Jump to content
Dogomania

Talagia

Members
  • Posts

    2473
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Talagia

  1. Jeśli chodzi o odbiór numerków na ringu - to genialna sprawa! Nigdy nie ma kolejek, można się spokojnie rozłożyć przy ringu z psiakiem, a nie szarpać się pod sekretariatem z rzeczami i denerwować... A drukowanie - cóż też musiałam niestety prosić kogoś o wydrukowanie, więc ma to swoje plusy i minusy jak widać.
  2. Mój psiak w ciągu 2 miesięcy przybrał na wadze 3 krotnie :D
  3. Nath duża to raczej nie będzie :) Moja suczka jest w tym samym wieku ale waży już 15 kg i w kłębie ma 52cm. Docelowo ma ważyć około 25 kg i będzie zdecydowanie średniej wielkości.
  4. [url]http://warszawa.jakdojade.pl/[/url] :lol: my niestety też musimy jechać komunikacją miejską z psem, mam nadzieje że się nie pogubimy... Zastanawiam się czy lepiej SKM czy autobusem? Ktoś wie? :)
  5. [quote name='nathaniel']Talagia, a widzisz! To może mnie ktoś w błąd wprowadził. Przy czym znajomi, którzy dowiadywali się o możliwość zatrudnienia w UK, USA, Australii przekazali mi info, że trzeba dyplom nostryfikować :)[/QUOTE] Jeśli chodzi o USA i Australie to jest to możliwe- ale wydaje mi się, że nawet studiując w innym państwie UE to nie miałoby znaczenia. No i oczywiście nie wiem na jakiej zasadzie i kiedy weszła w życie ta dyrektywa (czytałam coś o 2007 roku?) i czy tyczyła się tylko studentów, którzy dopiero rozpoczynają edukacje (nowy program - wg standardów UE) czy również tych, którzy rozpoczynali studia na starych warunkach. Wiem tylko, że nas (czyli aktualnych studentów) juz to dotyczy :) uf
  6. Warto pamiętać, że przy oddzielaniu metodą - szarpanie za ogon, pies może się odwinąć i złapać w amoku co będzie miał pod ręką - np naszą rękę czy nogę... Miałam takiego owczarka co jak zaczął gryźć to łapał co popadnie, a jak się trafiła ludzka ręka czy noga to niestety nadawała się do szycia... Teraz mam dwa dorosłe samce (i suke) i na szczęście mimo BARDZO dominującego charakteru jednego z nich - nie ma żadnych spięć i nigdy się nie pogryzły (5 i 6 lat pełnojajeczne). Uf... nie wyobrażam sobie stale izolować psy :(
  7. Wszystkie dyplomy wydawane przez uczelnie medyczne państw należących do Unii są równoważne. Jak otrzymujesz dyplom lekarza weterynarii na terenie kraju UE to nic nie musisz zdawać - twój dyplom jest ważny na terenie całej Unii (chyba, że jakiś kraj ma jakieś super dodatkowe wymogii, ale to wtedy tyczy się wszystkich obcokrajowców) Ta super akredytacja świadczy o tym, że uczelnia jest "fajna" i zagraniczni studenci mogą śmiało jechać i płacić grube pieniążki. Nam jako studentom nic to nie zmiania. No chyba, że to ja jestem w ogromnym błędzie - to proszę o sprostowanie ;) dyrektywa 2005/36/WE Parlamentu Europejskiego i Rady. "1. Każde Państwo Członkowskie uznaje dokumenty potwierdzające posiadanie kwalifikacji lekarzy uprawniające do podejmowania działalności zawodowej w charakterze lekarza posiadającego podstawowy poziom wykształcenia medycznego lub lekarza specjalisty, pielęgniarki odpowiedzialnej za opiekę ogólną, lekarza dentysty lub wyspecjalizowanego lekarza dentysty, [B]lekarza weterynarii[/B], (...) wymogi w zakresie kształcenia(...) i nadaje tym dokumentom potwierdzającym posiadanie kwalifikacji, na potrzeby podejmowania i prowadzenia działalności zawodowej [U]taką samą moc na swoim terytorium, jak dokumentom potwierdzającym posiadanie kwalifikacji, które samo wydaje.[/U] Wymienione dokumenty potwierdzające posiadanie kwalifikacji muszą być wydane przez właściwe organy w Państwach Członkowskich i w stosownym przypadku muszą im towarzyszyć świadectwa wyszczególnione odpowiednio w załączniku" A praktyki... Zgadzam się, ale nie wiem jak jest za granicą. Pierwsze 2 lata to nie ma żadnych praktyk, ale w sumie z czego mogłyby być? Z anatomii? czy chemii ;) Dopiero po 3 roku studiów ma się jako takie pojęcie i zrozumienie tego co się dzieje w lecznicy. Wcześniej to czarna magia i jak ktoś się nie interesował indywidualnie to zadaje 1000 pytań lekarzom. Co nie zmienia faktu, że WARTO chodzić, żeby mieć podstawową wiedzę i umiejętności jak najszybciej i potem tylko się doszkalać (nawet głupie zastrzyki). Później poza praktykami są jeszcze staże w trakcie trwania semestru. U nas zdecydowanie brakuje też chęci wśród samych studentów i do 3/4 roku myślę, że około 60% studentów wcale nie interesuje się indywidualną praktyką w jakiejś lecznicy czy przy lekarzu w terenie :) A jak ktoś chęci ma, to może spooro się nauczyć praktycznych rzeczy.
