-
Posts
5536 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by motyleqq
-
[quote name='Amber']Po co miałabym Etnę prowadzać w kolcach przez całe życie? To nie jest piesek, który tego wymaga. Natomiast strzał z kolców, żeby się ogarnęła, byłby b. mile widziany. Prawda jest taka, że ty się uwiesiłaś jednej metody. Ja nie neguje klikerka bo np. przy uczeniu komend jest pewnie przydatny i sama go używałam, tak samo jak smaków, natomiast nie uważam, że powinno się na tym poprzestać. Ty nie masz pojęcia o kolcach, a je tak strasznie negujesz nie mając z nimi żadnego doświadczenia. To po co się wymądrzasz jak g wiesz? [/QUOTE] ktoś, kto pisze, że mojej suce przydałby się strzał z kolców, albo nie ma w ogóle pojęcia o pracy z psami, albo po prostu o mojej Etnie :) wiem wystarczająco dużo, by mieć swoje zdanie na temat awersji. i właśnie dlatego, że wiem co wiem, to unikam jej używania. co nie znaczy, że wszystko opieram na ciumkaniu do psów. a klikerem można zrobić znacznie więcej, niż nauczyć komend. ale posłużę się Twoimi słowami: po co się mądrzysz, jak g wiesz? ;) Jezu, [B]evel[/B], jakie zaufanie, oszalałaś? :evil_lol: a tak na serio, to się bardzo zgadzam z tym co napisałaś. zwłaszcza to, o stosowaniu korekt-jak ktoś nie umie, dyga się, uważa że to złe, brzydkie i bolesne to nie powinien tego robić. bo zwyczajnie trzeba być przekonanym do tego, co się zamierza z psem uczynić.
-
[quote name='asiak_kasia']Wiesz, Aga, pewnie juz nic, bo róznic w naszych pogladach nie zniwelujesz. I nie mówie tu tylko o psach ;) niemniej piss end lof, musze isc wsadzic swoje 150kg dupsko na rower, bo pieski dzisiejszej porcji kolczatki nie zaznały :diabloti:[/QUOTE] nie wiem skąd znasz moje poglądy na inny temat, niż psy, no jeszcze jedzenie zwierząt ;) ale spoko, ja nie wiem w czym jeszcze się różnimy, ale nie dane mi to wiedzieć :cool3:
-
[quote name='asiak_kasia']w ogole nie widzialam Twojego postu, zaczełam odpisywac jak pojawił się post kataszy skonczyłam przed chwilą ;-) Spoko, ja jestem prawie usatysfakcjonowana :diabloti: [/QUOTE] za wolne tempo dla dogo :diabloti: ale pisałam o tym już nie raz ślicznie, to co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić, żebyś była pełna satysfakcji? :cool3:
-
[quote name='asiak_kasia']Wiecie co jest sednem tych dyskusji? PMS :evil_lol: Mnie osobiscie bawi taka paplanina, bo potem wyłacze kompa i tak zyje po swojemu. Zapewne tak samo jak motyl i reszta. Ale popisac sobie można. Ja bym się bardzo ucieszyło gdyby "obóz przeciwny" przyznał, że bywają pieski, których się tylko pozytywnie nie da. Moi rodzice mają pieska, który perfekcyjnie reaguje na smaki, za to każda próba przymusu konczy się opcją "choroby sierocej". Sama miałam na tymczasie suke, która szczała pod siebie jak się kichnęło i to są psy, którym kolczatki bym w zyciu nigdy nie założyła. No bo kurde blaszka po co, skoro dużo lepiej i szybciej się dojdzie z nimi do ładu po dobroci? Ale miałam tez na tymczasie onka, który wracałz adopcji, btw do mnie tez wrócił, to był pies, któremu raz wystarczyło pokazac, że ie mozna fikac i odpuszczał. Jeżeli ktoś go ciumciał to piesek właził na głowie i pokazywał zęby. I tak zaliczył kilka domków, gdzie pomimo zalecen szkoleniowca, ludzie mu klikali. W efekcie piesek wyklikiwał im kolejne siniaki. Trafił do mojej kolezanki, która przy pierwszej próbie "przejecia włady" odruchowo strzeliła psa po łbie i co? Aniołek. Także po raz milionowy, metode pod psa, a nie psa pod metode :lol: Natomiast jak ktoś deklaruje stosowanie metod pozytywnych