Jaaga
Members-
Posts
19057 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Everything posted by Jaaga
-
SZCZENIAK z PARWO-Leczyć, czy uśpić? GERDA I KAJ MAJĄ DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Justyna, zawiozłam tam sunie, bo mało kto zostawia psy na czas leczenia Poza tym mieli tam zarówno testy, jak i surowicę. Wykonałam mnóstwo telefonów do innych lekarzy i albo nie było testów, albo surowicy, albo mozliwości pozostawienia psa :roll:. Mam tam daleko, ale to było jedyne miejsce, jakie na szybko udało mi sie znaleźć. Dostałam kolejne wpłaty: Magdalena Bisz 10 zł Paulina Smolarek 50 zł Kaj rzeczywiście sprawia wrażenie bardzo spanikowanego szczeniaczka. Jemu potrzeba spokoju i domowego ciepła. -
SZCZENIAK z PARWO-Leczyć, czy uśpić? GERDA I KAJ MAJĄ DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Nie mam zbyt dobrych wieści :shake:. Gerdy dzis mi nie wydano ze szpitalika, bo wymiotowała. Ma podawane leki w kroplówce, które musi dostawać do jutra rano. Dopiero wtedy mogę ją zabrać do Zabrza. Na darmo była droga do Dąbrowy G. Jutro już czeka mnie praca i muszę iść do lekarza. Nie wiem, kiedy bedę mogła po nia ponownie jechać. Była w schronisku w Rudzie Śl. Kaj ma się o wiele lepiej. Niestety, jego też nie zabrałam do szpitalika. Kaj pilnie potrzebuje DT. Juz nie ma biegunki, ale ma problemy z psychiką. Cały czas skomli i wyje. Do tego próbuje gryźć. On chyba nie ma szans na dom prosto ze schroniska, bo kto z ponad 400 psów weźmie spanikowane, gryzące szczenię :shake:? Potrzebna jest mu socjalizacja. Jest piękny i nietuzinkowy z tymi swoimi gigantycznymi uszami. W lecznicy, do której miał jechac musiałby być grzeczny. Szef mieszka nad pracą, ma swoje psy i nie może pozwolić sobie na przechowywanie tak głośnego szczeniaka. Tym bardziej, ze maluchy miały mieszkac w przywiezionej przeze mnie klatce na terenie lecznicy. Stałam z transporterkiem, patrząc na niego targana emocjami, ale nie mogłam go zabrac, bo nie mam gdzie :-(. Jedynie Diana, starsza onkowata sunia miała szczęście i w jej przypadku nic sie nie zdarzyło. Przyjechała ze mną do domu :lol:. -
SZCZENIAK z PARWO-Leczyć, czy uśpić? GERDA I KAJ MAJĄ DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Myslałam, ze Justyna podaje. Oczywiście proszę o wysyłanie konta kupujacym cegiełki :lol:. -
SZCZENIAK z PARWO-Leczyć, czy uśpić? GERDA I KAJ MAJĄ DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Wreszcie udało mi sie siąść do komputera. Do dziś stałam wpłaty od: Teresa Cent 50 zł Wojciech Cwikła (Allegro) 5 zł, Olena84 50 zł Brysio 100 zł Jusstyna85 100 zł Na lekarza wydałam 184 zł za pierwszą wizytę i 189 zł za surowicę. Rachunki wstawie później, bo teraz jadę po małą i zawożę ją do Zabrza. Potem jadę do Rudy Śl. do schroniska po Kaja i jeszcze jedna sukę. Kaja tez muszę zawieźć do szpitalika. Wolałabym nie podawać na Allegro konta. Justyna przesyła je zainteresowanym spoza dogo. -
