Jump to content
Dogomania

Puchatek

Members
  • Posts

    3139
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Puchatek

  1. Nie rozanielajcie się tak bo jak to Fiśka przeczyta do jej sodówka do głowy uderzy :diabloti:
  2. No to kamień z serca bo już się baliśmy
  3. Loozerko nie ma sprawy. Mooooooooże na wakacje pojedziemy na Mazury. Jak byśmy byli gdzieś w okolicy to zapraszamy na spotkanie.
  4. A tak na marginesie Agnie, jak film? Bo czytałem recenzje które nie zostawiły na nim suchej nitki.
  5. Wczoraj staliśmy ok. kwadransa zanim się ruszyła więc może to potrwać a często mam pewne uwarunkowania czasowe. Pierwszy raz od dawna czekam na śnieg. Jak przykryje dobrze ziemię to rano pójdziemy gdzieś dalej od miasta i ją puszczę luzem (rano żebym ew. miał cały dzień na szukanie a śnieg żeby było można tropić po śladach)
  6. Zastanawia mnie jeszcze jedno. Parę dni temu kupiłem trochę zbyt duże kości i uznałem że trzeba je przerąbać. Wziąłem siekierkę i zacząłem rąbać, psica prędziutko pobiegła na swoje miejsce i nie wychodziła stamtąd dopóki nie skończyłem. Jakieś złe doświadczenia ? Zwykle pies lubi asystować przy takich operacjach bo wiadomo że coś może do dzioba wpaść.
  7. Nie twierdzę że jestem starym wyjadaczem :evil_lol: ale zupełnie zielony też nie jestem. W domu w zasadzie nie ma z nią kłopotów (oprócz popuszczania ale to inna bajka). Jak przychodzi się łasić to podskubuje nas i takie różne inne rzeczy jak np. poduszki (może kupić jej pluszaka :razz: ). Poza tym jest w porządku, nic nie niszczy, potrafi zostać sama na conajmniej godzinę (na tyle zostało sprawdzone). Na smakołyk przychodzi ale z ociąganiem. O ile jeszcze wczoraj po smakołyku udawało się przejść z 50m to dzisiaj tylko na długość smyczy :angryy: (podchodzi, bierze i znów siada).
  8. I to tak trwa od jakichś 3-4 dni i narasta. Zaczęło się od jednego nieposłuszeństwa parę dni temu a teraz na wieczornym spacerku to już opisałem. Zastanawiam się co będzie jutro, może nie wrócimy do domu :angryy: :placz: :mad:
  9. Z jednej strony chce przewalczyć swoją wolę a z drugiej przyjmuje pozycję poddania (na plecki i merdanie ogonem)? No jakaś taka metoda na Ghandiego, bierny opór.
  10. A dzisiaj właśnie przed godzinką na wieczornym krótkim spacerze na sikanko mamy następującą sytucję. Jak ostatnio, staje i stoi, myślę sobie przetrzymam cię mam czas, nawet specjalnie nie ciągnę i stoję i tak 10 min, wreszcie Bunia rezygnuje i idziemy. Dochodzimy do jakiegoś chodnika, idziemy, nagle Bunia postanawia nie iść do domu tylko wracać, staje, stoimy, siada, czekam, lekko ciągnę, nic, siedzi, postaliśmy trochę, zaczynam ciągnąć mocniej, nic, skała, obszedłem ją od tyłu i pociągnąłem, fiknęła i leży, "wstań" ona leży, podnoszę pod paszki, stawiam, puszczam, leży, pies bewładny, pociągam smycz, przewraca się na grzbiet i leży merdając ogonem, rozejrzałem się, ulica mało ruchliwa, późno w nocy, rzucam smycz i odchodzę na 30m, siedzi, wołam, przychodzi wlokąc za sobą smycz, biorę smycz, chcę iść, siada, biorę na ręce, niosę 50m, przyjmuje to ze stoickim spokojem, stawiam, stoi, ciągnę siedzi, biorę za przednie łapy i idziemy na dwóch, idziemy, próbuje mnie skubać w ręce ale lekko, idziemy, stawiam na cztery, stoi, pociągam smycz, siedzi, i tak się mordujemy, 200m zajęło nam ok. kwadransa, w pewnym momencie zaczyna iść i bez przeszkód, normalnie docieramy do domu. Nic nie rozumiem.
  11. Musisz jeszcze wziąć pod uwagę że ja już miałem psa (nie stricte mojego tylko w rodzinie). Mieszkając kilkanaście lat z psem pod jednym dachem co nieco jednak się o psach dowiedziałem. Tyle że był z nami od szczeniaka i nie miał doświadczeń życiowych kiedy sie u nas zjawił. Teraz stykam się z problemami których wtedy nie miałem i jest to dla mnie sytuacja całkowicie nowa. Już nie mówię tu o popuszczaniu moczu co też jest dla mnie sytuacją nową bo stykałem się co prawda z tym zjawiskiem i to w dużo większym stopniu niż teraz bo szczeniak to wiadomo ..... ale to był szczeniak i wiadomo wyrósł z tego i wszystko było normalnie. Duży piesek nie sika w domu! Ale np. ostatnio Bunia usiłuje decydować o tym gdzie idziemy na spacer. Idziemy sobie idziemy a tu nagle pies staje i stoi, ciągnę za smycz a ona stoi, wreszcie siada i siedzi (taki bierny opór), za mocno ciągnąć nie mogę bo już raz mi wyszła z obroży, no to stoimy i kto bardziej cierpliwy, wreszcie rezygnuje i idziemy tam gdzie ja chcę.
