedłem ją od tyłu i pociągnąłem, fiknęła i leży, "wstań" ona leży, podnoszę pod paszki, stawiam, puszczam, leży, pies bewładny, pociągam smycz, przewraca się na grzbiet i leży merdając ogonem, rozejrzałem się, ulica mało ruchliwa, późno w nocy, rzucam smycz i odchodzę na 30m, siedzi, wołam, przychodzi wlokąc za sobą smycz, biorę smycz, chcę iść, siada, biorę na ręce, niosę 50m, przyjmuje to ze stoickim spokojem, stawiam, stoi, ciągnę siedzi, biorę za przednie łapy i idziemy na dwóch, idziemy, próbuje mnie skubać w ręce ale lekko, idziemy, stawiam na cztery, stoi, pociągam smycz, siedzi, i tak się mordujemy, 200m zajęło nam ok. kwadransa, w pewnym momencie zaczyna iść i bez przeszkód, normalnie docieramy do domu. Nic nie rozumiem.
-
Musisz jeszcze wziąć pod uwagę że ja już miałem psa (nie stricte mojego tylko w rodzinie). Mieszkając kilkanaście lat z psem pod jednym dachem co nieco jednak się o psach dowiedziałem. Tyle że był z nami od szczeniaka i nie miał doświadczeń życiowych kiedy sie u nas zjawił. Teraz stykam się z problemami których wtedy nie miałem i jest to dla mnie sytuacja całkowicie nowa. Już nie mówię tu o popuszczaniu moczu co też jest dla mnie sytuacją nową bo stykałem się co prawda z tym zjawiskiem i to w dużo większym stopniu niż teraz bo szczeniak to wiadomo ..... ale to był szczeniak i wiadomo wyrósł z tego i wszystko było normalnie. Duży piesek nie sika w domu! Ale np. ostatnio Bunia usiłuje decydować o tym gdzie idziemy na spacer. Idziemy sobie idziemy a tu nagle pies staje i stoi, ciągnę za smycz a ona stoi, wreszcie siada i siedzi (taki bierny opór), za mocno ciągnąć nie mogę bo już raz mi wyszła z obroży, no to stoimy i kto bardziej cierpliwy, wreszcie rezygnuje i idziemy tam gdzie ja chcę.
-
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
Puchatek replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Zagłosowane na Ostródę -
Nie było łatwo ale udało się pobrać próbkę. Nie znam się na tym ale p.Magda powiedziała że w zasadzie jest w porządku i jest lekkie zapalenie dolnych dróg moczowych. Wyniki: barwa - słomkowy przejrzystość - przejrzysty ciężar wł. - 1.015 pH - 7.0 białko - nieobecne glukoza - n.b. urobilinogen - 0.2 (EU/dl) bilirubina - nieobecna ciała ketonowe - nieobecne azotyny - nieobecne nabłonki płaskie - pojedyncze (w.p.w.) krwinki białe - poj (w.p.w.) krwinki czerwone - św 5-7 (w.p.w.) bakterie - nieliczne (w prep)
-
Wcale nie będę spokojniejszy bo bardziej niż tego że się zagubi bałem się że pobiegnie na jakąś drogę i wpadnie pod samochód a tu adresatka nie pomoże. Ostatnio nie chce iść tam gdzie ja chcę. Idziemy sobie spokojnie tam gdzie zwykle chodzimy i nagle pies staje. Pytam się o co chodzi a ta nic tylko stoi. Pociągam za smycz, zapiera się i nie idzie. Sama sobie wymyśla trasę i chce żebym się dostosował czy co? Dzisiaj rano tak się zaparła że pomny tego iż już raz "wyszła" mi z obroży nie mogłem ciągnąć jeszcze mocniej więc narobiłem psu wstydu i dwa razy wziąłem ją na ręce i przeniosłem kilkadziesiąt metrów w pożądanym kierunku.
-
Czyli w zasadzie nic mi to nie mówi bo chodzi mi o to czy mogło to być przed pierwszą cieczką. Wg Twojej opinii musiała mieć wtedy około roku czyli w zasadzie po pierwszej cieczce ale niekoniecznie (mogła się załapać przed). Pytam bo są różne opinie na temat tego kiedy należy sterylizować a podobno gdy zrobi się to za wcześnie mogą być komplikacje.