karjo2
Members-
Posts
4482 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karjo2
-
[quote name='dog_master']Czytalam. To Ty przeczytaj moj wczesniejszy post oraz kolejny, poczatek szczegonie...[/quote] Uhh, specjalnie dla moda nieczytatego ;). 1.Odpowiedzi byly w strone zalozycielki watku. 2.Przy wskazaniach do plywania leczniczego, tak jak wspomnialas, niezbyt gleboka woda, lagodnie opadajace dno, czesto wejscie do wody z psem, kamizelka asekuracyjna jako ulatwienie. Taka praca z malym psem jest o tyle latwiejsza, ze wymaga mniejszego basenu. No i na koniec, specjalne osrodki specjalizujace sie w hydroterapii dla zwierzat. Ponoc w Polsce juz tez powstaly. [url]http://www.mascottshydrotherapy.com/gallery.htm[/url]
-
Widze, ze pewnych rzeczy nie rozumiesz/nie chcesz zrozumiec, wiec dyskusja jest bezprzedmiotowa. A wlasciwie chcialabym miec az "takie" problemy ;).
-
[quote name='dog_master'] Mój Ty geniuszu! :loveu: Przeciez my mamy klikera! :) Jeej, nie skojarzylam, ze mozna sprobowac tego po prostu nauczyc! :D Sprobujemy :)[/quote] A moze by tak troche pomyslec i poczytac :eviltong:. Akurat pies Fauki jest niezle problemowy, a nie bardzo widze sens akurat takiego dzialania. PS. Skoro wchodzi do wody, to po co ma plywac, co to ma na celu w pracy z Toba?
-
Gdzie Po Fila Brasileiro ? Do jakiej hodowli? Gdzie najlepiej kupić?
karjo2 replied to M^T's topic in Fila Brasileiro
Tak nawiasem mowiac, najpierw moze pomysl, ustal cos z rodzicami, potem rzucaj temat. Najpierw szukalas psow dla babci, gdzie juz sporo psow, potem dogi Ci przypasowaly, teraz pomysl na takiego specyficznego psa... I mam nadzieje, ze i tym razem skonczy sie na uroczym popisaniu postow. -
Fauka, moze raczej popracuj z psem na kontakcie, wyprowadz go z zachowaniem. Potem zacznij przekonywac psa do zabaw, niekoniecznie mu pasujacych. Ma wskazania medyczne do plywania? Jesli nie nie ma co wymuszac plywania.
-
Frontline, podany jakies 3 tygodnie temu, wiec raczej reakcja na preparat odpada. Dzis rano sikal strasznie duze ilosci, ale moglo to byc powiazane z wczorajsza reakcja, po poludniu juz siusianie w normie. Ale cos wyraznie nie do konca jest w porzadku, szybko sie meczy, jest troche ospaly. No nic, czekamy i obserwujemy sie nawzajem. Mam nadzieje, ze bedzie ok. Dzieki wielkie ! :loveu:
-
Ech, bo ta cala polityczna poprawnosc to przegiecie jest, raczej wyglada to na popisowke, niz na przemyslane dzialania :mad:. A wilku "zaszalal" wczoraj, mial atak padaczki, szok po ukaszeniu owada diabli wiedza co? Diagnoza jest obserwowac, nie przemeczac, unikac slonca i czekac, oby sie sytuacja nie powtorzyla. Dzis na spacerze wlekl sie jak emeryt, sikal calymi galonami, ale tak moze odreagowywac, ponoc.... Siedze i sie na niego gapie :( . A mloda miala nastepny szok, bo caly atak widziala, ja akurat poszlam do lazienki, szybko z niej lecialam, bo tyle dzieciak krzyku narobil... Sama sie balam wlasnego psa, jak widzialam trzaskajace w zebach deski :-(, a pies bez kontaktu.
-
Na razie jestesmy po naglej wizycie u tutejszego weta, wrazenia pozytywne, jesli chodzi o lekarke, za to wilku nas do grobu wpedzi..., buuu. A co do duzych watkow, Admin cos planuje...., podzielic, rozrzucic, wyrzucic :roll:. Zaraz sie bedziemy po katach szukac.
-
Zaraz lece poczytac o atakach padaczki, bo cos dopadlo dzis wilka :-(. Nie wiadomo, co sie stalo, w pewnym momencie pies dostal drgawek, bez kontaktu, oczy mial takie "nieobecne", wszystko z niego polecialo, mocz, slina. Widok przerazajacy, sprobowalam siegnac do niego, uderzyl ostrzegawczo zebami, stale nie poznajac otoczenia. Po kilku minutach pozbieral sie, wstal, ciagle ze slinotokiem i nieprzytomnymi oczami,sinym jezykiem, zaczal biegac jak w amoku, piszczac, powarkujac, probujac ugryzc wszystko dookola, drzwi, okno, bramke. W domu walil lapami w drzwi, okna. Ciagle byl taki jakis nieprzytomny, nie poznawal nas, zero reakcji na glos, polecenia. Po jakis 15-20 minutach troche sie uspokoil z nadaktywnosci, dal sie zapiec na smycz. Pojechalismy do weta, badanie, pies juz spokojny, na razie wszystko wyglada ok, mamy psa obserwowac, w razie powtorki natychmiast do weta, badanie MR i zobaczymy co dalej. Po raz pierwszy sie wystraszylam wlasnego psa, a przede wszystkim o niego.... diabli wiedza, co to moglo byc, wet sugerowal ukaszenie osy/trzmiela, szok termiczny (raczej nie, az tak cieplo nie bylo, a pies byl od kilku minut zaledwie na ogrodzie), w najgorszym przypadku problemy mozgowe:nerwy:.
