Jump to content
Dogomania

motyleqq

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by motyleqq

  1. [IMG]https://scontent-b-lhr.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1374145_389107024550675_1760300421_n.jpg[/IMG] :) każde wykorzystywanie jest złe. każde zabójstwo jest złe. to, że dbamy o zwierzę, nie sprawia, że na koniec możemy je zabić i zjeść.
  2. [B]Fauka, [/B]ale przecież powtarzasz to, co ja napisałam w temacie zwierząt mięsożernych. tylko co w takim przypadku? mam oddać psy? czekać aż odejdą, zanim przejdę na weganizm? przecież to jest nonsens. nie znam żadnego weganina, który korzystałby z futer czy skórzanych ubrań. ja nie korzystałam z takich rzeczy praktycznie nigdy, oprócz jednego wełnianego swetra i dwóch par butów na przestrzeni całego mojego życia(oczywiście na długo przed zakończeniem jedzenia mięsa). tak, weganizm jest stylem życia. ale nie ma wypunktowanych norm i zasad, które weganin musi spełnić, by móc nazwać się weganinem. każdy ma swoją moralność.
  3. mój miał zwierzęta jak był dzieckiem, ale przed wzięciem Etny, nie chciał psa w bloku(bo nie:diabloti:). no ale stało się ;) teraz baaardzo kocha nasze psy. w ogóle ma zarąbiste podejście do zwierząt, jest bardzo spokojnym i cierpliwym człowiekiem :loveu:
  4. [quote name='evel']Na Lubelszczyźnie na kurki się cipka :P Ciiiip cip cip cip :D[/QUOTE] potwierdzam to :evil_lol:
  5. [quote name='Szura']Nie wiem jak motylka, ale mnie próbują wciągać w dyskusję o weganizmie średnio 3 razy w tygodniu. Mam tego po dziurki w nosie, nie chce mi się setny raz gadać tego samego, odpowiadać na te same pytania i zarzuty. To chyba największa wada weganizmu, nie dadzą Ci żryć w spokoju czego chcesz. :evil_lol: I u mnie EOT właśnie z tego wynika. :)[/QUOTE] ja tak nie mam, uff! ale z bardzo prostego powodu... z niewieloma ludźmi się spotykam, a z jeszcze mniejszą ilością ludzi rozmawiam ;) ale czasem zdarzają się tacy, co wcale nie chcą dyskutować, tylko chcą dokuczać i obrażać. to z nimi mi się nie chce wdawać w gadkę :) [quote name='Beatrx']to mięso, które ludzie kupią a potem wyrzucą to nic w porównaniu z tym, ile mięsa wyrzucanego jest prosto ze sklepu, bo nikt nie kupił. samo niejedzenie mięsa przez garstkę osób (a w stosunku do całej ludności wege to garstka) nic nie da, tu trzeba zmian, ale nie na zasadzie "nikt ma nie jeść mięsa" tylko polegających na poprawie bytu zwierząt hodowlanych i całego procesu uśmiercania.[/QUOTE] dla mnie to może być tylko jakiś przejściowy etap. chciałabym by W OGÓLE nie zabijano zwierząt dla ludzkiej przyjemności spożywania ich Vectra, jak ktoś grzecznie pyta, to ja grzecznie odpowiadam. nie wiem czemu nie rozumiesz, że Tobie nie mam zamiaru odpowiadać i czemu nie chcę dłużej z Tobą gadać :) nim się pojawiłaś w tej dyskusji, odpowiedziałam na kilka pytań innych osób.
