Jump to content
Dogomania

karjo2

Members
  • Posts

    4482
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karjo2

  1. Eeee. no nie dran, one tak maja w genotypie, te zarazy jedne, a jeszcze jak ma przyzwolenie w domu na takie fochy, to szaleje. Paju pare lat temu pewnie nie gorszy byl :evil_lol:...A te scenki, to takie czesto pokazowe, duzo ryku, nastroszonego futra, klaki leca, a chlopaki szybko sobie wyjasniaja sprawy..
  2. Doczekacie do konca lipca? po 25 pojda nastepne zyczenia Pajowi? Moze wreszcie sie to wczesniejsze dowlecze :mad:... Wymiziaj Pajowego od kumpla, to sie chlopak w ego podbuduje :evil_lol:
  3. karjo2

    Padaczka?

    Niestety, to nie pomylka, koszty badan w kierunku padaczki to 1500-2000 funtow w UK. Podpowiedzcie, czy w Polsce do tomografii (ewentualnie EEG) wymagana jest narkoza?
  4. To fajnie, ze sciezke dokonczyli :). Jak bylam tam ostatnio, dochodzila za Glebokie, potem chaszcze.
  5. karjo2

    Anglia

    No bo sie normalnie uparli na ten Londek :evil_lol:, na najwieksza specyfike i autonomiczne panstewko... Habibi, tak po ciiiiiichu, dobieraj dobrze kolor dlugopisu i machnij 7 na 8 i bedzie ok. Przekroczenie terminu jest oczywiste, wiec ...Chyba, ze mozesz wyslac rodzinie paszport, skontaktuja sie z wetem i bedzie mala poprawka? Potem wykasujemy "madre" rady :eviltong: Soti, z wystawami musisz poczekac, pare osob tu wystawia psy i pewnie wieczorem zajrza. A wilku niezle, jakos odmlodnial, a ja siedze jak kura domowa i sie gapie cale dni na niego ( no czasem na necie jeszcze posiedze) :diabloti: Czekamy, czy atak sie powtorzy, czy to jednorazowy wybryk. A jutro TZ bedzie dol bramki naprawial, tak ladnie wyzarty....
  6. Eee, Bursztynka, przeciez napisalam, ze pytam z ciekawosci. Jedyna droga, ktora mi przychodzi do glowy, to asfalt od parku Kasprowicza do Arkonki, ale tam wlasciwie tylko po nocy i wczesnym rankiem spokojnie mozna sie wybrac. Masz jakies inne, fajne namiary?
  7. Huskasz, dorosnij jeszcze te pol roku, to nie wiek. Sa wymogi i trzeba je spelniac, a nie kombinowac.
  8. karjo2

    Padaczka?

    Ech, nad futrem to prawie jak nad dzieckiem ( eee tem prawie, zupelnie jak nad dzieckiem :evil_lol: ) sie telepiemy. Narkoza byla brana pod uwage, bo ma malego, niezlosliwego, bez zmian od powstania, tluszczaka i przy ewentualnej kastracji. Jako samiec jest znosny, tluszczak nie budzi obaw ( po diagnozowaniu przez chyba 100 wetow, chirurgow, patologow ;)), wiec narkoza na razie poszla w niebyt. Przy skaleczeniach, dobrze opatrzone, dezynfekowane goja,sie jak na psie, na szczescie... Nad tomografia sie zastanawialismy, ale nie bardzo mozna tu zrobic bez plytkiej narkozy, a to..... ze wzgledow powyzszych. No i koszty tez w dalszym planie, ok. 6-8 tysiecy, a w obecnej sytuacji ubezpieczenie moze zanegowac koniecznosc takiego badania :roll:.
  9. Bursztynka,a pies tak daje te 10 km po asfalcie, czy Ty sie pchasz w rolkach na piaszczyste/gruntowe drogi? Ot tak, z ciekawosci pytam.
  10. karjo2

    Padaczka?

