-
Posts
1073 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lis
-
Ten filmik jest też fajny: [url=http://de.truveo.com/Ein-Fuchs-als-Haustier/id/206229259]Ein Fuchs als Haustier - Truveo - Video Suche im Web[/url]
-
[quote name='diabelkowa']genialny ten lisek ze schroniska ... cholera strasznie bym chciala miec takiego :) ciekawe czy bedzie kiedys taka rasa psa podobna do lisow bo do wilkow to juz mamy wilczaka ;) jakis lisiak by sie przydal;)[/quote] Ja wolę,jednak zwyczajne rudzielce - lisi pies to już nie to.;) [url=http://de.youtube.com/watch?v=NFbNTOI4fD8]YouTube - Rosie The Red Fox[/url] [url=http://de.youtube.com/watch?v=JnucKfOfYM4]YouTube - Fritzi zu Stengefort - "um Weier"[/url] [url=http://de.youtube.com/watch?v=-IiHcmi2Vy0&feature=related]YouTube - Fritzi zu Stengefort - "aal Schmelz"[/url] [url=http://de.youtube.com/watch?v=an8Tz8S2z5U]YouTube - Fritzi zu Noumer[/url] [url=http://de.youtube.com/watch?v=S4zliGhvdHM]YouTube - A fox in Ohio[/url] [url=http://de.youtube.com/watch?v=46sG3zHpZw8&feature=related]YouTube - Pet red fox 'Ron' investigates kitchen faucet n counter[/url]
-
He,he - trochę podobne,zwłaszcza kolorystycznie ;) To ja,może dam parę ciekawostek: [QUOTE] Lisy odznaczają się dobrą pamięcią, umiejętnością kojarzenia faktów i uczenia się. Henry [1987] opisuje młodego lisa, który pierwszy raz w życiu zetknął się z lodem pokrywającym jezioro. Samczyk ten po ostrożnym zbadaniu tafli wszedł na nią i rozpoczął swój normalny kłus, ale nagle podwinęła mu się noga i lis przejechał kilka metrów po lodzie. Zaskoczony obejrzał miejsce wypadku i kontynuował swój bieg dopóki sytuacja nie powtórzyła się. Po kilku takich doświadczeniach odkrył przyjemności towarzyszące ślizgom i już z własnej inicjatywy rozpędzał się i szorował zadem lub przednimi stawkami po lodzie. Henry obserwował później jeszcze wielokrotnie tego osobnika jak zażywa ślizgawki, a zabawy te trwały do czasu aż śnieg pokrył powierzchnię jeziora. Zabawy odgrywają ogromną rolę w życiu większości drapieżnych ssaków, a lisy nie są w tym względzie wyjątkiem. Oczywiście mają one ogromne znaczenie dla szczeniąt, stanowiąc przygotowanie ich do przyszłych łowów i walk o utrzymanie i podwyższenie własnej pozycji socjalnej. Niekiedy jednak są to zabawy zupełnie „bezinteresowne", płynące z wewnętrznej potrzeby. Pamiętam, w jakie zdumienie wprowadził mnie, początkującego wówczas tropiciela, widok tropów lisich na przyleśnej łące po pierwszym, listopadowym opadzie śniegu. Tropy świadczyły, że wychodzące na łąkę zwierzęta zupełnie nie interesowały się polowaniem, a tylko biegały, skakały i tarzały się w śniegu. Odniosłem wrażenie, że lisy reagowały podobnie jak młode psy, czy dzieci. Lisy mieszkające w strefach podmiejskich i miejskich stykają się na pewno z sytuacjami z jakimi ich wiejscy i puszczańscy krewni nigdy nie mają do czynienia. Mniej prześladowane niż na terenach pozamiejskich, żyją dłużej,gromadzą więcej życiowych doświadczeń, a dzięki bujnemu życiu socjalnemu i wzajemnemu obserwowaniu się szybciej się uczą. Wspomniany już Henry powołuje się na przykład lisa, który na lotnisku w Minneapolis w szaleńczych gonitwach odprowadzał startujące odrzutowce. [/QUOTE] i filmik o działalności The Fox Project: [url=http://www.reuters.com/news/video?videoId=90508]Working on The Fox Project | Video | Reuters.com[/url]
-
[quote name='Onsen']już rozmawialiśmy o adopcji tego liska, gdy braliśmy Trotyla.[/quote] A kto to,Trotyl? ;) pies? ;) :lol:
-
To,chyba na ten sam temat: [URL]http://polskalokalna.pl/wiadomosci/podkarpackie/news/metoda-bulwersuje-sluza-z-lancuchem-u-szyi,1189935[/URL]
