Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19057
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Już ręce opadają od tego, jak ludzie są bezmyślni :angryy:. To trzeci mix yorka, jakiego tu widze od miesiąca. Jorik z łańcucha, którego umieściłam na DT u mojej koleżanki, miesiąc czeka na DS. Narobią mieszanek yorkowatych dla kasy, a później niewinne psy lądują w schronie. Wcześniej z katowickiego schronu wyciągnęłam młodziutką yorkowatą sunię. Miała ok. roku, wyglądała jak zwykły bezpapierowy york, tylko była w rozmiarze XXL. Jeszcze zabrałam stamtąd mixa yorka pieska, któremu dom znalała Mona. Co sie dziwić z drugiej strony, jak do mnie zadzwoniła kobieta o yorka, ale powiedziała, że nie szuka rodowodowego psa, tylko takiego NORMALNEGO yorka. Dostałam wścieku i zapytałam, czy rodowodowy moze przypadkiem nie jest takim normalnym rasowym psem? Nie załapała. Szkoda słów. Dopóki ludzie bedą kupować takie psiaki, to bedą one "produkowane", a później bedą lądowały w schronie. Napiszcie mi, czy ewentualnie byłaby mozliwość dowozu suni. Będę o niej mówić wkoło. Może dzieki yorkowym kontaktom coś się znalazłoby. Szkoda, że sunia jest tak daleko :shake:.
  2. Bianko, nic dziwnego, ze leciała z nich żółta woda. Z mojej Myszy leciała brązowa. Była tak pogryziona przez pchły, ze całe jej ciało było pokryte warstwą odchodów. Po namoczeniu unosił sie nad wanną zapach krwi, a woda leciała ciemnobrazowa od zaschniętej krwi. Nie wiem, czy one nie były w tym samym miejscu, bo Łatka, trzymana gdzie indziej, już aż tak licznego towarzystwa na skórze nie miała.
  3. Oktawio, myslę, ze w starym wątku pozostaw tylko Myszę w tytule. Mysza ma jechac do nowego domu 05.12, więc później bedzie mozna jej wątek przenieść do innego działu i wpisywać ewentualne wiadomości. Natomiast z Łatką nie jest nic lepiej. Wczoraj przez parę godzin nie siusiała, a dzis od rana pije jak smok. Jednak muszę chyba też zrobić jej USG, żeby sprawdzić, czy to nie jest jakaś wrodzona wada. Łatka dostaje antybiotyk, tabletki, pastę, karmę, hormony i nic :shake:. Najgorzej jest dopołudnia, po południu lepiej. Z badań wyszło, że nie ma cukrzycy. Gdyby to była sprawa hormonalna, to efekt podobno byłby widoczny po kilku dniach. Szczerze mówiąc tego jej lania mam już dość. Całe mieszkanie jest na bierząco w kałuzach. Przy rocznym dziecku jest to wyjątkowo kłopotliwe. Do tego Łatka jest bardzo żywiołowa. trzy pozostałe tymczasowiczki są razem mniej kłopotliwe, niz ona jedna. Cały czas cos broi. Myślałam o pampersach dla niej, ale ulubionym zajęciem Łatki jest gryzienie wszystkiego, więc ten pomysł odpada.
  4. Tam się tak źle dzieje od co najmniej kilkunastu lat :angryy:. Rasowe pieski i szczeniaki pewnie sa wykupowane i od razu sprzedawane na giełdzie za gruba kasę. Kiedys słyszałam, jak facet zyczył sobie 120 zł za małą kotke tricolorkę, oczywiście bez szczepien, czy książeczki zdrowia. Schron przy giełdzie, czynny tylko do godz. 14, to niezły interes dla obu stron - pracowników schroniska i handlarzy zywym towarem. Kuba, jak bedziesz tam, to poogladaj małe suczki.
  5. Jestem :lol:. Aleksandro, nie wygłupiaj się. Właśnie byłam na wątku poparzonego psa. Ja chociaż mogę leczyć moje tymczasowiczki na kredyt. Jeśli potrzebne bedą te smarowidła na rany, to pisz, prześlę. Ja tez je dostałam od cioteczki z Miau dla mojej Fokusi, ale dostała ich w zapasie.
  6. Jesli go weźmiecie, to mam maści na oparzenia i przyspieszające gojenie ran. Dostałam zapas dla mojej poparzonej Fokusi i nie zuzyłam. Jak cos, to proszę o PW z adresem.