SZCZENIAK z PARWO-Leczyć, czy uśpić? GERDA I KAJ MAJĄ DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Ludzie kochani, wchodzę tutaj, a tu taka akcja :multi:. Bardzo dziekuję. Teraz mąż właśnie pojedzie z Łatką na surowicę i powie, zeby tamtej suni też od razu podali. Ona trafiła do szpitala bardzo szybko, przed krwawymi biegunkami i wymiotami. Mam ogromna nadzieje, ze sie uda ją uratować. Może znalazłaby się jakaś dobra dusza, która przyjęłaby sunię do siebie? W szpitaliku tylko podadzą jej leki, króplówki i tyle, a w domu jest zupełnie inaczej :roll:. Koszty tez byłyby mniejsze. Dziś wizyta kosztowała 140 zł, surowica bedzie ok. 300 zł, a potem kazdy dzień leczenia ok. 50-60 zł, w zaleznosci od podanych leków. Poprzedni zawieziony przeze mnie do szpitaliku maluch z parwo umarł po 10 dniach, a jego rodzeństwo na DT u Wandull przeżyło. Najgorsze, ze chory Kaj w schronisku pewnie też ma parwo, bo były razem w jednym boksie :placz:. -
SZCZENIAK z PARWO-Leczyć, czy uśpić? GERDA I KAJ MAJĄ DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Jestem już na moment. Bardzo dziekuję Justynko za założenie wątku, a wszystkim za pomoc. Suczka ma bardzo silne parwo, jak wyszło z testu. Była tydzień temu szczepiona, co ponoc daje jej jakieś większe szanse na przezycie. Jestem bliska zawału. Moje psy są szczepione, ale Łatka nie i na dodatek na przyszłą środę ma umówioną operację :placz:. Łatka musi dzis dostać surowicę, ale i tak nie ma gwarancji, że nie zachoruje. Gdyby ona zachorowała, to jestem ugotowana, bo nikt nigdzie nie weźmie psa sikającego co 15 min., a ona mieszka z naszymi psami. Bardzo proszę o pomoc dla małej suczki. Jest taka maleńka i kochana. Ostatnim razem, kiedy dałam do szpitaliku szczenię z parwo, które po 10 dniach umarło, obiecałam sobie, ze gdybym jeszcze kiedys trafiła na takie szczenie, to poddam je eutanazji. Jednak dziś znowu nie miałam sumienia :roll:. Na razie nie dostała surowicy, bo musiałam zapłacić za wizytę, a nie miałam tyle pieniędzy. Podobno minimum leczenia to 4-5 dni. Jest jeszcze jeden, ogromny problem. Mała, jesli przeżyje, to nie może do mnie wrócić, bo ja mam teraz nowo narodzone szczenięta. Musiałaby trafić do schroniska. Pilnie potrzebna jest więc osoba, która mogłaby ją zabrac. Justyna, dopisz może w tytule, że trzeba znaleźć DT, jesli sunia wyzdrowieje. -
Już podaję tel. 509637008. Pianka, dodaj do Sary, do małej na razie nie dodawaj, bo jest chyba chora :-(. Dziś jest bardzo osowiała, od wczoraj nic nie jadła. Siku zrobiła, jelitka puste, ale nie pogrubione i nie zagazowane. Bardzo boje sie parwo. jesli Kaj ma parwo, to ona pewnie też, bo była w tym samym kojcu. Dziś dzwonię do lecznicy pytać o szpitalik. jesli to parwo, to nie może u nas zostać i muszę ją umieścić gdzieś w lecznicy. W nocy zrobiła kupkę częściowo ładną, częsciowo biegunkę, ale bez krwi i charakterystycznego zapachu przy parwo. Justynko, mogłabyś zrobić jej wątek :roll:? Chodzi mi o onkowatą sukę, której zdjęcia wstawiła Justyna. Taka spokojna, spragniona bliskości człowieka, przyklejona do siatki. Znalazłam tu na watku podobną tylko Marysię, ale kolor mi nie pasował, więc pytam ;). Czy kojarzycie ją? Kozy grzecznie przespały noc i dopiero niedawno zaczęły beczeć, zeby je wypuścić na wybieg.
-
Jeszcze chciałam zapytac, czy ładna, onkowata sunia na krótkich nogach, przyklejona do siatki na duzym wybiegu, spokojna i kontaktowa, to Marysia z Waszych zdjęć? Tą sunię też wzięłabym do siebie. W gruncie rzeczy, to chcieliśmy sie po nią dziś wrócić, ale nie mieliśmy jej jak zabrać. Mogłabym po nią przyjechać w najbliższych dniach. Mam jeszcze dwie upatrzone sunieczki, ale niestety tych nie mogę już zabrać, bo nie mam gdzie :-(.
