Jaaga
Members-
Posts
19057 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Everything posted by Jaaga
-
Ja to wiem, tylko chcialabym go ogarnąć. Nęka mnie zbiórka, bo nie będzie jej bez zdjęć, a z kolei bez zbiórki nie będzie możliwości diagnozowania i leczenia. Przeze mnie może pozostać i taki. Wzięłam go dla jego dobra, nie dla siebie, wiec nie mam wygórowanych oczekiwań. Choć ze względu na jego wiek, bardzo ucieszyłabym się, gdyby jednak zaufał i uspokoił się, bo miałby wtedy szanse na adopcję.
-
Chyba ogólnie woli mężczyzn, bo wczoraj paniom w czasie pielęgnacji nie dala sobie zaglądnąć w zęby, a Pan Adam bez problemu zrobil test i określił wiek. Zdecydowanie powinna iść do domu bez innego psa. Zaanektowala sobie w pokoju klatkę. Siedzi w wejściu i warczy. Pola byla nauczona spać z Tośką przytulona. Teraz nie ma z kim spać i bawić się. Ciągnie ją do Blanki, próbuje, kombinuje ale nie ma mowy o jakiejkolwiek poufałości czy nawet podejściu w pobliże klatki. Te klatki mamy dwie i służą jako budki. Mam je okryte z góry i drzwiczki są otwarte. Klatki są największego rozmiaru, ale Poli nie wolno wejść i się położyć kolo Blanki, mimo że wolnego miejsca dużo. Na pewno powinna iść do domu bez młodszych dzieci z powodu nieprzewidywalnych reakcji. Chyba ma tez dość pobytu na zewnątrz. W ogrodzie zalatwia się, wraca pod drzwi i pokazuje żeby ją wpuścić do domu. Ma spory apetyt, wiec trzeba uczulać ludzi, że nie można jej podkarmiac między posiłkami, bo potrafi sprawnie żebrać
-
Z reklam mają chyba niezłe zyski, bo reklamują wszystko i musze właśnie zmienić swoje zgody. Ostatnio rozmawialam przez telefon z mamą o tabletkach na potencję, które dostaje od kardiologa yorka ze zwłóknieniem płuc. Nie byłam pewna, czy dobrze usłyszałam i mama musiała mi potwierdzić, o co chodzi.Jakie było moje zdziwienie, kiedy wieczorem pojawiła mi się na dogo reklama środka na kuśki stanie bardzo obrazowa, bo przedstawiająca kobietę z "glutem" na twarzy. Aż boje się zakląć na ch będąc na dogo, bo pewnie pojawią mi się reklamy wibratorów. Na szczęście ta obrzydliwa reklama pojawia mi się tylko na tym forum. Twoje uwagi czasem nie są miłe, ale zazwyczaj bardzo trafne i nauczyłam się je doceniać. Ja też pisze czasami co myślę, a nie jestem deklarowiczką. Niestety, ale z takim zwierzyńcem na utrzymaniu nie dałabym rady finansowo wspierać innych. Uważam, że każdy pomaga jak i ile może. Najważniejsze, żeby robić to wspólnie, bo wtedy sa najlepsze efekty.
-
Grey niestety jest bezdotykowy. Jak idę po schodach to juz wstaje i czeka na mnie, bo wie ze będzie jedzonko. Jednak na najlżejszy dotyk odskakuje i płoszy się. Na razie dostaje tylko mokre, bo suchego nie chce. Zamowie mu puszki, bede mieszać z suchym, niech się chłopak odkarmi. Nie jest jeszcze wychudzony, ale już szczupły. Dzis przyglądnęłam się z bliska i na głowie nad pustym oczodołem ma spora bliznę. Czyli utrata wzroku chyba jednak jest pourazowa, na skutek uderzenia. Jak ktoś napisał juz, brzmi znajomo Chciałabym go móc ogarnąć, wziąć do lekarza, zdiagnozować,zrobic tam zdjecia do zbiórki. Na razie jednak to jest nie do zrealizowania.
-
Dziekuje bardzo Tolu za udostępnienie konta i podanie wpłat, i bardzo dziekuje darczyńcom. Jeszcze na pewno będzie jedna wplata 50 zł od mojej koleżanki Marzeny i kolezanka mojej klientki, która wplacala na Krecika napisala, ze tez coś wplaci. Na komputerze wstawie na pierwszą w rozliczenia, bo na telefonie ledwo widzę. Tolu podaj proszę kwotę za karmę, jaką zamówiliście z zebranych deklaracji, bo to tez od razu uzupełnię w rozliczeniach.
