Jump to content
Dogomania

motyleqq

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by motyleqq

  1. [quote name='Czekunia']Nie śmiej się, bo ja myślałam, że to o Twoim, ale że sama też takie wstawiłam to już nie wiem w sumie... :p[/QUOTE] myślę, że jednak o moim, bo Ty wcześniej się nie wypowiadałaś :cool3: ale tak samo jak Ty, jestem dumna z tego, że mogę tak napisać o swojej suce :) może niektórym się wydaje, że wzięłam ją z ciepłego domu, albo zapominają o tym, że najbardziej kluczowe dla rozwoju miesiące spędziła w schronisku/garażu/u faceta który ją bił. także wiem, co oznacza pies po przejściach. dobrze tylko, że nie ma jajek :)
  2. [quote name='Czekunia']Ani mnie to ziębi, ani parzy jakie są Twoje psy. Ważne jest dla mnie to, jakie psy mam w domu, natomiast tak samo Ty dodajesz sobie do "pogryzienia" Motyla przez Timiego jak Motyl do agresji Jariego. Mam zatem propozycję: jak widać macie do siebie jakieś "ale", które przeniosło się z reala na forum, więc może jak na dorosłych przystało, warto by to wyjaśnić między sobą? Czytanie o tym po raz niewiem który jest męczace. A teraz idę wstawić na FB fotkę z podpisem "zaufanie" :loveu:[/QUOTE] ja tam nigdy nie twierdziłam, że Jari jest agresywny :) jedyne, do czego miałam 'ale' to podejście Amber do psa. poza tym kiedy ostatni raz się widziałyśmy to było wszystko ok 'między nami' :eviltong:
  3. [quote name='Kirinna']teraz będę szukać kogoś na L z la .... ;) czy to jest jakiś moderator moze?[/QUOTE] przypominam tylko, że Martyna napisała, że NIE chodzi o tą osobę na L :evil_lol:
  4. [quote name='Czekunia'] Natomiast ocenianie podpisów pod zdjęciami na FB to poziom chyba przedszkola, bo co komu do tego jak sobie zdjęcie podpiszę? Kasiu, to że Ty nie ufałaś swojemu psu, nie znaczy, że ktoś inny tego zaufania mieć nie może, prawda:cool3:? Ja na odbudowanie zaufania Zary do człowieka pracuję od roku, postępy są gigantyczne, zwłaszcza w ostatnich tygodniach, a sposoby okazywania go mogłabym tutaj mnożyć, więc na pewno nie będę miała obaw przed użyciem takiego sformułowania, no ale wg niektórych lepiej się samobiczować i mówić jakiego to zuego ma się psa:evil_lol:.[/QUOTE] o widzisz, ja myślałam, że to było o moim zdjęciu, hahaha :evil_lol: a w ogóle to postępy należy mieć w jeden dzień, a nie rok. także nie masz czym się chwalić. zwłaszcza, że taki problem, jak brak zaufania do ludzi, to nie problem i rozwiązuje się go szybciuko. nie wiedziałaś?!