-
Niekoniecznie, akurat mloda ma uraz po kilku sytuacjach, ktore wygladaly niegroznie, za chwile bylo znacznie mniej zabawnie, np. maly dziamgot bojac sie doskoczyc do malamuta ciagnacego sanki, ruszyl na dziecko na sankach - szczescie, ze byla zima, grube ubranie, podobne doskakiwania do wozka i proby zlapania za nogi. Sytuacje, gdzie "jazgot" bal sie doskoczyc do wiekszego psa, natomiast odreagowywal bez obawy na dziecku. Gdybym dala mojemu psu odgonic te podbiegajace, to mam duze watpliwosci czy byloby co zbierac, niestety.... tez sie sytuacyjnie szybko zauczyl :( .[quote name='an1a']Mój pies sam odgania takie psy, ale różnica polega na tym, czy pies podbiegnie trochę ujadając i nawet się do nas nie zbliża, czy podbiega blisko. Dla mnie takie małe psy "zaczepno-obronne" kojarzą się z bieganiem w kółko i dziamganiem... Tylko tyle może zrobić.[/quote]
-
To juz chocby dla wlasnego i psa bezpieczenstwa powinno sie tego psa kontrolowac :evil_lol:. An1a, powiedz od razu, ze pani miala miecho w torbie i trzeba bylo jakos je zgrabnie wyjac ;)
-
Zdarzenie jest przedstawione z jednego punktu widzenia. Bonsai, ile osob tu wspomina, ze za niewlasciwe zachowanie nalezy sie xxx wlascicielowi, a tu ktos tak zrobil:diabloti:. A tak na serio, moze czlowiek panicznie boi sie doskakujacych psow, ujadajacych, moze zareagowal w stresie, szoku, tak jak normalnie by sie nie zachowal.... roznie moglo byc. Niestety majac psa, odpowiada sie za niego i trzeba miec oczy dookola glowy, a smycz pod reka.Bursztynka, wiedzac o "rytualach" swojego psa i potrafiac go odwolac nie powinna puszczac go ze smyczy w takim miejscu. PS. Dziewczyny, to tez nie powinnam wychodzic z domu i moj pies tez, bo jestesmy w stanie utluc psa lecacego do mojej corki, nieodwolywalnego przez wlasciciela. Nie mam ochoty czekac i patrzec, czy piesek bedzie chcial czy nie bawic sie, a dzieciak ma niezla traume w stosunku do glosnych, doskakujacych psow po kilkakrotnych probach pogryzienia, czy ogladaniu szarpiacych sie psow.
-
Toto, wzielas pod uwage mozliwosc zagrozenia pozarowego, czesto przy dlugotrwalej suszy jest zakaz wejscia do lasu. [quote name='toto']Ja w tym tygodniu małam problem nie mogłam z psem iść do lasu zakaz wprowadzania psow /pies na smyczy oczywiscie / czy to wew przepis zaznaczam to nie park narodowy prosze o wyjaśnienie[/quote]
-
Tym bardziej, ze zostaly pokryte koszty leczenia bezposrednio po incydencie. Koniecznosc dalszych zabiegow i to w zagranicznych osrodkach trzeba udowodnic .
-
Bursztynka, wielu ludzi w ogole nie powinno miec zywego stworzenia, przy takich historiach, jak z onkiem to rece opadaja... Natomiast w drugim przypadku, niestety to Ty wywolalas cale zamieszanie. Problem polega na zrozumieniu, ze pies NIE MOZE podbiegac do innych ludzi/zwierzat, obszczekiwac ich, atakowac rowerzystow, a Ty MUSISZ panowac nad pupilem. Gdyby nawet w zabawie pies zlapal czlowieka, gdyby ten wystraszony uderzyl psa, zrobil mu krzywde... AngelsDream, zawsze mozesz znalezc psiarzy, podejsc bez swojego wilka, wyjasnic w czym rzecz, umowic sie na zabawe i bedzie ok. Natomiast trzeba uszanowac prawo innego psiarza do unikania kontaktu psow, z roznych powodow. A tym bardziej, jak szczeniak dorasta, konczy sie jego "okres ochronny" i sam moze nie miec ochoty na zabawy z pobratymcami.