  12. Wzięcie Buni to nie do końca był impuls bo zastanawiałem się nad tym kilka dni a od dawna chciałem mieć psa i Bunia była trzecim psem którego wypatrzyłem na Dogo (dwa wcześniejsze to były szczeniaki). Na pewno jest trudność związana z tym że jest to pies dorosły i już jakoś ukształtowany.
  13. Gdyby była mała i ją tam zżerały to by była szczęśliwa że się stamtąd wyrwała. Bunia jest duża, sądzę że radziła sobie tam dobrze i może nawet czasem tęskni :shake: .
  14. Towarzyska :roll:. Myślę że to piętno schroniska gdzie miała zawsze wielu towarzyszy niedoli wokół siebie. Lubi żeby coś się działo. Jakieś psy, kontakty międzypsie, poszczekiwania .... No tego na razie nie jestem jej w stanie dać. Jak kiedyś zbuduję dom to na pewno ale to jeszcze potrwa :placz: .
  15. Przepisała mi następną porcję Furaginu. 3 x 1 tabl. przez 2 tygodnie. Ale twierdzi że popuszczanie to nie od tego tylko posterylkowe (podobno Furagin też na to działa tylko trzeba brać całe życie).
  16. Nie było łatwo ale udało się pobrać próbkę. Nie znam się na tym ale p.Magda powiedziała że w zasadzie jest w porządku i jest lekkie zapalenie dolnych dróg moczowych. Wyniki: barwa - słomkowy przejrzystość - przejrzysty ciężar wł. - 1.015 pH - 7.0 białko - nieobecne glukoza - n.b. urobilinogen - 0.2 (EU/dl) bilirubina - nieobecna ciała ketonowe - nieobecne azotyny - nieobecne nabłonki płaskie - pojedyncze (w.p.w.) krwinki białe - poj (w.p.w.) krwinki czerwone - św 5-7 (w.p.w.) bakterie - nieliczne (w prep)
  17. Wydaje mi się że trochę się nudzi. Zawsze wybiera drogę gdzie są jakieś domy z ogrodem i psami. I tu nasętpują rajdy wzdłuż ogrodzenia ze mną na drugim końcu smyczy jak na razie. Ja ją prowadzęna jakieś łączki i bezludzia a ona woli po chodniku wzdłuż ulicy z domkami i psami.
  18. Wcale nie będę spokojniejszy bo bardziej niż tego że się zagubi bałem się że pobiegnie na jakąś drogę i wpadnie pod samochód a tu adresatka nie pomoże. Ostatnio nie chce iść tam gdzie ja chcę. Idziemy sobie spokojnie tam gdzie zwykle chodzimy i nagle pies staje. Pytam się o co chodzi a ta nic tylko stoi. Pociągam za smycz, zapiera się i nie idzie. Sama sobie wymyśla trasę i chce żebym się dostosował czy co? Dzisiaj rano tak się zaparła że pomny tego iż już raz "wyszła" mi z obroży nie mogłem ciągnąć jeszcze mocniej więc narobiłem psu wstydu i dwa razy wziąłem ją na ręce i przeniosłem kilkadziesiąt metrów w pożądanym kierunku.
  19. Chyba nie przeczytałaś dokładnie tego co napisałem. Jak mi zniknęła z oczu to ja jej nie widziałem i ona mnie więc raczej należy zacząć szukać niż grać teatrzyk "zgubiłam pana".
  20. Ja wiem tylko tyle co z wypowiedzi Marki z pierwszego postu. Przybyła latem 2005, nie miała wtedy jeszcze roku, po 2-3 miesiącach była pierwsza adopcja.
  21. Wczoraj pierwszy raz zaszczekała w domu. Usłyszała psy w telewizji, zaczęła nasłuchiwać a potem dwa razy szczeknęła do telewizora :evil_lol: .
  22. Czyli w zasadzie nic mi to nie mówi bo chodzi mi o to czy mogło to być przed pierwszą cieczką. Wg Twojej opinii musiała mieć wtedy około roku czyli w zasadzie po pierwszej cieczce ale niekoniecznie (mogła się załapać przed). Pytam bo są różne opinie na temat tego kiedy należy sterylizować a podobno gdy zrobi się to za wcześnie mogą być komplikacje.
  23. Marko, czy wiadomo kiedy Bunia była sterylizowana ?
  24. Na razie ma tylko mój numer telefonu wypisany na obroży. Jeśli chodzi o badania to za godzinkę idę do wetki dowiedzieć się jaka jest procedura.
×
×
  • Create New...