Jump to content
Dogomania

motyleqq

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by motyleqq

  1. [quote name='evel']Zdajesz sobie sprawę, że w ewentualnej przyszłości jako behawiorysta bez własnych psów będziesz szalenie niewiarygodna? ;) [/QUOTE] Jezu, ile razy mam jeszcze napisać, że nie będę o tym rozmawiać? :eviltong: [quote name='czi_czi']Słuchaj moyleqq kojarzę (nie wiem czy dobrze), że sie interesowałaś kiedyś bostonami? Mogłabyś mi coś więcej o nich napisać, co się tam dowiedziałaś o nich? :) zwłaszcza na minusach mi mocno zależy, dlaczego koniec końców się na niego nie zdecydowałaś? Może znasz jakieś fajne hodowle? jeśli to nie byłaś Ty to przepraszam za pomyłkę :D[/QUOTE] dobrze kojarzysz :) zmieniłam decyzję nie ze względu na to, że z bostonami jest coś nie tak, tylko dlatego, że gdzieś indziej zabiło mi mocniej serce :) myślę, że gdybym nie dostała takich warunków szczeniaczkowych, które zaoferowano mi przy Timeczku, to zostałoby przy bostonie. chociaż gdybym teraz miała tylko jednego psa, to drugiego bym adoptowała. w każdym razie, bostony nadal zajmują szczególne miejsce w moim sercu, baardzo nam odpowiadały wróciłam z Lidkowa :) raj na ziemi, 20 koni, 4 psy, 2 koty, kury, świnia która się sama adoptowała i koza :lol: mam jedną fotkę z Alcazarem, który jest koniem gwiazdorem ;) [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/42/agk3.jpg/][IMG]http://img42.imageshack.us/img42/8799/agk3.jpg[/IMG][/URL]
  2. sorry, ale weganizm nie polega na niezjedzeniu kotleta... gdybym zrobiła tak jak mówisz, wpędziłabym się w anemię i pewnie pożegnałabym się z weganizmem raz na zawsze, bo bym się zraziła. i byłabym jedną z tych osób, które mówią 'też nie jadłam mięsa, ale byłam przez to chora'. w tym momencie korzystam z zupełnie innych produktów spożywczych niż moja mama. jutro przed świtem kierunek konie. z moich informacji wynika, że jest to magiczne miejsce, a ja jestem podekscytowana :) mam też lęk separacyjny, bo Timi już u TŻ, chyba zamknę się w klatce :evil_lol: znikam do niedzieli, możecie sobie dyskutować beze mnie :evil_lol:
  3. chyba nie zrozumiałaś mojego posta :)
  4. [quote name='dog193']Ej, ale ciężko wymagać od mamy, żeby robiła specjalnie dwa obiady, zwykły i wegański, bo akurat jej dziecku tak się zachciało. Więc ja akurat rozumiem, że rodzice mogli mieć coś przeciwko.[/QUOTE] nom. a jak napiszę, że jeśli moje dziecko będzie chciało mięso, a ja mu nie ugotuję, to będę zła, czy też może mi się nie chcieć? :cool3: nie piję tu konkretnie do Ciebie, tylko do tego, że ogólnie jest taka postawa w świecie. [quote name='Naklejka']Przeglądałam go milion razy chyba i znalazłam kilka przepisów, które chciałbym zrobić, ale wolałabym jakąś stronkę bardziej wegetariańską niż wegańską :eviltong: [/QUOTE] niestety nie dysponuję w takim razie :evil_lol: serio, nie przychodzi mi nic do głowy, ale jak sobie przypomnę z czego korzystałam kilka miesięcy temu to Ci podlinkuję. dużo jest na puszce.pl :)
  5. [quote name='Majkowska']A masz może jakiś polecony przepis z porem? Wczoraj kupiłam i nie wiem jak go spożytkować ;)[/QUOTE] tu się por pojawia: [URL]http://www.jadlonomia.com/2013/04/wiosenny-krem-z-kalarepy.html[/URL] baardzo to jest dobre, aniusia potwierdzi :evil_lol: [quote name='rashelek']No 12-latka sama sobie może co najwyżej herbatę zrobić, także to jakby zabronili :lol: Rozumiem, nie wnikam :) A ja wielokrotnie słyszałam, że mięso to nie, ale ryby już tak. Dlatego na tym bazuję, jeśli tak nie jest - to zwracam honor ;) A co z tą świnką, która miała mieć potwierdzaną ciążę? Jednak nie?[/QUOTE] czasem są takie osoby, co jedzą ryby i mówią, że są wege... no ale nie są :evil_lol: ale wiesz, fajnie że w ogóle ograniczyli :) na razie jest cały czas dla mnie zarezerwowana, jeszcze nie zmieniłam decyzji :) zobaczymy, jak to wyjdzie, bo nawet nie wiem co i jak z tymi skinny
