-
Posts
1763 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by JoSi
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Adres jest na str 57 -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Trochę boję się sztucznego tworzywa, pod spodem Frotka ma 1/2 pampersa, takiego dla ludzi dorosłych. Jej ciałko oddycha swobodnie tylko w trakcie masażu i gimnastyki czyli trzy razy dziennie po pół godziny, tak naprawdę dłużej staram się trzymać jeśli znajdzie się czas. Czas znajduje się po godz. 17-tej, ok. godziny, gdy wszystkie zwierzęta śpią najedzone, wtedy jest cisza i spokój. Nawet Frotka zasypia na moich kolanach, leżąc na plecach z brzuszkiem w górze i wietrząc się do woli. Nauczyła się podskakiwać z radości na przednich łapkach. Oglądanie jej chęci chodzenia czasami jest aż bolesne, tak bardzo stara się podnieść. Pocieszający jest fakt, że już nie skrzywia kręgosłupa w precelek, dzięki pampersowi rozstawiającemu nóźki. Jest to część pomysłu na pomoc w chodzeniu, który sam się zrealizował. Druga część to pomysł na ustawienie stóp. Z tym gorzej, musi to być coś, co nie zaburzy krążenia czyli nie będzie uciskalo. Myślimy. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='diana79']zamówiłam na bazarku kilka śpioszków 62 dla Ciągutki :lol: [URL]http://www.afn.pl/aukcja.htm[/URL] nr 11, nr 13, nr 25 mam nadzieję że mogą takie być?[/quote] Mogą być, doskonałe i właśnie takie. Problem w tym, że muszą być prane codziennie bo przez dzień rozciągają się trochę, nie mówiąc już o brudzeniu. To ostatnie nie takie ważne ale rozciągnięte zaczynają być dla suczki mało wygodne, łapki (jedna) wpadają pod brzuszek i przestaje się podnosić za to zaczyna płakać prosząc o pomoc. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Monia, już kupiłam, mam ok. 100 igieł i z 10 strzykawek, których nie trzeba zmieniać jednorazowo. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Ulvhedinn, Ty pewnie wiesz jak długo jednorazowo można masować i gimnastykować suczkę. powiedziano mi że max 15 min. później szkodzi. Nazwa sterydu prędzej mi wypadła jak wpadła, podam w środę. Czy jakiś radzicie szczególnie? Dzisiaj wyszło 161 zł na fakturze, będzie na dłużej. Policzę na jak długo później, właśnie wróciłam. Śpioszków tutaj w lumpeksie nie mają a i tak jeden posiadany jest kretyński z kieszeniami. Co za człowiek wymyślił? Kaszkiecik dodać i cygaro zamiast smoczka? Przez te kieszenie Frotka naciąga ubranko i wsadza nogę głębiej, trzeba poprawiać dla jej wygody. Trzeci dzień jeździ na kolanach podnosząc tyłeczek, bez żadnej zachęty. Poprzednio siadała na boku i tak się posuwała. Stąd miała te odlezyny, ładnie teraz zarastające futerkiem. Wcieram jej oliwę w poduszki łapek, miękkie jeszcze na szczęście, lekko szorstkie są te większe poduszki. Przy wcieraniu kurczy łapki. Wczoraj dowiedziałam się, że inny wet daje steryd psom z komplikacjami kręgosłupa raz na tydzień a nie na 10 dni. Znów jestem głupia ale do N.Huty nie dojadę. Jakie macie doswiadczenia? -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='emilia2280']JoSi ogólnie rzecz biorąc i mając w perspektywie leczenie, jak stoisz z gotówką? chętnie się dorzucę po 28 stycznia (wyplata)[/quote] Jeśli dostanę z reszty za wózek to narazie będzie dobrze i jeszcze na jakiś czas wystarczy. Jutro zobaczę ile zapłacę. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Kupiłam zastrzyk sterydowy, raz na dziesięć dni się daje. Dostałam 150 zł, nie wiem od kogo, domyślam się że Majqa wysłała. Dzięki. Jutro odbieram następne leki w większych ilościach z fakturą. Dziękuję za rady. Ulvhedinn, wszystko potrzebne, bardzo z góry dziękuję. Sterydy mogą zmniejszać obrzęzk rdzernia. A swoją drogą czy ja jasnowidz jestem? Czemu człowiek dowiaduje się dzwoniąc po całym Krakowie a nie tam, gdzie chodzi raz i drugi z psem? Szlak... tu czas się liczy. Nie ukrywam, jestem wściekła i czasu mam za mało na studia weterynaryjne. A tak bardzo zależy mi na zdrowiu Frotki i robię co mogę. Jeszcze raz wszystkim dziękuję za bardzo potrzebne rady. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Wczoraj miałam konsultację z następnym wetem, polecanym, bez udziału osobistego Frotki. Dokładnie wyjaśniał dlaczego operacja nie jest wskazana i można zrobić więcej szkody niż dobrego. Poradził, żeby nie robić rezonansu bo lekarz na psim się nie zna a weterynatz nie odczyta i poza tym nic to nie zmieni. Polecił podawanie sterydu w zastrzykach, natomiast to co już jest podawane pochwalił. Potwierdził obserwacje p. Piotra czyli możliwość samoistnej regeneracji nerwów po pół roku ale i degeneracji. Jest to wielka niewiadoma. Tu pytanie do Gallegro: czy była by możliwość zwrotu kosztów z Twojej "skarpety" po dosłaniu rachunku za wszystkie leki, strzykawki i igły? Zaczyna być cienko, dosyć kosztowne a konieczne. Mamy przerwę w bioenergo, pani nieszczęścia zwaliły się stadami , jeden syn po wypadku drugi chory. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu znów będzie kontynuacja. Noce mijają spokojnie, Frotka śpi przy moim łóżku na psim posłaniu bardzo mocno. Podziwiam sunię za jej cierpliwość przy moich wyczynach, cudów nie ma, muszę ją ciągnąć za futerko od czasu do czasu i to w miejscach normalnego czucia. Tak więc nie wiem do końca, czy nie czuje (niżej) czy jest taka cierpliwa. Wczoraj nie stanęła na łapkach tak wysoko jak przedwczoraj ale ona ma wzmożoną aktywność co drugi dzień. Boję się zastrzyków w te jej mizerne mięśnie, masuję dokładnie po każdym podaniu, ale? Z żołądkiem już jest dobrze. Przy przewijaniu stara się zrobić qpkę i przeważnie robi, co cieszy. Pampers pozostaje czysty bo i si... też, do trzech razy. Później nadrabia i czasem pampers jest aż ciężki ale czasem prawie suchy. Zależy ile pije między czasie. Kończy się pierwsze opakowanie pampersów dla dorosłych, które było napoczęte od początku. Zostały jeszcze trzy paczki nietknięte, które wystarczą na długo o ile nie będzie po drodze sr.... bo używa się jednorazowo 1/2 i to jeszcze przycięte z boku, żeby gumki nie ocierały pachwin. Pampers mocuje się do szelek sznureczkami i jeszcze jednym zawiązuje ten kawałek nad ogonem z obejmującym żebra. Z tego opisu sama nic bym nie zrozumiała, jednak taka konstrukcja spełnia swoją rolę dobrze trzymając. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Monia, ale to w pampersie, dobrze ułożonym, równo między dwoma łapami. -
Mała Pinia wyrzucona w Radomiu-zostaje u kochanej DIF
JoSi replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Przyznam szczerze, że sama namawiałam DIF na taką decyzję. Dwoje małych dzieci to więcej roboty niż 20 psów, zwłaszcza przy wychowaniu. Mężowie też mają swoją wytrzymałość, więc bałam się o całość rodziny. DIF, trzymajcie się !!! -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Zapomniałam podkreślić na poprzedniej stronie, że Frotka ten metr przeszła [B]samodzielnie[/B] bez podtrzymywania. Później trochę mniej po panelach. Trzymałam ją tylko do zdjęć. Śpioszki 62 cm na dziecko 2-u miesięczne mile widziane. Mniejsze są za ciasne z większych wyciąga tylne nóżki i ma trudności w poruszaniu. Nowy kosztuje 25 zł. Nie mam znajomych niemowlaków a te co są przekazały swoje ubiory innym dzieciakom. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Bardzo proszę o zakończenie wszystkich rozważań i o wysłanie p. Piotrowi pieniędzy. Z tych 300 zł zebranych. Tel. do p. Piotra wykonałam 2 co zajęło mi ok. 1 godz. Wystarczy, szkoda mi pieniędzy a wiem wszystko czyli tyle co Wy. Majqa z p.Piotrem nie da się krócej. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Wysyłam odp. p. Piotra: Odpowiadając na Pani e-maile to : Wymiary wyszły mi wys 27-28cm, dł 28-30cm. Zdjęcia były b dobre. Jeżeli chodzi o pytania tej fundacji to ten przejaw braku zaufania mnie niepokoi i nie wróży nic dobrego dlatego,że dopasowanie wózka kosztować ma zaledwie 100 zł .Proponuję im weryfikację legalności firmy w URZĘDZIE MIASTA WROCŁAWIA . Zasady kupna i sprzedaży są na stronie internetowej i dotyczą wszystkich.Te propozycje przypominają mi rodzaj wymiany zakładników a nie współpracę. Zastanawiające.Wykonałem już kilka wózków i zwrotny przelew dla osoby pieniędzy DOGOMANII. Kontakt pieniędzy panią Bajszczak rozwiałby wątpliwości . Jeżeli to im nie pasuje nie będę się narzucał.POZDRAWIAM Piotr Święcicki DOGXTENSION -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Nie urok to.... Brzuszek już prawie normalnej barwy po oliwie więc zaczyna się kłopot z żołądkiem. Już dałam enterol zalecony przez weta ale bardzo jestem zmartwiona. Oby to tylko efekt tasiemca i jak Frotka ma utyć? Z drugiej strony częściej ma zmieniane pampersy i co za tym idzie częściej masaże i gomnastykę. Przed chwilą przeszła ok. metra na wyprostowanych tylnych łapkach, oczywiście ciągnąc je po dywanie ale nie zmieniając stojącej pozycji. Pomaga w tym pampers, rozstawiający nogi i śpioszek lekko usztywniający całość. Bardzo lekko, jednak wystarczy. Ale co z tym żołądkiem lub jelitami? Bardzo się boję i martwię o Frotkę. Dostaje gotowaną pierś kurzą z marchewką , do tego ryż gotowany na samej wodzie, żadnego rosołu, !x dziennie lakcid, 1x raz dziennie zastrzyk, na zmianę wit.B lub nivalin Jest głodna ale nie markotna, rusza się szybko, czasem zakrętu nie łapie na panelach. Wet stwierdziła, że badania krwi zrobi się dopiero po odrobaczaniu czyli najwcześniej przeszło za dwa tygodnie. Ech suniu !!! -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Niestety Frotka nie stoi o własnych siłach i nogi trzeba poustawiać (tylne) wtedy na nich się utrzymuje, jak jeszcze podtrzymuję ją na szelkachi tylko tak nie nie przewraca się. Skopiowałam i wysłałam p.Piotrowi wszystko co przesłał Gallegro, tzn. propozycję wysłania rachunku na podany adres. Na linijce nie widać podziałki więc co 10cm jest oznaczona jasnymi paskami z zaznaczeniem granatowymi liczb dziesiętnych. Nie mam jeszcze odpowiedzi. Frotka jest stale głodna, powoli zwiększam jej porcje. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/114/9ea536dcde5ff721.jpg[/IMG][/URL] Jedno ze zdjęć wysłanych do p.Piotra. Jak zwykle była zadyma, koty goniły, psy były zainteresowane a Frotka na szaliku kręciła się dookoła własnej osi i trzeba było robić bez szalika. Normalną oliwę z oliwek zaakceptowała. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Pan Piotr nie zrobi usługi baz pieniędzy i w ogóle ma dosyć kłopotów z ludźmi, którzy już go nacieli. Był zdenerwowany taką propozycją. Wózek jeszcze nie dotarł - wiadomość z piątku.Dzisiaj zdjęcia z linijką, zobaczymy co to będzie. Mnie się wydaje, że p. Piotr to bardzo porządny człowiek. A u nas zgroza, Frotce brzuszek się zaczerwienił. Oczywiście natychmiast wylądowała na podkładzie i bez śpioszka z pampersem a nawet na noc bez niczego. Bez zmian, nawet gorzej. Ostatnie dwa dni nie chce być smarowana oliwką dla dzieci Bambino, zamienia się w śrubokręt na sam jej widok. Pół nocy myślałam co się dzieje a wnioski nasuwają się same: Bambino jest stosowane od 3 dni, po skończeniu innych oliwek, więc czy to możliwe, że szkodzi? Wracam do oliwy z oliwek, takiej jadalnej. Obawiam się, że znów pies wie lepiej od człowieka. Nie wiem jak to możliwe, przecież ona nie ma czucia teoretycznie. Acha, p.Piotr powiedział, że poprawa następuje po pół roku dopiero. Dalej świetnie rozumie jak mówię "wstań" i robi co może czyli podnosi kuperek do góry na różną wysokość. Też gimnastyka. Żołądek ma dobry, być może na skutek zmiany mięsa z wołowego na piersi kurze. W każdym razie mam wygodniej, jej biegunka nie należy do przyjemności i było dużo roboty. Przez częste branie na ręce Frotka staje się pogromcą kotów chwilę po położeniu na podłogę. Normalne, czuje się rozpieszczana, nie trwa to jednak długo. Stosunek do psów ma bardzo dobry, ignoruje zupełnie z wyjątkiem tarzania się Ryfki na dywanie. Wtedy warczy. Jamnik tarza się za każdym razem gdy trwa gimnastyka a koty zaczynają się wtedy gonić i ćwiczenia bywają urozmaicone. -