  6. [quote name='evel']LOL na pewno :D Ale nie, psa z adopcji nie wezmę w ciągu najbliższych paru lat na pewno ;) Co najwyżej może na DT, ostatnio nawet TŻta podpytałam, co o tym sądzi ogólnie i ... nie miał przeciwwskazań. Trudno mi się przestawić na tak akceptującego zwierzątka człowieka :evil_lol:[/QUOTE] czyli na dobre wyszła Ci zmiana :cool3:
  7. [B]Fauka[/B], weganizm to nie jest religia ani sekta, że można powiedzieć, że weganie coś myślą na jakiś temat :) każdy ma swoje zdanie, swój rozum i każdy wybiera sam. niektórzy nie posiadają żadnych zwierząt ze względu na poglądy. swoich przedstawiać nie będę, bo to dla mnie zbyt osobisty temat na tą chwilę ;)
  8. idę oddać się mojej hipokryzji: czas podzielić mięso dla psów :)
  9. [quote name='Unbelievable']a ty się czujesz równa z krową? czujesz się równa z niedźwiedziem i rozumiesz to, że on chce zabić i zjeść człowieka, bo jest głodny? :evil_lol: nie no, nie mogę :loveu: ale czekaj, do jakiego biznesu ty niby dokładasz? :evil_lol: dokładasz tylko i wyłącznie do życia swoich kochanych kurek, które składają jajka, i ZAPOBIEGASZ dokładaniu do biznesu, który te kurki trzyma w klatkach 30x30 po 5 sztuk. I dzięki tobie 20 kurek mniej gniecie się w klatkach. To jest FAKTYCZNA wymierna pomoc, to jest pomoc zwierzętom, nie ludziom, pomoc tym kurom, które siedzą na fermach, i zabieranie wymiernych korzyści (powtórzę, 14 milionów jajek mniej rocznie z powyższymi założeniami) ludziom korzystającym na biznesie taśmowej produkcji jajek. TO jest logiczne.[/QUOTE] właśnie dlatego nie chcę dłużej dyskutować :) co chciałam, to powiedziałam, a takich tekstów poniżej jakiegokolwiek poziomu jak pierwsze zdanie czytać nie zamierzam. o tym, co uważam nt kur już powiedziałam.
  10. [quote name='dog193']Ale przeczytałaś co napisałam? Mięsa już produkuje się za dużo. Nikt z tym nic nie robi, bo tutaj by trzeba było zmienić całą politykę dot. przemysłu mięsnego. I nie, wege nie mają tu zbyt wiele do działania. Mogą ewentualnie protestować przed rzeźniami. No i nie kupić mięsa, które i tak za minutę kupi ktoś inny. Wegetaianie (a są ich miliony na świecie, według ciebei za mało?) nie zmniejszają ilości ubitych zwierząt, choćbyś nie wiem jak tego chciała. Wege jestes dla siebie.[/QUOTE] powtórzę: kto Twoim zdaniem na wpłynąć na tych, którzy decydują o polityce przemysłu mięsnego? [quote name='Szura']O, dla mnie to jest sedno sprawy. Nie jem produktów odzwierzęcych, bo NIE MUSZĘ. Tylko i aż tyle. Wiadomo, dla vegów pies to duży dylemat moralny, ale powiem tak - ja bez psów żyć nie potrafię zwyczajnie. Vectra nie potrafi bez kotleta, a ja bez burka. ;) Robię ile mogę ograniczam się jak mogę, i tak robię duuużo więcej niż większość. Tak jak używam chodników czy opon (mają składniki odzwierzęce!), bo filozofia wegańska polega na maksymalnym ograniczeniu cierpienia, w racjonalnym, możliwym wymiarze. Poza tym skoro moich przyjaciół nie 'oddałam' bo jedzą mięso, to psów tym bardziej. :evil_lol: Zwierzęta domowe zjadają niewielki procent produkowanego mięsa w stosunku do ludzi. Liczę na to, że zanim ludzie przestaną jeść mięso i stanie się to problemem, już dawno wymyślą mięcho z probówki i będzie luz. ;) Poza tym to nie jest tak, że nie jedząc mięsa nie poprawiamy niczego - zmniejszamy popyt. A studiując zootechnikę stykam się z cyferkami i uwierzcie, mięsa jemy coraz mniej. Ponad milion Polaków to wegetarianie, z tego połowa to weganie. Drugie tyle postrzega siebie jako wegetarian, ale sporadycznie je