Jump to content
Dogomania

Puchatek

Members
  • Posts

    3139
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Puchatek

  1. To w takim razie rosół będziemy musieli zjeść sami bo właśnie gotuję kolejny drób
  2. Co do ilości moczu to oczywiście masz rację, nie jest tego dużo, nie mierzyłem ale myślę że gdyby rozlać dużą szklankę wody po podłodze to sumarycznie efekt wyszedłby taki sam (może oprócz zapachu). Problem że nie trzyma. Mam nadzieję że: raz - jest to małe zapalenie pęcherza które szybko wyleczymy, dwa - sądząc z faktu że w sumie w nocy i rano trzyma bez problemów jest to spowodowane złym rozłożeniem spacerków (a prosić to ona jakoś o wychodzenie nie prosi - o żarełko to owszem, nawet ok 10 siada i patrzy się na mnie dlaczego nie biorę się za gotowanie)
  3. Może być że się rozregulowała. Staram się dostosować godziny i długość spacerków i godz. posiłku. Trochę poeksperymentuję i zobaczymy. Dzisiaj wyjdę z nią po obiedzie wcześniej na dłużej, zobaczymy.
  4. Gotowane, drób (rosołek) z ryżem lub kluskami, czyli raczej płynu sporo, razem będzie niepełny 2 litrowy garnek. Raz dałem jej Purinę suchą ale zjadła 1/3 i się wypięła
  5. Bardzo wesoła to może nie ale przychodzi żeby ją pogłaskać, nieraz nawet dość nachalnie napiera. Na spacerkach bardzo żywa i zainteresowana okolicą i psami. Niepokoi mnie że wczoraj nie było qoopy i dzisiaj rano też nie mimo że dziś się przymierzała a obiadki ma solidne więc jakieś zaparcie (jakby za mało wody a jednocześnie za dużo i praktycznie nie pije, przez pierwsze 2 dni piła bardzo dużo)
  6. Nie rozumiem jeszcze jednego. Ona prawie nie piła dziś. A lała w domu kilkakrotnie i na spacerze też. Co prawda na obiad miała rosołek więc sporo płynu. Miska z wodą jak postawiona wczoraj wieczorem tak chyba nietknięta.
  7. Chociaż tak teraz pomyślałem. Jak zabierałem ją ze schroniaka to oczywiście śmierdziała ale raczej ogólnym psim brudem a nie moczem, teraz jedzie od niej moczem że hej, więc może zaczęła dopiero teraz.
  8. Już przeczytałem. Z tego co czytałem wcześniej wynika że te hormony i inne leki często nie skutkują albo skutkują tylko czasowo nie mówiąc o ich szkodliwości dla psa. Cały czas mam nadzieję że to tylko zapalenie pęcherza chociaż u ludzi była tak krótko że jeśli miała jakąś przerwę w sikaniu to mogli nie zauważyć więc może być tak że ona sika pod siebie od dawna, w schronisku jest to chyba nie do zauważenia.
  9. U pani weterynarz już byliśmy. Przepisała furaginum bo po obmacaniu uznała że z pęcherzem nie wszystko jest OK. Na razie bierzemy i czekamy na poprawę.
  10. Dzięki loozerko za linki, oczywiście zajrzę chociaż Figa dostarczyła mi już parę linków i szczerze powiedziawszy są załamujące. Przy okazji mam pytanie. Czy zna ktoś sposób na odpachnienie dywanu. Ocet jak na razie się nie sprawdził (chyba że trzeba w nim wyprać bo ścieranie gabką nic nie dało).
  11. Przed chwilą znów była kałuża i wymyśliłem żeby jej z tego nie wyciągać tylko biorę jedną ręką tylne nogi, podnoszę razem z kuprem do góry i wycieram ją i podłogę. Daje to zrobić bez żadnego protestu.
