-
Posts
3139 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Puchatek
-
To że jest to popuszczanie chorobowe nie ma dla mnie wątpliwości. Pytanie tylko na jakim podłożu. Zapalenie pęcherza jakieś ma bo tak powiediała wet i znalazło to potwierdzenie w badaniu moczu. Pytanie czy to tylko to. Jeśli tak to problem niewielki i szybko się go pozbędziemy ale mam wątpliwości czy to tylko to.
-
Ale zawsze oznacza że coś drgnęło. Może teraz z górki. PS. Figa popraw podpis bo masz pi[B][COLOR=red]ę[/COLOR][/B]niądze.
-
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
Puchatek replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Nie no Jowitka tak długo nie daje głosu że moim zdaniem bankowo już po wszystkim. -
Już myslałem zbliżam się do "prawdy ostatecznej" a tu guzik z pętelką. Przez piątek i sobotę było OK, dzisiaj cały dzień też a po ostatnim spacerku o 20:30 po kwadransie pompa, nie jakieś kropelki tylko standardowo jak w najgorszych czasach, plama 10cm, wyszedłem jeszcze raz, siusiała, wróciliśmy i znów to samo, następna kałuża. Gdybym miał wyciągać wnioski na podstawie ostatnich dni to powiedziałbym że to stres. Nie pamiętam jakie okoliczności towarzyszyły początkowej serii ale teraz było tak: na spacerku o 20:30 znów zaczęła się opierać i chciała iść gdzie indziej, ponieważ padał deszcz a już siusiała zmusiłem ją do powrotu. zacząłem jeść kolację, przyszła, nagadałem jej że jest niegrzeczna i żadnych "obrywek" nie będzie, zrozumiała (?) (chyba tak bo poszła sobie czego normalnie nie robi), zdążyłem zjeść a tu pod psem mokro. No i to że robi pod siebie, nie chce wstać ani przesunąć się żebym wytarł, zamiast tego patrzy się przepraszającym wzrokiem, przewraca na grzbiet i "leci w szczeniaczka". Po prostu się boi że dostanie.
-
Agnie dlaczego Loozerki nikt nie chce ??? :diabloti: Cytuję "Koma, jeśli chodzi o sprawy avatarkowe to loozerka jest w tym niezastąpiona... nie wiem dlaczego jej nikt nie chce, na koci ogon."
-
Koma. Na tym wątku w poście 588 Loozerka wyjaśnia wszystko co do bannerka.
-
To jest właśnie to czego jej trzeba. Wielu kontaktów z psami. Od 2 dni bierze następną porcję Furaginu i nie popuszcza. Co prawda jednocześnie zmieniłem jej rozkład dnia więc nie wiem czego to wpływ. Natomiast porównując ją dzisiaj z Figą na takim samym spacerku dla obu wiem jedno, Figa w czasie tego spacerku siusiała 7-8 razy, Bunia raz. No jak się tak siusia na spacerku to później się popuszcza.
-
Dzisiaj byliśmy z wizytą w Warszawie u Figi. Na Polach Mokotowskich najpierw puszczałem Bunię na 12m lince a później zaryzykowałem i po paru próbach na lince na wracanie zdecydowałem się spuścić ją ze smyczy. Było dużo psów i pomyślałem że nawet jak nie będzie chciała wrócić to będzie trzymać się w pobliżu psów i przy pomocy właścicieli jakoś ją złapię. Wszystkie moje obawy okazały się płonne. Bunia hasała z innymi psami na całego ze szczęściem na mordzie. Wracała prawie na każde zawołanie (nagradzana za każdym razem smakolem). Pola po huraganie i deszczach wyglądały jak bagnisko, utytłała się niemożliwe ale i tak była stosunkowo czysta w porównaniu z niektórymi innymi pieskami które zdecydowały się potarzać w głębokich na kilkanaście cm kałużach. Biegała też za piłeczką. Teraz śpi zmęczona dzisiejszymi doznaniami.
-
Brzmi rozsądnie. Może rzeczywiście zrobić badania krwi ze względu na poziom hormonów. Tyle że z tego co przeczytałem na wątku (Flaire post 47) wynika że związek między niedoborem hormonów a nietrzymaniem moczu nie musi być taki oczywisty.
-
No właśnie. Dlatego wstrzymuję się na razie z decyzją o jakimś leczeniu hormonalnym lub podobnym ukierunkowanym na sikanie posterylizacyjne. Będę szukał dalej.