-
Pianka, byłaś i się nie ujawniłaś :mad:. Myślałam, że Cię nie ma. Proszę o wiadomość odnośnie stanu zdrowia Kaja. Jesli nie ma żadnej wirusówki, to ja po niego przyjadę. Mama ma wydrukowane jego zdjęcie i już kilka razy dopytywała się o niego, czy czegoś sie nie dowiedziałam. Może lepszy byłby szpitalik w przychodni, bo macie takie mnóstwo zwierząt :roll:. Dajcie znać, co mu jest, a ja spróbuję załatwić dla niego miejsce w jakiejś lecznicy. Sarę chciałam dziś zabrać na noc do domu, ale ona nie chciała. Siedziała wkomponowana w drzwi wyjściowe. Jak poszłyszmy do ogrodu, to od razu pobiegła do siebie. Nie wiem, jak ją przyzwyczajać do mieszkania. Ja psychicznie nie wytrzymałabym, gdyby ona zimą marzła w budzie. Myślę, że będę ją brała na noc chociaż do sieni. Myślę, ze Sara u nas zostanie, chociaż jesli jakiś fajny domek zgłosi sie, to chętnie ją oddam. Kazdy wydany pies zwalnia miejsce dla następnego, dlatego staram się jednak je wydawać. Zdjęcia Sary będą jutro, bo nie mam chwili wolnego czasu, żeby je wstawić. Sara zaczęła na spacerach trochę biegać. Śmieszny widok, jak z radością zarzuca tłustym tyłeczkiem :evil_lol:. Kozy mają się dobrze, tylko strasznie rozbeczane są panny. Cały czas chcą być z ludźmi. Ochroniarze z sąsiedniego sklepu stali i się śmiali na ich widok, a ludzie po przeciwnej stronie drogi na końcu ogrodu przystawali i słuchali, skąd to beczenie. Ich głosy niosły sie na pół dzielnicy. Jakies imiona trzeba im wymysleć. Rozruszałam Wasz wątek, no nie :razz:?
-
STARSZY POGRYZIONY ,uratowany dzięki PODOBIEŃSTWU w DS
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Jeśli chodzi o transport, to mogę prosić koleżankę o przewiezienie psa jedynie wtedy, kiedy zostanie odebrany przed wystawą, czyli ok. godz. 9 w sobotę. Tak, jak pisałam wczesniej, ona wchodzi na wystawę z kotami i nie ma co zrobić z psem. -
Pianka, masz aparat :razz:? Justyna chce zdjęcia z koziej akcji :evil_lol:. Kaja ogloszę, jak już przyjedzie. Zrobię mu domowe zdjęcia. Sara jest po sezji zdjęciowej. jak tylko dam radę, to zaraz zrobię im ogłoszenia. Teraz trwa właśnie wielka akcja wycinania krzaków w ogrodzie i budowania koziego domku. Na razie w dzień będą przebywały w zagródce, a na noc pójdą spać do byłego kurnika.
-
STARSZY POGRYZIONY ,uratowany dzięki PODOBIEŃSTWU w DS
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Justyna, zdradziłas tajemnicę :evil_lol:, to miała być niespodzianka :mad:. Jutro wszyscy przyjadą do schroniska zobaczyc, jak kozy na smyczy upycham do samochodu. Jesli chodzi o mleko, to nie ma szans, bo koza musi być kryta, żeby była mleczna, a ja zawału dostałabym, gdybym miała komus dać koźlatko. Zobaczymy, jak bedzie z kozami. Jesli się przyzwyczaja, to mogą zostać. Jeszcze poprosze o stały dom dla nich kuzynkę, która ma dziwne hobby. Mianowicie posiada stado kucyków zyjących w stanie prawie naturalnym. Może kozy nie przeszkadzałyby im w końskiej egzystencji ? Najwyżej wiosną otworzę w ogrodzie mini zoo :evil_lol:. Piesek, którego wzieła Justyna, naprawdę jest biedny. W biurze władował sie pod biurko i nawet nie było go widać. Justyna, napisz mi, czy byłaby mozliwość odebrania tego psiaka we Warszawie w sobotę przed kocią wystawą (podałabym adres). Jesli tak, to poprosiłabym Wiole o transport. Tylko odebranie go musiałoby być pewne, bo ona zabiera jeszcze moje koty, a psa na wystawę nie może wprowadzić. -
7 MIESIĘCY -WADA ANATOMICZNA PĘCHERZA,leje sie z niej woda.MA DOM
