Jump to content
Dogomania

motyleqq

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by motyleqq

  1. [quote name='Vectra']a czy kantar , to nie czasem ma tak być stosowany , że i kantar na ryju i obroża na szyi i dwa karabińczyki na dwóch końcach smyczy ? kantar ma być obrożą , czy służyć do korekty ? sens działania tegoż kantara , to rozumiem , aczkolwiek dla mnie żaden to sens ;) Bo już sama kontrola nad psem , jest upośledzona , w 28 przypadkach jakie możemy napotkać na drodze. Skoro się używa czegoś pomocnego przy wychowaniu psa , to jakiś powód musi być.[/QUOTE] jak najbardziej powinna być też obroża, bo kantar NIE służy do dawania korekt. on sam robi korekty jak pies pociągnie. dodatkowe szarpanie psa na kantarze, to jakiś skrajny idiotyzm i proszenie się o kłopoty. bo owszem, można psu kark skręcić. tak samo jak można zrobić psu krzywdę, wkładając kolce na rower ;) kantar, tak samo jak kolczatka, nie jest obrożą, tylko narzędziem treningowym. i wszystko trzeba robić z głową. ja jak nakładałam Etnie kantar, to zawsze byłam bardzo bardzo bardzo ostrożna. i wbrew temu co niektórzy pewnie myślą, nie chodziła w tym na każdy spacer, zawsze i wszędzie. ale kantar bardzo mi pomógł w sytuacjach, w których emocje Etny sięgały zenitu(czyli głównie wspólne spacery z TŻ, zdarzające się rzadko, oznaczające wypasiony spacer i zabawę z pańciem, stąd skrajne emocje) i zwyczajnie dusiła się na obroży. natomiast jak szłam z nią celowo gdzieś ćwiczyć reakcje przy psach, to zawsze normalnie w obroży. no ale Etna nosiła kantar tylko dlatego, że ciągnęła na smyczy, a nie dlatego, że nie mogłam jej utrzymać ;)
  2. [quote name='Vectra'] paniusia myślała może , że to pilot zdalnego sterowania do pieska ;) temu tak sobie guziczki naciskała[/QUOTE] tak właśnie chyba niektórzy myślą też kiedyś znałam taką panią, która miała pieska jakoś zmiksowanego chyba z beaglem. piesek ten robił co chciał, był miły, ale jej uciekał hen hen daleko. za pierwszym razem to myślałam, że się zgubił czy coś :evil_lol: właścicielka starsza pani o lasce. no i mądra córunia kupiła mamusi OE :) pani na moich oczach wciskała co się da na pilociku, a pies nie reagował W OGÓLE. nawet nie to, że się wzdrygał czy jakkolwiek pokazywał, że coś poczuł. po prostu zero reakcji. ale ona nadal wciskała... [B]Martens[/B], jedno tylko wtrącę, znam psy, które potrafią ciągnąć na kantarze :cool3: i to nie dlatego, że coś zobaczyły i nagle heja do przodu, tylko normalnie prą do przodu jakby kantara nie było ;) ale generalnie tak, smutne trochę, że poleca się kantar jako lek na całe zło, nie wspominając o negatywnych aspektach
  3. ja mam w mieście jednego. strasznie gruby i jak idzie, to się śmiejemy, że ktoś wyszedł z chomikiem :evil_lol:
  4. ja też mam wujka Waldka. a jak szukałam imienia dla Tosi, to właśnie wszystko, co mi się podobało, to się zaraz okazywało, że ktoś w rodzinie się tak nazywa... :evil_lol: no i w końcu została Tosią. a jak brałam Zosię, to sobie umyśliłam, że tak będzie fajnie pasować... oczywiście non stop się myliłam :evil_lol: tylko że jak nazwiesz świnkę ludzkim imieniem, to trochę inaczej, niż psa, którego potem tym imieniem wołasz na spacerze :evil_lol:
  5. ta logika mnie przerasta :evil_lol:
  6. [quote name='Vectra'] Mnie przeraża jedno w kolcach , jak widzę psa w odwróconych - kolcami do góry :grins: i tak kibicuje , kiedy taki pół debil właściciel , będzie musiał raptownie złapać psa z ruchu ..[/QUOTE] no, ja taką ozdobą zostałam podrapana, bo piesek chciał szarpaczek który trzymałam :loveu: dodam, że pies był przemiły i kochał cały świat. chyba naprawdę miał to w ramach biżuterii :evil_lol:
  7. ahahaha uderzające podobieństwo :evil_lol:
  8. my fajnie trafiliśmy. babka też ma psy, ogólnie to jest bliźniak. ona wyjechała do Anglii i swoje psy zostawiła tam, opiekuje się nimi drugi lokator. trochę się dygałam jak to będzie, nasze psy i te drugie, ale dziś Timi się zapoznał z jednym, zero spiny, powąchali się i rozeszli :loveu:
