Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19057
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Są :eviltong:. Dziś pojechała do nowego domu w Mikołowie :multi:. Proszę o kciuki za to, żeby sie jej udało tam zachowywać czystość.
  2. Przerażająca sytuacja ze szczeniakami :shake:. Tak jest teraz chyba wszędzie. U mnie adopcje też zupełnie stanęły. Chciałam tylko poinformować, że Sara, którą wzięłam od Was w grudniu na tymczas, zostanie u nas na stałe. Jest bez szans na adopcję, więc proszę o przepisanie mnie z umowy tymczasowej, jako dom stały.
  3. Temperatura nie pomaga :shake:. Siedzi pod drzwiami i czuwa, żeby tylko wejść do domu. Na noc już nie wpuszczam jej do mieszkania, bo dalej nie zachowuje czystości. Sara przy niej to chodzący anioł. Nawet Łatka z wadą pęcherza daje znać, że chce wyjść, a Franka nie.
  4. Franka bez zmian. Załatwia sie gdzie popadnie. Doszło już do tego, że zamiast załatwiać się na dworze, szła na strych i tam robiła kupy. Poszłam wieszać pranie, a pod sznurami pełno niespodzianek :cool1:. Robi je wszędzie, byle pod dachem, nie na zewnątrz.
  5. Dorcia, masz chyba słabość do białasków :eviltong:. Mały jest świetny. Trzymam kciuki za dobry dom.
  6. Wydaje mi się, że to czy ma tatuaż ma jednak znaczenie, bo można dzięki niemu dotrzeć do hodowcy i właściciela. Nie zawsze to są zwyrodnialcy, którzy pozbywają sie psa. Rami, manchesterka, którą wzięłam ze schronu miała swoją Panią, która szukała ją bezskutecznie aż 6 mies., a mogły sie spotkać własnie dzięki tatuażowi. Yorczka z mojej hodowli tez się zagubiła i została odnaleziona całkiem gdzie indziej. Było to możliwe, bo osoba, która ją odnalazła skontaktowała się przez ZK ze mną, a ja dałam namiary na jej włascicieli. Ci ludzie też bardzo intensywnie, ale bezskutecznie jej szukali. To właśnie takie tatuażowe dobre zakończenia :lol:.
  7. Dam fanty na bazarek dla suni. Tylko bardzo proszę, zeby ktoś go zrobił i prowadził, bo ja rzadko tu jestem i nie mam czasu. Jesli ktoś pomoże, to wyślę zdjęcia i opisy mailem, a rzeczy później sama porozsyłam. W Dąbrowie Górniczej mają szpitalik przy lecznicy, ale dobowy koszt to kilkadziesiąt zł (ok. 30 zł bez leczenia)
  8. JOMA, Słodziak był u mojej mamy, więc dla mnie raczej mała różnica. On i tak był niekłopotliwy. Dziś miałam w domu awanturę, bo Minia biegła do łazienki i pośliznęła się na gigantycznych sikach Franki. Wyrąbała sie jak długa, dobrze że odruchowo uniosła głowę, bo rozbiłaby ją sobie na tych płytkach. cała jest potrzaskana i obolała. Nasłuchałam się, że mało dziecko nie zabiło się przez szczającego wszędzie psa. Jest coraz gorzej i jesli nikt jej nie weźmie, to jak zrobi sie ciepło, odwiozę ją do schroniska. Nie mam na nią sposobu. Ciągle jest wypuszczana, a po powrocie do domu potrafi sie załatwić nawet po pół godzinie.
  9. Też chciałabym się coś dowiedzieć o wielkości, bo ja tylko małego psiaka mogę zabrać. Niestety, transport do Warszawy nie wypalli, bo pani która bierze mojego malucha, chce go dopiero za 3 tyg. i wtedy mąż będzie jechał.
