Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19057
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Krecik już wrócił z kastracji.Kosz zabiegu to 250 zł. Musze już znaleźć w końcu czas na opisanie, pomierzenie i fotografowanie fantów bazarkowych, zeby ta kastrację móc opłacić. Czasu wiecznie brak, a wydatki niestety pojawiają sie kolejne. kilka dni temu Krecik sprowokował taką psią awanturę, że nie przypuszczałabym nawet sądząc po jego rozmiarze. To przeważyło o decyzji kastracji. Ten pies mimo wieku ma niesamowite pokłady energii. Wydawałoby sie, ze jest wszędzie i zawsze. I do tego najczęsciej drze dziuba. Nie miała baba kłopotu ...
  2. Obawialam się, że bedzie reagować, jak moje, ale je normalnie, bez nadmiernego zapału. Moje male za to jedza juz drugi worek. Kupilam jeszcze inny smak, gdzie jest tylko 20%ryby i tą zjadły. Z moimi karmami przyszła kość i Drugi sobie znalazl ją. Ona mu wyraźnie bardzo zasmakowała.
  3. Mnie przestraszyłby. Czegoś takiego nie mam w swojej umowie i w umowach hotelowych, które czytalam. Zawsze jest ryzyko, że wlasciciel nie odbierze swojego psa, ale wtedy to jest porzucenie, które reguluje ustawa o ochronie zwierząt, wiec trzeba załatwiać sprawę droga prawna. Nie oddałabym psa do hotelu z takim zapisem nigdy.
  4. Jesli będzie zarobaczony, to skuteczność szczepienia będzie niższa. W sytuacji psów w zamojskim schronisku nie mamy za dużego wyboru, albo zostaną zaszczepione na prośbę i koszt Zea albo nie. Jak dla mnie nie ma się nad czym zastanawiać. Jesli tylko lekarz uzna, że jego stan pozwala na szczepienie, to szczepić. Do nas i do Szafirki ze schroniska psy wyjeżdżają zaszczepione. W taki sam sposób. Miałam juz tu nie pisać, ale naprawdę obawiam się czy i kiedy ten pies wyjdzie ze schronu, jak tak będą maglowanie różne rzeczy. Pies jest w lepszej kondycji, jak widać nie miota się, ucieszyl się na wolontariuszke, wiec i kontakt z człowiekiem chce nawiązywać. Nie ma co czekać, aż go z powrotem dadzą do boksu ogólnego, bo przecież nie jest zarezerwowany. Elu, zapoznaj się z umowami, przedstaw informacje o psie i zabieraj go do hotelu z którym się dogadasz. Jak zostanie zaszczepiony, to i test nigdzie nie będzie potrzebny. Tylko trzeba rzetelnie poinformować hotele o zachowaniu i stanie psa, żeby potem nie było, że Tola, ktora będzie najbliżej, ma na już zabierać psa, bo mu pod swoim blokiem budy nie postawi.
  5. To ten sam pies, ma te same białe znaczenia na palcach lewej przedniej i prawej tylnej lapie, na tej samej ma wilczy pazur i takie samo białe znaczenie na szyi. Bardzo ładnie się zbiera. Lepiej szczepić, bo będzie zabezpieczony.
  6. Mam ją łapac w koc? To spora sunia, udało się nam ją tak z ledwością w aucie przytrzymać, żebym założyłam obrożę. Tak wynoszę Amely, ale to całkiem inny i 11 kg pies. W ten sposób szczepiliśmy Melę i jest taki regres, ze praktycznie przebywa teraz tylko na piętrze; schodzi jedynie żeby wyjść do ogrodu. Tez gryzie przy próbach dotknięcia i to był jedyny sposób, żeby w końcu ją zaszczepić. Chyba, ze chodzi o coś innego z kocykiem? Nie bardzo widzę sens w wymuszaniu dotyku. Ona swoje chyba przeszła, kiedy była łapana do szczepienia. Nie bez powodu pracownicy przy wydaniu ze schroniska odmówili założenia smyczy i bez obroży przenieśli ją w klatce do auta. Moim zdaniem i tak robi spore postępy. Jest zrównoważoną sunią, super sobie radzi w domu. Teraz juz normalnie wychodzi i wchodzi. Po 4,5 roku życia w kojcu i tak doskonale radzi sobie z tyloma nagłymi zmianami. Nawet na imię teraz zawsze reaguje, taka mądralińska dziewczyna
  7. Pisalam o tym, że staję koło niej czy przechodzę i dotykam ją nogami, przystaję do niej przyciśnięta. Na to nie reaguje. Czyli nie bliskość człowieka ją stresuje, a to co czlowiek robi. Moge nieść pranie w koszu, miske z jedzeniem i chodzi przy mnie lub zaraz za mną. Jednak wystarczy ręce skierować w jej stronę, to odskakuje. A przy dalszych próbach gmerania reaguje zębami i ma odlot w oczach.
  8. Sunia wygląda jak manchester terrier. Kiedyś taką z litości wzielam ze schroniska w ciąży. Okazało się, że to rasowa, rodowodowa suczka i Pani jej dlugo szukala. Nawet takiej rasy nie znałam. Jednak historia dobrze się dla suczki skończyła. Pani od razu przyjechała, zabrała ja na zabieg. Sunia wygląda na zadbana, tylko ten guz. Guzy intensywnie rosna do 2 tyg. po cieczce. Sunia mogła mieć, bo teraz byl czas cieczek.
  9. Wlaśnie przyszly wyniki z badania krwi. Wszystko idealnie Czyli jego wybrzydzanie ma tlo psychiczne, a nie chorobowe. Wyslalam je Alaskan. Mial tez zrobiony test giardia z wynikiem ujemnym i dzis rano dostal tabletkę na odrobaczenie.