  8. [quote name='necianeta89']A dlaczego ja nie dostałam tego przy czipowaniu psa? :hmmmm:[/QUOTE] Ja też nie dostałam, dopiero jak rejestrowałam psa w bazie danych to dostałam takie opaski i karte ID dla każdego piesia. A dla najmłodszej suczki dostałam zawieszkę od hodowcy. tu można kupić [url]http://www.sklep.safe-animal.eu/product.php?p=16&id=39[/url]
  9. [quote name='marcelllll']Talagia, to może spotkałybyśmy się w tym tygodniu? Co powiesz na środę? ;)[/QUOTE] Mi pasuje :) Napisz mi na prv jaka godzina i gdzie się umówimy ;)
  10. Zazdroszczę :) Puszczenie mojego psa luzem "rób se co chcesz" jest równoznaczne z podjęciem tropu w ciągu kilku minut i zamiast sympatycznej zabawy na spacerze mam psa, który poszedł w siną dal. Dlatego ja muszę organizować mu czas i mieć oczy dookoła głowy przez caały spacer (oczywiście gdy chce go puścić ze smyczy). Ale to chyba taki minus psów myśliwskich... Najlepiej wyjechać za miasto w pole ze zwierzyną i wtedy mogę spokojnie spacerować a pies wybiega się sam ;)
  11. Moje dorosłe psy nigdy nie bawią się ze sobą w domu (5 i 6 lat) ale mój najmłodszy psiak (4 miesieczna suczka) nie daje im spokoju i potrafi je gonić całymi dniami i podgryzać. Efekt jest taki, że zwykle przed nią uciekają, zakopują się w kocach na łóżku i śpią. Na dworze są baaaardzo aktywni, a jak są w domu to nikt by nie powiedział, że mam 3 psy ;) (o ile maluch będzie wybiegany). Nie sądzę, że się nudzą - ponieważ jeśli mają na coś ochotę (np na spacer) to zawsze przychodzą do mnie, siadają i dają mi do zrozumienia co jest grane. Moim zdaniem dom traktują jako miejsce wyciszenia, widać to szczególnie po intensywnym spacerze, gdzie najmłodszy pies nie potrafi się jeszcze uspokoić, chodzi nabuzowany przez około 30 min do godziny, a dorosłe psy po przekroczeniu progu mieszkania padają na ziemie i idą spać.
  12. Proponuje zrobić badanie kału na obecność pasożytów. Nie zaszkodzi :) A jak pozostałe parametry - tj temperatura, czy lekarz ją osłuchał, czy tchawica jest podrażniona, jak węzły chłonne itp? Ile razy była odrobaczana, kiedy była ostatni raz szczepiona. Czy kaszel pojawia się też po intensywnej zabawie itp?