to ni cholery nie podpisze się pod propozycją kolców. Bo nie i juz. I to jest własnie coś co mnie mierzi. Dlatego tak bardzo mnie "boli" ten temat. :diabloti: A co do mojej pracy-szczerze jej nienawidze, wiec wszystko lepsze niz papierki i cyferki :roll:[/QUOTE] po raz kolejny pokazujesz, jak uważnie czytasz :cool3: cytuję siebie [QUOTE]moja niechęć do kolczatki i innych tego typu nie wynika z tego, że jestem weganką :smile: wynika z licznych badań naukowych, wiedzy i doświadczenia różnych ludzi, również znanych mi osobiście, które uważam za tysiąckroć mądrzejsze w temacie psów od dogomaniaków. [B]jest jeszcze taka różnica, że ja nie uważam, że nigdy dla żadnego psa żadnego rodzaju awersji.[/B] oczywiście parę osób tutaj tak twierdzi, że ciumkam całe życie do psów i nic poza tym. ale nabijanie się z klikera i smaczków świadczy o niewiedzy nabijającego się :smile:[/QUOTE] pogrubiłam Ci najważniejsze ;)
-
o, witamy witamy :lol: widzę że wątek o chamstwie nie zniechęcił Cię do nas i nawet przyszłaś się przywitać :evil_lol:
-
[quote name='Amber']No wiesz kolczatką się daje impulsy, a nie dusi nią psy. Ogólnie uważam, że jak ma się problem z psem to się idzie do [B]profesjonalisty [/B](nie mylić z behawiorystę co ma dyplom korespondencyjny) a nie szuka rady na forum u laików z zawyżoną samooceną, bo nie zgadzam się, że lepiej nie robić nic, a eksperymentować na psie różne bzdurki z netu. I tak i tak jest źle. Jak robić już to dobrze, a nie się bawić. Bo potem jest dopiero problem. Dlatego mam szczerze gdzieś rady osoby, która nie wie jak wygląda kolczatka, a szkoda, bo pewnie wychowanie piesków by przyspieszyło. No ale lepiej zwalić za zły socjal, traumy młodości i inne zapychacze, tylko żeby nie widzieć własnej nieudolności podszytej tym, żeby aby pieska nie skrzywdzić, bo jest się eko i vege. O kolcach już niejedna osoba pisała, że wcale nie jest tak, że ich używanie jest złe, be i okropne, tylko metodę się dobiera do psa. No ale trenerka psów ma braki w wiedzy i [B]doświadczeniu zawodowym[/B] przede wszystkim, no my problem. Mam psa takiego kalibru, że klikerek czy smaczki mogę se wsadzić, no ale było by pewnie lepiej, żeby Jari latał na waleta, aby ludziom z dogo robiło się dobrze. Sorry mam psa dla siebie, nie dla ludzi z dogo :lol:[/QUOTE] hehe zaraz jeszcze może będzie dyskusja o moim żywieniu :grins: jak widać Pani Profesor jest zadowolona z moich beznadziejnych porad :evil_lol: jeśli komuś, kto nie chce używać kolczatki się ją wciska, to nie będzie z tego nic dobrego. bo do tego, co się robi, to trzeba mieć przekonanie. a Pani Profesor odczuła ulgę już na same słowa, że nie będzie musiała kupować kolczatki :) i skoro wiesz, że metodę dobiera się do psa, to czemu wciskasz kolczatki moim psom? jestem przekonana, że gdyby Etna była u Ciebie, to skończyłaby w kolcach do końca życia, a nie ma takiej potrzeby :) Etna MIAŁA problemy związane ze swoją przykrą przyszłością. jestem dumna, że już ich nie ma. mimo to, nadal wciska mi się kolczatkę :evil_lol: wiem też, że gdyby ktoś próbował używać siły wobec Timiego, to zostałby zaatakowany ze strachu. no, ale metoda do psa wg Ciebie oznacza, że dla każdego kolczatka :) moja niechęć do kolczatki i innych tego typu nie wynika z tego, że jestem weganką :) wynika z licznych badań naukowych, wiedzy i doświadczenia różnych ludzi, również znanych mi osobiście, które uważam za tysiąckroć mądrzejsze w temacie psów od dogomaniaków. jest jeszcze taka różnica, że ja nie uważam, że nigdy dla żadnego psa żadnego rodzaju awersji. oczywiście