    Posti jest u nas od 7,5 roku, zadnych upadkow, wypadkow, uderzen w glowe, poza kilkoma ranami po psich awanturach ( ale to tez dawno i raczej skora na karku, barkach). Wszystkie wyniki w normie, serducho moglo byc lepsze, ale to wiemy tez od dawna, wet po konsultacjach i szczegolowych badaniach kilka lat temu orzekl "taka uroda", unikac przeforsowania ( przy czym velo, lekki zaprzeg jak najbardziej wskazany), bez wyraznej koniecznosci narkoza tez odpada. Dzieki za informacje o lekach homeopatycznych, niedlugo znajomi nam przywioza, niech sobie beda na wszelki wypadek... Martwi mnie przede wszystkim, jak psu podac lek w trakcie ataku, by to przerwac? Male dziecko jestem w stanie utrzymac, podac czopek, 50 kg psa, walacego na oslep zebami nie bardzo sobie wyobrazam... Poniewaz wszystko sie stalo, w chwili, gdy Posti wyszedl na ogrod i zaczal sie tarzac kolo kwiatow, nie mozna wykluczyc uzadlenia, wiec z dalszymi, bardziej szczegolowymi badaniami czekamy, jesli atak sie powtorzy. Wetka zaproponowala wygaszenie swiatel, monitora, telewizora, zasuniecie zaslon w przypadku ataku, a zalozenie psu na glowe kawalka materialu, by ograniczyc ilosc impulsow wzrokowych przekazywanych do mozgu, zaszkodzic pomysl nie zaszkodzi, chyba... Werbena, napisalam, ze na hodowce nie mam co liczyc, bo to taki niestety chodoffca, gdybym miala taki dostep do informacji i wiedze, co teraz... Szukam kontaktu teraz z hodowla rodzicow Postiego, ale troche opornie idzie... A "papier" jeszcze niczego nie gwarantuje, wyciagalismy psa przez dlugi czas z kennelozy, dzicz byl straszny... Cale szczescie, ze okazal sie dosc odpornym psem, zrownowazonym, o fajnej psychice. Dzieki wielkie za wszystkie podpowiedzi, im wiecej sie wie, tym bardziej wiadomo, na co zwrocic uwage :Rose:
  11. karjo2

    Padaczka?

    Ma, ale na chodoffce, niestety nie mam co liczyc, zadne sensowne informacje nie przejda.... Juz kiedys probowalam namierzyc kogos z rodzenstwem Postiego, ale jakos sie nie udalo. Te pare lat temu nie bylo takiego dostepu do netu, wiec nawet nie wiem, czy to moze byc dziedziczne. To mialas na mysli? Dzieki za wszystkie podpowiedzi :loveu:!
  12. Kitek i jak pies, cos sie zmienilo?
  13. No to koszty faktycznie niewygorowane, Puli, ubezpieczenie to jest tylko jak OC, czy koszty leczenia tez?
  14. karjo2

    Padaczka?