  13. zakonna nie napisałam konkretnie o twoich psach tylko ogólnie - młode psy prawie zawsze pakują wszystko do pyska. Zwykle trzeba je nauczyć komendy "Fe" czy tam "nie" ale [U]naturalnie[/U] psy mają zwyczaj taki jak kilkuletnie dzieciaki - wszystko sprawdzić przez memłanie :)) Nie znam osoby, która by nie użyła nigdy w życiu komendy "zostaw" czy inne odmiany tego polecenia. Moim zdaniem w tym co pisze nie ma paniki. Jeden mój pies bardzo lubi aportować, wiem o tym dlatego na spacery zawsze biorę piłeczkę, albo jakąś zabawkę do rzucania :) Polecam to każdemu właścicielowi psiaków, bo i po co kusić los? :) Ale tak jak już pisałam, każdy robi jak mu się podoba, a forum jest tylko od wyrażania własnych opinii ;)
  14. Ale mi nie chodzi mi o związek emocjonalny! Tylko o psie zachowanie - żre wszystko z ziemi, bawi się czym znajdzie na ziemi - patyki, pety, papierki, kamienie itp. A do tego nie ma pojęcia jakie są konsekwencje swojego zachowania - nie wie, że jak nażre się rzeczy ze śmietnika to będzie wymiotował itp. Właśnie tutaj jest to podobieństwo i tutaj MUSIMY myśleć za naszego psa i zawsze być kilka sekund przed nim - widzę jakieś niebezpieczeństwo to zapinam psa na linke, widzę rozsypane kości z kurczaka to zmieniam kierunek spaceru i milion innych przykładów. Więc po co pozwalać mu się bawić rzeczami, które są potencjalnie niebezpieczne? Psiak nie wie, że musi uważać biegając z patykiem, że nie powinien go jeśc i powinien uważać żeby nie wydłubać kumplowi oka. To nasza odpowiedzialność za takie sytuacje i każdy bierze ją na swoje barki - jeśli ktoś lubi takie zabawy o jego sprawa i nie ma co prowadzić dyskusji na ten temat :) Ja znam dziesiątki przypadków, kiedy właściciele zapłakani krzyczeli, że ich pies "nigdy wcześniej tak nie zrobił", "pierwszy raz się tak zachował", "zawsze tak robił i nic się nie działo" i wcale nie mówię tylko o patykach oczywiście :) Pies to pies, trzeba za niego myśleć w kwestii bezpieczeństwa swojego, swojego psa i innych ludzi/psów.
  15. [quote name='GAJOS']Szczerze? Dla mnie to kosmos... "Bo źle wpłynie na mojego pieska, ten nie wychowany kundel, który bawi się patykiem!" ? [/QUOTE] Nie z tego powodu, że to źle wpłynie na mojego psa. Ale najzwyczajniej w świecie z powodu bezpieczeństwa mojego psa. W ciągu miesiąca praktyk w lecznicy trafiły mi się 2 sytuacje gdy psy zostały poważnie zranione przez psiego kumpla, który machał wesoło patykiem i wszyscy świetnie się bawili. Śmiesznie było do czasu aż jeden oberwał patykiem w oko, a drugiemu ostry koniec patyka przeorał połowę grzbietu - partaczyło się okropnie. Nie pozwoliłabym się bawić z psem, który nosi w pysku nóż, patyk, drut, metalowy pręta i inne tego typu rzeczy (także luźna kolczatka, czy pies na flexi). Dla mnie wystarcz odrobina wyobraźni i odpowiedzialne myślenie - w końcu to my jako ludzie mamy myśleć za nasze zwierzaki. Pozwolilibyście się bawić małym dzieciom patykami itp? :) Bo ja nie, dlatego moje psy bawią się normalnymi zabawkami. Do aportowania w wodzie też mają zabawki, które po prostu nie toną :)
  16. [quote name='marcelllll']Talagia, ja bardzo chętnie bym pospacerowała (z moim futrzakiem) :) Dobrze kojarzę, że studiujesz weterynarię? Ja od tego roku zaczynam, może mi coś poopowiadasz? ;)[/QUOTE] Tak - 4 rok ;) Bardzo chętnie się spotkam. My teraz prawie codziennie biegamy na terenie SGGW - mieszkam pod samą uczelnia.