  6. [quote name='rashelek']Dlatego ja nie mam w planach chrzcić swojego dziecka, niech sobie samo decyduje czy chce w coś wierzyć czy nie - kiedy już do tego dorośnie ;) Grunt, żeby się nie wysadzało :evil_lol: I to samo jeśli chodzi o dietę, kiedy jest już wystarczająco "myślące", żeby chcieć swoją zmienić - w którąkolwiek stronę - to trzeba mu w tym pomóc i tyle. I to mnie w sumie interesuje najbardziej, czy jako weganka będziesz im to utrudniać. Tak, jak Twoi rodzice Tobie zostanie wege ;) A czy w związku ze zmianą stylu życia i ideologią, masz w planach mieć w przyszłości nadal psy? Najgorsze w wybiórczej moralności są chyba wegetarianie, którzy nie jedzą mięsa bo biedne zwierzątka, a wpierdzielają ryby aż miło :P W ogóle, to ja bym strasznie chciała spróbować typowo wegańskiej potrawy, albo chociaż wegetariańskiej. Nie mam nikogo takiego w swoim otoczeniu, a ciekawi mnie ten smak :) W ogóle, to jak tam kwestia nowej świnki? :D[/QUOTE] nie, nikomu niczego nie będę utrudniać. w sumie moi rodzice mi wtedy nie zabronili. powiedzieli, że spoko, ale mam sobie sama gotować :diabloti: jeśli chodzi o kwestię psów, to pisałam już, że nie będę mówić na ten temat nic poza tym, co już powiedziałam, bo jest to dla mnie w tym momencie zbyt osobista sprawa :) wegetarianie nie jedzą ryb... jak mnie wkurzają takie niedomówienia :roll: na razie Zosia jeszcze się leczy :) ale dostałam cynk o adopcji dwóch skinny... nie wiem, jak będzie :cool3: [quote name='Naklejka']Podeślijcie mi, proszę, jakieś fajne blogi z prostymi przepisami wegetariańskimi :D Moi rodzice ciągle zapominają, że nie jestem dzieckiem i jestem świadoma, także wojny o kościół, jedzenie, chłopaków są na porządku dziennym :cool3:[/QUOTE] ten co dałam przepisy na ciasto jest najlepszy na świecie :loveu: oczywiście jest wegański, ale liczę, że Ci to nie przeszkadza :evil_lol:
  7. [quote name='Majkowska']a daj np słodycze :D A one też są nietuczące? :D[/QUOTE] hehe niestety są tuczące :evil_lol: daję moje ulubione, większość robione wiele razy :) [URL]http://www.jadlonomia.com/2013/09/piernik-dyniowy.html[/URL] to robię dziś [URL]http://www.jadlonomia.com/2013/08/weganski-biszkopt-z-lawenda-i-morelami.html#comment-form[/URL] to taki zwykły biszkopt [URL]http://www.jadlonomia.com/2013/08/tarta-z-jaglanym-kremem.html[/URL] to jest super! [URL]http://www.jadlonomia.com/2013/07/sernikobrownie-z-malinami_14.html[/URL] to też :loveu: [URL]http://www.jadlonomia.com/2013/06/bananowe-placuszki-z-rabarbarem.html[/URL] to w sezonie na rabarbar robiłam non stop, dzień w dzień :evil_lol: [URL]http://www.jadlonomia.com/2013/04/idealne-weganskie-brownie.html[/URL] brownie :loveu: [URL]http://www.jadlonomia.com/2013/03/pralinki-pene-zdrowia.html[/URL] a to zdrowe nawet jest :cool3: [URL]http://www.jadlonomia.com/2013/01/weganskie-ciasto-czekoladowe-z-musem.html[/URL] to jest bardzo fajne :) jak widać wszystko z jednego bloga, bo jestem jego fanką :evil_lol:
  8. ale na co? obiad, śniadanie czy słodycze? :)
  9. 'jak to, ciasto bez jajek?!' :evil_lol:
  10. przecież nie chodzi tylko o cytat, tylko o całokształt poglądów ;) niestety to o czym piszesz, nie ma odniesień do rzeczywistości. nie bez powodu produkcja wygląda dziś tak, jak wygląda. ludzie nie chcą płacić więcej(albo zwyczajnie nie mogą), nawet jak mają pewną wiedzę.