mięso/rybę. Nikt mi nie wmówi, że 2 miliony nie mają żadnego wpływu na popyt. ;) A gdyby wszyscy Ci, którzy choć trochę się przejmują, ale wydaje im się, że sami nic nie zmienią zmienili dietę? Ile milionów wtedy by było? :) Jeśli chcemy widzieć jakąś zmianę w świecie, zacznijmy od siebie. Nawet drobnymi kroczkami. Można zacząć od jednego wegańskiego posiłku tygodniowo i stopniowo zwiększać ich ilość. Lub robić sobie bezmięsne weekendy. Albo jeść mięso tylko w weekend. Każde, nawet najmniejsze ograniczanie spożycia produktów odzwierzęcych jest krokiem w dobrą stronę. Już pomijając czy coś zmienimy czy nie - jeśli uważam coś za niemoralne, a bez problemu mogę nie przykładać do tego ręki, to jest mi na pewnym poziomie wszystko jedno, czy to coś zmieni. To jest dla mnie złe i się od tego odcinam.[/QUOTE] bardzo ładny post, dziękuję. możesz kontynuować dyskusję za mnie :cool3:
  11. a skąd wiesz co kupuję psom? dobry przykład to jest taki, że nie należy jeść zwierząt. taki przykład dostałam od innych wege i taki podaję skutecznie dalej. to jest faktyczne bycie przyjaznym i ekologicznym. w tym momencie, tak jak mówiłam, kończę dyskusję. przepychać się z nikim nie mam zamiaru, czytać obrażania mnie również nie. dokonałam najlepszego wyboru na świecie. wiem, dla ilu osób jestem solą w oku z moim sposobem życia, bo wielu ludzi wie, że robi coś nie tak, tylko udają przed sobą, że wcale nie :) tak jak wcześniej pisałam, jak ktoś chce dalej ze mną rozmawiać(a nie bawić się w obrażanie i ironiczne docinki), to zapraszam na PW.
  12. [quote name='Unbelievable']sensowny czy nie, w wielu argumentach po prostu NIELOGICZNY, jak ten twój poniżej. Myślałam że liczby może do ciebie dotrą, no ale widać nie mamy o czym rozmawiać. Są tanie, a czemu eko od wege nie miałyby być tanie? :) dla dobra zwierzątek :D [/QUOTE] dla Ciebie jest nielogiczny :) dla wielu osób z klapkami na oczach, uważających, że zwierzęta są ich własnością, i że zabijanie ich i wykorzystywanie to normalka, weganizm jest nielogiczny. a czemu teraz nie są tanie? czyli Twoja LOGIKA opiera się na tym, że dla dobra zwierząt, ktoś tam powinien dokładać do 'biznesu'? dla mnie to nie jest rozwiązanie. dla mnie w ogóle nie powinno być zwierząt 'hodowlanych'. nie powinno być wykorzystywania zwierząt dla ludzkich korzyści, nawet jeśli kura nie ma poczucia własności i ma gdzieś swoje jajko.
  13. [quote name='dog193']Z tym się nie zgodzę, bo przemysł mięsny jest rozwinięty na zbyt szeroką skalę, żeby wegetarianie mogli cokolwiek w temacie zmienić. Spójrz, ilu wege przybyło w ciągu ostatnich lat. Naprawdę sporo, bo więcej się mówi o moralności, etyce itd. A jednak nic się nie zmieniło w temacie zwierząt rzeźnych. Mięso już w tej chwili jest produkowane w zbyt dużej ilości, nie jest tak, że się produkuje tyle, ile naprawdę potrzeba, ale to się nie zmieni, dopóki ktoś z tym nie zrobi porządku - ale jeśli kiedyś tak się stanie, to wegetarianie raczej na to nie wpłyną. Wege jest się przede wszystkim dla siebie, dla swojego sumienia, bo niestety ale żadnej świni to nie ratuje. Jeśli jutro 200 osób zostanie wege, to ilośc zabitych zwierząt się przez to nie zmniejszy, 201 pójdzie do sklepu kupić schabowe.[/QUOTE] nie zgadzam się z Tobą. w tym momencie nadal liczba wege jest zbyt mała, by mogło to naprawdę wpłynąć na przemysł mięsny. musi być nas wystarczająco dużo, by móc wpłynąć na coś, co wiąże się z ogromną kasą. i wege to jedyni ludzie, którzy chcą zmian, więc kto inny ma mieć na to wpływ?
