Jump to content
Dogomania

socurek

Members
  • Posts

    621
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by socurek

  1. skrzynka wyczyszczona i czekam na wiadomość ;) a rozmiar z tego co widzę akurat mi spasuje :)
  2. Ja jestem ciągle zainteresowana... tylko wymiary bym prosiła...
  3. A jaki rozmiar? Bo może byłabym zainteresowana? :)
  4. Pięknie mu ta obroża podkreśla kolor oczu :loveu:
  5. Let it snow mnie kusi bardzo, ale obiecałam sobie, że będę teraz psiurom kupować obroże "do pary" a boję się, że Furkidz mi nie utrzyma Nortona... A'propos, czy ktoś się orientuje, czy DS robią szelki z serii cottonki? Bo na truskawki się chyba skuszę dla smarkatej. Przy okazji: macie może pomysł na szelki dla tej panny: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/842/fazior.jpg/][IMG]http://img842.imageshack.us/img842/3920/fazior.jpg[/IMG][/URL]
  6. Marta_Ares, próbowałam napisać PW, ale masz zapełnioną skrzynkę. Czy z truskaweczek da się zrobić szeleczki guardy? Ten wzorek mi spędza sen z powiek...
  7. Ja też sobie bardzo cenię Lupine. Mam do nich ogromne zaufanie i faktycznie dość łatwo je uprać a trudno zniszczyć...
  8. O, super... to po następnej wypłacie zakupię, bo nawet są niedrogie. Ja ostatnio kupiłam 3rd pole Istilik. Myślę, że na teraz i na lekkie przymrozki będzie OK, ale nie wiem, czy na dużym mrozie się sprawdzi. W sumie wysłałam jeszcze zapytanie o Istilik plus - ona właśnie jest ocieplana. Zobaczymy jak się cenowo uplasuje. Daria&Iga, bardzo dziękuję za poradę :) A myślicie, że dla brzdąca wielkości spaniela, młodego jeszcze i w pełni sił, też należy kupić coś na zimę? Norek wiadomo - jest stary i szczerze mówiąc marznie już nawet w domu. A Ziutkę nie wiem, czy jest sens ubierać...
  9. Odkopuję wątek. Szukam i szukam zimowej kurtki dla Norka, ale dla dużego psa trudno coś znaleźć. Masę słodziutkich kurteczek dla maluszków, a dla większych psów są tylko kurteczki na polarze. Czy taka kurtka z materiału na polarze nadaje się na zimę? Bo autentycznie nie znalazłam niczego grubszego, a obawiam się, że nie będzie skuteczna na mrozie... Możecie coś może polecić? Ktoś wie gdzie kupić coś solidnego?
  10. Podnoszę temat...
  11. Niejednemu agresywnemu psu pomaga się na tym forum, a myślę, że one zasługują na to, bo nie z własnej winy stały się takie... Poza tym z wpisów na facebooku wychodzi, że jednak da się im pomóc. Jest parę zdeklarowanych domków tymczasowych. Nieadopcyjnym być może pomoże jakaś organizacja... Udostępnione jest konto do wpłat na psiaki... Nie umiem zrobić bazarku, ale jeśli ktoś z Krakowa mógłby pomóc - mogę podarować jakieś fanty... Mam takie poczucie, że coś jesteśmy tym psom winni...
  12. [quote name='mama blanki']no niestety dalej :( w ubiegłym tygodniu tam byłam- nadal szaleją w boksach;([/QUOTE] Podnoszę temat bo jest wciąż aktualny. Tutaj jest wydarzenie na FB: [URL]https://www.facebook.com/events/360287027390772/[/URL] Nie można tych psów spisać na straty, to po prostu nie fair. Mam nadzieję, że będzie można tym psom jakoś pomóc - że jeszcze spotka ich w życiu coś dobrego, a nie zostaną po tych dwóch latach po prostu uśpione...
  13. Nie można tego tak zostawić... To po prostu nie fair, że tak po prostu wyda się na nie wyrok śmierci... One się tak nacierpiały. Trzeba im jakoś pomóc...
  14. można i tak i tak... ale nie każda tkanina się chyba nadaje ;)
  15. Czyli najrozsądniej byłoby adoptować psa z DT - tak myślę. Wtedy faktycznie można powiedzieć coś o psie... tylko co będzie z tymi biedakami ze schronisk?... No i przy DT pojawia się problem, jakie opiekun tymczasowy ma wyobrażenie o przyszłym domu dla psa ;) i tak się kółeczko zamyka.
  16. Ja myślę, że faktycznie powinno się zwracać uwagę adoptującym, że pies może mieć problemy behawioralne. I one niekoniecznie muszą się objawić już w schronisku - mogą się ujawnić dopiero w domu. Ja mojego psa dostałam z metką łagodnego baranka, takiego właśnie psiego aniołka. To był mój pierwszy pies i nie wiedziałam o agresji lękowej, lęku separacyjnym - nie wiedziałam, że w ogóle istnieją. Dlatego drugi raz zdecydowałam się na szczenię. Myślę, że część "dogociotek" ma świra na punkcie "idealnych" domków, a schroniska wydają byle komu - być może stąd ten kontrast. Rozumiem trochę i jedną i drugą stronę - rozumiem obawę, że w razie na przykład skrętu żołądka opiekuni nie będą w stanie zawieźć psa szybko do weterynarza, rozumiem też, że schroniska są przepełnione po brzegi i pracownicy traktują każdego "chętnego" jako dar z niebios. I niestety prawdą jest, że w krajach, gdzie bezdomność zwierząt jest mniejsza nie szuka się domów agresorom, tylko się je usypia. A tutaj często walczy się o życie takich psów. Mnie tylko denerwuje jedno - skoro ktoś potrafi krytykować potencjalny DS i blokować adopcję - czemu nie weźmie psiaka do siebie? Przez internet biadolić potrafi każdy... Każdy chce pomagać i ratować, tylko niewielu ma tak naprawdę jakikolwiek pomysł... Ja też chciałabym kiedyś być DT. Kiedyś, w przyszłości, jeśli będę mieć warunki.