  10. Pamiętacie to zdjęcie z 23 marca, kiedy Dylan przyjechal i nie potrafił samodzielnie nawet chodzić? Stary, umęczony, chory. Dzis to nie ten sam pies Jest jedynym psem, którego Zoja lubi i co dzień bawią się jak szczeniaki. Pół biedy jeśli robią to na zewnątrz, ale w domu przypominają tornado Czasem marzę sobie o ich wspólnym adopcyjnym domu.
  11. Dziękuję za miłe słowa i różyczki Mam nadzieje, ze teraz juz ktoś wypatrzył przystojniaka.
  12. Dzis Luna juz wychodzi i wchodzi. Nawet treaguje na wołanie, nie sprawdza szczelności ogrodzenia i zaglada gdzie ja jestem. Nie goni kur, zaakceptowała swinię, bez problemu jest z psami. Alatwia się na zewnątrz. Dzięki niej rozruszała się Wena, bo jednak się rozpoznały. Wena jest bardziej aktywna i szuka jej towarzystwa.
  13. Nie ma powycinanych włosów, tamta sierść, jasniejsza zresztą, trzymała się na łupieżu i poplątanych włoskach. W ostatnich dwóch dniach wychodziła juz całymi płatami. Musialam wszystko odkurzać, a Fafel bardzo stresuje się odkurzaczem; trzepie nim jak w febrze. Przez tą sierść wczesniej wzbraniałam się przed nim Wiekszy samiec, a do tego tak kudłaty, nawet nie pomyślałabym, że u nas będzie. Jednak tak jakoś okolicznosci się zbiegły, że jest. Mam nadzieje, ze teraz już wszystko będzie zmierzac ku lepszemu u niego i lada dzień pojawi się odpowiedzialny, kochajacy dom. Jego wizytę weterynaryjną i badanie krwi opłaci fundacja ZEA. Dziękujemy serdecznie fundacji za taką pomoc Jutro będą wyniki. Fafel jest wrażliwy, przeżywa zmiany, a sporo go ostatnio spotyka. Wydaje się jednak i tak zadowolony. Nie jest psem wycofanym, cały czas szuka kontaktu i akceptacji człowieka. Pomaga mu w tym maślane spojrzenie, które po prostu trzeba zobaczyć na żywo
  14. Wlasnie chodziło mi o FB. Karma obojętnie jaka typu Brit, Josera, John dog. Ze względu na cenę kupilam ostatnio Bosch, ale nie jestem zadowolona. Coś nie za szalona cenę, ale i nie marketowa, bo tylko biegunki po takiej będą. Może akurat szybciej karme ktoś sprezentuje. Niektórzy boją się wplacac pieniądze, a wiadomo ze karmy Marta sama nie zje
  15. Och, Ty niedowiarku. Juz nawet glowa inna bez wiszących sopli za uszami Zdjecia wysłane do Alaskan. Dobrze, ze je zrobilam, jak było słonecznie, bo pogodna potem się zmieniła. Jest bardzo chmurnie i ciemno, domowe mi nie wyjdą. Zobaczymy, jak będzie jutro.
  16. Wczoraj wyszla z psami i z nimi wróciła na smaczki. Bardzo się cieszę, że tak się udaje.
  17. Bo ona wlasnie jest taka kochana i nastawiona na człowieka. I grzeczna. Ze względu na dłuższą sierść byla u nas kąpana i nawet wlasnie kąpiel, odżywkę i suszenie suszarką znosiła cierpliwie.
  18. I jeszcze szczekał. To najbardziej prawdopodobne, co napisałaś.
  19. Napisalam wczoraj Marcie, ze cena miesięcznego hotelowania wzrośnie 30 zl ze względu na podwyżki cen karm. Tyśko, a może na fb udałoby się np poprosić o karme dla Meli? wtedy cena nie byłaby wyższa. Może zrobicie jakiś post odnośnie tego, że ceny wzrosły i żeby nadal mogła być w domu, to potrzeba choc troche stałych deklaracji? Może ktoś ma inny pomysł? Na razie po odliczeniu spadku borysowego wysłslam Marcie rachunek na 250 zl za wrzesień.
  20. Tez tak myślę. Tylko nie mam za bardzo zapasu firanek , a ceny mnie odstraszyły od zakupu. Zostały na razie gołe okna
  21. Lunka to coś innego. Ona jest nadal spokojna. Demoluje tylko okna. Wczoraj popoludniu wyszla i po jakimś czasie udało się ja skierować do domu i weszla. Rano bez zniszczeń, choć co prawda firanki nowej nie mialam odwagi zawiesić Agat to duży pies, młody, nadpobudliwy i naprawdę ktoś musi być uświadomiony odnośnie tego. Żeby była jakakolwiek opcja, a nie zabierać natychmiast psa. Po staruszku Rudym, który dostal ostrego rozszerzenie żołądka po nadmiernym piciu i jego układ krążenia nie wytrzymał po zabiegu usuwania płynu w narkozie, też jestem juz przeczulona. Dlatego pisalam, że Agat musi dostawać czesto jedzenie w małych ilosciach. Inaczej może skończyć się tak, jak u biedaka którego opisałaś.
  22. Karma zamówiona :https://allegro.pl/oferta/josera-festival-15kg-9583908559?snapshot=MjAyMi0xMC0wNFQwOToyODoyMS4xOTJaO2J1eWVyOzg1NGFmYzY2NTFjZjQ2M2E3YzMxZDBmZDMzNTE4YjRiYzZmMzk5ZTI5ODcxZTg3OTY5ODM1ZjdiN2RmZmE5ZjM%3D
×
×
  • Create New...