-
Posts
3139 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Puchatek
-
Co do ilości moczu to oczywiście masz rację, nie jest tego dużo, nie mierzyłem ale myślę że gdyby rozlać dużą szklankę wody po podłodze to sumarycznie efekt wyszedłby taki sam (może oprócz zapachu). Problem że nie trzyma. Mam nadzieję że: raz - jest to małe zapalenie pęcherza które szybko wyleczymy, dwa - sądząc z faktu że w sumie w nocy i rano trzyma bez problemów jest to spowodowane złym rozłożeniem spacerków (a prosić to ona jakoś o wychodzenie nie prosi - o żarełko to owszem, nawet ok 10 siada i patrzy się na mnie dlaczego nie biorę się za gotowanie)
-
Bardzo wesoła to może nie ale przychodzi żeby ją pogłaskać, nieraz nawet dość nachalnie napiera. Na spacerkach bardzo żywa i zainteresowana okolicą i psami. Niepokoi mnie że wczoraj nie było qoopy i dzisiaj rano też nie mimo że dziś się przymierzała a obiadki ma solidne więc jakieś zaparcie (jakby za mało wody a jednocześnie za dużo i praktycznie nie pije, przez pierwsze 2 dni piła bardzo dużo)
-
Już przeczytałem. Z tego co czytałem wcześniej wynika że te hormony i inne leki często nie skutkują albo skutkują tylko czasowo nie mówiąc o ich szkodliwości dla psa. Cały czas mam nadzieję że to tylko zapalenie pęcherza chociaż u ludzi była tak krótko że jeśli miała jakąś przerwę w sikaniu to mogli nie zauważyć więc może być tak że ona sika pod siebie od dawna, w schronisku jest to chyba nie do zauważenia.
-
Najgorzej że stosuje bierny opór. Jak leży w tej kałuży to nie wstanie na polecenie, nawet próba wytaszczenia jej stamtąd jest często nieudana bo leży bezwładnie, ja ją do góry, póki trzymam przód jest w górze, zostawiam przód żeby wziąć tył a przód leci w dół jakby paraliż miała (po prostu bezwładne ciało do podniesienia). Przeciągam ją wtedy ale oczywiście zostawia po sobie smugę bo cała mokra jest.
-
Marko, czy jest jakas mozliwosc dowiedzenia sie od tych ludzi z bloku ktorzy ja oddali z powodu mieszkania (czy aby na pewno?) czy mieli jakies klopoty z sikaniem. Tylko jakos tak inteligentnie zeby nie mysleli ze ktos cos do nich ma za to ze oddali PS. przeinstalowalem Widowsa i polskie literki mi diabli chwilowo wzieli
-
Nie rozumiem jeszcze jednej rzeczy (żeby tylko). Jak wracamy do domu to usiłuje wejść do pierwszego mieszkania na klatce a i dalej też do kilku (nie ma tam psów). To na parterze to jeszcze mógłbym zrozumieć zakładając że kiedys mieszkała b bloku z windą i myśli że mieszkanie samo do niej podjedzie :roll: ale te dalsze :crazyeye: . I jeszcze strasznie ciągnie do samochodów.
-
Może jest to wyraz stresu związanego z petardami? Bo z tym że się nie boi to jednak za wcześnie sie pochwaliłem. Wpadła w panikę jak zaczęli walić już po południu. Nie chciała wyjść na spacer. Po wyjściu na klatke musiałem ją znieść na półpiętro żeby zaczęła iść w dół bo zaparła się przy drzwiach i nic. To by mi pasowało gdyby nie fakt że największe kałuże były 29 kiedy jeszcze nie strzelali.