parę osób tutaj tak twierdzi, że ciumkam całe życie do psów i nic poza tym. ale nabijanie się z klikera i smaczków świadczy o niewiedzy nabijającego się :) poza tym... to Ty od początku dyskusji z tematu niebezpieczeństwa kolczatki przy rowerze, robisz dyskusję na temat użycia kolczatki w ogóle, której nikt nie chce podjąć :lol: niejedna osoba, która pisała, że czasem przydają się kolce, pisała też, że nie na rower. o tym była rozmowa. a Ty za wszelką cenę, chcesz by dyskusja była o moich metodach szkoleniowych... ;)
-
ładnie w domu... miałaś :evil_lol:
-
[quote name='asiak_kasia']Ja już wielokrotnie pisałam, że byłam nadwrażliwa w temacie rocisława. I on prewencyjnie te kolce miał na karku, razem ze zwykła oborozą. Trudno mi było zaufac psu, który walił zebami w kazdej sytuacji która mu nie pasowała. Wiec owszem rower robota=ale nawet super wyszkolony bołdełek, potrafi się rozkojarzyć na torze/placu czy gdzie tam mu przychodzi pracowac, wiec co dopiero agresor w rekach laika? a możliwe, że wspominałam o kolcach, nie pamiętam, kłócic się nie będę. Z reszta nie raz już mowiłam o tym, że koce MOGĄ pomóc, ale to zalezy od wielu czynników i tego co kto chce i jaka drogą osiągnać. Z resztą ja nie wyobrazam sobie szamotającego się psa na smyczy z obłedem w oczach "wyprowadzac" tylko pozytywnie. ;)[/QUOTE] ja wszystko rozumiem ;) że mu nie ufałaś, bo był jaki był i że nosił kolce 'na wszelki wypadek'. ale Ty nie rozumiesz mnie :evil_lol: i chyba nie wiesz, czemu uważam, że Twoje podejście jest inne, niż Amber :) ale tego właśnie nie chce mi się tłumaczyć, zwłaszcza na forum ;) miałam taki krótki okres z Etną, że nie wiedziałam, jak się może zachować w pewnych sytuacjach z psami, bo było kilka razy tak, że wyskoczyła z mordą zupełnie bez powodu. nie wyobrażam sobie takiego życia z psem na dłuższą metę :)
-
[quote name='asiak_kasia']Niech się Amber tłumaczy :diabloti: mnie po prostu bawi wszechwiedza niektórych osób. I tyle. Serio lubię jak ktoś mi zwraca uwagę, jak na zlocie powiedziałam, że nie umiem z Pola się dogadac w temacie frizbi, dostałam kilka rad co i jak. Efekt piesek jednak lubi talerzyk. I nawet go całkiem sensownie łapie. ale jeżeli ktoś na podstawie własnego przekonania o swojej "wiedzy" potrafi ocenic jaka dawka ruchu i zajęcia jest odpowiednia dla tego konkretnego psa, no to ja wymiękam ;) Za gupia jestem na taki poziom wtajemniczenia. [/QUOTE] gdybyś spojrzała trochę szerzej na ten temat, uważnie czytała posty ze zrozumieniem, to wiedziałabyś, czemu ja i parę innych osób tak oceniamy tą sprawę :) a jeśli pies ma we łbie rower=robota, to właśnie w takiej sytuacji nie potrzebuje kolczatki, bo go nic dookoła nie obchodzi :) więc albo to, albo to. na szczęście tak naprawdę to Amber nie jeździ z Jarim, więc o czym tu mowa :cool3: wszystko wina Szury :diabloti: a co do psa Pani Profesor, to kojarzy mi się, ale mogę się mylić, że doradzałaś jej, by przekonała się do kolczatki :cool3:
-
[quote name='asiak_kasia']Ale to są osoby, które znają Sylwie? Bo jeżeli nie, to takie samo gadanie jak o Twoich psach. Ktos był widział-to wie. A tak to klepie bez sensu ozorem. Na podstawie tego co pisze na dogo, to moje psy nie mają spacerów, nie robią nic, a ja w ogole to ich nie widuje. Do miasta jada raz na 5 miechów i przede wszystkim chodzą w kolcach. :diabloti: I zeby nie było, ja tam mam w powazaniu co i jak Amber robi z Jarkiem, bo to nie moj problem. Ale nie lubię jak ktoś glosno krzyczy, że nie wolno innych oceniac na podstawie forum, a sam robi dokładnie to samo. No i dalej mam pytanie, dlaczego tylko fakt, że pies chadza w kolcach jest uznawane za brak pracy i brak zajęcia stosownego dla rasy?