  5. tak, właśnie o tą mi chodziło :evil_lol:
  6. Fauka, mamy inne osoby na L na myśli :evil_lol:
  7. alergia na pszenicę, a dokładnie na gluten, nie objawia się katarem :eviltong:
  8. może Twoje ochrzanianie traktował jako dołączenie do darcia mordy :cool3:
  9. no to dołączam do tych, co nie wiedzą, a chcą :evil_lol:
  10. [quote name='Unbelievable'] każda rasa potrzebuje po prostu indywidualnego podejścia, kolejna dyskusja o niczym[/QUOTE] no w sumie dyskusja była o zakładaniu kolczatki do roweru, to była o czymś, a nie o niczym, tylko się rozmyła :evil_lol:
  11. [quote name='Unbelievable']niestety, to taki typ, co wszystko wie najlepiej i nie ma żadnych wad :evil_lol:[/QUOTE] czy chodzi o osobę na L? :evil_lol:
  12. ej, jak miałam 12 lat to wyprowadzałam samca z jajami, mix rott i ON, to może jednak coś tam wiem o dużych, pełnojajecznych psach? :evil_lol: ważył gdzieś tyle, co ja... raz mi wyrwał smycz, lecąc za suką w cieczce :diabloti:
  13. [quote name='Abrakadabra']100 lat mnie tu nie było... i nie żałuję :) Pomijając psy na kolcach, zaciskach i innych ustrojstwach... najbardziej zastanawiam się nad wyglądem 150kg Baby na rowerze z psem u boku[/QUOTE] made my day :evil_lol: [quote name='klaki91']sąsiad miał dwa dobermany i przełaziły mi z nudów na działkę, chodziłam nawet z jednym na spacery i to w zwykłej obroży...ale to suka była więc pewnie się nie liczy, za mało temperamentu bo jajek brak :roll: moja starsza temperamentna suka (30 kg) pół swojego życia chodziła w kolcach a la korale ale przy rowerze zawsze leciała na obroży bo już jako 11-letnia siksa wyczuwałam różnicę między psem biegnącym w obroży a psem biegnącym w kolczatce, nie wiem co tu jest ciężkiego do skumania...no ale to też suka w sumie, a nie samiec-pewnie w tym tkwi problem[/QUOTE] no, widzę że czegoś się na dogo dowiedziałaś: tylko z samcami są prawdziwe problemy :evil_lol:
  14. [quote name='evel']Swoją drogą to zakładałam, że kiedyś z sentymentu se wezmę dobka, ale teraz rozważam - jako bezpieczniejszą opcję - tygrysa bengalskiego. Względnie aligatora :evil_lol:[/QUOTE] tygrysek ładniejszy, bierz tygryska :loveu:
  15. dokładnie to 'nie zawracaj tyłka zdjęciami, jak jem gruszkę' :evil_lol:
  16. uwaga, zdjęcie, tytuł 'ja i moja gruszka' [IMG]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1378644_584004708303977_1115891586_n.jpg[/IMG] :evil_lol:
  17. na szczęście żaden mój pies nie ma mnie gdzieś :) a jak Twoje jamniki? :) a, tak, to taka rasa.
  18. też chcę link :evil_lol: ale chyba domyślam się, o kim mowa ;)
  19. mój pies śpi ze mną w łóżku. jako że wg Ciebie mnie POGRYZŁ, to dopiero ryzyko dla mojego życia...
  20. mój pies NIGDY NIKOGO NIE UGRYZŁ. ani człowieka, ani psa. żaden mój pies. ale co ja mogę o tym wiedzieć... dogomaniacy lepiej wiedzą, jak było ;) nie muszę też budzić mojego psa, żeby móc wstać z kanapy, pod którą leży. Etna jest wspaniałym psem w domu i u weta. przed Timim jeszcze trochę drogi, aby też taki był. normalna sprawa, że z psem którego mam ponad 2 lata mam lepszą relację niż tym, którego mam od 5 miesięcy i że ten pierwszy wie/rozumie/umie więcej, niż ten drugi. chociaż niektórzy myślą, że powinien stać się idealny już w drodze do mojego domu :)
  21. [quote name='Amber']Haha i tu jest pies pogrzebany. Nie masz pojęcia o psychice innych ras, jak się z nimi obchodzić i przede wszystkim jak je szanować. Też byłam taką ignorantką jak miałam tylko jamnice. Jari dużo mnie nauczył.[/QUOTE] cóż, też mam psa, któremu w tym momencie nie ufa w domu praktycznie nikt. ale ja nie mówię, że ta rasa tak ma, tylko robię co się da, by moja mama mogła normalnie chodzić po domu ;)