  14. [quote name='Luzia']Pewnie by nie znosiły, nie wygladały by również tak jak wyglądają, ale w obecnej chwili są jakie są :) Ja rozumiem, że można być weganinem ;) ale nie twórzmy do tego aż tak zawiłych historii, to tak samo jak by stwierdzić, że krowom sprawiamy ból tym, że je doimy. Kura nie ma empatii, nie wie że to jajko to jej dziecko ( no prawie ), na pewno nie zrobimy jej krzywdy zabierając je ( tym bardziej że sama po chwili o nim zapomina). Etyka, etyką - ale zdrowy rozsądek też jest ważny.[/QUOTE] no proszę Cię? myślisz, że fajnie jest, kiedy oddziela się krowę od cielaka, by zabrać jej mleko? powtórzę: w niejedzeniu jajek nie chodzi o podbieranie ich kurom [quote name='Unbelievable']to może jednak lepiej robić coś bardziej sensownego... ;) zobacz, taki przykład kupujesz 20 kurek, masz je sobie, one robią jajka, czasem coś się zabija na mięsko, no, normalka. Takie jajka idą do ludzi, którzy kupiliby jajka w biedrze, ale biorą od ciebie, bo lepsze i eko. Robi tak te tysiące wegetarian, powiedzmy, że połowa z nich ma sobie te 20 kurek. Jedna kurka robi jedno jajko dziennie, codziennie, upraszczając. 20 jajek dziennie, 140 tygodniowo, 560 miesięcznie. Załóżmy, że mamy 2 miliony wegetarian w polsce, jak to mówi jakaś pierwsza z brzegu strona w guglach. Przypominam, połowa z nich, czyli 1 milion, 1 000 000 000 osób, ma 20 kurek. Te osoby mają razem 20 milionów kur, i produkują dziennie 20 milionów jajek. To oznacza, że zapotrzebowanie na jajka klatkowe, z wielkich ferm, znacznie spada o bardzo wymierną liczbę, i w klatkach gniecie się o 20 milionów kur mniej. Tygodniowo to oznacza 14 milionów eko jajek. A moja 6-osobowa rodzina, bierze takich eko jajek od pana zbynia 30 tygodniowo ;) Ty nawet nie musisz tych jajek i kur jeść, skoro nie chcesz i dla ciebie to nieetyczne (zabieranie kurom jajek, lol :D ). Chodzi mi tylko o wymierne korzyści z takiego działania, na pozór głupiego, w odniesieniu do ogółu populacji i polepszenia stanu ogółu zwierząt fermowych. Takie proste.[/QUOTE] może dla Ciebie weganizm być sobie bezsensowny... niewiele ma to dla mnie znaczenia. sorry, ale Twój przykład dla mnie kończy się tam, gdzie pada, że zabijanie na mięsko to normalka :) wiesz dlaczego te najgorsze hodowle tak się świetnie mają? ze względu na ceny. ludzie kupują jajka w biedrze, bo są tanie. zwiększenie ilości 'dobrych' hodowli nie jest rozwiązaniem. rozwiązaniem jest zmiana podejścia ludzi. zetknięcie się z weganinem/wegetarianinem skłania wielu ludzi do przemyśleń. i wiem to ze swojego doświadczenia.
