Jump to content
Dogomania

Puchatek

Members
  • Posts

    3139
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Puchatek

  1. To że jest to popuszczanie chorobowe nie ma dla mnie wątpliwości. Pytanie tylko na jakim podłożu. Zapalenie pęcherza jakieś ma bo tak powiediała wet i znalazło to potwierdzenie w badaniu moczu. Pytanie czy to tylko to. Jeśli tak to problem niewielki i szybko się go pozbędziemy ale mam wątpliwości czy to tylko to.
  2. Bodziulko, czy mogłabyś przywrócić jeszcze na chwilę banerek który był w pierwszych postach? Chciałem go sobie skopiować a teraz go nie ma.
  3. Ale zawsze oznacza że coś drgnęło. Może teraz z górki. PS. Figa popraw podpis bo masz pi[B][COLOR=red]ę[/COLOR][/B]niądze.
  4. Przez 2 ostatnie dni dostała sporo kości gotowanych więc na wszelki wypadek pytam.
  5. A swoją drogą ciekawe jak się robi usg u psa. Też smarują mu futro jakąś wazeliną ???
  6. Bierzemy cały czas Furagin. Jak skończymy to znów zbadamy siusiu i zobaczymy czy stan zapalny się skończył. Inna sprawa skąd się wziął i czy w zależności od tego czym jest spowodowany nie należałoby podjąć innych działań niż Furagin.
  7. Praktycznie jestem pewien że przyszła na "obrywki". Natomiast co do reszty to też biorę to poważnie pod uwage i mam nadzieję że to to.
  8. Jeszcze jedno nie pamiętam pogody w czasie "pierwszej sesji" ale dziś padało i nieźle zmokła. Może jest tak wrażliwa na wilgoć?
  9. Nie no Jowitka tak długo nie daje głosu że moim zdaniem bankowo już po wszystkim.
  10. Wypróbowałbym jak się zachowa na gwałtownie podniesioną rękę ale boję się ją jeszcze bardziej zestresować.
  11. Już myslałem zbliżam się do "prawdy ostatecznej" a tu guzik z pętelką. Przez piątek i sobotę było OK, dzisiaj cały dzień też a po ostatnim spacerku o 20:30 po kwadransie pompa, nie jakieś kropelki tylko standardowo jak w najgorszych czasach, plama 10cm, wyszedłem jeszcze raz, siusiała, wróciliśmy i znów to samo, następna kałuża. Gdybym miał wyciągać wnioski na podstawie ostatnich dni to powiedziałbym że to stres. Nie pamiętam jakie okoliczności towarzyszyły początkowej serii ale teraz było tak: na spacerku o 20:30 znów zaczęła się opierać i chciała iść gdzie indziej, ponieważ padał deszcz a już siusiała zmusiłem ją do powrotu. zacząłem jeść kolację, przyszła, nagadałem jej że jest niegrzeczna i żadnych "obrywek" nie będzie, zrozumiała (?) (chyba tak bo poszła sobie czego normalnie nie robi), zdążyłem zjeść a tu pod psem mokro. No i to że robi pod siebie, nie chce wstać ani przesunąć się żebym wytarł, zamiast tego patrzy się przepraszającym wzrokiem, przewraca na grzbiet i "leci w szczeniaczka". Po prostu się boi że dostanie.
  12. Agnie, znasz jakichś ludzi z Grodziska, którzy mają duże psy i chcieliby chodzić na wspólne spacerki?
  13. Agnie dlaczego Loozerki nikt nie chce ??? :diabloti: Cytuję "Koma, jeśli chodzi o sprawy avatarkowe to loozerka jest w tym niezastąpiona... nie wiem dlaczego jej nikt nie chce, na koci ogon."
  14. Koma. Na tym wątku w poście 588 Loozerka wyjaśnia wszystko co do bannerka.
  15. Niestety nie mieliśmy ze sobą aparatu więc zdjęć z szaleństw Buni nie będzie.
  16. Pytania w związku z tym są takie: 1. dlaczego na spacerku tak rzadko siusia ? 2. czy jest to podstawowa a może jedyna przyczyna popuszczania ? 3. Jeśli tak to jak temu zaradzić ?
  17. To jest właśnie to czego jej trzeba. Wielu kontaktów z psami. Od 2 dni bierze następną porcję Furaginu i nie popuszcza. Co prawda jednocześnie zmieniłem jej rozkład dnia więc nie wiem czego to wpływ. Natomiast porównując ją dzisiaj z Figą na takim samym spacerku dla obu wiem jedno, Figa w czasie tego spacerku siusiała 7-8 razy, Bunia raz. No jak się tak siusia na spacerku to później się popuszcza.
  18. Dzisiaj byliśmy z wizytą w Warszawie u Figi. Na Polach Mokotowskich najpierw puszczałem Bunię na 12m lince a później zaryzykowałem i po paru próbach na lince na wracanie zdecydowałem się spuścić ją ze smyczy. Było dużo psów i pomyślałem że nawet jak nie będzie chciała wrócić to będzie trzymać się w pobliżu psów i przy pomocy właścicieli jakoś ją złapię. Wszystkie moje obawy okazały się płonne. Bunia hasała z innymi psami na całego ze szczęściem na mordzie. Wracała prawie na każde zawołanie (nagradzana za każdym razem smakolem). Pola po huraganie i deszczach wyglądały jak bagnisko, utytłała się niemożliwe ale i tak była stosunkowo czysta w porównaniu z niektórymi innymi pieskami które zdecydowały się potarzać w głębokich na kilkanaście cm kałużach. Biegała też za piłeczką. Teraz śpi zmęczona dzisiejszymi doznaniami.
  19. Brzmi rozsądnie. Może rzeczywiście zrobić badania krwi ze względu na poziom hormonów. Tyle że z tego co przeczytałem na wątku (Flaire post 47) wynika że związek między niedoborem hormonów a nietrzymaniem moczu nie musi być taki oczywisty.
  20. No właśnie. Dlatego wstrzymuję się na razie z decyzją o jakimś leczeniu hormonalnym lub podobnym ukierunkowanym na sikanie posterylizacyjne. Będę szukał dalej.
  21. Nie za bardzo chciała biegać na lince. Nadal ciągnie w każdą stronę z której słyszy szczekanie psów. Widać że bardzo brakuje jej tych kontaktów.
  22. 5-6 mm. Problem w tym że jak popuszczasz to jest prosto gorzej jak musisz zacząć wybierać, czasem dość szybko, wtedy się poplącze.
  23. No przecież jak mówi kurka dziewczynko: ko ko ko, kogucik kukuryku, kaczka kwa, kwa, gąska gę gę, indyk gul, gul. To w elementarzu albo jakiejś "pierwszej czytance" było.
  24. Jeszcze tylko podajcie sposób jak zrobić żeby mi się linka nie zmieniła w jeden wielki supeł. A czerwone kury to nie piejo... tylko się palo... stąd wniosek że jakie by nie były kury to nie piejo...
×
×
  • Create New...