Jump to content
Dogomania

motyleqq

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by motyleqq

  1. nie przejmuj się... :lol: nasza Irenka jest niezrównoważona, Zuzia nie umie się ocierać(widział ktoś kiedyś kota, który nie umie się ocierać?!), a Brawurka robi salta w powietrzu polując na swój ogon :evil_lol: swoją drogą, wczoraj Brawka wyskoczyła z miejsca na wysokość głowy mojego taty, który ma ponad 1,8m...
  2. cóż, kot to stan umysłu :evil_lol:
  3. [quote name='Vectra']to jest kapitalne , a tam psy i koty :cool3: [B]​[/B][URL]http://vitaminl.tv/video/672?ref=fbs[/URL][/QUOTE] ojacie, zarąbiste :loveu: biorę na fejsa :evil_lol:
  4. [quote name='Vectra']ale więcej niż trzy koty , więc bym nie była pewna że starczy :diabloti:[/QUOTE] a no niby tak... :evil_lol: już wyobrażam sobie kolejkę :evil_lol:
  5. [quote name='Unbelievable']wy obydwie robicie to samo :diabloti: bronicie swojej rasy, że wszechstronna ja też mogę powiedzieć, że moje rasy są wszechstronne, i będę chyba najbliżej prawdy :evil_lol: ale po co, już to kiedyś było[/QUOTE] czekaj, może jeszcze będzie zabawnie, wtedy się kręciło wokół wszechstronności dobków... :evil_lol: a najbardziej wszechstronna jest Etna i o, spadajcie :evil_lol:
  6. my mamy 3 łazienki, starczyłoby dla wszystkich :evil_lol: Okamia, tu masz o [URL="http://www.wckici.pl/"]wckici[/URL]
  7. ahaha, nie wpadłabym na to, że kotek przeniesie sobie zachowanie :evil_lol: moje nie potrzebują drapaków w kształcie psa, by robić różne rzeczy z psem :diabloti: mnie też się WC kici podoba, ale moi rodzice nie chcą :placz: filmiki pokazują, że koty potrafią się tego nauczyć a co do wody, to nasza Irenka chodzi z tatą do łazienki, on jej nalewa wody do umywalki i ona ma frajdę, wsadza łapy, pluska, pije :evil_lol:
  8. o nie, za taką cenę, to można mieć spory drapak drzewo firmy rufi, który jest praktycznie nieśmiertelny :evil_lol:
  9. [quote name='Majkowska']u nas koty załatwiają sprawy pazurów o meble. Inka to jeszcze jak się spotka z drapakiem to podrapie, ale Srala jedzie pazurami po wszystkim , szczeólnie jak sie ucieszy to leci i natychmiast mrucząc ciacha co popadnie. Jak ją wzięłam to byłam zaskoczona że nikt nie chciał takiego fajnego kotka, teraz już trochę wiem dlaczego :D[/QUOTE] ja bym spróbowała nauczyć korzystać z drapaków. tam, gdzie najwięcej drapią, powiesić takie małe drapaczki-deski. to, co chcemy by kot drapał, traktujemy kocimiętką, a to, co nie chcemy- odstraszaczem. jest szansa, że zadziała :) u nas są dwa drapaki-drzewa, jeden drapak-domek i jeden drapak-deska.
  10. a kiedy idziecie do szkoleniowca?
  11. [quote name='Majkowska']drapaczek widzę że się używa :D Fajny macie ten koci plac zabaw,u mnie by się nie zmieścił. Zresztą te moje to takie dziwne, one tylko kaloryfer uznają.[/QUOTE] hehe, na zdjęciu jest akurat mały drapak :) drugi mamy pod sufit :cool3: ma 6 półek, tunel i domek. ten na zdjęciu ma tylko dwie półki, tunel i też domek :)
  12. [quote name='Brunomania']Jaki piękniusi :loveu:[/QUOTE] [quote name='Majkowska']Cudna hienka :loveu:[/QUOTE] dzięki :) a tu jeszcze Charlie [IMG]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-ash4/1452404_591029884268126_1571042458_n.jpg[/IMG]
  13. [quote name='Beatrx']a to stwierdzenie i zarzut, że dla kogoś najważniejszy jest papier, a nie pies zawsze mnie rozwala...[/QUOTE] to forma obrony, stosowana przez kogoś, kto wybiera psa ze względu tylko na cenę(im taniej, tym lepiej) ;)
  14. przygłup mój :cool3: [IMG]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/1395787_591022964268818_1458390012_n.jpg[/IMG]
  15. [quote name='gops']Uwielbiam poprostu kretynów puszczających swoje psy do naszego płotu i pozwalających psom się "gryźc" przez płot . Kilka razy takich pogoniłam , raz już otwierałam furtke ale szybciutko psa złapali . A mój pies przez takich głąbów ma co rusz rozwalonego ryja od płotu bo nie potrafi odpuścić . Może jakbym go tak z 2 razy wypuściłam za tą furtke by się czegoś nauczyli .. oj korci .[/QUOTE] no tak, ale wtedy istnieje ryzyko, że i Twój się czegoś nauczy... niekoniecznie fajnego.