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Jasne, ze mam takie legowiska. Z praniem wyłącznie materiałowo-gąbkowych nie dałabym rady. Tylko, ze Justyna ma rację. Przy Łatce to odpada. Ją roznosi, drze, co tylko nawinie się pod zęby. Ręcznik fruwałby, a podkłady byłyby podzielone na centymetrowe kawałki. Łatki jest wszędzie pełno. Sama może byłaby grzeczniejsza, ale ja mam młodzież w domu i przy nich jest jak tajfun. Do tych legowisk daję poduszki. Często w nocy, jak jest bardzo ciepło, Łatka przenosi sie na podłogę i jest jeszcze gorzej. W legowisku chociaż siuski wsiąkaja w poduszkę, na podłodze w nią samą. Ciągle wiec jest mokra, zażółcona i smierdząca sikami :shake:. Pampersy odpadają przy jej temperamencie. Dzis przyszła do mnie moja mama i otworzyła szeroko oczy ze zdumienia, jaka Łatka jest niegrzeczna, bo u niej, przy starych psach była całkiem inna. -
Rudą Sarę o nr schroniskowym 323 możecie już przenieść :razz:. Jest u mnie. Po ośmiu latach doczekała się wreszcie swojego wyjścia ze schroniska. Jest cudownym, spokojnym psem. Idealnie chodzi na smyczy, załatwia sie na spacerach, jest w super kondycji psycho-fizycznej, jesli się weźmie pod uwagę, ze prawie całe swoje życie spedziła w schonie. Bedę jej szukac domu, albo zostanie z nami, jesli nikt się nią nie zachwyci tak jak ja ;). Na jutro planuję jeszcze jedną niespodziankę :evil_lol:.
-
Biszkoptowa kulka w mysłowickim schronie -na święta w nowym domku
Jaaga replied to kuba123's topic in Już w nowym domu
Ja w tym tygodniu absolutnie nigdzie nie moge jechać, bo spodziewam sie maluchów psich i kocich. dziś miałam jechac do Rudy Śl., a nie dałam rady. Już mam operację Łatki umówioną. Po zabiegu może do mnie od razu przyjechać. Może ktoś z okolicy ją zabrałby na sterylkę? Ma dzis dzwonić pani zainteresowana suczka, to o małej mogę mówic, ale muszę wiedzieć, czy do mnie trafi, bo inaczej bedę reklamować Cassie. -
Biszkoptowa kulka w mysłowickim schronie -na święta w nowym domku
Jaaga replied to kuba123's topic in Już w nowym domu
Właśnie jutro miałam jechać do schronu w Rudzie Śl. po psa:roll: Napiszcie mi, czy byłaby mozliwość, zeby wziąć najpierw suczkę na sterylkę, a potem do mnie? Mam Łatkę z chorymi drogami moczowymi, która będzie otwierana pod koniec tygodnia, do tego jeszcze Cassie. Nie dam rady finansowo ani czasowo ze sterylką, a tylko takie suczki moge mieć, żeby moi chłopcy nie zmajstrowali czegoś. Jakby tak się dało, a sunia nie jest chora na jakąś wirusówkę, to może do mnie trafić. -
7 MIESIĘCY -WADA ANATOMICZNA PĘCHERZA,leje sie z niej woda.MA DOM
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Wadę ma, bo nie zagęszcza moczu, a to nie ma nic wspólnego z nietrzymaniem. To, ze będzie rozsikana całe zycie, to już wiadomo. teraz chodzi tylko o sprawdzenie, czy uda jej się mimowolnie nie siusiać, co się zaczęło dziać po zabiegu. W kwestii szukania domu niewiele to zmienia, bo i tak nikt nie bedzie chciał psa, który sika co 15 min. Gdyby udało się zlikwidować problem nietrzymania moczu, to chociaż legowiska byłyby suche. Z doświadczenia wiem, że ludziom nie zależy na niczym bardziej, niż na zachowaniu czystości w domu. Nie wyrażę absolutnie zgody na eutanazję, jeśli ona może tak funkcjonować, bo nie potrafiłabym zyć z taką decyzją. Tylko, co dalej z nią będzie? -
7 MIESIĘCY -WADA ANATOMICZNA PĘCHERZA,leje sie z niej woda.MA DOM