[/QUOTE] a ja mam pytanie, dlaczego nie czytasz ze zrozumieniem? to nie chodzi o to, czego kto nie napisał. tylko o to, co napisał wprost. nie wysuwam wniosków na podstawie wyłącznie tego, że pies nosi kolczatkę. wybacz, ale nie będę rozwijać już tego tematu, bo po pierwsze to jak gadanie ze ścianą, a po drugie wszystko co napiszę i tak zostanie przekręcone :) i jeśli ktoś klepie bez sensu, to myślę, że przede wszystkim Amber, która twierdzi, że mój pies mnie pogryzł :cool3: niestety nie potrafi odnieść się do tego, że jednak tak nie było ;)
-
[quote name='asiak_kasia']widac lubisz ten sport :diabloti: Większość nie znaczy, że wszystkie. Ja miałam dominanta, psa walniętego, ze spierdzielonym socjalem, brakiem zaufania względem ludzi i innych zwierzat. Ale to nie był pies lękliwy. Jari tez nie jest psem lękliwym. Tylko mocno reaktywnym i dla mnie mega nadpobudliwym. I ani zachowanie mojego psa, ani psa Amber nie ma nic wspolnego ze strachem. Terytorializm, dominacja czy co tam jeszcze mozna im przypiąc owszem. Strach nie. I w MOJEJ ocenie pies lękowy jest trudniejszy do wypracowania niz dominant/agresor. Tyle tylko, że AGRESOR realnie skrzywdzi, strachulek juz niekoniecznie. I tylko o to mi chodzi w temacie, dlaczego ja wole mojego rota w kolcach, nawet na rowerze. Serio trudno to zrozumiec? Nie chce zeby moj piesek zeżarł innego i się utwierdzał w tym, że zebami się załatwia swoje problemy. Dlatego stosuje srodki prewencyjne. To aż tak proste. Amber to Amber, pisze za siebie, wiec focha to do niej prosze miec :diabloti: Ja majac okazje poprzebywac z Jarim kilka dni, nie dziwię się, że woli mu założyć kolce niz potem płacic za leczenie pimpka czy innego azorka. I nadal zastanawia mnie skad przekonanie, ze Amberowa nie zapewnia psu ruchu i zajęcia stosownego dla rasy. Nie pisze o tym na dogo? Nie chodzi na IPO? Także na pewno z pieskiem nie robi nic prawda? :cool3: Ja tam się przyznaje na każdym kroku, że moje psy nie mają zadnego konkretnego zajęcia, my sobie dłubiemy i dziubiemy dla zabawy i nie widze w tym zadnej pracy. Ponieważ ogarniecie psa życiowo to nie jest praca. To podstawa do jakiejkolwiek dalszego zajęcia. Także widocznie stad nasze róznice zdan w temacie "pracy z psem" Tak czy inaczej ja lubie sobie polemizować, wiec chętnie pociągnę temat tego kto ma trudniejszego psa. I na pewno jestem to ja :evil_lol:[/QUOTE] edytowałam i pokazałam, czemu jest znowu o moich psach :) tak, kocham siedzieć na dogo i się tłumaczyć :loveu: coś w życiu muszę robić... niestety nie chce mi się znowu tłumaczyć, co i dlaczego uważam. nie będę też przeszukiwać forum by pokazać konkretne posty, które pozwalają mi(i uwierz, nie tylko mi... zdziwiłabyś się, ile jeszcze osób tak twierdzi), że Jariemu brakuje konkretnego wycisku. tym bardziej mi się nie chce, bo wiem, że to tylko takie głupie przepychanki :) każdy, kto chciał/chce ze mną porozmawiać o moich poglądach czy o moich psach pisał do mnie bezpośrednio. jestem wtedy zupełnie innym rozmówcą :diabloti: w licytacji nie biorę już udziału, sorki :cool3: Timi wprawdzie ma jajka, ale jest małym psem, więc i tak nie mam szans :placz:
-
myślę, że kwestia życia i śmierci mojej świnki to co innego, niż kwestia wyglądu psa czy baby na rowerze, ale pewnie brakuje mi dystansu i mam kij w dupie :) w sumie to prawda, brakuje mi dystansu, jeśli chodzi o tak ważne kwestie jak zdrowie i życie moich zwierząt.