Mała Pinia wyrzucona w Radomiu-zostaje u kochanej DIF
JoSi replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Nie jestem cudotwórcą, mam szczęście lub podejście psychologiczne. Opornym cytuję Papieża, cytaty o Naturze, czego większość nie zna, agresorom znajduję słaby punkt, na szczęście nie ma takich w mojej klatce ale jest w klatce obok. Na widok Fafika podnoszącego łapę przy krzaczku, wychylił się z okna i wrzasnął: spier..... A że ma 3 dorosłych synów alkoholików powidziałam uprzejmie, że nie zgłaszam na policję gdy jego syn rzyga na chodnik. Nie wdziałam ale facet uciaka jak mnie widzi. -
Mała Pinia wyrzucona w Radomiu-zostaje u kochanej DIF
JoSi replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Oj Zdrojka, Zdrojka, nie widziałaś jeszcze "mojej" Ronii, fatalnie. Żartuję tak naprawdę, mam wiadomości z pierwszej ręki czyli od Ani. Oktawia, świetna jesteś dla psów i dla ich dobra strać trochę agresji w stosunku do ludzi. Wiiem, że to jest trudne ale skutek nadzwyczajny, czrery piętra ludzi udało mi się ułożyć wielką grzcznością i uśmiechem, nie mają za złe że psy (cztery obecnie) szczekają. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Przepraszam Pani_Stanisławo. Czytam między pampersem a podkładem, między ryżem a mięsem z jarzynami na tydzień dla psów oraz telefonami do znajomych pt. czy macie metrową, drewnianą linijkę z wyraźnymi cyframi. P. Piotr dalej nie wierzy w wymiary Frotki, przy których się zresztą nie upieram, i prosił o zdjęcie z tą linijką ułożoną w poziomie i pionie. Nawet się ucieszyłam bo wolę być pewna i wolała bym nie wysyłać wózka na poprawy do Wrocławia. Pan Piotr jest świetny, poinstruował mnie dokładnie o masażach i gimnastyce łapek, zaraził optymizmem i nadzieją na poprawę bezoperacyjną, jaką widział na własne oczy u sześciu psów w takim stanie jak Frotka. Zapytał tylko, czy te łapki nie zwijają się w "pięści". Nie zwijają, więc jest nadzieja. Częściowo te gimnastyki i masaże wykonywałam intuicyjnie ale za mało. Trzeba 3x dziennie po 15 min. na łapkę. Nie ma problemu, ona tak spokojnie leży na kolanach łapkami w górze jakby spała. Zaczyna się od dołu do biodra (nie wiedziałam), chodzi o krążenie m. innymi i niedopuszczenie do zaniku mięśni. Człony tasiemca pokazują się od czasu do czasu ale na szczęście nie było biegunki. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='pani_stanislawa']JoSi, skoro wiec koszt wozeczka zostanie pokryty ze skarpety gallegro, to pieniazki ktore ja uzbieralam przeleje na twoje konto. Beda na dalsze leczenie małej. Podaj prosze namiary :)[/quote] Błagam nie na moje konto na ten wózek tylko wprost do p. Piotra. Nie mogę być i księgową. W banku trzeba czekać, nie mam czasu. Zresztą p. Piotr oczekuje pieniędzy od Ciebie chyba, jeśli to Ty rozmawiałaś z nim. Czyli co, mam zlecenie na kolejne telefony i uzgadnianie ceny? -
A w Krakowie księża chcieli zatruć wajmara gdy zjawił sie nowy przeor, dobrze że pracowała wtedy u nich wolontariuszka. Psa wyciągnęła. Księża to tylko ludzie, większość prymitywna a czym bardziej tym więcej w głowach przewrócone. Nie masz tyrana... Kleryk to taki stażysta, który może się wycofać. Szkoda tylko, że nie słuchali J.P II: "natura PRZED człowiekiem" lub: "jak można kochać Boga, którego się nie widzi, nie kochając WSZYSTKIEGO co stworzył". Powtarzać im do znudzenia? Może do któregoś dotrze, chociaz święcenia rozumu nie dodadzą.