  10. Jeśli Poświata chce malucha na DT, to mój mąż będzie jechał w przyszłym tyg. w niedzielę do Warszawy, wiec może malca podrzucić. Tylko też musiałby być zaszczepiony i zdrowy, bo mąż jedzie z naszym szczeniaczkiem. Na początku wątku Pajunia pisała, że może zabrać wszystkie maluchy. Czy to nie jest wyjście? Możnaby przecież porobić bazarki na ich szczepienie i odrobaczenie.
  11. Mój Wolf w schronisku przez 4 lata podobno nie wychodził z budy. Nawet miskę z jedzeniem wnosił w zębach do środka. Ten widzę podobnie reaguje na niewolę. Żal myśleć, jak pies z takim włosem będzie wyglądał w schronie :shake:.
  12. Własnie go zobaczyłam i też miałam zapytać o sprawdzenie tatuażu. Wygląda jak szpic wilczy lub szpic niemiecki średni o wilczastym umaszczeniu (trudno wielkość wnioskować ze zdjęć). O takim psie marzyłam, chcielismy takiego kupić, ale w ostateczności trafił do nas szpicowaty mieszaniec Wolfik z Palucha. Polecam szpice, mają cudowne charaktery. Są wierne, oddane, a najważniejsze - niesamowicie mądre. Doskonale sprawdzają sie w roli psa stróżującego. Nasz nieżyjący już Tolek był wspaniałym terapeutą dla naszej córeczki z problemami neurologicznymi. Kochał ją bardzo i mogłam zostawic z nim małą samą, tak jej troskliwie pilnował. Sprawdźcie w uszach i pachwinie. W grudniu wziełam ze schronu sunię, która okazała sie rodowodową Manchester terrierką, a ja myslałam, ze to mieszaniec dobka :oops:. Po tatuażu odnalazł się własciciel. Często słowackie i czeskie zielone tatuaze są bardzo słabo widoczne.
  13. Gdyby nic innego się nie znalazło dla maluchów, to jednego odrobaczonego i zaszczepionego mogę wziąć na DT.
  14. Nowe wiadomości z domu Słodziaka: Ma się dobrze, wszyscy go kochają, uwielbia bawić się z chłopcem, który przyjechał tu po niego. Z Panem spi w łóżku, pilnuje obejścia. Dostał ozdobną, czerwoną obróżkę, jak na rasowego pinczerka ;) przystało.
  15. Sara: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img155.imageshack.us/img155/2349/532c.jpg[/IMG][/URL]
  16. Zdjęcia są niestety kiepskiej jakości, ale sylwetkę widać. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img511.imageshack.us/img511/2789/529.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img155.imageshack.us/img155/4004/530d.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img155.imageshack.us/img155/8113/531a.jpg[/IMG][/URL]
  17. Zrobię jej dziś zdjęcie, ale muszę czekać na Andrzeja, bo ona cały czas jest w ruchu i kręci się. A nie mogłaby ta osoba po prostu przyjechać jej zobaczyć? Skoro tez jest z Katowic, to chyba nie problem. Gdyby na podstawie zdjęcia sie zdecydowała, to też musi ją odebrać ;). Justyna, a mówiłaś o tym, że potrzebuje częstych spacerów i nie może przez to zostawać dłużej sama? Naprawdę nie ma sensu dawać jej gdzieś, gdzie ludzie pracują i musiałaby zostać sama.
  18. Podniosę Frankę, bo nikt się nią nie interesuje. Justyna, mimo Twoich ogłoszeń nie ma jakiegokolwiek odzewu o nią :shake:.
  19. Słodziak pojechał do swojego domu :multi:. Sam wyszedł z domu z tymi ludźmi. Polubił ich od razu, więc myslę, że będzie mu dobrze. Przyjechali z synem i Słodziak od razu przykleił się do chłopca. Lubię, kiedy psa nie trzeba wypychać na siłę, tylko sam idzie z nowymi opiekunami. Wtedy mam stresu o połowe mniej ;). Teraz kolej na Frankę :cool3:.