  7. Justyna, masz racje z ogłoszeniami. Wtedy było mix husky, teraz jest kundelek. Podpiecie psa pod jakąś rasę przyciąga ludzi. Dziś dzwonił tylko jeden pan, ale szuka dużego psa. Jeszcze jednemu panu moja mama też proponowała sunię, ale nie zdecydował się. Fajnie, ze jest następna Jaga ;).
  8. Justyna, dziękuję. Jesteś kochana :loveu: i nic nie pomieszałaś. Mysza i tak jedzie 04.12 do swojej nowej Pani, wiec zostanie tylko Łatka. Tomiś ma zapalenie górnych dróg oddechowych. W drodze powrotnej wymiotował, myslałam ze zawału dostanę, bo bałam sie, że się uczulił na lek, a jego tak bardzo boli gardło. Na poniedziałek tez jest umówiony na ten sam antybiotyk, co Łatka. Znowu pojadę hurtowo :eviltong:. Kupiłam Łatce Uro-pet i dzis już dostała hormon. Zobaczymy, jak będą działać. To wątek Cassie, ale ona jest tak bezproblemowa, że wystepują tu wszystkie zwierzaki oprócz niej ;). Jesli nikt nie bedzie chciał Cassie, to wcale nie stanie sie tragedia, tak sie z nami zżyła, że zaczynam powoli myśleć o niej, jak o moim psie. Sytuacja podobna, jak z Sarą.
  9. Justyna, byłam pewna, ze ktos z ogłoszeń wczoraj zadzwoni. Jak dałam takie ogłoszenie o Damę, to miałam mnóstwo tel, a wczoraj cisza :shake:. Szkoda było tyle płacić. Jeszcze mam ogłoszenia w jarmarku, ale bedą dopiero we wtorek :roll:.
  10. Dziękuję za odzew. Nie wiem sama, czy zmienić dotychczasowy tytuł, czy założyć nowy wątek? Może jednak wątek, tylko Justynko, pomożesz i założysz go? Takich wątków, jak Ty robisz, to nikt nie potrafi :evil_lol:. Hesia, Ty zbankrutujesz na Łatkę :roll:. Dziś kończy się bazarek, który zrobiłam na Zuzię, więc te pieniądze dam na Łatkę. Dzięki pomocy JOMY Łatka ma już karmę (której nie zamierza jeść :mad:) i tabletki. Jeszcze muszę wykupić hormony i czeka nas Convenia, czyli ten drogi antybiotyk. Lekarza nie muszę zmieniać. Pani doktor bardzo dokładnie zrobiła wszystkie badania. Jak Dama była badana gdzie indziej, to trochę ją tam olali. Łatka po lekach, które dostała w zastrzykach uczuliła się. Jakby mało jeszcze było wszystkiego. Teraz wychodzi tylko na dwa kilkuminutowe spacery, bo długi pobyt w lecznicy skończył się totalnym sikaniem. Niestety, nie daję rady codziennie jeździć do Mikołowa, więc zanim p. doktor wszystko porobi, to trwa. Dziś też tam jadę, bo mój Tomi rozchorował się. Po spacerach w takie zimno dziś całą noc dusił się. Muszę od razu z nim jechać, bo boje sie o niego. Nie cierpię przy nim cokolwiek robić, bo tak histeryzuje. Kwiczy, piszczy, wyrywa się. Jego wielkość (1,6 kg) sprawia, ze boję sie, że go mogę niechcący skrzywdzić. Do tego mój kocur całą noc wymiotował. Tylko zastanawiam się, jak go wsadzę do transporterka, bo jest miły dopóki się go nie dotyka, inaczej gryzie i drapie, a to nie są żarty w przypadku 7 kg kota. Do badań i podania leku musi być uśpiony, aż mi się niedobrze robi, jak sobie pomyślę o czekającym mnie rodeo :cool1:. Najwyżej umówię się dziś z Łatką na poniedziałek. Leki chyba trochę pomagają, bo siuśki były lekko żółtawe, a nie przezroczyste.
  11. Hej Cioteczki, ten mix pekińczyka jest bardziej szpicowaty ;). Zróbcie mu ogłoszenia "mix szpica miniaturowego", to powinno być nim zainteresowanie. Nawet kolor ma typowy :lol:.