  17. [quote name='evel']A mnie dzisiaj się pies nie odwołał i poszedł wtłuc swojemu Wielkiemu Wrogowi. Nie wiem, co jej strzeliło do łba, jednak podbiegłam od razu galopem, zabrałam mendę, przeprosiłam i zastanawiam się, JAK ci ludzie, których psy na co dzień coś takiego odwalają normalnie funkcjonują, bo ja miałam ochotę się zapaść pod ziemię :oops:[/QUOTE] Ja Ci powiem... Pilnują psa 5x bardziej, unikają konfrontacji, prowadzą psa na smyczy i nie spuszczają, dopóki nie są na 2 000% pewni, że można. Mają oczy w ... okół gowy ;) i myślą za innych. To moje normalne funkcjonowanie. Odrobina matematyki z kapeczką fizyki, plus duuużo wyobraźni. Ostatnio znalazłam gołębia pod drzwiami klatki schodowej... zrobiłam mu miejsce na balkonie, dałam ziarno i wodę. Rano miałam zabrać do weta, ale już go nie było..... Lubię gołębie. U nas w Krakowie jest ich całe mnóstwo. Ale rzadko mi się zdarza, żeby któryś na mnie narobił :)
  18. Ja mam dobka, więc to nie jest mały piesek, a Lupine świetnie się sprawują. Są bardzo wytrzymałe i solidne, nie mechacą się, choć czyszczę je mydłem i szoruję szczotką (i to nawet dosyć często). Bardzo je lubię i mam nadzieję, że mały szkrab też urośnie do Crazy Daisy, bo póki co niestety spada jej z głowy. Dziękujemy za słowa pochwały naszej kolekcji :) dbam o ich obroże bardziej niż o moje ciuchy ;)
  19. Łapki są super. Nawet mojemu TŻtowi się podobają, a nawet stwierdził, że to mój dotychczasowy najlepszy zakup :) Tak na dobrą sprawę pasują do wszystkiego ;) Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się kupić pasiastą obrożę od Taks - najgrubsza w Norkowej kolekcji. Naprawdę okazała się być bardzo solidna i praktyczna, choć chyba jednak wolę martingale. Będę sie chyba do Taks jeszcze zwracać z jakąś prośbą, ale raczej już po następnej wypłacie... Ja jeszcze bardzo choruję na czerwone i czarne smycze z dwójnikami... I koniecznie będę musiała kupić jakąś smycz dla małej - najchętniej Flexi, ale teraz już mnie nie stać...
  20. To ja się pochwalę moją minikolekcją :) Ziutkowe:[IMG]http://imageshack.us/a/img528/3579/ziutowe.jpg[/IMG] Norkowe: [IMG]http://imageshack.us/a/img692/5841/norkoweze.jpg[/IMG]Póki co skromnie, ale systematycznie się rozrasta...
  21. Mnie się te Rogzy wszystkie podobają... choć nie tak, żeby się rzucić od razu na nie :)
  22. A żebyś wiedziała, że nie :) Mam bardzo niewielu zmotoryzowanych przyjaciół, a Ci zmotoryzowani na ogół sami są tak zabiegani, że raczej nie pozwolą sobie dołożyć stałych zajęć. Dla mnie Norkowe odpały nie są tak bardzo wkurzające. Owszem, chciałabym coś zmienić, bo czasem spacery bywają stresujące, ale przywykłam do tego w dużym stopniu. Jak mi się trochę sytuacja wyprostuje będę jeszcze kogoś szukać... Właściwie znalazłam, ale nie bardzo mam czas by się spotkać... Ale planuję.
  23. [quote name='evel']Kontaktowałaś się z kimkolwiek, kogo wymieniłam w moim poście?[/QUOTE] Tak. Między innymi z Panem Lewkowiczem i Panem Kłosińskim. Pan Lewkowcz nie miał wówczas czasu na indywidualne zajęcia, a moja sytuacja się nie zmieniła - nie mam jak do niego dojechać... Nie mam zamiaru narażać psa na taki stres jakim jest zamknięcie z tyloma obcymi ludźmi w autobusie. To tak jakbyście chcieli oduczyć psa dymienia do innych psów przez zamknięcie go z nimi w klatce... Nielogiczne, prawda?
  24. Konsultowałam się z behawiorystami. Poza tym, że mam "fajnego psa" niewiele się dowiedziałam. Tyle, że ja wiem, że on jest fajny, i nie potrzebuję żeby ktoś mnie w tym przekonaniu utwierdzał za 120 zł. Nie mam też zamiaru stosować metod Fennel.
  25. evel, szukam. Ale jakoś nie mogę znaleźć dobrago behawiorysty. Co do szkolenia - nie jestem w stanie z nim pojechać gdziekolwiek, bo sama jestem niezmotoryzowana, a do autobusu raczej go nie wezmę.
×
×
  • Create New...