-
Posts
1763 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by JoSi
-
Sabina, życie nie jest słodkie, żeby, cholera, waga decydowała? Nie przepraszaj, dobrze zrobiłaś, żartowałam, przecież to sunia podobna do Ronii a ja sama bym jej nie znalazła bo nie szukam. Na szczęście wagę Dafne ma dobrą i mam nadzieję, że wszystko się uda. Jak już będziemy razem to Ci podziękuję, teraz nie zapeszam chociaż przesądna nie jestem. Chociaż tak, minimalnie, chcę przeprosić wyrzucane zwierzęta przed Świętami na ulicę. Swoją drogą, jak ci ludzie mogą łamać się opłatkiem, po pozbyciu się przyjaciela? Trzymajcie w niedzielę !
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Cieszę się, że akceptujecie imię DAFNE, większy optymizm. Mam nadzieję dostać się do Arki w przyszłym tygodniu. To taka dobra, krakowska klinika dla zwierząt. Będę z kierowcą, którego psa wszyscy radzili uśpić a w Arce zreperowali. Czy ktoś może podać jakiś nr komórki w Radomiu na wszelki wypadek. Kierowca będzie miał. Piszę haotycznie bo komputer siada a znając złośliwość przedmiotów martwych wykończy sie wtedy, kiedy nie trzeba. Oczywiście najwięcej pytań mam o Dafne jednak mało czasu. Czy na drogę zabrać pampersy dla dzieci, tylko na drogę? Jak myślicie? Z ULV już kontakt nawiązany ale boję się o ten przedmiot łączący ze światem i mam nadzieję w Arce dowiedzieć się wszystkiego bardzo dokładnie. Jeśli przestanę pisać (komputer) nie martwcie się o suczkę. Stanę na głowie, żeby miała komfort bez względu na rokowania jednak nadzieję trzeba mieć zawsze. Na wszelki wypadek podaję każdemu mój telefon: [B]012-368-00-83[/B] A DAFNE już bardzo, bardzo lubię. Majga, widzę że wiesz jak wszystko się da zrobić i wystarczy chcieć. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
DORKA, kłopot w tym, że Radomia nie znamy i nie wiemy, gdzie jest wygodniej. Już dostałam namiary na Wasze Schronisko z opisem dojazdu, dziękuję -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
DIF !!!! I Ty Brutusie... Na spacerze z psami spotkałam znajomą bioenergo... itd. Obiecała pomagać Dafne, zaszkodzić nie zaszkodzi a swoją sukę postawiła na nogi gdy już nikt szans nie dawał. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
PS. Tą lampę o której piszecie maja znajomi i oczywiście pożyczą jeśli będzie taka konieczność. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Gallegro, czy masz jakieś linki o psach w takiej sytuacji? Muszę sie przygotować. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Tak sobie pomyślałam: kulejącego chłopca nie nazwiemy Kulasek, zezowatej dziewczynki - Zezolka a więc proponuję sunię nazwać Dafne. Może być taka nimfa? Dla mnie 13-ty jest szczęśliwym dniem, urodził się dawno temu, 13-tego października, mój młodszy syn. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Poker']A może byście się spotkali w połowie drogi? Metoda sprawdzona przy przekazywaniu wnuków. Josi straci mniej czasu,paliwa i będzie mniej zmęczona.[/quote] Było by idealnie ale jak się nie da to też sobie poradzimy. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[B]Możemy przyjechać TYLKO w niedzielę, wyjazd z Krakowa ok. 9.00. Przyślijcie wszystkie namiary, okazja może być niepowtarzalna. Przygotujcie wyniki badań, RTG itd. Wszystko do zabezpieczenia pojazdu mamy.[/B] -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Czy zabranie suczki w niedzielę było by możliwe? To jeszcze nie jest pewne tylko ewentualne. Robimy przymiarki. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Nie mogę sie dodzwonić do ewentualnego kierowcy, jak tylko się uda dam znać. Przez ten czas dowiedziałam się, że odleżyn nie traktuje się wodą bo jeszcze wysusza i pogarsza, lepiej oliwą z oliwek, jest na nie specjalna maść, dowiem się jaka. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Jeśli tak mało waży (może być do 10 kg) to się decyduję na danie jej DT. W złotym mi nie do twarzy. Czyli jest w Radomiu? Zaraz pytam o tranport ale obiecać nie mogę bo to nie mój pojazd. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Czy wiecie ile sunia waży? Mieszkam na 4-tym piętrze bez windy i trzeba by było nosić, mam taką torbę w której nosiłam Ronię po sterylce, ważyła 10.450 kg. Kraków nie jest daleko. Czy potraficie odpowiedzieć na moje pytanie? Nie chcę, żeby umarła, dała bym jej DT tylko ta waga jest decydująca. Sabino, co Ty zrobiłaś, znów się martwię. -
Ślub w sandałach to jest to a komentarz starszego syna trafny: "żadna ciocia kadru nie zepsuła". Zgniły wyż rozciąga się nad krajem więc zachmurzone niebo cieknie, Maurycy coraz bardziej nerwowo reaguje na wyjścia do weta, nie mówiąc już o samych zastrzykach. Dzisiaj była wetka, której nie lubi i bronił się dzielnie na szczęcie nie robiąc z niej koszernego mięsa jak wtedy, gdy zostawiliśmy ją spływającą krwią. Taki łagodny, rudy kot zamienia się w szalejącego tygrysa, na którego widok ta właśnie wetka robi znak krzyża. Powtórka z rozrywki w sobotę. Psy bardzo chętnie wracają mokre ze spaceru do domu, Tusia dalej nie marznie.