  11. niestety nie dojdziemy do porozumienia, bo inaczej postrzegamy relacje człowiek-zwierzę. jak już powiedziałam, lepsze warunki zwierząt to dobry etap przejściowy, ale nie cel sam w sobie. poza tym to, o czym mówisz, jest jeszcze bardziej abstrakcyjne, niż to, o czym mówię ja. hodowla, w której krowa daje mleko głównie cielakowi, nie jest w stanie zapewnić mleka dla ludzi(na tyle, by oprócz mleka, były też jego przetwory). by cielak i krowa były szczęśliwe, ludzie muszą zrezygnować z mleka. temat produkowania nabiału jest trudniejszy, niż produkcja mięsa.
  12. [quote name='Beatrx']ale zdajesz sobie sprawę, że te cytaty dotyczą ludzi? i uważasz, ze nawet za ileś tam lat wszyscy ludzie będą uważać, że każde zwierzę na ziemi jest im równe i ma takie same prawa jak człowiek?[/QUOTE] mam nadzieję, że ludzie przestaną wykorzystywać i zabijać zwierzęta. nie muszą przy tym uważać, że zwierzęta są im równe :) dziś wydaje się to abstrakcyjne, bo jesteśmy wychowywani tak, jak jesteśmy.
  13. [quote name='Beatrx']ale tak się nie da. spójrz na to realnie, zwierzęta będą zabijane zawsze i zawsze będą wykorzystywane przez człowieka. i zamiast walczyć, żeby mięsa nie jadł nikt to lepiej walczyć o poprawę warunków bytu tych zwierzaków, bo to im faktycznie pomoże.[/QUOTE] kiedyś tak mówiono o niewolnictwie :) i o wielu innych rzeczach, w cytacie Szury, szkoda że nikt nie zwrócił na niego uwagi, bo jest bardzo trafny edit: ten cytat: [COLOR=#000000][FONT=arial]"150 years ago, they would have thought you were absurd if you advocated for the end of slavery. 100 years ago, they would have laughed at you for suggesting that women should have the right to vote. 50 years ago, they would object to the idea of African Americans receiving equal rights under the law. 25 years ago they would have called you a pervert if you advocated for gay rights. They laugh at us now for suggesting that animal slavery be ended. Some day they won't be laughing." ~ Gary Smith[/FONT][/COLOR]
  14. [quote name='a_niusia']aaa wiesz w rodzinie czy tam wsrod friendsow to se mozna komentowac. jak np. u nas sa swieta czy cos to zawsze moj brachol powie cos w stylu "ooo to mozesz jesc, matka zrobila dla ciebie ty kroliku" do mojego chlopaka i jakos wszyscy sie z tego smieja. ale np. ja kiedys widzialam jak moja kolezanka jadla kanapke, byly w niej kielki. podeszla do niej inna laska i mowi "jak mozesz to jesc, to wyglada jak robaki". wiecie...mnie nie brzydza za bardzo robaki itd, ale to jest po prostu niegrzeczne. ja nienawidze nadmiernego zainteresowania moim zarciem i np jak ronka zezre swoje i stoi za greta i jeczy tak, jak to tylko ona potrafi, to sie nie dziwie, ze mloda czasem ja oburczy i glupio mi mowic jej, ze to brzydko, bo ja tez tego po prostu nie znosze.[/QUOTE] niestety komentarze mojego brata nie są w takim tonie [quote name='Fauka']Ja chodząc na burgery zawsze wybieram te z tofu :razz: ogólnie wołowiny i wieprzowiny nie tknę bo nie lubię, bo marzy mi się kiedyś moja prywatna krowa (nie dla mleka, po prostu je bardzo lubię). Choć jestem zdania, że większość produktów wegańskich jest niesmaczna, chociażby wymienione przeze mnie tofu burgery, w najlezych miejscówkach z burgerami one nie mają smaku, a przynajmniej są przytłumione przez wszystko inne. Jazda konna wegańska też nie jest :diabloti:[/QUOTE] byś do mnie wpadła, to byś zobaczyła, jak smaczne jest wegańskie żarcie, a moimi wegańskimi burgerami zajada się nawet mój brat :cool3: [quote name='a_niusia']motyl nie jedzie pewnie jezdzic:evil_lol:[/QUOTE] no nie, nie będziemy jeździć :cool3:
  15. któregoś razu robiliśmy z TŻ pizzę, korzystając z tego, że raz w życiu miałam wegański ser ;) trafił się mój brat, który przy każdej okazji komentuje moje wybory. je tą pizzę i się go pytam, czy mu czegoś nie brakuje, bo ten ser słabo imitował ten krowi. on na to, że salami :evil_lol: ale braku sera nie zauważył, bo... nie wiedział, że tego nie jem więc w ogóle o tym nie myślał :) jak mu powiedzieliśmy, to powiedział 'no bez jaj', a ja na to 'jajek też nie jem' :evil_lol:
  16. [quote name='a_niusia'] potrafi tez publicznie powiedziec, ze masowe zabijanie zwierzat w rzezniach jest gorsze niz myślistwo, bo sam osobiscie wolalby byc bazantem albo dzikiem i miec zajebiste, wolne zycie niz byc krowa urodzona, by czlowiek ja zjadl.[/QUOTE] noo to prawda, jeśli oczywiście można tak rozważać, co jest lepsze. dla mnie to i to jest nieodpowiednie, ale masowa hodowla to większe zło. jutro wyjeżdżam o świcie na konie, na całe dwa dni, z noclegiem... oczywiście zabieram swoje jedzenie, ciekawe ile dyskusji mi się trafi :diabloti: najbardziej nie lubię dyskusji przy jedzeniu, ale wiadomo, wtedy są najczęściej
  17. [quote name='Instant']Według mnie to postawa mimo wszystko lepsza, niż usilne przestawianie zwierząt na karmy wegańskie, bo to jest główna przyczyna konfliktów między mną a moimi znajomymi, którzy są wege. O ile człowiek sobie poradzi bez mięsa, o tyle psy czy koty już nie i to też trzeba brać pod uwagę. A że wrócę jeszcze do dyskusji o słodyczach - na urodzinach, jako że część znajomych wege, kumpela zaproponowała, że w ramach prezentu upiecze ciasto. Przyniosła dwie okrągłe blachy czekoladowego ciasta z malinami i granatem (?), tak genialne, że zrobiło furorę wśród wszystkich, niezależnie od wyznawanych poglądów w sprawie tego, co mamy na talerzu i znikło w przeciągu pół godziny ;)[/QUOTE] tak naprawdę, by w pełni żyć w zgodzie ze sobą, nie powinnam mieć psów. no ale już mam, Etnę miałam zanim wybrałam weganizm. hehe ja często słyszę pytanie 'czy to na pewno jest wegańskie?' :cool3: albo coś jest smaczne, albo nie. twierdzenie, że coś jest niedobre, bo wegańskie, bez spróbowania tego, jest trochę głupie(znam takie osoby)
  18. oj strasznie strasznie Ci współczuję :shake: moja potencjalna teściowa jest całkiem spoko. niektóre rzeczy do niej nie docierają, np że nie gada się bezsensu do psa("ona wszystko rozumie!"), albo że jak kupiłam kilka kilogramów mięsa, to ona już nie powinna kupować("myślałam, że to dla małego kupiłaś":diabloti:) ;) ale poza tym, nie mam z nią żadnych przebojów. z teściem też nie, teraz remontuje nam dom :cool3:
  19. [quote name='Szura']Ahaha, jeszcze jeden wtręt, a propos cfaniackich tekścików i ynteligentnych ripost: pamiętam jak ktoś próbował udowodnić, że on więcej robi dla zwierząt żrąc mięcho i nie rozmnażając się, niż będąc veg i mając np. czwórkę dzieci, bo jak dwójka będzie mięsożerna to co? W rozliczeniu u jego jeden mięsożer, a u vega - dwóch! :loveu:[/QUOTE] przecież to logiczne, wystarczy umieć liczyć, czyż nie? :evil_lol:
  20. dyski dog chow to dokładnie fastbacki flex :)
  21. jeszcze w sprawie TŻ: pytał mnie kilka razy, czy mi to nie przeszkadza, że on je mięso. gdybym mu powiedziała, że tak, to pewnie dla mnie przestałby jeść. ale ja nie chcę, by zrobił to dla mnie, bo to nie jest dobra motywacja do takich zmian. odpowiadam mu wtedy, że wolałabym, by było inaczej i że mam nadzieję, że kiedyś sam do tego dojdzie.