    Luminal mam, bo dziecko czasem reagowalo drgawkami na goraczke. Jedyne, co mi nie pasuje, to te silne pobudzenie po ataku, zazwyczaj po grand mal jest faza spoczynku, glebokiego snu. Juz sie zastanawialam, jakby sie atak powtorzyl, to nawet nie bylabym w stanie zaaplikowac czopka malamutowi, za duzy i ciezki, szczegolnie w takich okolicznosciach. Moze faktycznie, jak zaczal sie tarzac, przygniotl jakiegos owada i .... Gwaltownego zalamania pogody, nowej stresowej sytuacji tez nie bylo, zreszta to 8-latek, socjalizowany we wszelkie mozliwe sposoby, zrownowazony, wiec cala sytuacja tym bardziej byla przerazajaca. Siedzimy, obserwujemy sie, w razie W, lecimy na rezonans, cos jeszcze mozna wymyslic?
  15. Dopoki nie jest az tak obciazona ciaza, zrobcie badania, ekg serducha, pomyslcie jak najwczesniejszej sterylce. Ciaza i odchowanie mlodych mocno obciazy sunie. Tym bardziej, ze moze byc koniecznosc narkozy i zabiegu w trakcie porodu lub niedlugo po, a to byloby znacznie bardziej niebezpieczne. Trzymam kciuki za sunie!
  16. Tak, w Afryce moze sie roznie przydarzyc, czyms innym jest na sile udomawianie dzikich zwierzat i przenoszenie ich w inna strefe klimatyczna dla zachcianki. Tak jakbys zechciala np. kangura w ogrodku, malpke w salonie, delfina w basenie, bez zapewnienia mu niezbednych warunkow. A rozne adopcje dzikich zwierzat sie zdarzaja, np. przygarniete jeze, bociany, labedzie, wiewiory, ale to zupelnie inna historia.
  17. Karmi, ale ilosc psow w efekcie musi spasc, jest ich po prostu duzo za duzo. Paskudna, brutalna prawda. Tylko trzeba to osiagnac w humanitarny sposob, nie siekiera w leb. Marzac dalej, powiazac znakowanie psow z opodatkowaniem po rozmnozeniu, wymog przepisania oznaczonego psa z hodowcy na nabywce, w przeciwnym razie odpowiedzialnosc za zwierze ponosi nadal hodowca. Co do rolnikow, jakis czas temu byl krzyk, gdy rzucano pomysl obowiazkowego ubezpieczenia plonow. A mam wrazenie, ze teraz calkiem sporo rolnikow we wlasnym zakresie ubezpiecza uprawy. Dalej, ubezpieczenia wiazane, pare lat temu, ubezpieczajac mieszkanie, w jego zakresie mialam ubezpieczenie psa, okrojone, ubogie, ale juz nowinka sie pojawila. Wraz ze wzrostem popularnosci cena produktu idzie w dol, przy jednoczesnej wielosci podmiotow oferujacych tenze. PS. Znowu edukacja, ubezpieczenie, szkolenie, myslenie naprzod oplaca sie przy drakonskich finansowych karach za spowodowanie wypadku przez niekontrolowane zwierze, przy zniszczeniu chocby cudzej odziezy, bo piesek "chcial sie przywitac", przy pogryzieniu i pokryciu kosztow leczenia innego zwierzecia/czlowieka + odszkodowanie. Wlasnie pare dni temu moj pies mial atak padaczki/silna reakcje alergiczna na ukaszenie owada, wizyta u weta i prognozowane zabiegi, jesli atak by sie powtorzyl. Za sam rezonans magnetyczny jedyne 1500L, ktorych moglabym po prostu nie miec, a za pare funtow miesiecznie mam pelne ubezpieczenie psa i spokoj, ze moge nie myslec, jak zarobic na jego zdrowie.
  18. A jak zabezpieczysz zwierze (formalnie) przed osoba pozbawiona prawa posiadania zwierzecia, ze wzgledu na np. znecanie sie? Rzucilam ot taki pomysl, na szybko, podpatrzony. Chodzi nie o narzekanie, tylko o dzialanie. Chocby z uporem maniaka zglaszanie psow niebezpiecznych, agresywnych, zachowan nieodpowiedzialnych wlascicieli.
  19. Nie chodzi o ilosc psow, raczej o przemyslenie decyzji. Ale skoro po tygodniu juz wiesz wszystko o Fila. to co sie bede wypowiadac:evil_lol:. A dogi, oczywiscie to kundelki, tak nazwane, bo duze uszy maja..
  20. Idzie wszystko wyegzekwowac, wystarczy polaczyc planowane zmiany z faktycznym znakowaniem psow. Wtedy znajduje sie osoba odpowiedzialna ( materialnie tez) za konkretne zwierze. Rozbujac mode na male wystawy/pokazy psow towarzyszacych (np. w UK w mojej okolicy nie ma soboty latem, by w ktoryms parku nie bylo prezentacji jakies szkoly dla psow, spotkania ludzi amatorsko uczacych psy, a ile fajnych znajomosci powstaje ;) ). Zakaz posiadania psa na podstawie adresu pobytu danej osoby, obejmujacy oczywiscie domownikow. Rynek ubezpieczen chyba jeszcze za malo popularny, ale przy wzroscie mandatow i nakazow pokrycia kosztow zniszczen, mysle ze by sie troche zmienila sytuacja. Poza tym pokrywanie przez ubezpieczenie kosztow leczenia, hotelu dla pupila w razie wyjazdu, tez spowodowaloby moze wieksze zainteresowanie tematem.
  21. Wiecie co, wreszcie ktos probuje przepchnac calkiem madry projekt i znowu zle :eviltong:. Gdyby sie to udalo i egzekwowanie tego bylo realizowane, to wreszcie cos by sie zaczelo dziac we wlasciwa strone. A narzekanie, ze na pewno sie nie uda, no coz, zbyt wiele nie wnosi... A Onet odkad pamietam, byl specyficznym portalem, z rownie specyficznymi komentujacymi :evil_lol:. A to, ze najbardziej slychac myslacych inaczej, to swiadczy o istnieniu tylko takiej spolecznosci?
  22. Nie jest dozwolone trzymanie takich zwierzat prze osoby prywatne. Poza tym, w jakim celu taki pomysl, zeby popisac sie "nowinka" przed znajomymi? Jest tyle roznych psow, kundelkow zblizonych typem do szakala, hieny itp., wiec po co na sile udomawiac dzikie zwierze z zupelnie innej strefy klimatycznej? Poza tym, kwestia wymogow gatunku, realizacji ich, zabezpieczenia otoczenia... A chlopak mogl po prostu troche Cie podpuscic, w UK wilczy malamut jest postrzegany jako wilk ;).
  23. Torzyslawa, odplatnie mozesz zarejstrowac psa: [url]http://www.identyfikacja.pl[/url] Po zachipowaniu, zapis czasem wedruje do lokalnej bazy danych w schronisku, a czesto pozostaje tylko na papierze, wiec warto samemu sie za to zabrac.
  24. karjo2