-
w sumie to nie jestem pewna, czy nie były to dwa razy :cool3: nadal nieco mniej, niż notoryczne wyciąganie mojego tematu ;) akurat w tej sytuacji ze zdjęciem Naklejki nie brałaś udziału, w wielu innych tak. to było tylko porównanie pokazujące poziom poczucia humoru :) nie wiem, co ma piernik do wiatraka. naprawdę nie wiem, czemu znowu tłumaczę się ze swoich psów :diabloti: się cofnę i sprawdzę, a następnie zacytuję, skąd się to wzięło :cool3: tyle że większość agresywnych zachowań wynika ze strachu, a nie z dominacyjnych zapędów :) więc trochę bez sensu piszesz. Etna wielokrotnie zachowała się agresywnie wobec psa(przypominam, że nie bez powodu kupiłam jej dławik), ale nie dlatego, że jest dominująca, tylko dlatego, że się bała owczarków, bo została trzykrotnie zaatakowana(to pewnie też nie ma znaczenia, bo pewnie psy wcale nie zapamiętują takich rzeczy :evil_lol:). myślisz, że Timi wyskoczył z zębami, bo jest psem dominującym? :cool3: nie, Timi jest lękliwym histerykiem. jest też psem błyskawicznie uczącym się i zapamiętującym takie rzeczy dużo lepiej, niż te miłe. i owszem, jest pieskiem, który potrafi być bardzo niemiły wobec obcych, ale wystarczy mu wysłać CSy i mu przechodzi. bo robi co się da, ze strachu. ale w takim razie, skoro moje pieski to nie 'dominanty' to dopiero ze mnie prawdziwy behawiorysta :multi: trochę się już gubię, co jest prawdziwym problemem, bo raz mi mówicie, że dominujący agresor, a raz że histerycy, ale co tam. w sumie to uważam takie ocenianie 'który pies jest najtrudniejszy' za śmieszne, ale to nie ja to zaczynam pisząc coś w stylu 'masz lamerskie psy to się nie znasz' ;) edit: czemu znowu jest o moich psach? więc, to chyba o mnie [quote name='Amber'] Nie wiesz, że pieskom trzeba ufać w 100%, bo jak nie to jest się złym właścicielem? Nawet jak cię gryzą bo im się coś nie podoba? [/QUOTE] i to [quote name='Amber']To nie mnie mój pies pogryzł jak chciałam założyć mu wenflon... Mimo, że też aktualnie przechodzi babeszję i jakoś nie mam z tym najmniejszych problemów :loveu: [/QUOTE] to także, zdaje się [quote name='Amber']Natomiast najwięcej do powiedzenia mają osoby, które mają psy łagodne z natury, a nawet takie jak widać stwarzają niemałe problemy, których ja nie mam i nie będę miała, bo się szybko uczę :loveu: [/QUOTE] plus teksty o tym, że nic nie wiem o psach. także ten, może dlatego właśnie z tematu o rowerze, zrobiło się kto ma najtrudniejszego psa świata :cool3: chyba, że powinnam ignorować takie zaczepki, ale jakoś niestety nie potrafię
-
[quote name='Unbelievable'] no i uważam, że nie bez powodu pies ma człowieka ;) to ja muszę psu pokazać co jest dobre, a co złe, to ja muszę reagować jak robi coś źle, więc na prawdę nie wiem czemu umniejszasz rolę człowieka w tym, że pies przy jednej z najbardziej jarających na świecie sytuacji nie lata i nie kłapie zębami na wszystko co się rusza mimo, że może :grins:[/QUOTE] jakoś tak podoba mi się to co napisałaś, ładne takie :evil_lol: Kasia, ja Cię proszę... nie rób mi uwag o poziomie, chamstwie i kulturze, bo ja zaśmiałam