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Gallegro, proszę prześlij dokładny namiar przelewu. Mnie już na nic czasu nie zostaje po tym upiornym rygodniu. Wczoraj było odrobaczanie psów, dzisiaj kotów i człowieka. Przyszły podkłady od Moniki, dziękuję bardzo. Właśnie te się skończyły a są b. potrzebne przy przewijaniu, żeby nie zmieniać własnego ubrania. Jeden wystarcza na 2, 3 dni, można wysuszyć jeśli trochę jest zalany. Frotka dalej jest przemywana oliwą, teraz tą dla dzieci, i smarowana salkoserylem żelem. Pampers nie przepuszcza powietrza więc trzeba uważać żeby się nie odparzyła. Od czasu do czasu jeździ na mniejszym podkładzie, tak co drugi dzień lub 1/2 dnia. Chodzi o wietrzenie ciałka. Następne odrobaczanie Frotki za dwa tygodnie i za następne 2 badanie kału. Trzeba mieć pewność czy robal płaski zakończył działalność. Po lekach tylko Tusia miała sensacje żołądkowe, w nocy załatwiła się na dywanik. I tak dobrze, że nie na łóżko, gdzie sypia. Czy ktoś z Was opiekował się psem sparaliżowanym? Może można coś jeszcze poradzić, ja działam w ciemno. Pan Piotr miał psa, który nie mógł siusiać i trzeba było go wyciskać, więc to inna bajka. Frotce idzie nieźle, przy przewijaniu ok. 3x, trzeba ją położyć na boku, żeby sama siebie nie zalewała i trafić na podłożonego na podłodze, zdjętego pampersa. Czasem się nie trafia, też nie problem, panele są łatwe do umycia. Tak Red, z wózeczkiem będzie łatwiej ale nie mnie. Psy do góry chodzą po schodach łatwo, gorzej w dół, sam wózek waży 1.5 kg. Żeby dom z ogrodem się znalazł bo tu nie ma gdzie się wybiegać. Jedyny teren został rozkopany, zamieniony w bagno, ustawione jest ok. 20 lamp - w ramach oszczędzania energii elektrycznej. Tylko czapli brakuje. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Rozmowa z p. Piotrem była długa, jutro następna z nowymi pomiarami tylnej łapy na leżąco. Frotka będzie mogła schodzić i wchodzić w wózku po schodach, już jestem poinstruowana dokładnie jak. Pan Piotr miał przez wiele lat psa sparaliżowanego. Zdecydowaliśmy, że wózek przyjedzie prosto do mnie a rachunek do ... Monii? czy osoby, która rozmawiała z p. Piotrem. Po domu nie będzie mogła w tym jeździć bo będzie szaleństwo. Zna się p. Piotr na psach, już jest szaleństwo w pampersie i śpiochu. Dzisiaj będzie odrobaczanie za 10 zł i przepisany lakcid, podawany codziennie. -
Mała Pinia wyrzucona w Radomiu-zostaje u kochanej DIF
JoSi replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Niestety domyślam się co się stało, zresztą rozmawiałam z DIF. Jeśli w jednym zdaniu jest napisane: "nie dopieszczam psa" a w następnym "trzymam na rękach aż drętwieją a ona tak ładnie śpi" to wiadomo, tylko pies jest konsekwentny.