  22. [quote name='rashelek']Myślę, że dziecko wychowane w wegańskiej rodzinie raczej nie będzie chciało zmieniać diety na mięso. Nauczone takiej diety nie będzie raczej potrzebowało takich zmian ;) Ale ludzie są różni i faktycznie może się okazać, że ma te krowy czy świnie w nosie. To tak samo, jak ktoś chowa dziecko np. w ateizmie. Ono ma potem prawo wyboru, ale rzadko z niego korzysta. I to też troche nie w porządku jest, jak dla mnie. Bo z góry się narzuca dziecku swój punkt widzenia - co do diety czy wyznania ;) Do człowieka szybciej docierają pewne rzeczy, kiedy bliska mu osoba z nich rezygnuje z różnych powodów. Wydaje mi się, że gdybym ja przeszła na wegetarianizm (weganizm wydaje mi się niepotrzebną przesadą ;)), to mój facet też by to zrobił. Tylko właśnie ciekawi mnie, co jeśli jednak by tego nie zrobił. Bo to co innego niż znajomi, jednak jest się ze sobą bardzo blisko i jakiś tam żal może wystąpić, że ta druga osoba tego nie rozumie i nie popiera w całości.[/QUOTE] a czy moi rodzice nie narzucili mi w dzieciństwie jedzenia mięsa? czy nie narzucili mi wiary, chrzcząc mnie gdy byłam dzidzią? ;) [U]zawsze [/U]dziecko jest wychowywane w zgodzie z tym, w co wierzą, co uważają rodzice. co jest w tym nie w porządku? nie w porządku to jest dopiero wtedy, kiedy ogranicza się dorastające dziecko. czy było w porządku, że rodzice nie pozwolili mi zostać wegetarianką jak miałam 12 lat? :) oczywiście, mogłam się uprzeć(wielu ludzi tak robi), ale nie potrafiłam. weganizm nie jest przesadą. krowy i kury w masowych hodowlach cierpią tak samo, jak te, które idą na mięso. krowy mleczne może nawet bardziej, bo rozłąka z dzieckiem to BARDZO duży stres i dla krowy i dla cielaka. chyba, że ktoś korzysta wyłącznie ze swoich kur, które nie pochodzą z miejsc wyzysku i mielenia zbędnych kogucików(tak, mieli się koguciki w hodowlach), oraz posiada swoją krowę, której zabierze szklankę mleka, a resztę zostawi cielakowi. dla mnie to nadal wykorzystywanie zwierząt, ale rozumiem, że ktoś może tak nie uważać, może uważać, że człowiekowi SIĘ NALEŻY. tym, którzy mają wątpliwości, polecam 'Zjadanie zwierząt' oraz 'Jeść przyzwoicie'. drugą mogę się podzielić w formacie pdf po polsku, pierwszą w pdf mam po angielsku, po polsku tylko na papierze ;) Martens, ja czułabym się gorzej, jednocześnie sama jedząc mięso i karmiąc nim psy. a tak nie jem go chociaż ja :) miałam autentyczne wyrzuty sumienia jedząc mięso. kiedy karmię psy mięsem, nie jestem 'idealną weganką'. ale to i tak więcej, niż nie być weganką w ogóle. a co do diety ludzi, to fakt. nie samo mięso szkodzi zdrowiu, tylko jego ilość, sposób przyrządzania, ale i sposób hodowli zwierząt. kurczak pełen antybiotyków na pewno nie jest wspaniałym pożywieniem ;) tolerancja wobec TŻ jest faktycznie ciężką sprawą dla mnie :) ale związaliśmy się na długo przed zmianą mojego stylu życia. nie wyobrażam sobie być z kimś innym... i wierzę, że i dla niego nastąpi czas przemiany, bo nie jest ślepy, nieczuły i nieempatyczny. nie jest tak, że strasznie różnimy się poglądami. on jeszcze nie dojrzał do swoich i do zmian :evil_lol:
  23. [quote name='Vectra']ktoś kto jest świrem ;) na punkcie psów , nie ma szans dogadać się , z kimś kto psy lubi troszkę :) i nie ma kompromisu KURDE , więc dobrze zrobiłaś , zmieniając TZ :cool3: mój na szczęście potoffał pieseczki i czasem mam wrażenie , że za bardzo :diabloti:[/QUOTE] jakoś ja świetnie dogaduje się ze swoim TŻ, a do świra na punkcie psów mu bardzo daleko :)
