Jaaga
Members-
Posts
19057 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Everything posted by Jaaga
-
Przychodzi na noc, nie zawsze i był w dni jak były minusowe temperatury. Nie jest problematyczny, ale za domem szczególnie nie przepada. Jak jest to ok, ale sam nie wejdzie. No i musi byc z naszymi dużymi psami, bo w pokoju Greya mogą być tylko nocą razem, kiedy spi tam Andrzej, Grey go prowokuje, a Zewa aż nosi. Nic nie robi, ale nie zostawiłabym ich bez kontroli samych.
-
Szeleczki, jeśli tu nie znajdzie się ktoś chętny, zareklamuję przy wydawaniu moich szczeniaków. Może akurat ktoś kupi sobie na zapas. Sa fajne, ale na małego pieska- york, maltańczyk. Mam jeszcze psie ubranka w większych rozmiarach, tylko muszę zdjęcia przenieść. Jeśli Isiak będzie tak dobra i zrobi drugi bazarek, to je postaram się jutro obrovic i wysłać. Może będą chetni, bo są nowe, tylko przeleżały rok w szafie.
-
Anecik miala problem z Marcelkiem, rozmawialam z nią o nim wtedy. Chyba Lilutusi warto zapytać, jeśli jednak miałaby zmienić miejsce. Tylko ze to dziki pies. Tak naprawdę dziki i cudów nie ma co się spodziewać. Dobrze byloby, gdyby normalnie zaczęła wychodzić. To nie sploszony czy nieufne pies, tylko żyjacy bez czlowieka od początku. Nie zrobi się z niej normalnego psa. Może tam gdzie jest, Pani jednak zastanowi się nad skuszeniem jej do wychodzenia? Skoro to na uboczu, nie ma dużego ruchu, jak pisala Ela, to powinna bez problemu dac radę. Takie normalne psie funkcjonowanie znacznie powinno polepszyć komfort psychiczny Sabinki. No i do nowego miejsca pewnie musialaby być zaszczepiona. Na wątku Meli opisywałam regres, jaki nastąpił po łapaniu jej i podaniu szczepionki. A robiliśmy to sami i w jej miejscu. Jednak u naszych dziczków wychodzenie, zabawa i gonitwy z innymi psami na zewnątrz mają ogromne znaczenie. Jimmi nawet w Katowicach wychodzil na ogród , który był z tyłu domu. Biegl bez smyczy za psami do furtki, bo inaczej nie dałoby się. Ogrod sąsiadował z naprawę dużym sklepem, zaraz za płotem stale byla kolejka aut i klientów do odbioru towaru z magazynu. I bez problemu do tego przywykł.
-
Zewowi musialam kupiić na ten miesiąc znowu Joserę Festival. Dalam mu karme na kurczaku dwa dni i niestety kupy to rozlane, budyniowate kałuże. Chcialam przyoszczędzić ok 50 zl, ale jak widać musi być uczulony, że znowu tak silnie zareagował. Toleruje gastro intestinal i właśnie tą Joserę. Na szczęście jest karmiony osobno, to nie mam problemu z podjadaniem niewłaściwej karmy.
-
u nas paskudnie, cały dzień w takiej mgle i wilgoci, ze Dylan nosa nie chce wyściubić. Jest szczególnym leniwcem. Wycwanilł się i go przyłapałam, jak poszedl się wysikać na półpiętro, bo po co sobie dupę ziębić na dworze. Nie wiedziałam, kto tam sika i wyszło szydlo z worka. Myslalam, ze to chory Jimmi nie wytrzymuje, choć się zdziwiłam, bo woła, żeby go wypuścić na siku. Tym bardziej, że normalnie Dylan nie chce nawet wchodzić na piętro. Nie wiem, jak wytrzymamy do wiosny. Jak się zaprze, to nie wyjdzie. Wczoraj stal w drzwiach przednimi łapami a ja go za tyłek wypychałam Mam nadzieje, ze nikt tego nie widział
-
Jutro udostepnię na fb. Myslalam, ze ten szczeniak o którym tu piszesz to szczeniak spod szopy, którego Marta Alicja pokazała Toli, a to kolejne zupelnie inne szczeniaki . Jak będziesz udostepniać na fb, to udostępnij mi na priv. Wtedy dam tez u siebie i na grupach. Nie wyświetlają mi się Twoje posty.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Nie wiem, czy Limonka80 zagladnie tu, ale proszę wyróżnij, dam Jej znać. Bez wyroznień nie ma szansy znaleźć domu. -
Byla w szoku, jak śmiał. Oczywiście, że oddałaby mu, ale nie pozwoliłam. Za to z zemsty wysikała cały pęcherz na bezczela na jego poszewkę do sikania On nie widzial, jej ulżyło i oboje byli zadowoleni. Rozstali się prawie w zgodzie. Andżela i tak nie zostałaby u niego beze mnie, chodzi tylko za mną, wiec mam ich zawsze pod kontrolą.
-
Tak, chyba będzie trudniej, bo nawet razem spali. Tym bardziej, że inne psy prowokuje. Ugryzł już Andżelę, kiedy mu weszła do pokoju i jak Zew jest w domu, to go cały czas warczeniem i pokazywaniem zębów drażni. Własnie poniszczył na drobne kawałki koc, który zostawiłam na oparciu fotela. Za niedługo zostaniemy bez kocy, bo niszczy praktycznie jeden dziennie na dwucentymetrowe kawałeczki. Mam juz kilka ostatnich, a rozścielam na fotele. Naprawdę trudny pies. Może neurolog poratuje jego (i nas) lekami. Myślę, ze cos mu się przyda, bo nie radzi sobie w tym stanie, w jakim jest i po tym co przeszedł.
-
Nie bez powodu Fafel czekał tyle na dom :) Trafił najlepiej, jak tylko pies mogłby trafić. Oczywiście jak zwykle był niepewny, ale i tak dzielny i nawet brał smaczki. Państwo ze świetnym podejsciem, cała rodzina. Fafel ma swoją obrożę i u nas załozone szelki, które mu państwo przywieźli. Tak się martwiłam wcześniej, jak on sobie gdzieś poradzi, jak nowy dom zaakceptuje jego wrażliwość i sierść,. Teraz jestem spokojna o wszystko. Rewelacja.
-
Moli@, dzięki. Mam jeszcze do oddania kardiologiczne vetmedin 1,35 mg, UpCard 0,75 i Libeo 10 mg, to dorzucę, gdyby się przydały.