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Oktawio, ona nie miała guzów na gruczole mlekowym, tylko w środku. jeden w okolicy jajnika, a drugi w jamie brzusznej. Oba duże. Po operacji ulzyło jej, widocznie musiały jej sprawiać ból. Ta Pani wie, że guzy pojawią się znowu, ale chciała psa, któremu może pomóc. Jesli chodzi o Łatkę, to Jo37 napisała, że wyciągnęłyście ją z obory i była koło kojca z ratlerkami, dlatego tak napisałam. Może rzeczywiście psy wyczuwają jej odmienność i chorobę, bo u mnie jest to samo. najpierw była u mojej mamy, teraz mieszka z nami, ale w obu miejscach psy jej nie tolerują. Wszystkie ją atakują, szczególnie na spacerach. U mnie w domu już przywykły do niej, ale tylko Mopka z nią się bawi, yorki unikają. Wiem, że o dom będzie trudno. Mam jednak pewne pomysły i spróbuję cos wymysleć. Może akurat sie uda. -
7 MIESIĘCY -WADA ANATOMICZNA PĘCHERZA,leje sie z niej woda.MA DOM
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Hesia, ona bardzo sikała już przed sterylką, tylko myslałam, że skoro prawie całe swoje życie spedziła w oborze, to gdzie miała nauczyć się czystości. Po sterylizacji zaczęły sie problemy z nietrzymaniem moczu. Zaczęła sikać pod siebie przez sen. Dzisiejsze badanie nie wykazało krwi, dlatego ma odstawiony antybiotyk. Ona miała zapalenie pęcherza, ale teraz wszystko w tym temacie jest w porządku. Już 2 tyg dostaje antybiotyki. Nie mam co zmieniać lekarza, bo byłam z nią też w Tychach i obie lekarki konsultują się co jej wizytę. Moja p. doktor uczyła na AR we Wocławiu, a dr Olender jest najlepszą diagnostką, jaka znam. Łatka ma być otwierana, bo tak naprawdę to jedyny sposób, zeby stwierdzić, czy zniekształcenie pęcherza jest wadą anatomiczną, czy wywołane jest zrostami po zabiegu. To nie zmienia jednak faktu, że najważniejszy problem pozostaje. Łatka za dużo pije i za duzo wysikuje. Siuśki przez nią przelatują. Nietrzymanie moczu jest o tyle uciążliwe, że trzeba zmieniać poduszki, ale samo sikanie jest tak samo częste jak przed zabiegiem. Pęcherz Łatka ma wyleczony. Z tą wadą, którą ma może zyć, ale bedzie całe zycie sikać tak, jak teraz. Najlepszy byłby dom, gdzie byłaby pampersowana, bo nie wiem, czy ona nadaje się do budy. Chodzi mi o jej psychikę. Łatka bardzo potrzebuje kontaktu, cały czas chce być w centrum zainteresowania. U mnie Łatka nie bardzo nadaje się do mieszkania na zewnątrz, bo mamy nie ogrodzony teren przed domem, a ona ucieka. Na spacery wychodzi wyłącznie na smyczy. Podobno to prawdopodobne, że zabieg, nawet jesli nie zrobiły sie zrosty, pogłębił jej problem. Gdyby była źle odżywiana, to mogłaby wypłukiwać z organizmu za duzo białka. natomiast przy normalnym, dobrym jedzeniu nic jej nie grozi. Mysza pojechała dzis do nowego domu. Jej drżączka jest jakąś stara sprawą i nie przeszkadza jej w niczym. Podobnie zresztą, jak oko. Zapuszczanie żelu nie pomogło zlikwidować bielma. Cieszę się, ze udało sie usunąć jej guzy, bo od razu po operacji odzyła. Mam nadzieję, ze jeszcze spotka ją sporo dobrego, zanim kolejne się rozwiną. Smutno mi bez niej, bo jest bardzo kochanym psem i już jej brakuje. -
BERNARDYN (miniaturka) po POTRĄCENIU -już po OPERACJI....MA DOM
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Justyna, ona jest sliczna. Prześlę jej zdjęcie mojej p.doktor, moze akurat znajdzie jakis dom dla niej. -
7 MIESIĘCY -WADA ANATOMICZNA PĘCHERZA,leje sie z niej woda.MA DOM
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Popatrzcie na te budki: [url=http://www.zooplus.pl/shop/psy/buda_drzwiczki_dla_psa/buda_dla_psa]Buda dla psa tanio w zooplus[/url] Może Łatce udałoby się sprawić taką budę z ocieplanym wkładem i drzwiczkami ? Kombinuję jak mogę, ale nie wiem czy to dobry pomysł.