się z ironicznego tekstu na Twój temat raz, a Ty i inne osoby macie ze mnie temat do wiecznych docinek :) więc sorki, pozwoliłam sobie. było to zabawne i tyle. tak jak dla Was jest zabawne wrzucać zdjęcia czyjegoś niekopiowanego dobka i pisanie o nim, że należałoby go wrzucić pod samochód, bo taki brzydki :cool3: podobny poziom humoru. w takim razie skoro wiesz, co znaczy pies po przejściach, to dobrze wiesz, że to nie jest bez znaczenia w Twojej pracy z psem. z wymuskanym szczeniaczkiem nie musisz robić tego wszystkiego, co z psem wyjętym z szopy. to jest oczywiste i nie uważam, że to coś dziwnego, że o tym mówię. po Etnie też nie widać, że była regularnie bita, włazi wszystkim na kolana :) ale tak, wiem, taki problem to nie problem. liczy się tylko agresja. i ja widzę ogromną różnicę w Twoim podejściu do psów, a w podejściu Amber. i wcale nie chodzi tu o to, czy ktoś używa kolczatki, czy nie. ale nie będę już tego tłumaczyć, bo to jak rozmowa ze ścianą :)
-
[quote name='Okamia']Ale Nelka jest mixem ttb i pewne rzeczy - jak podjarka się u niej zachowały, miłość do butelek, szarpanie i nakręcanie się na wszystko. Dodatkowo jest małym, skocznym i bardzo upartym stworzonkiem, które jak coś sobie wbije do łepka to trudno jej wybić. I wiesz niestabilność różnie się objawia i różnie się rozwiązuje. U nas dochodzi jeszcze lękliwość no i łatka agresywnej matki. Przez ponad rok próbowałam się cackać z pieskiem - odkąd przestałam jakoś lepiej obu nam się wzajemnie żyje :razz: A pewne rzeczy są i sie ich nie przeskoczy ;) A posiadanie niestabilnej suki w typie owczarka czy czegoś owczarko podobnego nie jest zbyt równe posiadaniu niestabilnej, możliwe że mającej skłonność do agresji, nadpobudliwej suki mającej sobie coś z ttb ;) Tak jak już się licytujemy :lol: A u nas socjal był biedny (mimo, kilku psich spacerów i kontaktów z ludźmi piesek nie pała miłością do obcych ludzi i piesków):shake: [/QUOTE] nie mam zamiaru się z Tobą licytować :eviltong: ani Ty nie znasz mojej suki, ani ja Twojej. Etna też kocha się szarpać i nakręca się na byle co ;) trudno też mówić o socjalu w schronisku i innych miejscach, które zwiedziła Etna. potem ja przesadziłam w drugą stronę i o ile ludzi pokochała, to z psami miała w rezultacie różne przeboje. póki wszystkiego nie popsułam, to bała się tylko szczekania(bardzo bała, jak szczeknął pies, z którym się bawiła, to uciekała w siną dal). potem robiła różne rzeczy, wszystkie są w galerii :eviltong: teraz ma gdzieś, odchodzi jak ktoś jest natrętny, nie zaczyna pierwsza. broni zasobów, tzn zabawek(a kiedyś też ja byłam takim zasobem :cool3:), ale jest to jedna z rzeczy, której nigdy nie próbowałam w niej zmienić. co siedzi w Etnie, to nie wiadomo. teraz, kiedy mam Timiego, uważam że dużo jej brakuje do sposobu współpracy owczarka :evil_lol: i ja też uważam, że nie wszystko da się przeskoczyć. ale warto wciąż i wciąż próbować, bo może akurat nagle coś się odmieni ;) trochę Nela myślę jest podobna do Etny z zachowania ;) zainteresowało mnie o tej agresywnej matce, o co chodzi? :cool3:
-