  12. Ten jej opór ma w sobie jakąś taką rezygnację i to mnie niepokoi. "Wiem że to nieładnie tak siusiać pod siebie ale nie panuję nad tym więc dajcie mi spokój i nie wyciągajcie mnie z tego". Normalnie załamka.
  13. Najgorzej że stosuje bierny opór. Jak leży w tej kałuży to nie wstanie na polecenie, nawet próba wytaszczenia jej stamtąd jest często nieudana bo leży bezwładnie, ja ją do góry, póki trzymam przód jest w górze, zostawiam przód żeby wziąć tył a przód leci w dół jakby paraliż miała (po prostu bezwładne ciało do podniesienia). Przeciągam ją wtedy ale oczywiście zostawia po sobie smugę bo cała mokra jest.
  14. Nie omieszkam do 16:00 było OK od tego czasu już kilka kałuż Jak śpi to nie sika (chyba) bo nie zawsze jestem w stanie zaobserwować, czasem widze efekty jak wstanie ale nie wiem czy siknęła jak spała czy podczas wstawania. W nocy wytrzymuje
  15. Dopiero teraz zauważyłem PS. Wiem że można edytować ale co będę poprawiał po fakcie. Poszło jak poszło a sądze że czytelne mimo wszystko było
  16. Skoro tak to nie będę tego drążył. Już prawie 14:00 a na razie bez sensacji. Co prawda więcej śpi niż aktywnie sie udziela więc może dlatego, a może już zaczęło działać lekarstwo :modla:.
  17. Ten 142 post jest taki bo wywalil sie na literce S z kreseczka
  18. Marko, czy jest jakas mozliwosc dowiedzenia sie od tych ludzi z bloku ktorzy ja oddali z powodu mieszkania (czy aby na pewno?) czy mieli jakies klopoty z sikaniem. Tylko jakos tak inteligentnie zeby nie mysleli ze ktos cos do nich ma za to ze oddali PS. przeinstalowalem Widowsa i polskie literki mi diabli chwilowo wzieli
  19. Woda to to nie jest sądząc po zapachu :ekmm: . Stres to chyba że jakiś długotrwały bo już nie strzelają. Leży sobie spokojnie na luzie, patrzę a tu mokro. Chociaż z drugiej strony dość dużo sie gryzie a pcheł nie ma, więc może jakiś stres :-(
  20. Pani Magda oceniła że Bunia ma lekko powiększony (czy stwardniały już nie pamiętam) pęcherz i zapisała jej Furagin. Poza tym z mojego opowiadania uznała że przede wszystkim to syndrom klatkowy (wyleczalny przy pomocy: w dupę - smakołyk). Będziemy stosować.
  21. Nie rozumiem jeszcze jednej rzeczy (żeby tylko). Jak wracamy do domu to usiłuje wejść do pierwszego mieszkania na klatce a i dalej też do kilku (nie ma tam psów). To na parterze to jeszcze mógłbym zrozumieć zakładając że kiedys mieszkała b bloku z windą i myśli że mieszkanie samo do niej podjedzie :roll: ale te dalsze :crazyeye: . I jeszcze strasznie ciągnie do samochodów.
  22. Ten wieczór z poprzedniego postu to oczywiście Sylwester
  23. Wieczorem tak się bała że na siłę wepchnęła się nam do sypialni i położyła przy łóżku i nie miałem serca jej wygonić więc całą noc tam przeleżała. Ale z kolei o dziwo nie zsikała się tam. No mózg mi opada i nie jest w stanie nic wymyslić z tych sprzecznych informacji.
  24. Może jest to wyraz stresu związanego z petardami? Bo z tym że się nie boi to jednak za wcześnie sie pochwaliłem. Wpadła w panikę jak zaczęli walić już po południu. Nie chciała wyjść na spacer. Po wyjściu na klatke musiałem ją znieść na półpiętro żeby zaczęła iść w dół bo zaparła się przy drzwiach i nic. To by mi pasowało gdyby nie fakt że największe kałuże były 29 kiedy jeszcze nie strzelali.
×
×
  • Create New...