-
Mnie też. Widocznie tak miało być. Teraz jak pomyśle, ze męczyłam Tole o jego sprawdzenie i zrobienie zdjęć, tylko na podstawie zdjeć tylnej cześci ciała, to dochodze do wniosku, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Dzięki za pocieszenia. Mam nadzieję, że jak wypieknieje i się uspokoi, to i dla niego pojawi się jakas szansa. Byłam u niego z jedzonkiem i znowu jest tak głodny, że zębami mi karmę chwytał razem z palcami. Sam do mnie podszedł, choć wyciąga szyję ile się da, żeby zachowac dystans na wszelki wypadek. Wszystko węchem sprawdza. Bardzo biedny i nieszczęsliwy musiał być w schronisku. Nie wyobrażam sobie, jak on od lutego dał radę. Chyba, że wzrok utracił już tam, czego nie da się wykluczyć. Chciałabym, żeby już dało się z nim jechać przebadać i wykąpac, wyczesać.
-
To mój ulubiony płyn pielęgnacyjny do uszu :) ale trzeba zakropić, wymasowac i wyczyścic, a na to na razie nie jesteśmy odważni Szampony lecznicze też z tej firmy najbardziej lubię. Dziękuję za zwrot. Ciesze się, że od razu udało się to ogarnąć,bo w nocy na kocu gubiła całe kłaki sfilcowane. Teraz poszła już normalnie spac na legowisko, zjadała chętnie i odpoczywa. Normalnie odmieniony pies, bez filców, smrodu i tych zarośniętych kaczych łap. Dorobię kilka domowych fotek i można ogłaszać.
-
Czyli 582, 73 zł . Do tego ze zbiórki na Ratujemy Zwierzaki dla Andżeli jest 1 889,40 zł. Wydatki z konta ZEA to na razie 650 zł faktura za operację. To chyba nie jest ujęte na pierwszej stronie wątku? Jesli jest, tylko ja nie widze, to przepraszam za zamieszanie. Chciałam potwierdzić, że otrzymałam październikową wpłate i zwrot za przeciwbólowca.
-
Mętny, nieprzejrzysty mocz, o którym pisałaś i sączenie się wskazują na silny stan zapalny. Poproś jutro o pobranie próbki z pecherza w trakcie USG i zbadanie tego moczu, w tym także na bakterie. Niech już wet poda jakiś antybiotyk zanim przyjda szczegółowe wyniki. Zobaczysz, że jak tylko pozbedzie się bakterii, to polepszy sie jego stan. Drugi miał koszmarne pierwsze wyniki z krwi. Wet zasugerował eutanazję, po wyleczeniu bakterii nabrał energii i animuszu. Wyniki krwi po dwóch tygodniach były diametralnie różne.
-
Aż tyle to chyba nie. Cała jest masywna, ma bardzo gesta sierść. Już teraz własnie Andrzej po nią pojechał. Ma paskudne uszy, p. Natalia podała do nich Osurnie. Niestety, jest dosć droga, ale nie damy rady jej czyścić uszu co dzień. Wg niej jest starsza, ale nie dało rady zaglądnać w zęby. Teraz ma miec robiony test na lamblie, to może im sie wspólnymi siłami uda jeszcze zaglądąć do pysia i po zębach oszacować wiek. Nic niepokojącego u Blanki nie znalazły.
-
Dziś rano, kiedy psy wyszły na spacer, to dałam mu jeść puszkę, zjadł bardzo duzo i aż kłapał w powietrzu, tak łapał jedzenie. Odrobaczyłam go. Kiedy się podniósł na wyprostowanych łapach i rozciągnął, to nie jest taki mały, jak się wydawało, gdy był zwinięty. Jest wielkości husky, ma długie łapy, tylko jest szczupły pod tymi filcami. Jak się odkarmi, to nabierze masy. Jeszcze musze kupić testy na lamblie. Na razie nie wyszedł, bo nie mam pomysłu, jak go wyprowadzić. Zastanawiam się, czy jest w ogóle realna adopcja niewidomego psa? Czy ktoś o tym słyszał? Jesli on jest młody, to po doprowadzeniu do porządku, warto byłoby go pokazać światu. Ostatnio na FB udostepniałam schroniskowego psa bez oczu. Wczoraj z ciekawości weszłam w post, czy jemu się udało. Były peany i zachwyty, bo pies trafił do Ady. Zastanawiam się tylko, czy bedą zbierac na eksperymentalne przeszczepy oczu Tak więc nadal nie wiem, czy adopcja takiego psa jest możliwa. Sklecimy mu z płyt może takie narożne legowisko z dwoma ściankami, żeby czuł się bezpiecznie. Zwykłe legowiska mam plastikowe dla higieny, on nawet do nich nie zbliża się. Drugi jak przyjechał, to miał fioła na punkcie klatki, o czym mnie wet już uprzedził. Odnajdował sobie ją idealnie i obrał na swoje miejsce, mimo ze musiał wyżej wejsć do niej, bo to tzw klatki domowe, na kółkach. Akurat mąż kupił płyty, bo robi mega budę dla prosiaka, więc będzie z czego w drugiej kolejności zrobić taki kącik schronienie dla Greya.
-
Maleńka, młodziutka zamojszczanka Pola już w swoim własnym domku!
Jaaga replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Jaki dowcipny. To by się zdziwił.