[quote name='Amber'] Acha, o czymś takim mówisz. No u mnie strzał z kolców ładnie przypomina pieskowi co i jak. A i głosem też potrafię nad nim zapanować. O dziwo :eviltong: Nie no, ale motylowi chyba chodzi o to, że Jari ma się stać blabaladorkiem emocjonalnym i to na stałe :eviltong:[/QUOTE] gdybyś panowała nad nim słownie, to nie potrzebowałabyś kolców :) zwłaszcza na rowerze, gdzie pies wchodzi(powinien) w tryb 'praca' chyba motyl napisał, że nie chodzi o to, żeby każdy był flegmatykiem... ale to nic nowego, że twierdzisz, że powiedziałam coś, czego nie powiedziałam :)
-
[quote name='Amber'] Jest dużo osób, które mają psy po przejściach, a są to psy niemalże idealne, więc sorry, ale to takie biadolenie zastępcze. Każdy pies jest inny i tyle.[/QUOTE] chyba nie umiesz czytać, ale spoko. za to Twoim biadoleniem zastępczym są jajka i rasa :evil_lol: różnica jest taka, że ja zakładam rozwój psa, a nie zasłanianie się do końca świata. [quote name='Czekunia']Otóż to... I nikt mi nie wmówi, że jeśli pies, czując, że zaraz będzie mega ekscytujący wyścig za piłkami, widząc inne psy i czując "stres" ludzi dookoła, w tym podekscytowanie swojego przewodnika, na polecenie tegoż mimo rozrywających psa emocji potrafi się położyć (choć widziałam, że Brumę wręcz rozrywa od środka) to to nie jest radzenie sobie z emocjami. Dla mnie jest i to na najwyższym poziomie.[/QUOTE] oczywiście, że to jest radzenie sobie z emocjami... ale dla niektórych to będzie tylko 'położenie się na krzyknięcie' a w ogóle to uważam, że jak Martyna mówi o panowaniu nad sobą, to wie o czym mówi, bo dzięki niej Etna przestała po mnie skakać jak debil w trakcie używania zabawek :grins: i za pomocą Martyny porad nauczyłam Etnę zostawać i teraz zostaje zawsze i wszędzie, nieważne co robimy i co ją otacza, nie zrywa zostawania
-
[quote name='Amber']Ach no tak, to wszystko winna tego co BYŁO! :evil_lol:[/QUOTE] jeśli uważasz że pierwsze 3 miesiące życia psa nie mają żadnego wpływu na to, jaki pies jest potem, to faktycznie Twoja wiedza jest znacząco większa od mojej :loveu: na pewno to bez znaczenia, czy bierzemy szczeniaczka z dobrej hodowli, a 4-5 miesięcznego szczeniaczka po przejściach na szczęście jednak w bardzo dużym stopniu to, co było, nie wpływa tak bardzo na Etnę, jak na samym początku. łącznie z tymi rzeczami, które ja na początku zrobiłam źle
-
[quote name='Amber'] Zdanie każdy może mieć, ale wysłuchać to je można jak jest poparte jakimś doświadczeniem. Z tobą nikt nie powinien współpracować na serio, bo doświadczenie to masz minimalne, a wyniki zerowe. No chyba, że nauka szczeniaków siad to jest COŚ. I o jakim poprawnym używaniu kolczatki piszesz, jak nigdy jej nie używałaś? Nauczysz się jeździć samochodem po przeczytaniu podręcznika? Może. Ale ja z tobą jeździć bym nie chciała. Z Jarim to strach nawet frisbee się bawic :( :evil_lol:[/QUOTE] nie muszę mieć doświadczenia, by uważać, że coś jest robione dobrze, kiedy przynosi wymierne rezultaty :) czyli w przypadku kolczatki, uzyskujemy zmianę zachowania i możemy z kolców zrezygnować.