-
[quote name='Onsen']tak jak mówiłam...jedni mówią,że do adopcji inni,że nie. Ale nie można się im dziwić.[/quote] Myślę,że najlepiej jest się dowiedzieć u źródła - z relacji wynika iż lisek był już dwa razy w adopcji i dwa razy wracał do schrona,wiec nie dziwię się władzom schroniska,że są już sceptycznie nastawieni na kolejną adopcję ... ale spróbować,można.;)
-
Oto relacja osoby,która w piątek widziała liska: [QUOTE]Odbyłam długą rozmowę z panią Zofią Białoszewską, kierowniczką wrocławskiego schrona [IMG]http://www.zwierzaki.org/Smileys/default/icon_smile.gif[/IMG] Tak jak przypuszczałam, liska do bloku nie oddadzą, a najprawdopodobniej nie oddadzą go w ogóle. Dwa razy był w adopcji, raz nawet u jednej z pracownic schrona (chyba lekarki). Niestety, jednym ludziom uciekł (podkop w ogrodzie), nawet tego nie zgłosili, na szczęście zwierz odnalazł sie w okolicach Wrocka. Na lekarkę napadał w nocy i gryzł [IMG]http://www.zwierzaki.org/Smileys/default/icon_razz.gif[/IMG] Dziczek taki [IMG]http://www.zwierzaki.org/Smileys/default/oczko.gif[/IMG] Na smyczy chodzić nie chce, szaleje, załatwiać się na spacerach też nie potrafi... poszłam tarmosić malucha... On naprawdę maleńki jest, wielkości kota. W ziemię ma wbity palik, o który zahaczona jest długaśna smycz i lisek swawoli na niej po trawie. Kiedy podeszłam pierwszy raz, podbiegł do mnie jak do starej znajomej [IMG]http://www.zwierzaki.org/Smileys/default/serduszko.gif[/IMG] Zaczęłam go gilać a on odwdzięczył mi się skubaniem ząbkami,a ostre ma... [IMG]http://www.zwierzaki.org/Smileys/default/oczko.gif[/IMG] Gmerałam mu w sierści, ma bardzo gęstą, u nasady błękitnawą. Jedno oczko niebieskie, drugie brązowe. Śliczności [IMG]http://www.zwierzaki.org/Smileys/default/serduszko.gif[/IMG] Niedługo zamierzają mu zbudować wybieg, ogrodzą teren, na którym teraz mieszka i będzie miał większą swobodę. Pani Zofia powiedziała, że lisek jest przywiązany do pracownika, który nim się opiekuje. Możliwe, że kiedy poprzednio bywałam w schronie, lisek jednak był na swojej łączce, ale jeśli siedział za domkiem, mogłam go nie zauważyć. Obok jest druga chatka i one zasłaniają widok od strony scieżki. Wygląda na to, że zwierzak jest regularnie wypuszczany z domku. Sam domek jest drewniany (mam go na zdjęciach), z dość dużą klatką i okienkiem z firaneczką [IMG]http://www.zwierzaki.org/Smileys/default/oczko.gif[/IMG] Drzwi chatki były otwarte na oścież, a jednak czuć było lisi zapach... [IMG]http://www.zwierzaki.org/Smileys/default/;p.gif[/IMG] Widziałam też, jak lisek jadł kolację, dostał kocie chrupki, które szybciutko zajadał. Potem opiekun zabrał miski do klatki i zaprowadził do niej liska. Zanim zamknął domek, dojrzałam jeszcze, jak malec zajadał, stojąc w klatce. Jest naprawdę śliczny i słodki, ale jednak dziczkowaty. Widziałam, jak na widok kota za siatką puścił się pędem w jego stronę. Do mnie później już podchodzić nie chciał, widać znudziło go pozowanie do zdjęć, rozpędzał się tylko w moją stronę i robił unik. Szybki zwierz z niego... No i te ostre ząbki... Trzeba uważać [IMG]http://www.zwierzaki.org/Smileys/default/;p.gif[/IMG] Ma około 2 lat, a w schronie jest jakieś 1,5 roku. [/QUOTE]
-
[B]Ulvhedinn - [/B]osoba z innego forum widziała ostatnio liska / siedział właśnie w domku i chyba,w klatce,więc raczej mało było widać... / i rozmawiała z kierowniczką schrona,która jest bardzo niechętna adopcji - ponoć lisek już był u kogoś,ale próbowano go nauczyć załatwiania się do kuwety...:crazyeye: ... i lisek wrócił do schroniska :shake: ... / nie wiem,kto tę kuwetę wymyślił - może ona służyć całe życie,ale tylko fenkowi,normalny lis po okresie szczenięcym powinien być normalnie wyprowadzany na dwór... / . Kierowniczka powiedziała,że mogła by go oddać tylko komuś z dużym ogrodem i z kojcem / wolierą,a i to,bardzo niechętnie ... :roll:
-
A może tu chodzi o to,żeby pokazać,jakie to te wilki są złe i żeby tym samym dać pretekst do rozmowy na temat przywrócenia wilka na listę gatunków łownych? ...:cool3::shake:
-
Dokładnie - a istnieje on tylko po to,żeby uzasadnić myślistwo + ok.40 milionów zł rocznie na dokarmianie,które ma zniwelować straty,a tak naprawdę powoduje nadwyżki zwierzyny,żeby było do czego postrzelać
-
Fragmenty są w necie,np: [url]http://www.pracownia.org.pl/dz/index.php?d=archiwalne&e=artykuly&id=736&nr=128&rok=2009[/url] [url]http://cia.bzzz.net/farba_znaczy_krew[/url]
-
[quote]Teraz będzie jakie to wstrętne te wilki..... [/quote]Dokładnie - zaraz myśliwi znowu rozpoczną swoją batalię o przywrócenie wilka na listę gatunków łownych. [quote]Nie mówiąc o tym, że dziki są dla psa nie wiem, czy nie większym zagrożeniem niż wilki,[/quote]Dziki,też nie są takie dzikie i takie złe - poza tym,nie wiem czy pies jest w stanie przegonić takiego dzika,który i tak sobie z tego nic,nie robi... [QUOTE][I]Namawiamy rolników do korzystania z elektrycznych pastuchów, ale niestety, nie wszyscy są nimi zainteresowani.[/I][/QUOTE] Dokładnie - zamiast ogradzać i chronić uprawy,lepiej wszystko wybić i brać kasę z odszkodowania ...
-
Książkę najlepiej jest kupić na allegro - ja tak zrobiłem,gdyż ciężko jest ją dostać,nawet w empiku: [url]http://www.allegro.pl/search.php?string=zenon+kruczy%C5%84ski&category=7&country=1[/url]
-
Hmmm ... tego nie wiem ... próbowałem się czegoś dowiedzieć na temat lisów fermowych i ta osoba napisała mi,iż nie było jeszcze zainteresowania nabyciem jednego lisa - co nie oznacza,iż nie jest to,możliwe - po prostu,nikt jeszcze nie był tym zainteresowany. Bardzo dziwne jest prawo odnośnie dzikich lisów: [quote]„2. Starosta może wyrazić zgodę, na okres do 6 miesięcy, na przetrzymywanie zwierzyny, osobie, która weszła w jej posiadanie w wyniku osierocenia, wypadku lub innego uszkodzenia ciała zwierzyny, mając na uwadze potrzebę podjęcia koniecznej opieki i leczenia. Zwierzyna ta powinna następnie być przekazana uprawnionym podmiotom w celu dalszej hodowli.”;[/quote]Czyli,po pół roku należy wypuścić takiego,oswojonego lisa? - i na czym polega,ta " dalsza hodowla "? - ja się obawiam,że część takich lisów może trafiać do prywatnych sztucznych nor,jako worki treningowe dla norowców ... :shake:
-
Oo - ja słyszałem,że: [quote]zwierzęta z ferm są traktowane w myśl przepisów jako zwierzęta gospodarcze i są podstawy prawne, aby osoba fizyczna mogła nabyć zwierzę z fermy. Ferma wystawia wtedy zaświadczenie, że zwierzę pochodzi z hodowli a nie zostało pozyskane nielegalnie i trafia ono do krajowego rejestru w Warszawie. Jednak trzeba spełnić taki sam warunek jak w przypadku zwierząt dzikich wziętych pod opiekę. Musi być zaświadczenie od weterynarza, że zwierzę będzie miało odpowiednie warunki bytowe (czyli mieszkanie w bloku odpada). [/quote][URL]http://forum.przyroda.org/topics3/czy-mozna-trzymac-lisa-w-domu-vt10309.htm[/URL] Jeśli jest tak,jak tu pisze,to ja nie mam,żadnych szans ... :roll: Chociaż ... może można by się,jakoś dogadać z wetem? ;) :cool3::razz:
-
Czyli ma co najmniej dwa lata,lub więcej? - kurcze,gdyby mi się trafiła taka okazja :razz: ... a czy na niego trzeba mieć pozwolenie,czy jest traktowany jako zwierzę hodowlane?.