  22. [quote name='Beatrx']to tak trudno uwierzyć w to, że ktoś panuje nad swoim psem bez kolczatki? nawet jeśli ten pies jest duży?o.O[/QUOTE] tak, to jest niemożliwe. a jeśli tak jest, to znaczy, że ten pies nie jest taki trudny. ;) [quote name='evel']Może dziewczyna nie miała innej drogi do przejścia, może się zagapiła, jak rozumiem wszyscy psiarze są alfomiomegom :cool3: Ja bym osobiście szukała innej drogi albo wzięła psa pod pachę, gdyby to była Zu, względnie szła jakoś bokiem jak największym łukiem, gdyby to był którykolwiek większy pies i wzięła sobie gaz do rączki, czekając na rozwój wypadków. A laska potem stała i rozmawiała chwilę, tak po prostu - pisałam, że mi też się zdarzyło gadać z ludźmi chwilę po tym, jak odczepiałam z Zu wgryzioną astkę i nie widzę w tym nic dziwnego - oba psy były na smyczach, w pewnej odległości.[/QUOTE] no nie każdy psiarz jest alfą i omegą ;) ja tylko piszę, co JA bym zrobiła w takiej sytuacji. rozumiem, że czasem się nie da inaczej, niż wejść w drogę psu, ale w tej sytuacji można było np iść trawnikiem. nie wiem, sytuacja niefajna i tyle. wiem też że nie umiałabym spokojnie rozmawiać z właścicielem, którego pies wczepił się w mojego :diabloti: chociaż w sumie raz mi się to zdarzyło, ale właścicielem była... mała dziewczynka :mdleje: na szczęście nigdy więcej nie wyprowadzała sama tego psa, powiedziała rodzicom co się stało i jej zabronili [quote name='Amber']Nie jeżdżę z psem na kolcach przy dużej prędkości. Psy terapeutyczne nie są ras silnie reaktywnych. Dobermany były testowane jako psy asystujące przy napadach padaczki i zostały odrzucone ze względu na pojawiające się ataki agresji w stosunku do człowieka w drgawkach. Ojej takie niedobre, nie kochają swoich właścicieli? :( Nie, po prostu przy rasach, które są reaktywne, a ta rekatywnośc objawia się agresją, trzeba stosować inne metody. Ja np. jak widzę, że Jari jest w głębokim śnie, a np. leży pod kanapą, a ja chce z niej wstać, to nigdy po prostu sobie nie wstaję, tylko budzę psa łagodnym głosem i dopiero wtedy się przemieszczam. Nigdy tego nie robię przy jamnicach, bo nie ma takiej potrzeby. W stosunku do dobermana nie mam takiego zaufania. A co dopiero mówić o zaufaniu względem obcych ludzi w obcym miejscu. To jest geny i ukierunkowana psychika, a nie tylko wychowanie. Gdyby chodziło tylko o mnie i mojego psa to mogłabym chodzić i bez kagańca w obroży z cukierków pudrowych, ale nie przewidzę ani dzieci, ani podbiegaczy, ani ludzi reagujacych czasem b. dziwnie na mojego psa. A mój pies jest reaktywny i jego pierwszą myślą jest atak, a nie ucieczka.[/QUOTE] tak właściwie to chyba praktycznie wcale z nim nie jeździsz :cool3: a sytuacja którą opisujesz w domu moim zdaniem jest na dłuższą metę nie do zniesienia i nad takimi rzeczami się pracuje, by móc normalnie chodzić koło własnego psa...
  23. [quote name='a_niusia']35letnia tez nie. ani 40letnia.[/QUOTE] moja ciocia urodziła pierwsze dziecko mając 41 lat :) różne były przeboje, ale mają córeczkę. ale ja tak jak dorka, wolę urodzić wcześniej. bo chcę urodzić dużo :diabloti: trochę taka matka polka jestem :oops:
  24. o, to pewnie o mnie, w końcu jak wiadomo mój pies gryzie ludzi :loveu:
  25. no w tym momencie to widzę więcej dobrych reakcji, a mniej złych :cool3: więc trochę wiary w swojego psa!
×
×
  • Create New...