    Anglia

    Jasne, ubezpieczenie mamy, wiec gdyby sie cos zaczelo dziac, to pokryja koszty (mam nadzieje). Natomiast do jakies kwoty, bodajze 60L placimy sami. Na razie za nagly przypadek, wizyte, zastrzyk i diagnoza - reakcja po uzadleniu, w piatek po poludniu (w godzinach pracy lecznicy) raptem 36L, wiec nie jest tragicznie.
  25. karjo2

    Anglia

    Dzieki serdeczne, jestescie kochane :loveu:. Wilku juz niezle, od razu w piatek dostal Dexadreson, na wypadek gdyby to byla reakcja alergiczna. Dzis juz jest niezle, wraca do normy, mam nadzieje, ze to bylo uzadlenie i na tym jednym razie sie skonczy. Za to pani doktor przemila, kontaktowa, uwaznie wysluchala naszego "polamanego" z nerwow angielskiego, ja w szoku wzielam slownik angielsko-polski, zamiast odwrotnego, by sie lepiej wyslawiac :oops:. Odpowiednio wolniej mowila, przedstawila rozne opcje, w zaleznosci od tego, jak dalej bedzie sytuacja wygladac, przy okazji dowiedzialam sie, ze rezonans magnetyczny (gdyby bylo podejrzenie padaczki, ataki sie powtarzaly), to jedyne 1500 L... No nic ubezpieczenie musi byc i juz. Pozachwycala sie kondycja 8-latka, pochwalila ogolny stan i zyczyla spotkan tylko na szczepienia. Za to dzis stwierdzilam,ze nigdy wiecej zadnych futer w domu, bo rano zawolal TZ, ze krolik cos lezy na boku i dziwnie wyglada, chyba nie oddycha. No to biegiem, palcem za pupsko Myszora, a ten nic, mocniej dotknelam, noo zaczal dychac, ale lezy, nie rusza sie :crazyeye:. No to probujemy go podniesc, no i sie obudzil, kurcze, potwor jeden spal tak mocno, ze moglam go chyba wyjac i by sie nie obudzil. Normalnie na zawal kiedys zejde..
×
×
  • Create New...