  12. Zuzia jest już wysterylizowana i nawet dobrze czuje się. Leży sobie w sypialni i nie zamierza wrócić pod drzwi. Chyba etap czuwania pod nimi skończył się.
  13. Dziś po telefonie do przychodni podłamałam się. Z dalszych badań moczu okazało się, że Łatka ma nie tylko zapalenie pęcherza i dróg moczowych, ale uszkodzenie nerek. Jej kłębuszki nerkowe w ogóle nie pracują. To, co wypija, od razu wysikuje w niezmienionej postaci, bo jej nerki nie zagęszczają wcale moczu :shake:. Łatka jest cała zlana siuśkami, bo na bierząco z niej wycieka stróżka moczu. Sytuacja jest ciężka. Łatka dostanie prawdopodobnie jeszcze inny antybiotyk, którego jedno podanie działa 2 tyg, tylko kosztuje ok. 80 zł na jej wagę. Ma dostawać pastę Uropet i tabletki Urosept oraz weterynaryjną dietę Renal. Hormony mam jej też wykupić, żeby sprawdzić, czy zaburzenia hormonalne nie zwiększają jeszcze problemu z nietrzymaniem moczu. Stan Łatki nie jest winą sterylizacji. Po prostu zabieg, narkoza pogłębiły stan chorobowy nerek, o którym wcześniej nie wiedziałam. Ewentualny brak estrogenu i związane z nim nietrzymanie moczu też nie jest sprawą wieku sterylizowanego zwierzęcia. Czasem tak sie zdarza. Leczenie będzie kosztował ok. 300 zł. Bardzo proszę o wsparcie. Może ktoś mógłby zrobić bazarek na leczenie Łatki?
  14. Moje Łatka i Mysza też przyjechały w niezłym stanie, nie były wychudzone. Tylko bardzo zapchlone, więc pewnie ratlerki też bedą. Oktawio, jeśli jeśli możesz, to zaglądnij też do mojego wątku i zmien tytuł, bo dawno nie jest aktualny. Na dzień dzisiejszy Łatka jest bardzo chora. Ma uszkodzone nerki, które nie zagęszczają moczu, stan zapalny całych dróg moczowych. Zostałam sama z tym problemem. Reno, poobserwuj ratlerki, bo Łatka tak sie zaprawiła w Kotliskach. Oby one nie były przeziebione.
  15. Piszę więc. Dziś po telefonie do przychodni podłamałam się. Z dalszych badań moczu okazało się, że Łatka ma nie tylko zapalenie pęcherza i dróg moczowych, ale uszkodzenie nerek. Jej kłębuszki nerkowe w ogóle nie pracują. To, co wypija, od razu wysikuje w niezmienionej postaci, bo jej nerki nie zagęszczają wcale moczu :shake:. Łatka jest cała zlana siuśkami, bo na bierząco z niej wycieka stróżka moczu. Sytuacja jest ciężka. Łatka dostanie prawdopodobnie jeszcze inny antybiotyk, którego jedno podanie działa 2 tyg, tylko kosztuje ok. 80 zł na jej wagę. Ma dostawać pastę Uropet i tabletki Urosept oraz weterynaryjną dietę Renal. Hormony mam jej też wykupić, żeby sprawdzić, czy zaburzenia hormonalne nie zwiększają jeszcze problemu z nietrzymaniem moczu. Stan Łatki nie jest winą sterylizacji. Po prostu zabieg, narkoza pogłębiły stan chorobowy nerek, o którym wcześniej nie wiedziałam. Ewentualny brak estrogenu i związane z nim nietrzymanie moczu też nie jest sprawą wieku sterylizowanego zwierzęcia. Czasem tak sie zdarza. Nawet nie mam jak zmienić tytułu jej wątku, bo założyła go Oktawia i już ją prosiłam o zmianę, ale nie pojawia sie na nim. Leczenie i dieta Łatki będzie kosztowało ok.300 zł, tylko skąd je wziąć :roll:? Zastanawiam sie też nad zakładaniem jej pampersów, bo cały czas chodzi mokra.
  16. Tak, jak pisałam wcześniej jedna z moich tymczasowiczek jedzie do domu ok. 5.12, wiec dopiero wtedy mogłabym wziąć Berę, jesli nic innego nieprzewidzianego nie wypadnie. Okazało się, ze moja tymczasowiczka Łatka ma uszkodzone nerki, wymaga intensywnego leczenia. Cały czas pije i sika, wiec na dzień dzisiejszy absolutnie nie dam rady wziąć piątej suczki :shake:.