  15. [quote name='Vectra']zabijanie jest normalną , naturalną istotą życia. w końcu skądś się wzięli mięsożercy. [/QUOTE] naturalność nie jest żadnym argumentem w dyskusji, bo dawno z naturalnością nie ma nic wspólnego współczesny, ludzki świat. nie jesteśmy mięsożercami, tylko wszystkożercami. to, co kiedyś było, nie ma dziś znaczenia. dziś posiadamy coś takiego, jak moralność. i coś takiego, jak możliwość wyboru. to, zdaje się, odróżnia nas od pozostałych zwierząt na tym świecie. w związku z czym zabijanie(przez człowieka) jest nieetyczne. mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć, dlaczego nie prowadzi się takich rozważań w przypadku zabijania antylopy przez jakiegoś lwa. i zanim rozwiniesz swoje argumenty pt że korzystając z kompa, też kogoś krzywdzę, powiem krótko: lepiej robić coś, niż w ogóle nic. zjadanie i zabijanie zwierząt jest dla mnie nieetyczne. ale moje poglądy nie dają mi prawa na skrzywdzenie moich psów. skoro już je mam, to daję im najlepsze możliwe życie. jeden weganin nie ratuje świń przed śmiercią. ale jest to najlepsza droga do tego, by świat się kiedyś zmienił. moja postawa życiowa wpłynęła już na kilka osób... każda kolejna to sukces. może i powolny, ale co z tego? lepiej powoli, niż wcale i nigdy. razem jesteśmy siłą i zmianą. Luzia, co do tych kur, to no cóż, gdyby człowiek nie zmienił ich behawioru, to czy wtedy też porzucałyby jajka? czy znosiłyby ich tak dużo, by były im zbędne?...
  16. zabijanie jest niehumanitarne i nieakceptowalne niezależnie od jakości życia zwierząt.
  17. [quote name='Vectra'] gdyby zakazano uboju , to by nas roślinożercy zeżarli :cool3: [/QUOTE] mam nadzieję, że to tylko idiotyczny żarcik, a nie że naprawdę myślisz coś tak bzdurnego ;) i to Ty Vectra nie rozumiesz, czemu ktoś, czyli ja, rozckliwia się nad biednymi świnkami. uważam za nieludzkie, jak ktoś ma takie sprawy gdzieś :) to, że jednocześnie karmię psy mięsem, to jest inna sprawa. może mniej by Cię wkurzało, gdybym w imię konsekwencji, oddała swoje psy do kogoś, kto sam je mięso? :)
  18. [quote name='omry']Motyl nawet ostatnio na fb pisała, że można ją tu nazwać hipokrytką. Ja byłam wege przez 1,5 roku i nigdy chyba nie czułam się źle karmiąc psy mięchem :lol:[/QUOTE] bo można. ale gdybym karmiła wege karmą, też czułabym się hipokrytką(co tłumaczyłam tutaj dwie strony temu i wtedy na fb). każdy wybiera sam :) swoją drogą, dziś miałam dużą turę po mięsnych, bo kupowałam z mamą rzeczy na barfa kociego i psiego. dawno nie byłam w tylu mięsnych na raz, bo raczej nie zajmuję się zakupami dla Etny. i czułam się beznadziejnie ;)
  19. [quote name='Vectra'] Gdyby wszyscy przestali żreć mięso , kochać zwierzaczki jadalne , ubój by umarł całkiem ... co by jadła Etna i Timi ? pamiętając że karmy suche też tam coś z nimi nie tak.[/QUOTE] gdyby doszło do takiej sytuacji, to nie z dnia na dzień, tylko na przestrzeni wielu lat. gdyby proces zaczął się nawet jutro, moich psów nie byłoby już na świecie po jego zakończeniu. w takiej sytuacji nie posiadałabym zwierząt mięsożernych i właściwie myślę, że tak byłoby najlepiej. ale sorry, to są moje bardzo prywatne przemyślenia, o których nie rozmawiam z nikim, więc nie będę zgłębiać tematu ;)