-
Alez to caly czas jest posrednio o allegro, verdan probuje namolnie przekonac do ograniczenia konkurencji dla swoich mnozonych na oslep psow, bo przecie nie dorobi sobie dziewczyna :diabloti: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=24905&page=52[/URL]
-
Znalezc cos co lubicie oboje, bieganie, tropienie, nauka tanca, agility, frisbie, sama wiesz, co masz w domu, czym najbardziej sie nakreca ;)
-
Widocznie nie trafilas na to, za co pies zrobi wszystko ;). Skoro ucieka, niech biega z dluga linka treningowa, na nagrody poszukaj czegos wyjatkowo atrajcyjnego, pasztet, zolty zer ciasteczka miesne/watrobiane. Nakrec psa na zabawke. wszystko zalezy od Twojej inwencji, a wyglada na to, ze pies sie znudzil, za duzo monotonii i schematycznosci.
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
karjo2 replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
To teraz wiadomo bedzie, gdzie Was szukac :evil_lol:. A z owocow sangrie chyba Pajowi na poprawe nastroju, w koncu prawie pelnoletni jest.. [/quote]Jeżeli chodzi o ilość promili we krwii podczas poruszanie się nożnego, to jest nieograniczona formalnie. Tyle ile nogi uniosą, gorzej jak nie uniosą. U nas w Krakowie (ze słyszenia wiem, żeby nei było) Izba Dla Tych Którzy Przesadzili jest na ulicy ROZRYWKI - ot, tak.[/quote] -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
karjo2 replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Bo to czas na banany sie przestawic, ciotka Pajowi tylko te jabole wciska ;) Mar.gajko, nastepnym razem oliwka tez sie znajdzie, cobys szybko do wilka leciala (ile promili mozna miec, poruszajac sie pieszo - bo wiesz, z oliwek tylko whiskacz wchodzi w gre :diabloti: ). -
To co go tak tuczysz wieczorami :eviltong: ? [quote name='Aaliyah1981']no wiesz tak nie bardzo :evil_lol: tym bardziej ,ze troszke ciezkawo sie z taka ''brazoletka'' chodzi :eviltong:[/quote]
-
A tu pies wyglada na zestresowanego, ciagle niepewnego czy dostanie "po uszach" czy cos dobrego, chowajacy sie po katach, dosc rozpaczliwie wygladajacy...., wiec metody dobre w "starej szkole" psow policyjnych akurat kompletnie nie przystaja ;). Co do znajomej, wiesz cos wiecej o jej pracy, czy polecasz, bo znajoma i mowi o sobie - szkoleniowiec/behawiorysta. Tu akurat jest wazne trafic na kogos naprawde dobrego, coby wiecej szkod nie narobil...
-
Tequila, akurat Zlotno sporo osob odradza ze wzgledu na tzw. stara szkole i podejscie do psow, moze byc niezla dla pewnych siebie, "twardych" psow, ale w tej sytuacji raczej nie pomoze. Fauka, bez urazy, ale domownicy sie czymkolwiek przejmuja:-o? Kupic dla 10-latka psa i nie brac za niego odpowiedzialnosci, widziec pogryzienia u dziecka i nic z tym nie robic :shake:. Dziwne co najmniej.... Tak jak p. Mrzewinska napisala, skoro nikomu to nie przeszkadza, to i problemu nie ma, Tobie chyba tez nie bardza, skoro stan rzeczy jest od dawna, a reakcji brak. Pies ma byc uczalny w srodowisku domowym i na zewnatrz. WSdomu pokaz rodzinie, ze uczenie psa jest fajne, np. szukania kawalka miesa, a nie ucz go szczekac, pewnie ze mozna miec dosc, jakby ciagle ujadal. Sa wakacje, bierz go na dlugie spacery, smycz/linka i kaganiec, zmecz, potem znajdz miejsce bez tlumow ludzi i psow i do pracy, kieszen smakolykow i zabawa w rozne polecenia, aporty, sztuczki. Ale to wszystko trzeba chciec i miec choc odrobine przekonania do sensu pracy, efekty beda moze za pare miesiecy, moze dluzej to potrwa. i nie pojawiaj sie , jak kometa, na chwile pozalic sie, ze pies gryzie, a potem znikasz, bo wszystkie rady sa praco- i czasochlonne. PS.Chiken, tez te szkole znajomi mi podrzucili :)
-
Fauka, prosze,czytaj ze zrozumieniem, podrzucilam Ci wczoraj watek ze szkolami z okolic Lodzi, zajrzalas tam w ogole :roll: Tu masz przez wielu polecana szkole, ale co z tym zrobisz, juz Twoja sprawa: [url]http://www.jb-szkola.pl/[/url] Masz podane wszystko na tacy, a pewnie nic sie nie zmieni, lapki opadaja... A tak dobrze byloby poczytac, jak sie wszytko zaczyna ukladac i pies szczesliwy i rodzina.