  17. Myślę, że 3-dniowy tymczas mógłby coś dać. Ja mam ogłoszenia w gazecie na wtorek na moje dziewczyny, mogę też o jamnisi mówić. Ona jest w typie rasy, a o jamniki sporo ludzi dopytuje się. Gisic87, podam Ci tel. do Justyny, jeśli dasz radę zabrać małą, to dzwoń. Justyna jest w mieszkaniu siostry, pilnuje tam suni, więc nie ma tu dostępu.
  18. Dziś moge zadzwonić do tych Państwa, którzy chcieli Łatkę. Tylko musiałabyś jak najszybciej go zaszczepić, bo do nich może trafić pies tylko po kwarantannie, jak wcześniej Ci pisałam, no i czy z transportem dasz radę? jeśli tak, to daj znać na PW. On jest całkiem taki sam, jak Łatka, tylko nie ma białego, więc nie powinno być problemu, skoro ona im się tak bardzo spodobała. Jakby coś, to im powiem o psiaku, a Ty sobie telefonicznie uzgodnisz szczegóły.
  19. Bianko, wiem, ze nie możesz dłużej trzymać suni. Pytam tylko, eby wiedzieć, gdybym jutro załatwiła na 100% ten transport. Głupio mi zawracać komuś głowę, skoro nie byłoby suni gdzie przetrzymac przez tą dobę.
  20. Asiu, już tak sobie właśnie pomyślałam :roll:.
  21. Jakiej wielkości jest Bera, bo ze zdjęć trudno wywnioskować. Ok. 5.12 do nowego domu jedzie moja Mysza, ale ja mogę wtedy wziąć tylko niedużą sunię, bo mam jeszcze Cassie, Łatkę i Zuzię.
  22. Również jestem. Justyna, jakby coś się znalazło, to jutro bedę dzwonić. Pamietam o suni.
  23. Cały czas myslę o tej czekoladowej biedaczce, która zostanie w kojcu po ratlerkach :placz:. Miałabym mozliwość odebrać ją w niedzielę z Warszawy, tylko jak ją z Kotlisk tam dowieźć :roll:? Bianko, napisz czy ewentualnie do niedzieli mogłabyś gdzieś przechować sunię. Może udałoby mi się pewną osobe poprosić o jej grzecznosciowe przywiezienie, bo słyszałam że jedzie do Wrocławia i w niedziele wraca. Kombinuję, jak sie da. Reno, czy mogę prosić do Ciebie tel. na PW na wszelki wypadek, gdyby udało mi się załatwic jakis transport?
  24. Przedstawiam rachunek z wizyty z tym, że srodek przeciwpchelny i tabletki są dla Łatki i Myszy razem, bo jednak przechowały towarzystwo, mimo odpchlających kapieli :roll:. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img55.imageshack.us/img55/9145/dsc00081pf5.jpg[/IMG][/URL] Łatka miała robione badanie moczu. Ma bardzo silny stan zapalny dróg moczowych, wysokie leukocyty i wszystko inne zresztą też :cool1:. Dostała mocniejszy antybiotyk, który muszę jej podawać przez 10 dni. Jeszcze dostała receptę na leki hormonalne, bo fakt, ze tak drastycznie nie trzyma moczu po sterylce moze sugerować również zaburzenia w gospodarce estrogenem. Natomiast Zuzia już po sterylizacji. Na śledzionie ma pełno białych nadżerek (osobiście widziałam). Podobno musiała przezyć bardzo silną infekcję, bo takie ślady pozostaja np. po sepsie czy salmonellozie. Już też rodziła. Jest teraz piątą sunia, którą w ostatnim czasie dałam wysterylizować i tylko z nich 6- mies. Łatka nie rodziła. Przerażająca statystyka :shake:. Tym bardziej cieszę się, ze dzieki Waszej pomocy udało się ocalić tyle suczek od niechcianego macierzyństwa, a ich potencjalne potomstwo od bezdomności.
  25. Nie słyszał ktos o jakimś transporcie z Wrocławia do Katowic? Może udałoby się w taki sposób zabrać i czekoladową sunie z kojca ratlerków? Bardzo żal mi jej, że będzie musiała tam zostać.
×
×
  • Create New...