-
Bardzo fajny zwierzak:lol: - naprawdę,nie boi się obcych? - lisy są na ogół płochliwe i nie ufne,nawet oswojone boją się obcych osó[I]b.[/I]
-
Lisek jest bardzo ładny - ciekawi mnie,jak on tam trafił i czy mieszka w schroniskowym boksie / w klatce? :roll::-(
-
Super! :loveu::lol::loveu:
-
szakal na smyczy - rynek krakowski
lis replied to kasia&szaman's topic in Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
Nie boję się zwierząt :p raczej nie umiem nawiązywać kontaktu z ludźmi ... ;) Wiem już,ze do Mikołowa jedzie się z Katowic zwyczajnym autobusem,więc gdy zbiorę się w sobie to spróbuję się tam wybrać - zobaczymy.;) -
szakal na smyczy - rynek krakowski
lis replied to kasia&szaman's topic in Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
He,he - ale kiedy to będzie? ;) Ja z natury jestem dosyć skryty i nie wiem,czy starczy mi odwagi,żeby się w ogóle o coś takiego zapytać ...:oops: Ale jeśli już do czegoś dojdzie,to na pewno o tym napiszę.:lol: -
szakal na smyczy - rynek krakowski
lis replied to kasia&szaman's topic in Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
Jeżeli telefon nic nie zdziała,to udam się już tam osobiście :p -
szakal na smyczy - rynek krakowski
lis replied to kasia&szaman's topic in Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
Spróbuję tam najpierw przedzwonić i zapytać się,czy można by do nich podjechać - lepiej nie jechać w ciemno,bo to jest spory kawałek od Sosnowca,ok.30,35 km. -
szakal na smyczy - rynek krakowski
lis replied to kasia&szaman's topic in Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
[quote]powiedz mi Lis a ile masz Ty praktyki z egzotami i rodzimymi gatunkami? Bo przeczytać teorię to jedno, a praktyka to drugie-pamiętaj o tym.[/quote]Doskonale sobie zdaję z tego sprawę i dlatego nie idę na żywioł,tylko staram się zgromadzić jak największą wiedzę o moim ulubionym gatunku ( niestety,brak Polskojęzycznej literatury na ten temat ) - wiem,że sama chęć posiadania oswojonego lisa to za mało i dlatego,na razie jest to tylko marzenie,pewnie niespełnione. Co do praktyki,to nawet nie wiem gdzie można by taką zdobyć - nawet w ogrodach zoologicznych nie ma obecnie lisów pospolitych,gdyż jest to zbyt ... pospolity gatunek - słyszałem,że oswojony lis znajduje się w schronisku dla dzikich zwierząt w Mikołowie,niedaleko Katowic,ale nie wiem czy możliwe jest chociaż przyjrzenie się temu zwierzęciu. A co do lisiczki / Liszki / o której było wyżej,to może kogos to zainteresuje: [URL=http://img371.imageshack.us/my.php?image=liszka1pw0.jpg][IMG]http://img371.imageshack.us/img371/2654/liszka1pw0.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img383.imageshack.us/my.php?image=liszka2jn6.jpg][IMG]http://img383.imageshack.us/img383/7294/liszka2jn6.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img371.imageshack.us/my.php?image=liszka3mg0.jpg][IMG]http://img371.imageshack.us/img371/8540/liszka3mg0.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img376.imageshack.us/my.php?image=liszka4iy3.jpg][IMG]http://img376.imageshack.us/img376/7421/liszka4iy3.th.jpg[/IMG][/URL] -
Co do wścieklizny u dzikich zwierząt,to obecnie głównym roznosicielem tej choroby są nietoperze - lisy szczepimy od początku lat 90-tych i wścieklizna występuje obecnie u lisów dosyć sporadycznie - co nie znaczy,że jej w ogóle nie ma. Co do W.Brytanii,to właśnie dzięki temu że wścieklizna nie występuje tam naturalnie,lisy mają dużo lepiej niż w innych krajach europy. A wracając do psów: czy szczepienia kompleksowe,na resztę chorób prócz wścieklizny,też utrzymują się dłużej,niż przez rok?.