-
Okamia, wierzę na słowo, że wypracowałaś tyle, ile się da i że nie da się pójść z Twoją suczką 'dalej'. tylko, że to co innego, niż pisanie wprost, że pies jest jaki jest, bo to taka rasa i że nie widzi się potrzeby, by w jakimkolwiek stopniu to zahamować(poza strzałem z kolców, oczywiście). i jeszcze, jeśli ktoś twierdzi, że nie wiem nic o niestabilnych psach, to sorry... ale chyba nie wie nic o tym, co mam w domu. wątpię, by pewne rzeczy kiedykolwiek w Etnie się zmieniły, z bardzo prostego powodu: to, co pies zazna w kluczowym okresie socjalizacyjnym, trudno jest wyplenić(jeśli w ogóle), zwłaszcza te bardzo negatywne rzeczy. ale nie wzruszam ramionami, nie stwierdzam że 'ona tak ma', chociaż w zasadzie tak właśnie jest.
-
[quote name='Amber']Bo nie wiesz co doradzić. Sama nie ogarniasz własnych psów, a dajesz pseudorady przez net osobom posiadające psy, które by cię zjadły na śniadanie. Choć nieoficjalnie. Oficjalnie się nie znasz. Czemu nie napisałaś tych rad ludziom, którzy cię prosili o pomoc z agresywnym psem? Może dlatego, że nie masz pojęcia, czy w ogóle działają.[/QUOTE] nie piszę żadnych pseudorad. w życiu nie chciałabym współpracować z takim właścicielem, jak Ty :cool3: może dlatego nie doradzałam tym ludziom, bo po pierwsze było to już dość dawno temu, a po drugie jak już pisałam(ale pewnie sobie to przekręciłaś na swoje), byłoby to z mojej strony nieodpowiedzialne. natomiast mogę mieć swoje zdanie w pewnych tematach, takich jak skuteczne używanie kolczatki, dostosowanie 'pracy' z psem do wymagań rasy/osobnika i inne tego typu. nie muszę być geniuszem ani specjalistą, by coś tam uważać :) edit: może inny przykład, żeby nie obracać się wokół kolczatki. tak samo uważam, że jeśli ktoś bez końca musi używać linki, to też zrobił coś źle. i to i to jest narzędziem szkoleniowym.
-
[quote name='Czekunia']No właśnie nie dobrze! W takim wypadku nie powinnaś się wypowiadać, bo nic nie wiesz:evil_lol:.[/QUOTE] oj, miałam na myśli to, że gdyby miała jajka, to bym nie mogła sobie z nią poradzić :evil_lol: ale Ty przynajmniej masz nie tylko suczkę, ale też dużego psa! bo mój to mały, więc się nie liczy ;) mimo, że gryzie :diabloti: [quote name='Okamia']Tak? Każdego? Chętnie bym się dowiedziała jak to magicznie zrobić z rozemocjonowanym pieskiem ;)[/QUOTE] czy każdego, to się można dowiedzieć, z każdym próbując, a nie z góry zakładać, że 'ta rasa tak ma' :) na pewno nie każdego w takim samym stopniu, wiadomo, że nie każdy jest flegmatykiem, zresztą przecież nie o to chodzi ;) edit: Timi też jest przykładem, że się da. nie jest jeszcze doskonale, ale już znacznie mniej się ekscytuje i rzadziej wpada w histerię, w której nic do niego nie dociera ;)
-
Ty za to wspaniale wiesz o czym piszesz, twierdząc, że mój pies mnie pogryzł :lol: tak, uważam, że gdybyś dawała swojemu psu porządny, regularny wycisk fizyczno umysłowy, to byłby nieco innym psem. uważam też, że jeśli ktoś musi używać kolczatki przez całe życie psa, to znaczy, że coś robi źle. i jeszcze to, że psa można nauczyć panowania nad swoimi emocjami. ale mimo to, nie doradzam Ci, co i jak powinnaś zrobić :)
-
zagadka dnia, może przez noc uda Ci się ją rozwiązać, powodzenia! :)
-
[quote name='natija']chodzi o osobe na M z "la" tak? ;)[/QUOTE] samo M :evil_lol: la było tylko wtrąceniem nieistotnym, haha :evil_lol: