Jaaga
Members-
Posts
19057 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Everything posted by Jaaga
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Wladnie włochate. Gladkie mamy podarowane dwa przez toz i leżą. Linda nie potrafi na nie wejsc. dziękuję. Byl taki temat na grupie hodowlanej i podpisywałam sobie. Wypróbowałam juz większość, ale tych nie używałam. Strasznie drogie te rzeczy a przy starych psach sporo idzie. Wczoraj nawet Andżela weszla na piętro i wysikała się. Widocznie uznała, że to był spacer, tyle że milszy, bo w ciepełku. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Dziękuję Moli@, mam podobne 3 sztuki, tylko kolorowe, może to nawet z tej samej firmy majtki. Juz są pogryzione. Super są majtki jednorazowe dla kobiet na nietrzymanie moczu z Biedronki. Jednak Linda tez je szybko rozszarpuje. Zakładam jej tylko jak ktoś ma przyjechać, żeby nie ciągnęła smugi moczu po podłodze i tyle zazwyczaj wytrzymuje. Ona na początku dostala 2 ortopedyczne legowiska i oba wybuchły. Dziwnym trafem tylko tych antystresowych legowisk nie niszczy. Widzę na zdjęciu spray, pewnie na siuśki? Znasz cos skutecznego do sprzątania moczu? -
Widac, jak przekręca głową, żeby złapać dźwięki i zlokalizować osobę. Większość czasu przebywa w pozycji, jak ze zdjęć. Ożywia się i wstaje, jak wchodzę, bo kojarzy to z jedzeniem. Wystarczy nie taki ton głosu, jakiś dźwięk i znowu przypada do podłogi. Jesli surowym tonem nie pozwalam Blance mu wyjadac jego porcji, to on też przestaje i ucieka, bo myśli że to do niego. Trzeba szczebiotać delikatnym głosem.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Koce ciągnie łapami i zwija w kąt a poduszki czy kołdry w poszwie sa zbyt kłopotliwe w praniu i suszeniu. Poduszka zajmuje praktycznie jedno pranie. To juz jeden cykl dziennie tylko na jednego psa. Do tego dłużej schną na kaloryferze.Te legowiska antystresowe są lekkie, ale przylegające, nie za płaskie, nie za wysokie, na dole maja antypoślizgowy materiał. Kupilam je swoim szczeniętom, ale Linda przejmuje. na zimę są optymalne. -
Second hand , obrusy i nie tylko - CZEKAM NA POTWIERDZENIA
Jaaga replied to caryca26's topic in Zakończone
Poproszę nr 15 i 161. Jeszcze mamy na oku kilka rzeczy, ale musimy odnaleźć miarkę krawiecką, zeby sie pomierzyć -
Tak, biedna kochana. Nauczyla się przychodzić na przytulaski z Linda, kiedy jej księżnisiuję i teraz musze zachwycać się dwoma księżniczkami i dwa dziubki wyprzylulać. Zawsze Andżela jest po prawej stronie mojej twarzy, Linda po lewej. I każda z nosem w jednym uchu To taki nasz, najczęściej wieczorny, rytuał. Klęczę, zawodze z zachwytu, a one obie ukontentowane po zachwytach i głaskach. Dziś ugotowałam wołowinę ze żwaczami i podalam z odrobiną zupy z warzyw i jabłek. To z łaski, litując się nad Andrzejem chyba, zjadła malą porcję po jego nakłanianiach i zapewnieniach, jakie to pyszne.
-
Przejął pałeczkę po Zoi, która wyjechała do Chaty Leona na szkolenie. Jeden dzień było w domu cicho i spokojnie, a potem Kret postarał się zapełnić powstałą lukę, żeby nam nie było za miło.
-
Dziś zakupiłam preparaty dla psów zagrożonych nowotworem, odżywczy i białkowy dla Andżeli na koszt 228, 68 zł. Na fakturę ZEA do rozliczenia ze zbiórki. Niestety, Andżela znowu nie chce jeść, wybrzydza (dziś nie chciała nawet samej puszki) dużo leży i chyba trochę straciła z wagi. Chyba jutro pojedziemy na badanie krwi. Szczególnie widac zmiany od czasu, kiedy Zoja wyjechała na szkolenie. Wczesniej cały czas rywalizowały ze sobą, bo nie cierpią się, Andżela jadła z przekory, a odkąd zniknął motywator, to jakby całkiem pozwoliła sobie na oklapnięcie. Wychodzi rzadko, chodzi wtedy za mną i nie ma w niej energii.
-
Dokładnie 42 zł, ślicznie dziękuję. Pieniądze mam na koncie. Juz dopisuję w rozliczeniach. otrzymałam tez zwrot z fundacji z wpłat z FB, dziękuję. Krecik nadal kaszle, choć jakby rzadziej. Nie bardzo pomagały dwa antybiotyki, jakie dostawał. Oczywiście nie przeszkadza mu to w byciu upierdliwcem. Trzeci dzień upodobał sobie naszego Fly`a do oszczekiwania i gnębienia. Nie wiem, co mu odbiło, ale musimy pilnowac, zeby w końcu go nie wkurzył na maksa, bo Fly waży 35 kg, więc ten mikrus nie miałby szans, gdyby mu się odgryzł za nękanie.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Ślicznie dziękuję, pieniadze dotarły, już dopisuję w rozliczeniu. Chciałabym Lindzie kupić dwa legowiska antystresowe tzw "włochacze" na zmianę, bo inne niszczy, a co dzień musi miec zmieniane, ze względu na to, ze zarówno kupę jak i siku robi pod siebie. Piorę ogólnopsie co dzień i suszę na kaloryferach, stąd koniecznosć posiadania min. dwóch dla niej samej.Na wyższe nie potrafi się dostać, a zwyczajne niszczy i każde "wybucha" po kilku dniach. Tak więc bardzo cieszę się z każdej wpłaty, bo pozwoli nam zwiększyć komfort życia naszej Lindusi. -
Maleńka, młodziutka zamojszczanka Pola już w swoim własnym domku!
Jaaga replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Dziekuję bardzo, chciałam potwierdzić ze wpłata dotarła i Pola juz jest rozliczona. -
Sterylizacja i test u szylkreci Strzałki kosztowały 295 zł, otrzymałam zwrot pełnej kwoty od Dory i Sue, dziękuję. Kicia przychodzi do córki na łóżko, kiedy ona już zasypia, w ciągu dnia, jak jest w szkole, to też pakuje sie na łózko. Może więc za jakis czas uda się ją ogłosić. Jej atutem jest uroda.
-
Blanka spędziła na wybiegu jeden dzień, niestety pogoda nie rozpieszcza, a ona siedziała przy ogrodzeniu niezmiennie i szczekała, wiec juz popołudniu wróciła do domu. Jest tam tylko Zew, nie Andżela. Andżela jest w domu. Jednak Andżela nie jest psychiczna, żeby atakowac psa, który jej się nie stawia, a wiem że o to się martwiono. Szczerze, to z tej tróki: Zew, Andżela i Blanka, to Blanka jest najmniej przewidywalna i agresywna. Owczarki są do nas super i co najważniejsze przewidywalne. Andżela stale jest z Lindą i nie robi żadnych spięć, mimo że Linda nie chodzi, przez co jest słabsza. Zew w domu był z 5 kg dziką Adą i też nie zwracał na nią uwagi. Blanka nadal jest w domu z Faflem i Greyem. Najgorzej oprócz karmienia, jest w nocy, ona jazgocze na nich, Grey jak na geny husky przystało, zaczyna wtedy wyć i cały dom stawiają na nogi. Juz pisałam, że sama lub w gronie większych czy zdrowych psów, którymi nie może rządzić, jest naprawdę miłym, przyjacielskim i zrównoważonym psem. Przy małych pobudza się, słabe terroryzuje. Przy robieniu zdjęć nie potrafiła w spokoju usiedzieć. początkowo chciała lizać męża po twarzy, pakować mu sie na kolana, ale kiedy widziała , ze jest w centrum zainteresowania, to stale sie kreciła i na kilka sekund nie wytrwała w bezruchu. Po chwili była już tak zniecierpliwiona, że zaczeła powarkiwać, kierowac spojrzenie i pysk na ręce. Są dni, że jest miła i takie, że się jej odmienia.
-
I za też. W Katowicach tymczasowałam po 1, góra 2 psie i adoptowałam na siebie kilka. Po przeprowadzce na wieś, dobrałam. Mieliśmy miejsce i możliwości, ale już niekoniecznie środki, bo raczej większosć ludzi nie miałby tylu wolnych funduszy. Stąd decyzja o odpłatnej formie opieki. Skoro odpłatnie, to legalnie, co wiąże się niestety z kosztami.
-
Na to własnie liczyłam informując, że Blanka powinna znaleźć inne miejsce. Tez mam nadzieję, że przy innych osobach, których sobie nie ustawi, bez słabszych psów, może zachowywać się zupełnie inaczej. Zasugerowałam się wpisami, brakiem kontaktu i zmienionym tytułem z wykrzyknikami. Ja jak najbardziej moge opanować emocje :) Jak coś, to wszyscy tu znają mój numer telefonu.
-
Mam nadzieję, że własciciele je odnajdą. Pewnie je zachipowali i zgłosili numery chipów na Safe animal, mają opisy psów na świadectwach przeciw OBOWIAZKOWEMU szczepieniu przeciwko wściekliźnie, swoje zdjecia, żeby porobić im ogłoszenia. Taka afera, nachodzenie w domu osoby, która je zaopiekowała tymczasowo i szukała im schronienia i wszystko na nic, bo znowu uciekły.
-
-
Własnie miałam pisać, bo czytałam na FB.