  9. [quote name='Vectra']Gabrysia :cool3:[/QUOTE] o to też mi się podoba :evil_lol: [quote name='Czekunia']Aaalbo Małgosia? Gosia :) też fajne.[/QUOTE] Gosię też mam w rodzinie... :evil_lol: [quote name='Naklejka']Inga ją nazwij, moja babcia się za to nie obrazi :evil_lol:[/QUOTE] hahaha :evil_lol: [quote name='Aleksandra95']Nel :lol: Nicole :lol:[/QUOTE] nie nie, bardziej takie polskie imiona mnie interesują :cool3:
  10. [quote name='Yuki_']Nie czytałam żadnej "ksiązki" Lepiej by założyć psu porządne szelki i kaganiec maszer niż kolce. mam na osiedlu dwa hasiory które się męczą na kolczatce.[/QUOTE] szkoda, że nie czytałaś żadnej książki. warto, zanim zacznie się pisać głupoty na forum :)
  11. [quote name='evel']Gładkie świnie są super! :loveu: Pamiętam, jak w dzieciństwie kolega z podwórka wynosił na dwór swoją ogromną świnię i ona wydawała śmieszne odgłosy, a wpatrzona była w niego jak w obrazek. Pewnie dlatego, że nie miała świnkowego towarzysza, nie?[/QUOTE] bardzo możliwe że uważała go za świnkę :) ja wiem jedno-nigdy samotnej świnki. Zosia bardzo to przypłaca zdrowiem [quote name='Pani Profesor']ja bym ją nazwała Grażyna :D[/QUOTE] o, Grażyna spoko :evil_lol: wezmę pod uwagę :evil_lol: [quote name='asiak_kasia']Jadźka jej daj :diabloti:[/QUOTE] niestety moja babcia miała tak na imię :cool3: myślę, że mama nie odezwałaby się do mnie do końca życia :evil_lol: [quote name='Majkowska'] a Bogusia? :cool3:[/QUOTE] też fajne! [quote name='Czekunia']Marysia:loveu:[/QUOTE] tak ma moja siostra na drugie :evil_lol: byłam dziś z Timeczkiem w nowym domu. ja sprzątałam, a on najpierw trochę połaził, potem kradł to, co przeznaczałam do wyrzucenia, a na koniec się zmęczył i położył w resztki gruzu :loveu: ogólnie znalazłam sporo skarbów :evil_lol: ważne krople przeciw kleszczowe, 8 termosów, kilka zestawów solniczka+pieprzniczka, huśtawka dla dziecka :lol:
  12. [quote name='asiak_kasia'] no dziewczyna ma jeszcze sporo do ogarnięcie w temacie. Skoro u siebie w galerii potrafi napisac, że ma ochote psa kopnać bo jej nie slucha, a tak w ogole to chyba uśpią suke, bo sie rzuca z zebami na domowników jak wchodzą do domu. :roll: Także no...:diabloti:[/QUOTE] wspaniale :loveu:
  13. gładka nazywa się Julka i to zostawiamy :) a kudłata Beza i szukamy innego, ludzkiego, bo u mnie świnki mają ludzkie imiona :evil_lol:
  14. a tak co do psów na cmentarzu. mój TŻ mieszka przy cmentarzu, więc chodząc tamtędy widzieliśmy już parę razy starszego pana, który zostawia przy płocie psa i... kota! i ten kot normalnie siedzi z tym psem i razem czekają na tego gościa. jak pierwszy raz ich widziałam, to akurat wracali, patrzę a tu jakiś dziadek idzie i cały czas 'kici kici' prowadząc psa, myślałam, wariat jakiś :evil_lol: a się okazało, że on tak pilnował, żeby kot cały czas szedł... i tak sobie chodzą we trójkę, pewnie leży tam jego żona
  15. ja piję wódkę tylko jak już jestem pijana :evil_lol: tak na trzeźwo, to mi niedobrze na samą myśl o wódce :evil_lol:
  16. nastąpiły pewne zmiany i w sobotę przywożę te dwie panny: [IMG]http://i40.tinypic.com/1t54eo.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/24mcqo0.jpg[/IMG]
  17. evel, przed obozem nie miała żadnej przerwy i też się tak zachowywała. a nawet gorzej. była wtedy psem na co dzień śpiącym w klatce, gdy ja byłam w pracy. na ladc chociaż potrafiła zachować spokój gdy siedziałam przy klatce. oczywiście, że ją uciszaliśmy na obozie, ale to zwyczajnie nie jest metoda na nią. uciszy się na chwilę i heja dalej. smakołyki w klatce ją nie interesują :) kiedy jest w obcym miejscu nie trzeba jej nawet zamykać w klatce. samo obce miejsce jest dla niej stresujące. po przeprowadzce w Warszawie z Bielan na Wolę siedziała cały czas przy drzwiach, czekając kiedy w końcu wrócimy do domu i oczywiście nie jadła kilka dni. od jutra będzie brała stress out przed ponowną przeprowadzką ;) może będzie trochę lepiej ja nie wątpię, że 5 innych psów ślicznie zgeneralizowało klatkę, a walnięcie w nią świetnie na te pieski podziałało. ale Etna takim psem po prostu nie jest. i jak dla mnie to, że drugiego swojego psa przekonałam do klatki, mimo że początkowo nie chciał w niej siedzieć, świadczy o tym, że wiem 'z czym to się je' i zachowanie Etny wynika z innych rzeczy, niż moja nieumiejętność nauczenia jej tego ;)