  17. Do ulubionej zabawy moich psiaków potrzebne są dwie osoby - jedna biegnie z psem i go zajmuje, a druga się chowa :P i RAZ woła psa. Taka zabawa w chowanego ;) A gdy już pies znajdzie i straaasznie się cieszy to druga osoba w tym czasie się chowa. Fajny sposób na wybieganie psa, prace węchową no i ćwiczenie przywołania :) Do tego zawsze mamy na spacerze zabawkę. Moje psy mają całkowity zakaz zabawy patykami, co więcej nie pozwalam im się bawić z psami, które noszą patyki w pysku. Jeśli widzę, że drugi pies podejmuje patyki z ziemi i chce się szarpać to niestety żegnamy się :)
  18. No teraz to już poważne psiaki :)
  19. I my będziemy! Ale tylko z bejbisiem :)
  20. [quote name='Marchewkowy']Jaka szeroka ta obróżka 2cm? właśnie probuje przecinąć przez rigza 2 cm może się uda. Udało się :D[/QUOTE] To jest 2,5 jeśli dobrze pamiętam :) Przeciśnięcie przez zatrzask tego oznaczenia to KOSZMAR. Ale chyba nie ma takiej siły, żeby to ściągnąć w inny sposób niż przecięcie dobrym nożem. A to najważniejsze - pies nie ma szans tego zgubić :) A moja Pasja była chipowana w czerwcu i dostała już nowszą wersje też z SafeAnimal :) Bardzo porządna, a zakłada się o niebo łatwiej :D [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg444/scaled.php?server=444&filename=pasikk.jpg&res=landing[/IMG]
  21. [quote name='Marchewkowy']hahaha a ja zastanawiałam się jak przyczepić to różowe mam chipa do obroży :D Teraz już wiem :multi: [/QUOTE] Myślę, że tak jest jednak dużo bezpieczniej - nie ma szans, żeby zgubić oznaczenie :) [IMG]http://img823.imageshack.us/img823/6937/lilcio.jpg[/IMG]
  22. Akurat jutro nie możemy, ale w innym terminie czemu nie :) Tylko trzeba mi będzie wytłumaczyć gdzie to itp ;)
  23. Ktoś chętny w najbliższym czasie na spacerek z 3,5 miesięczną sunią? :) Nie jesteśmy obeznane w spacerowych miejscach Warszawy, a po ostatniej wizycie na PM miałam wrażenie, że cały czas jestem przy ulicy aż wylądowałam na Żwirki i Wigury :/ Jesteśmy z Ursynowa ale nie boimy się komunikacji miejskiej :D Pozdrawiam
  24. Czy Nero miał okazje zaprosić innego psa na swój teren? Tzn do domu? Bo pies może być aniołkiem na dworze, a w domu mieć bardzo silny instynkt terytorialny. Planujecie szczeniaka czy dorosłego psa? W przypadku szczeniaka sprawa jest dużo prostsza, NORMALNY pies nie skrzywdzi szczeniaka,a na szczeniaczkową suczkę to już chyba żaden pan pies się nie odważy podnieść łapy ;). Buldożek jest mały i w zabawie nie powinien zrobic nawet przypadkowo krzywdy maluchowi. Ja mam aktualnie 3 psy i wszystkie poznawały się w swoim domu - przynosiłam szczeniaka na ręce i pac na podłogę do wąchania. Z tym, że miałam pewność tego jak zachowają się moje psy i właściwie 100% zaufania, że nie zrobią maluchowi żadnej krzywdy. W przypadku dorosłego psa sprawa jest trochę trudniejsza i lepiej, żeby zapoznały się na neutralnym terenie - w przypadku szczeniaka możecie zrobić oczywiście podobnie. Jeśli chodzi o wyprowadzanie na spacer - moim zdaniem pierwsze spacery najlepiej żeby maluch odbywał sam - musi się nauczyć samodzielności i to w opiekunie ma czuć wsparcie i z nim się porozumiewać gdy będzie miał jakiś problem - a nie z drugim psem. Później oczywiście można chodzić na spacery razem (ja wyprowadzam 3 psy razem) ALE trzeba też traktować je indywidualnie, rozdzielać w miare możliwości i zajmować się z każdym osobno. Nie mogą być od siebie uzależnione, bo to stwarza ogromne problemy w przypadku np choroby drugiego psa. Na początku chyba najlepiej karmić osobno - gdy psy już ustalą sobie zasady i się zaprzyjaźnią to można sobie pozwolić na takie stresujące sytuacje :) Moje burki wiedzą, że z misek się nie kradnie i każdy grzecznie zjada ze swojej, bo inaczej można zostać obwarczanym. Ze swojej strony uważam, że najważniejsze to zbudować dobrą więź z nowym psem i nie pozwolić, żeby był wychowywany przez starszego psa. My mamy być dla niego wzorem i opiekunem a nie inny pies. Nie faworyzować żadnego z psiaków. Pracować z nimi indywidualnie (najlepiej gdy drugi pies nie jest tego świadkiem, bo też chce wykonywać polecenia i przepycha młodszego) a później wspólnie - np. kto pierwszy przybiegnie na zawołanie, wspólne wykonywanie komend itp (śmiesznie wygląda jak psiaki się przepychają przy komendzie "do mnie" - każdy chce być najbliżej ;) ) Z tego jak opisujesz swojego psa nie sądze, żeby były jakieś problemy :)
  25. Ja nie polecam brania fretek do akademika... Ciężko o lokum prywatne, które się zgodzi na takie stwory a w akademiku nie każdy będzie zachwycony ich zapachem, który daje czadu... Ja miałam 2 wykastrowanych fretkowych samczyków i nie było łatwo o fajne mieszkanie :) (przesypiają większość dnia? W jakim są wieku?) Teraz na szczęście mam pro zwierzęce mieszkanko i mam ze sobą nawet ukochane psy :) Warto szukać pokoju w mieszkaniu z fajnymi studentami wety :)
×
×
  • Create New...