-
Posts
15154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ala123
-
-
Dziękuję dziewczyny za ogłoszenia :) :) Na razie cisza, ale dobrze , że jest jeszcze kilka dni do wyjazdu na Śląsk, może akurat ktoś zadzwoni. Dzisiaj zrobiłam ogłoszenia małego kocurka, którego nazwałam Plamek. Kotek jest rezolutny i bardzo przyjazny, uwielbia towarzystwo ludzi i innych zwierząt, psów się nie boi, dlatego napisałam w ogłoszeniu,że nie może trafić do domu, gdzie jest groźny pies, który mógłby mu zrobić krzywdę. Plamek jest odrobaczony, odpchlony, test na wirusówki wyszedł ujemny. Ja jako pierwsze zdjęcie do ogłoszenia dałam to pierwsze, na ramieniu. W tytule podałam imię Plamek.Ogłosiłam go na razie na Lublin.
-
Wczoraj wpłaciłam w Royal Vecie 50zł od Bakusiowej, 20zł z bazarku na fb, sama dołożyłam 30zł, aby w sumie wyszło 100zł. Tutaj jest paragon: Royal Vet wystawił też fakturę na Stowarzyszenie Chełmska Straż Ochrony Zwierząt na kwotę 260zł , w tym 60zł to wpłaty celowe na fb (Joanna B. z Chrząstawy - 50zł, Paweł G. z Grabowca - 10zł), oraz 200zł z 1%,przekazane m.in. przez Elf i Mango :) Stan na dzień 10.08.2017r. : 3223zł - 100zł = 3123zł- 260zł = 2863zł
-
Niestety, są :( Przygnębia mnie to wszystko, ale wiadomo,że pomogę zwierzęciu. A ludzie to wykorzystują, ciągle mam jakieś telefony, np przedwczoraj ledwie wróciłam z urlopu sąsiadka zbombardowała mnie telefonami, m in,że na działkach tu i tu koczuje wyrzucony rudy pies, może bym coś z nim zrobiła; że jest ogłoszenie o zaginięciu kota, a ktoś tego kota widział i może ja bym zadzwoniła z informacją ( tak jakby ona nie mogła!); że w miejscowości wypoczynkowej w pobliżu Zamościa (Krasnobród) jest kilka zaciążonych kocic i kilkoro kociąt- szkieletów, a gmina odmawia pomocy... Ale przecież ja wszystkim nie pomogę :( Jeżeli chodzi o małego kocurka, wyrzuconego z samochodu (okazało się,że to kocurek), to jest w trakcie odrobaczania: wyłażą z niego ogromne ilości glist i być może człony tasiemca. Dzisiaj miał też zrobiony test na wirusówki, na szczęście wynik jest negatywny, a martwiłam się już, bo nie ma apetytu, wczoraj siedział osowiały,ale dostał kroplówkę i trochę się ożywił. A pchły jadły go żywcem: po odpchleniu spadały niczym mak, okropny widok. Jutro mam wykąpać chłopaka. W Vita Wet znowu mam do zapłacenia 79zł ...
-
Mam kolejnego podopiecznego (podoopieczną? - jeszcze nie znam płci): dzisiaj rano na ulicy naprzeciwko firmy mojego tz wyrzucono z samochodu małego kotka; widział to jeden z pracowników; nr rejestracyjnego nie odczytał, wie tylko,że była to warszawska rejestracja. Kotek jest bezpieczny, ale wygląda źle: sierść zmierzwiona, chudy i świerzb w uszkach. Po południu zawiozę go do Vita Wetu, mam nadzieję,że nic innego nie wyjdzie .
-
Nie było mnie kilka dni, ale już jestem i dziękuję Wszystkim za aktywność na wątku i wsparcie :) Oleno Tobie i Mamie wielkie dzięki :) :) Jeszcze nie zdążyłam skontaktować się z wetką, ale pieniądze pewnie są już na koncie,w związku z czym konto w przychodni Vita Wet mam już czyste :) 51zł-50zł=1zł czyli prawie 0 !!! Chcę wyjaśnić,że Dasza nie pojechała pod Wrocław lecz do Radzynia Podlaskiego, do cioci mojej młodszej zwierzolubnej koleżanki Iwonki :) Na razie wszystko jest OK, Daszeńka śpi na kanapie, tak jak lubi najbardziej :) Tyśko, na Twoje ogłoszenia Zorki odezwała się do Murki fajna pani z Dzierżoniowa i miałyśmy już nadzieję, że adopcja dojdzie do skutku, ale okazało się,że pani bierze pod uwagę jeszcze innego psa z innego ogłoszenia. Szansa na dom dla Zorki nadal jeszcze jest, kobieta ma się odezwać.