  18. [quote name='evel']Ale ja pisałam nie tylko na przykładzie Zu, a co najmniej 4-5 znanych mi dobrze psów. Generalizacja następuje szybciej lub wolniej, ale żaden z właścicieli tych psów nie czekał, aż pies przestanie się ciskać tylko od razu reagował na kwik - negatywnie. No ale to sama patologia, gdzie nikt się z pieskiem nie cacka :diabloti: A widać Etna po prostu nie miała zrobionego treningu klatkowego do końca, ale chyba sama o tym pisałaś zdaje się. Pozostaje mieć nadzieję, że Wam się uda tym razem ;) A młody zostaje w klatce?[/QUOTE] pies, który śpi w klace bez problemu, chyba ma dobrze zrobioną klatkę? bo tak było z Etną, póki nie pojechała na obóz. w tym roku przed ladc sprawdzałam jak się zachowa w klatce na podwórku, w której nie była od pół roku. wszystko było cacy. a na ladc znowu panika. tak jak napisałam, zrobiłam właśnie tak jak twierdzisz, że należało zrobić: walnąć w klatkę. niestety, ona na to nie zareagowała tak, jak 'powinna'. mały jak do mnie przyjechał to nienawidził klatki, bo był w niej trzymany non stop. piszczał strasznie. ale teraz już normalnie zwija się w kulkę i idzie spać, jak wychodzę to też żadnych histerii. czasem nawet sam tam idzie, co Etnie nie zdarzyło się nigdy. w obcym miejscu póki co nie był(w sensie w klatce), ale on w sumie nie ma problemu z tym, że gdzieś idziemy, np jak poszłam z nim do pracy mojej mamy, to po prostu poszedł tam spać :evil_lol: a Etna nie znosi przeprowadzek, obcych miejsc, od razu pełny stres, zero jedzenia itd
  19. Walnęłam tak w klatkę w tym roku na ladc, potem musiałam psa wciskać do klatki :) jej zachowanie nie jest typowe ani normalne, ale jak najbardziej oznacza stres i strach. Dla niej to, że ją zamknęliśmy było znakiem, że ją tam zostawimy. Ale nie napisałam tego po to, żeby rozprawiać o awersji. Napisałam, by pokazać, że nie każdy pies przyzwyczajony do klatki tak ładnie generalizuje i uznaje klatkę za swój dom wszędzie. Etna potrzebowałaby treningu klatkowego od nowa w kilku obcych miejscach, by zachować się jak Zu.
  20. [quote name='evel']I co zrobiłaś?[/QUOTE] nic, czekaliśmy, aż się uspokoi. tyle, że to nie nastąpiło.
  21. [quote name='evel']Wiesz, co jest fajne w klatkowanym psie? Że nawet na koniec świata możesz zabrać jego DOMEK i będzie w porządku, nawet jeśli to ogólnie najbardziej zeschizowany piesek świata ;) Wzięłam w wakacje małe czarne na zawody IPO i dziewczynka złapała fazę pt. JEZUJEDŹMYDODOMUMATKAAA, STRZELAJO!, więc pożyczyliśmy sobie klatkę od znajomego i pies jak gdyby nigdy nic sobie odpoczywał wśród stad psów, mimo nagłośnienia, strzałów z pistoletu hukowego i całego tego rabanu. [/QUOTE] hm, nie neguję klatki, bo sama używam i w ogóle, ale: Etna miała już fajnie zrobioną klatkę, spała w niej pod naszą nieobecność, następnie wyjechaliśmy razem, odesłaliśmy psa do klatki w obcym miejscu i wpadła w histerię od razu po zamknięciu drzwiczek :) i nie, nie wyszliśmy z domku. zaczęła panikować mimo że siedzieliśmy obok. a jak ją tam zostawiliśmy, to wyszła z klatki i zaczęła kopać pod drzwiami, czego nie robiła nigdy przedtem.
  22. Maron, to, że Ty sobie poradziłaś, nie znaczy, że każdy może sobie poradzić. czasem lepiej jest dla psa zmienić dom.
  23. jak polować, to znowu reklamuję Miziunię :evil_lol: na własne oczy widziałam, jak zjadła całą mysz, razem z ogonem :diabloti:
  24. [quote name='Majkowska']A co ona robi zamiast ocierania się? Tak się teraz zastanawiam czy moje koty się ocierają, ale chyba tak...[/QUOTE] kręci się w kółko wokół własnej osi :cool3: czasem przy tym zahacza ogonem. umie jeszcze przybijać piątkę czołem :evil_lol:
  25. [quote name='Vectra']a mój kot nie umiał prychać :( a ja tak wielbię ja kot to robi , jak jest wściekły :loveu:[/QUOTE] o, chcesz Mizię? ona jest bezczelna i prycha na nas, jak np chcemy ją wygonić ze stołu albo spod drzwi :evil_lol:
×
×
  • Create New...