  24. [quote name='Martens']Ja zwyczajnie nie widzę sensu i wpływu na popyt w tym, żebym nie jadła mięsa, skoro ja zjadam go dziennie 100-150 g albo mniej, albo i wcale, a moje psy ponad kilo... Jak suka będzie w szczycie laktacji, to mięsa będzie mi schodziło nawet 2,5-2,7 kilo na dobę. Odjęcie od tego moich 100-150 g na obiad (o ile akurat mam obiad z mięsem, bo wędlin i kiełbas prawie nie jadam) to różnica wręcz śmieszna. I żeby być wege, trzeba jednak posiąść porządną wiedzę z dziedziny żywienia, jak i samego wegetarianizmu/weganizmu, żeby sobie nie zrobić krzywdy. Jedna z moich najbliższych przyjaciółek od 12 roku życia jest wege, z przyczyn czysto osobistych, bo po prostu nie zje czegoś, co zostało zamordowane i już. Nie dodaje do tego globalnej ideologii, nikogo nie namawia, ale też i niestety wegetarianizm uprawia na zasadzie "wywalam kotlet z talerza", np. jej spaghetti to makaron z sosem, bez mięsa. Efekt jest taki, że od wielu lat ma anemię i milion innych problemów zdrowotnych. Tyle że ja akurat jestem bardzo tolerancyjna i mnie wali, co ktoś ma na talerzu ;) dopóki nie wysyła mi filmików typu "czemu nie zjesz swojego psa" i mnie nie obraża ;)[/QUOTE] ale nie chodzi tylko o to, by zmniejszać popyt, bo jak sama mówisz, nie jest to wymierna korzyść. chodzi o to, co pokazujesz innym swoją postawą(że nie należy wykorzystywać zwierząt w żaden sposób), czy żyjesz w zgodzie ze swoim sumieniem, moralnością. ja nie czuję się dobrze z tym, że karmię psy mięsem, ale nie ma innego, racjonalnego wyboru w takiej sytuacji, w jakiej jestem. jak widzisz, tutaj to ja jestem obrażana :) [quote name='rashelek']A mnie tak przyszło do głowy inne pytanie :P I to nie ze złośliwości, czysta ciekawość ;) Motyleqq jesteś taka prorodzinna i planujesz duuuuużo dzieciuf :P A czy te Twoje przyszłe dzieci będziesz chować wegańsko? W jakiś sposób narzucisz im swój punkt widzenia? I jeszcze teraz tak się zastanawiam :) Twój TŻ chyba nie jest wege, prawda? Nie masz do niego... hmmm pretensji czy jakiegoś żalu, jak wcina kotleta?[/QUOTE] moje dzieci będą jadły wegańsko, chyba że w pewnym momencie życia(wtedy, kiedy będą mogły samodzielnie podejmować decyzję, nie określam wieku, bo dzieci są różne) zdecydują, że ich to wszystko nie rusza. mam jednak nadzieję, że uda mi się własnym dzieciom wpoić, co jest etyczne, a co nie i dlaczego zwierząt się nie zjada. oczywiście będzie mi przykro, jeśli pójdą inną drogą... wierzę jednak w to, że człowiek wychowywany w poszanowaniu do zwierząt, przyjmuje taką postawę(choć bywa różnie, przykład ja i mój brat). co do TŻ, nie jest wege, ale jestem przekonana, że nie potrwa to już długo ;) jest człowiekiem wrażliwym i na razie próbuje odcinać się od prawdy, która do niego powoli dociera, odkąd przestałam jeść mięso i resztę rzeczy. on wie, dlaczego nie jem, popiera mnie, tylko pewnie trudno jest mu coś zmienić. ale je dużo mniej mięsa niż kiedyś, gotuje dla nas wegańsko. czasem mi smutno jak coś tam przy mnie zjada, ale robi to baaardzo rzadko. ale nie robię mu żadnych wyrzutów. jak widać powyżej, na grzeczne pytania normalnie odpowiadam. na głupie zaczepki na poziomie gimnazjum, mające na celu późniejsze podniecanie się na forum, jaki to się kij w mrowisko wsadziło, nie zamierzam :)
  25. [quote name='Szura'] (osobiście sama doskonale wiem, kto zajmie się psami, gdybym nagle umarła, ba, jest też wybrana rezerwa, jakbym jakimś cudem umarła razem z opiekunami pierwszego wyboru :P)[/QUOTE] też powinnam o to zadbać... [SIZE=1]w końcu umrzemy na weganizm[/SIZE]:diabloti:
×
×
  • Create New...