  20. [quote name='Pani Profesor']a ja właśnie mam i kocham :D aloesowy :D już drugą tubkę wcieram w ryj, suuuuper![/QUOTE] to ja chyba mam ten sam, hm... :evil_lol: [quote name='Majkowska']Mleko sojowe uwielbiam!! Kotlety sojowe bardzo też lubię. Soja ogólnie bardzo smaczna jest, tylko że do słowa soja zazwyczaj się klei "modyfikowana".[/QUOTE] no, ale wystarczy dobrze wybrać, znaczy żeby było wyraźnie napisane, że nie jest modyfikowana :) za to w paszy dla zwierząt praktycznie zawsze jest soja modyfikowana [quote name='Vectra']matko , a ja właśnie jem rozbełtane kurze nienarodzone dziecko, smażone na maśle , które zostało zrobione z mleka , siłą odebrane cielaczkowi :diabloti: króliczek i baraninka są pyszne , tylko trzeba umieć je dobrze przyrządzić :grins: Miałam już zapytać , to zapytam - a co czujesz jak dajesz psom , biedna martwe zwierzątka do jedzenia ? nie pytam złośliwie , tylko z ciekawości. Bo taki temat kiedyś się tam wałkował ... jak z mięsożerców chcieli wegan zrobić , w imię moralności. Aaaaa i czy to się nie kłóci będąc vege , posiadać mięsożerce ?[/QUOTE] stronę czy dwie temu odpowiadałam na pytania o zwierzęta mięsożerne ;) [quote name='Obama']Generalnie jak się zaczynają rozmowy o dzieciach to się ulatniam :) Wiem jednak,że wielu lekarzy bardzo kategorycznie,a czasem nawet agresywnie wypowiada swoje anty-wege poglądy wobec kobiet w ciąży.Słyszłam nawet o gościu,który twierdził,że moja znajoma świadomie krzywdzi siebie i przyszłe dziecko.[/QUOTE] tak myślałam właśnie. mam nadzieję że mi się taki lekarz nie trafi ;) [quote name='Czekunia']Ktoś tu próbuje wsadzić kij w mrowisko:diabloti::diabloti::diabloti:...[/QUOTE] nie dam się w to wmanewrować :evil_lol:
  21. [quote name='Pani Profesor'] ...motyleqq, kosmetyków też pilnujesz? bo akurat w tej kwestii ja jestem nieugięta, chyba, że coś niechcący przeoczę - używam tylko nietestowanych, kiedyś myślałam, że to trudna i droga walka, a okazuje się, że wcale nie :D np. Rossmanowska marka Alterra ma super rzeczy, tanie i eko, polska Farmona, AA, Ziaja...na ogół wystarczy wystrzegać się drogeryjnych korpo-klopsów typu L'oreal, Unilever (tu trudniej z żarciem), Procter & Gamble i inne giganty... ...problem polega na tym, że i Kraft, i Nestle mają potworną politykę dotyczącą zwierząt... czasem trudno wyłapać, że coś jest z wielkiego korpo-biznesu, zanim się spojrzy na logo na papierku...Delicje, deserki Gerber i mnóstwo innych popularnych produktów... ale walczę :diabloti: a dodatkowo wspieram małe przedsiębiorstwa. daj cynk, jak z czymś pomóc, bo to moje hobby :D[/QUOTE] ja głównie z Ziaji korzystam :) teraz kupiłam krem do twarzy Alterry, ale średnio mi odpowiada :roll:
  22. [quote name='Majkowska']ahh czyli nie rezygnujesz z czekolady i słodkoci ;) to mnie zdziwiło własnie - ze mozna z czekolady zrezygnować :evil_lol:[/QUOTE] no wiesz, z milki zrezygnowałam. trochę było ciężko :evil_lol: ale słodkości głównie sama robię :) [quote name='Angi']mój tata mi kiedyś przywiózł wegańskie żelki... jesu jakie one były dobre :mdleje: :loveu:[/QUOTE] też chcę :loveu:
  23. sorki :evil_lol: a co takiego Twoi znajomi mówią?
  24. czyżbyś się spodziewała dzidziusia? :cool3:
  25. haha, no tak, w tej sytuacji inaczej patrzysz na gotowe produkty :evil_lol: ale to jeszcze zależy co. ja to mało próbowałam tych gotowych rzeczy, to nie mam rozeznania :) no niestety, w sklepiku szkolnym można dostać najwyżej jabłko... :roll: wegańskie dziecko to nie jest łatwa sprawa
×
×
  • Create New...