  16. [quote name='Vectra']wiedz że dużo ludków , ma taki nieładny zwyczaj , wpadać komuś pod ogrodzenie ze swoim bossem .... by ten pokazał jaki jest groźny stąd może stwierdzenie , że jesteś niemodna ;) ale 112 , mandat 400 zł i szybko ludzie uczą się być głupimi ;) ja tam jestem cham , bo nie pozwalam nikomu , by pieska sobie sprawdzał - znaczy ja proponuje , ale bez udziału ogrodzenia , wtedy nie ma chętnych. jestem dumna z przyjeżdżających turystów , że tak ładnie się wyedukowali , w kwestii używania smyczy w lesie :grins:[/QUOTE] noo, ale ja właśnie specjalnie przeszłam na drugą stronę ulicy, żeby nie iść koło jego bramy... i wtedy pan powiedział kilka razy 'aleś Ty głupia' :cool3:
  17. [quote name='Vectra'] więc może zamiast tracić czas , na moraly w życiu innych , lepiej zebrać zad i ruszyć poki pogoda piękna :evil_lol:[/QUOTE] no ja właśnie wróciłam. pies śmierdzi, a ja się dowiedziałam, że jestem głupia. w domyśle dlatego, że nie pozwoliłam, żeby mój piesek żarł się przez bramę z drugim pieskiem. albo może to było do tego drugiego pieska, właśnie nie wiem :evil_lol:
  18. no, ja 'nawróciłam' swojego TŻ... ale co to za nawrócenie, jak on i tak by w życiu psa nie kupił, bo uważa, że to strasznie głupie, jak w schronisku są za darmo :diabloti: po prostu wie co i jak w psim świecie
  19. [quote name='Martens']I tu dochodzimy do różnicy między staffikami szołowymi, które mają budowę i kufę bliżej buldoga (nieraz o zgrozo zw skórną zakładką jak pekińczyk), i czasem przerastają wzorzec o 5-6 kilo, a liniami sportowymi jak np. ten pies [URL]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/q71/s720x720/1240629_549940475055178_1938642644_n.jpg[/URL] który z owego terenu wróciłby w podskokach.[/QUOTE] ten jest fajny :loveu:
  20. Martens, ja mam podobnie. tzn czasem tylko mówię, że to niezgodne z prawem i tyle. jak ktoś zechce, to się zreflektuje i zgłębi temat. za to nie bardzo mi się chce kłócić z ludźmi. jest to temat dla mnie bardzo drażliwy i jeśli poruszany przez kogoś, kogo dobrze znam, to czasem ponoszą mnie emocje ;) więc wolę w ogóle się nie odzywać...