-
[quote name='Ela_and_Krzys']JoSi, kotek będzie kastrowany jak tylko jego stan zdrowia na to pozwoli. Na razie ciągle ma jakieś infekcje (zapalenie płuc sie strasznie ślimaczy), ma b. kiepską odporność (mało limfocytów i leukocytów), gorączkuje i wymiotuje. Wymaz z krtani niczego ciekawego nie pokazał. Dostaje leki przeciwwirusowe... No i czekamy....[/quote] Z kastracją u rej rasy nie trzeba się spieszyć, późno dojrzewają. Jak z wynikami badań?
-
mini wyżełka czarna, młoda i śliczna ZNALAZŁA DOM U ZDROJKI!!!!!
JoSi replied to AniaB's topic in Już w nowym domu
[quote name='yewcia1']Zdrojka co Ty Małej zrobiłaś? Bidula taka zmęczona , wygląda jak po ciężkiej chorobie:evil_lol: Na drugiej fotce to ma oko niezle padnięte[/quote] Mała zmęczona i zachwycona. Moje psy też się boją Chow Chowa -
mini wyżełka czarna, młoda i śliczna ZNALAZŁA DOM U ZDROJKI!!!!!
JoSi replied to AniaB's topic in Już w nowym domu
Nie zostawiam psom kości po krótkim ogryzaniu bo nie ma takiej możliwości przy kotach. Dwa i 1/4 psa przynoszą kości na zawołanie i oddają bez sprzeciwu, oczywiście malutka Tusia jest trochę oporna i niezadowolona ale nawet ona ząbów nie pokazuje. Wszystko odbywa się jak na zwolnionym filmie, cisza i spokój. -
Moryc wyraźnie zdrowieje po zastrzykach, jeszcze jutro idziemy do weta. Kot znów zaczął oglądać życie domowe w lustrze wskakując na kafelkową półkę w łazience podczas czyszczenia kuwety. Siedzi na tej półce patrząc w lustro i odwraca się od czasu do czasu jakby sprawdzał, czy to co widzi jest takie samo w lustrze i na podłodze łazienki. Ogląda też filmy o małych ptaszkach w TV a gdy pokazują reklamy przysypia, budząc się natychmiast gdy film wraca.
-
15-tego minie pierwszy rok pobytu Tusi w tym domu, a że komputer szlak trafia to uprzedzamy fakty. Kursor zamienił się w flamaster i nawet tapetę maluje na zielono, podobno padła karta graficzna czy coś tam. Tusia ma się zupełnie dobrze tylko wczoraj, pierwszy raz od dłuższego czasu, wyskoczył jej staw biodrowy na chwilę i bardzo była wystraszona. Po paru kulejących krokach wróciło wszystko na swoje miejsce więc pognała ze szczekaniem przed siebie. Suczka już dawno nie jest pieskiem kolanowym, śpi w kociej budce w ciągu dnia a w nocy pod kołdrą. Zawsze, nawet w najgłębszym śnie, wyczuwa podchodzące na paluszkach ciekawskie koty i warczy ostrzegawczo unikając rozdeptania.
-
Wracamy z Morycem w torbie na ramieniu, od weta po trzech zastrzykach, spotykając po drodze znajomego. -Co się stało? Ani jednego psa tym razem? - pyta zdziwiony. -Z kotem - słyszy ponure stwierdzenie. -Oj, dziewczyno ! Miłe, po "starołupie" TZta. Jutro znów wet i pewnie zastrzyki, które szczęśliwie pomagają, z dziurki od nosa prawie nie cieknie, przy okazji uspokajacz sylwestrowy dla Fafika i maść sterydowa do dziąseł Filipa. Tusia schudła trochę pod kontrolą więc biega jeszcze szybciej i weselej.
-
Ronia ma mocny charakter i nie sądzę, żeby małego nie lubiła tylko pokazuje kto tu rządzi. Dobrze by było, żebyś przy kontaktach mogła obserwować i jak lekko podniesie wargę natychmiast reagować zakazem. Tobie powinna oddawać kość bez sprzeciwu. Postaraj się nauczyć ją tego nie spływając krwią przy okazji.