-
Posts
15154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ala123
-
AKCJI STERYLIZACJA - razem walczmy z bezdomnością ! - dołącz do akcji!
ala123 replied to 3 x's topic in Sterylizacje
Kilka dni temu natknęłam się na suczkę z urwanym łańcuchem, zabrałyśmy ją z sąsiadką w bezpieczne miejsce, odpchliłyśmy ( roiło się od pcheł), odrobaczyłyśmy, a teraz chciałabym ją wysterylizować. Czy mogę liczyć na pokrycie kosztu sterylki ? Suczka waży pewnie ponad 30kg, szukam przychodni, gdzie mają wolne terminy, aby zabieg zrobić jak najszybciej. -
Dziękuję Wszystkim za pomoc: Tyśka i Baltimoore za ogłoszenia, mdk8 za bazarek,Olena84 za wpłaty, Murka - za zdjecia suczek :) :) :) :) :) Oleno84 - ten człowiek wpuścił nas na "posesję", tzn. po prostu weszłyśmy, moja sąsiadka, która karmi te zwierzęta i bywa tam prawie codziennie poprosiła mnie o wsparcie w przekonywaniu go ,aby pozwolił wysterylizować suczkę, ale niestety nie zgodził się :( Jeżeli chodzi o tę drugą suczkę z łańcuchem, to na razie może zostać tam gdzie ją zaprowadziłyśmy, na szczęście do tej pory nikt jej jeszcze nie szukał. Została odrobaczona i odpchlona - miała więcej pcheł niż sierści, wszystko się ruszało. Teraz trzeba ją szybko wysterylizować,chyba będę musiała zgłosić ją do Akcji Sterylizacji ( Ostatnia Szansa).
-
Ja naprawdę boję się wychodzić. Ja już gdzieś muszę jechać, to staram się nie patrzeć na boki, bo zawsze coś wypatrzę :( Na razie nikt do mnie nie dzwonił, ale cieszę się,że jest jakiś odzew. Jeżeli chodzi o jego charakter, to wetka mówi,że inne koty akceptuje, przez pewien czas mieszkali nawet z Rudolfem w jednej klatce, początkowo prychali na siebie,ale później wszystko było OK. Psom pewnie też nie zagrozi w żaden sposób :) Mam wreszcie zdjęcia Trikolorki, która jako ostatnia została przywieziona do przychodni w Izbicy. Jak widać, kotka jest wycofana i nieufna, lecz nie agresywna. Kuli się jedynie przed wyciągniętą do głaskania ręką. Jest młoda: 1-2 lata, wysterylizowana oczywiście.
-
A to jeszcze nie koniec. Przy okazji pobytu w tamtym miejscu natknęłyśmy się łące na dużą suczkę, podobną do amstafa, ale nie jestem pewna, bo nie miałam nigdy do czynienia z tą rasą. Człapała biedaczka, a za nią wlókł się urwany łańcuch...Wygląda na to,że chyba zerwała się i uciekła na jej szczęście, bo widać,że rodziła nie raz. Cycuszki oczywiście wyciągnięte :( . Suczyna wygląda na spokojną. Szybko zabrałyśmy ją stamtąd i zaprowadziłyśmy do znajomego mojej sąsiadki,żeby nie daj Boże nie trafiła do tego rozmnażacza, od którego właśnie wracałyśmy. Czeka ją wizyta u weta i oczywiście sterylka. Kolejna bida mi przybyła :(
-
Tyśko - dziękuję :) Wyróżniłam ogłoszenie Hermana. Ja już nie mam siły. Pojechałam dzisiaj z sąsiadką do tego gościa, od którego w ubiegłym roku udało się zabrać roczną ONkę - mamę 10 szczeniaków. Dowiedziałam się o nowej suczce na łańcuchu. I taki widok zastałam: Dokładnie w tym samym miejscu jest przywiązana, co była tamta w ubiegłym roku. Wtedy stała tam jeszcze powiedzmy buda z kilku pustaków, teraz nie ma nic; suczka wygrzebała sobie norę pod tą szopą i tam się chroni przed deszczem i słońcem. A z łańcucha jej nie puszczają, bo kury łapie. Jest mieszańcem ONka z nie wiem czym, ma ok. 7 miesięcy. Właściciel nie chce jej ani oddać, ani wysterylizować. Nie wiem, co można zrobić w tej sytuacji :(
-
Herman jest już wyleczony i wykastrowany; to jest ten postrzelony, dorosły kocur z Radecznicy. W tej chwili waży 4,5kg, ale dopiero dochodzi do siebie więc pewnie przybierze na wadze; generalnie jest dużym kocurkiem. Jest bardzo przyjazny i miły, lgnie do ludzi, najbardziej interesuje go głaskanie i mizianie się.
-
Dziękuję bardzo :) :) Pieniądze są już na koncie wetki. 250zł -100zł wpłata Oleny84 i Jej Mamy =150zł pozostaje do spłaty Niestety doszły kolejne koszty - 144zł : za rtg postrzelonego kota Hermana z Radecznicy, który przebywa w szpitaliku w Izbicy, a tam nie mają aparatu i za leczenie kolejnych 2 kotów z rodziny patologicznej. Przepraszam, ale nie mogę przejść obojętnie obok potrzebującego pomocy zwierzęcia. No i jest kolejny pies, tym razem zostawiony w szczerym polu przez dwóch niezidentyfikowanych ludzi. Kilka dni trwało,zanim wystraszony psina pozwolił do siebie podejść. Od 16 maja przebywa w szpitalu w Royal Vecie; oczywiście babeszjoza, wyniki bardzo złe, pies wychudzony i słaby. Miejmy nadzieję,że wyjdzie z tego.
-
Tak, o tego Rudego chodzi. Miał pojechać w niedzielę,ale okazało się,że transport będzie dopiero w piątek. Kotka czarno-biała ma ds w Zamościu, od jutra prawdopodobnie. Jeżeli chodzi o ogłoszenia Daszy, to aktualnie zmieniłam na Lublin. Ty może zrób na Warszawę? Skoro Murka mówi,żeby ogłaszać też Fobię i Zorkę, to je ogłaszajmy. Napisz tylko, na jakie miasta Ty zrobisz ogłoszenia,żebyśmy się nie powieliły.
-
Tysko, dziękuję Ci bardzo za ogłoszenia :) Grafit ma już dom w Krakowie, kotka Malwinka również dzisiaj pojechała do Lublina. Trzymajmy kciuki !!!! Dasza ma ogłoszenia na Lublin ( ostatnio była na Kraków, ale bez odzewu), suczka Malwina, która po nieudanej adopcji trafiła do hoteliku pod Krakowem ma ogłoszenia na Kraków. Ostatni Rudzielec, ten wystraszony też w niedzielę jedzie do domu do Wyszkowa. W poniedziałek od wetki z Izbicy przyjeżdża do domu w Zamościu niewielka gabarytowo, ok. 2 - 3 letnia biało-czarna koteczka ( jedna ze stada, które sterylizowałam na koszt Fundacji Szare, bure i łaciate; trzy wróciły do domu - zawożę im karmę; jedna malutka nie żyje...)