Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19057
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Chciałam potwierdzić, że 55 zł na Krecika mam juz na koncie, dziękuję pięknie.
  2. Dziękuję i potwierdzam, ze pieniądze mam na koncie.
  3. Mało śpimy Ze szczeniaków ogarniam bezdomniaki. Poza tym jestem w klubach hodowców i mam zniżki w różnych sklepach. Najcześciej kupuję na zapas na promocjach przez internet. Juz nauczyłam się radzić. W szpitalu nie, bo mam fobię. Nawet z zapaleniem płuc wyszłam na własne rządanie. Już miałam taki czas, kiedy uznałam, że muszę odpuścić i na dogo wchodziłam kilka lat tylko na bazarek. Na razie mamy jeszcze Jimmiego, bo nie mam sumienia go uśpić, ale bardzo chciałabym temu psu pomóc. Slicznie dziękuję To sporo do przodu :)
  4. Rozumiem. Chodzilo mi tylko o to, ze kosztowało to tyle pewnie, że wyszłaby połowa operacji założenia klemy na naczynie. Wystarczyło zbadać amoniak i zrobić Dopplera. Nie trzeba do tego tomografii. Po operacji dobra metoda zwierze wraca calkowicie do zdrowia. Różnica jest widoczna juz kilka godzin po niej. Tylko trzeba pytać o stosowaną metodę i o śmiertelność. Tu roznice moga być ogromne. Jest metoda, gdzie nie traci się pacjentów, a przy zwykłym podwìazaniu naczynia śmiertelność może wynosić nawet 50%. Lub taka metoda, ze zwierze cale życie musi być ma karmie wątrobowej. No i oczywiście podstawa teraz jest stała dieta Hepatic, żeby odciążyć wątrobę i toksyny nie truły mózgu.
  5. Jesli Pani dotąd się nie skarży, to nie jest źle Jest piękny i przeszedl ogromna metamorfozę od czasu zgiętego szkieletu przy siatce.
  6. Krecik to wyjatkowy egzemplarz. Cala rodzina pyta z wyrzutem, po co go zgarnęłam z drogi To najbardziej szczekliwy pies, jakiego widzialam. Drze dziuba ileś godzin dziennie na wszystko i o wszystko. Wszystkim rządzi. Nie boi się żadnego psa i jako jedyny pies w domu nie boi się koguta Bettiego. Zreszta jest jedynym psem, którego Betty nie atakuje, bo nie ma odwagi. Krecik jest zawsze i wszędzie, a najczęściej tam i wtedy, gdzie go być nie powinno. W ogrodzie potrafi tak się zaszyc, ze go stale szukamy. Nienawidzi kretów i szczurów, wiec stale je nęka , a my musimy tego słuchać, bo oczywiście oprócz wykopywania tuneli, nęka szczekaniem. To wulkan energii. Chcialabym mu szukać domu, ale zastanawiam się, czy komuś to zrobić Andrzej jest przekonany, że jego poprzedni dom go wypuszczal na drogę z nadzieją, że pewnego dnia nie wróci. I jak to się stało, to cieszyli się, a nie myśleli o jego odebraniu.
  7. Może jeszcze ktoś dorzuci 10 zł stałej? Słabo mi się robi na mysl, że calkowicie niewidomy pies ma spędzić zimę w lodowatym schroniskowym zbiorowym boksie. Do budy nie ma szans się dopchać, na zlanym szlauchem betonie się nie poloży. Naprawdę jestesmy dla niego ostatnią nadzieją. Nie dam rady utrzymać kolejnego dużego psa. Samych kotów mamy teraz 11 na swoim utrzymaniu, bo tymczasowiczki siedzą bez szans na domy.
  8. Tola miala sunię, ktora miala do nas przyjechać, bo być może dom szykuje się dla Tosi. Jednak do mnie nie może trafić mlody niekastrowany pies z powodów czysto praktycznych
  9. Dziś miałam taki sam dzień Mam ochotę nie włączać internetu, żeby nic nie widzieć. Najgorsze, że tej suczki właścicielka nie wysterylizowała przed pozbyciem się jej i teraz będzie co pol roku pewnie rodzić. Ja nie mogłabym jej wziąć nie tylko ze względu na wielkość, ale i wiek. Taki energiczny, młody pies nie nadaje się do naszego stada. Pamietam, co było przy Solarze. Ona jest chuda jak badyl, po odkarmieniu i sterylce pewnie przybrałaby kilka kg.
  10. Gdyby ktoś gdzieś zabierał jakieś psiaczki, to proszę o info, chodzi mi o transport.
  11. Biedulek, oby udało mu się pomóc. Takich starenkich najbardziej w zimna porę żal. Człowiek stale zastanawia się, jak one mają tam przeżyć mrozy? Chciałyby kącik w domu, mieciutkie legowisko na stare kosteczki, miskę nie zamarzniętej wody i ciepłe jedzonko, a pozostaje zimno, samotność i często pusty brzuszek.