  20. Raczej musiałby to być naprawdę cud, żeby ktoś wziął 10 letniego psa z tłuszczakami i chorymi stawami ;). Natomiast pocieszające jest to, ze jest niekłopotliwa i budzi sympatię. Teraz, kiedy nie bolą jej stawy, to wiecej czasu spedza na zewnątrz, ma swoje zajęcia. Dużym plusem jest także to, ze jest zgodna w stosunku do innych psów. Zgrała się ze wszystkimi. Matacam ma brać do końca opakowania, a potem zobaczymy, czy to wystarczyło. Już teraz jest znaczna poprawa, jak zniknął stan zapalny.
  21. Alegratke i alegro ma też moje. Jutro dam kolejne do Jarmarku. Moja mama juz coraz bardziej złości sie o Słodziaka. Z kilku dni zrobił sie już długi tymczas, a nikt nim nie jest zainteresowany :shake:. Również ma alegratke i allegro.
  22. Justyna, Franka wychodzi bardzo czesto, praktycznie, kiedy chce, czasem nawet co godzinę, bo chodzą już same. W ciągu dnia więc teraz mam spokój. Gorzej nocą. Przeważnie załatwia się dwa razy na noc. Nie wiem, kto wytrzyma dwie ogromne kałuże i kupy :shake:.
  23. Ja juz naprawdę sobie nie radzę. Z Łatką zostałam sama. Nie dość, że leje sie z niej i tak będzie całe życie, to jeszcze jest dość uciążliwym, niszczącym psem. Mam porozdzierane nowe linoleum (drogie przemysłowe, bo trwalsze), zjedzone meble w kuchni. Do tego Franka. Ona jest zdrowa, wesoła, nie sika tak, jak Łatka. Zresztą załatwia i tak obie potrzeby na raz. Po prostu nie zauważa róznicy pomiedzy załatwianiem sie w domu i na zewnątrz. Potrafi po spacerze zrobić wszystko w domu. Najgorsze jest to, ze czysta dotąd Sara też już dwa razy załatwiła sie w domu, skoro wolno. Już nie wyrabiam z myciem wszystkiego. Nie można normalnie funkcjonować w domu z małymi dziećmi, jesli się ma taka sytuację. Franka raczej do kojca sie nie nadaje, bo lubi ciepełko i w brzydka pogodę już po kilku minutach siedzi pod drzwiami i jazgocze, zeby ją wpuscić. Nawet gdyby Franca miała wadę, tak jak Łatka, to dla mnie to nic nie zmienia, bo absolutnie nie mogę mieć dwóch problematycznych psów. Wystarczy, ze mam dziecko i Łatkę w pampersach. Sara raczej nigdy nie znajdzie domu, bo kto weźmie 10-letnia sukę z tłuszczakami i chorymi stawami. Czyli Sara raczej zostaje z nami. Nie mam pomysłu na Frankę :shake:.
  24. Z Franką juz sobie nie radzę. Ona potrafi wrócić ze spaceru i za pół godziny załatwić sie na podłogę :angryy:. Nie mam już do nich sił. Sama Łatka lejąca ciągle była jeszcze do wytrzymania, ale do tego Franka to za duzo. Całe fugi mam przebarwione i nasiąknięte moczem, za niedługo odpadną mi płytki. Nie można przejść bez oglądania, czy nie wejdzie się w kałużę. Nie mam jej jak szukać domu, bo nie wiem jakiego. Do mieszkania się nie nadaje, bo kto bedzie tolerował załatwianie potrzeb w domu, a na zewnątrz się nie nadaje ze względu na wielkość. Dziś po kilku minutach spaceru piszczała od razu pod drzwiami, zeby ją wpuścić. W domu mam regularnie kłótnie z ich powodu. Nikt z ogłoszeń nawet o nią nie zapyta, a nawet gdyby, to co mam mówić :roll:.
  25. Sara dostała metacam, ponieważ ponoć jest najłagodniejszy. Sara ma to zalecone przez neurologa, więc chyba dobrze dobrane do jej wieku i kondycji. Sarą kompletnie nikt nie jest zainteresowany i chyba zostanie u nas na zawsze.
×
×
  • Create New...