  21. ja tak średnio mam potrzebę łazić :eviltong: łażę, bo psy mają taką potrzebę. chociaż spacer po lesie działa na mnie bardzo uspokajająco, czasem wychodzę wściekła i wracam nie pamiętając, czemu byłam zła ;)
  22. [quote name='Martens']Nie wiem czy z astami jest tak samo jak ze staffikami, bo przynajmniej po tych, które znam, widzę w zachowaniu, upodobaniach dużo więcej cech molosa czy wręcz owczarka; staffik jest w moim odczuciu dużo bardziej terierowaty ;) więc możliwe, że z astem takie rozrywki na posesji i spacer tylko od czasu do czasu by nie przeszedł. Bulle też nie wiem, bo to kosmici nawet wśród ttb ;) Większość psów odnalazłaby sie w takiej rzeczywistości jak opisujesz - pytanie jak Etna zachowywałaby się w mieście czy na spacerze po pół roku zabaw tylko na swoim terenie. Myślę, że niekoniecznie tak dobrze, jak przy regularnych spacerach. Staffik na 99% zachowywałby się tak samo ;) [/QUOTE] na pewno nie zachowywała by się dobrze, skoro po krótkim czasie aportu tylko w parku zaczęła stwarzać problemy. myślę, że gdyby oprócz tych zabaw z ojcem TŻ nie wychodziła ze mną na spacer, to po jakimś czasie byłaby jednym z tych piesków drących mordę pod bramą :cool3: raczej coś takiego jest w jej przypadku dodatkiem, albo substytutem na jakiś czas albo od czasu do czasu. nie mówiąc już o Timim, który jest 10 razy bardziej problematycznym psem niż ona i gdyby nie był taki słodki i czuły, to chyba bym go zostawiła w lesie :evil_lol:
  23. zrozumiałam punkt widzenia właścicieli TTB i oświadczam, że żałuję, że nasze plany adoptowania amstaffa skończyły się na kilku telefonach :evil_lol: a tak serio. jeszcze raz napiszę, że spacer nie musi równać się zmęczeniu totalnemu psa. jeżeli pies faktycznie średnio albo wcale nie interesuje się wąchaniem, a podwórko mamy na tyle duże, by zapewnić psu pełno rozrywki, to myślę że można na tym poprzestać. o ile ta rozrywka jest nie tylko fizyczna, ale też umysłowa, to pewnie wszystko będzie cacy ;) swoją drogą, Etna spędzała kiedyś czas na podwórku w taki sposób: najpierw się dużo dużo szarpali, a jak już miała język na wierzchu, to on szedł się zająć ogródkiem, a ona sobie łaziła albo leżała i memłała szarpak ;) i dobrze odnajdywała się w takiej rzeczywistości. teraz nie mają chyba czym się szarpać :evil_lol:
  24. [quote name='Vectra']no któż by chciał taką bestyje mieć w domu :wink: ja Ci zwinęłam tą fotę kota wampira i straszyłam mamę :evil_lol: moja mama kociara , to się nie bała łiiiiiiiiiiii ;) tak w temacie kociaków i atakowania psów ;) to właśnie mama mi opowiadała , bo ona w młodości ratowała wszystkie kotki z okolicy :grins: i raz przytargała z 6 sztuk takich maluszków ... mieli też psa , skrzyżowanie wilka wiejskiego z wilkiem miejskim. Takie ogromne to było zwierze i mega spokojne. No i podobno śmiech do boleści wnętrzności ... jak te kociaki przeprowadzały zmasowane ataki , na śpiącego psa. Takie wywijały cuda , wianki , salta , prychania , warczenia - cała rodzina mamy wyła ze śmiechu. Pies niewzruszony spał. Niestety nie było w tamtych czasach aparatów , bo kociaki po mordzie na psie ;) tak się zmeczyły , że powtulały się w jego futro i zasnęły. Naturalnie po przebudzeniu , rozbudzeniu , opchnięciu michy żarcia - pracowały nad psem konsekwentnie , do następnego snu.[/QUOTE] małe kotki to najśmieszniejsza rzecz na świecie :evil_lol: nasze właśnie takie przedstawienia odstawiają przed Timim. jeden nie mógł się określić i na zmianę się jeżył i ocierał :evil_lol: ale jedna koteczka się na niego rzuciła i to już mu się nie spodobało :roll: no i teraz muszę go pilnować, by pozostawał cierpliwy ;) a wczoraj Malta urządziła sobie polowanie na niego :crazyeye: biegała za nim i machała łapą :crazyeye: [quote name='Majkowska']A ludzie chętnie kupują rasowe koty? Bo w psach zauważam straszny zastój, rodzi się długo wyczekiwany miot po fantastycznych rodzicach i nagle wszyscy którzy wcześniej byli na szczeniaka napaleni przepadają bez śladu i hodowca zostaje z taką wesołą 11 na kilka dobrych miesięcy. A czasem jest i tak że taki piesek zostaje na zawsze. Osobiście bym się chyba nie podjęła miotu, bo pół biedy to odchować, ale jak potem większa część zostaje a sami idioci się zgłaszają...[/QUOTE] tamten miot to się rozszedł jak ciepłe bułeczki. teraz póki co nie ma jeszcze żadnej rezerwacji. ale nie spotkałam się w ogóle z rezerwacją przed narodzinami. może dlatego, że 'siedzę' w popularnych rasach, gdzie jest sporo hodowli
  25. [quote name='omry']Z Tesco jest dobra :cool3: My tylko piłek już nie mamy, a było chyba ze trzydzieści tenisowych :roll:[/QUOTE] a po ile jest w tesco? teraz to nie pojadę, bo dzikie tłumy przed tym weekendem, ale bym poszła po weekendzie :lol:
×
×
  • Create New...