  12. Dziekuję Wam, ale na razie nie będę wysyłać konta, bo nie ma żadnej perspektywy na transport. Myslałam o sąsiedzie znajomego, który mieszka niedaleko od Zamościa i ma rodzinę w Katowicach więc tu bywa, ale on jak już, to wziąłby małego pieska w transporterze. Nie weźmie dużego i to w takim stanie. Myślałam, ze może udałoby się zorganizowac jakiś transport łączony z innymi psami, ale Toli tym razem też jakoś wszystko się sypie, a chyba żadne inne małe psy nie jadą do Szafirki. Prosiłam juz Tolę o zaszczepienie psa w schronisku, spanielka też została zaszczepiona.
  13. Jesli chcecie info odnośnie tej wady i miejsca gdzie warto operować, to dzwońcie. To nie trzeba potwierdzac drogą tomografią. To raczej wyciąganie kasy. Wystarczy zbadać poziom amoniaku za 50-80 zł. Usuniecie wady operacyjne kosztuje ok 4000 zl.
  14. Bardzo proszę o najmniejsze choćby deklaracje stałe na karmę Wczoraj byłam pelna nadziei, że uda mu się pomóc, ale dziś już nie jestem pewna. Naprawdę sporo kosztowało mnie, żeby przekonać moja drugą połówkę do zgody na tego psa. Usłyszałam, że hotelik jest naszym źródłem utrzymania, a ja na miejsce hotelowe biorę dużego psa za darmo, wiec za co mamy funkcjonować, skoro tak robię. I że już latem zrezygnowałam z przyjmowania psów właścicielskich zamiast bezdomniaków. Rzeczywiście to tak, jakby fryzjer strzygł wszystkich wkoło za darmo i narzekał, że nie ma z czego opłacić rachunków Może rzeczywiście pora, żeby odpuścić?
  15. Tylko to nie jest do diagnozowania czy leczenia w schronisku. Lepiej nawet, żeby w schroniskowych warunkach nikt nie robil operacji ortopedycznych. Naszą Linde po przyjeździe z Ukrainy badała najpierw neurolog, a potem byla konsultacja i operacje u dr. Grzebinogi. Takie wspólne badania wszystko wyjaśniły. Być może gdyby w schronisku lekarz nie grzebal przy odłamkach w kręgosłupie to może dałoby rade zrobic operacje neurologiczną u prof Wrzoska jak.mial Baryton i jakoś samodzielnie poruszałaby się. To nieduży piesek, nawet gdyby juz nic nie dało się zrobić, to sobie poradzi bez problemu. Cieszę się, że jest nim jakieś zainteresowanie.
  16. Druga część, to raczej są pytania, na które w schronisku Tola nie dostanie odpowiedzi. Wypytywali już o niego. Skoro jest po wypadku, to moim zdaniem warto zrobić RTG czy konsultację u ortopedy, gdyby opuścił schronisko. Dowiedziała się tyle, że był leczony. Chyba więcej w kojcu nie da się stwierdzić i to już jakiś czas od wypadku. Piesek mnie zauroczył, mimo ze starszy, to ma słodki, rozczulający wygląd. pisałyśmy z Tolą jednoczesnie
  17. Tak Ne kupiłam, bo rozmawiałam z Limonką. Ponoć to dostawała Shila i nie było jakiegokolwiek efektu. wiem, że to kwestia indywidualna, ale cena jest wysoka. U swoich stosowałam: https://groomershop.pl/vetfood-premium-nts-immunactiv?#capacity=7158 Ostatnim psem, jakiemu podawałam był Drugi i w ostatnim badaniu guz nie powiększył się. Może to lepiej kupić?
  18. Dziękuję i bardzo liczę na zbiórkę, bo diagnozowanie, leczenie i ewentualne operacje u dużego psa, to spore wydatki. Jednak jestem pełna nadziei, że i tym razem się uda, jak dotychczas np przy Barytonie czy Lindzie.
  19. To może z tych pieniędzy opłacisz puszki? wzięłam fakturę na ZEA, ale Tola powiedziała, ze skoro zbiórka była na leczenie, to nie można wstawić faktury za jedzenie. Jutro wyślę ja Toli z prośba o wstawienie, bo skany wychodzą mi zdecydowanie za duże na dogo.
  20. Tak właśnie mam. On wygląda jak nasz Jimmy, tylko kolor inny. Jimmi wlaśnie powoli odchodzi na raka, trudno mi się z tym pogodzić. Ani razu nie żałowałam, że adoptowałam tego dzikiego psa.
  21. W czasie snu Lunka dała sobie odpiąć smycz i nawet nie zareagowała, kilka razy kiedy była podekscytowana w towarzystwie innych psów dała się na chwilkę dotknąć i pogłaskać. Widocznie, kiedy jej uwaga nie skupia się bezpośrednio na czlowieku, to pozwala sobie na chwile zapomnienia. Musiała bardzo coś przeżyć.
×
×
  • Create New...