Delay
Members-
Posts
402 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Delay
-
U nas też już kawał od ostatniego miotu i muszę się dokształcić ;) A teraz mam 3 tygodnie niepewności...do USG.
-
Ja kiedyś sama nagrałam takie dźwiękowe zestawienie (z wav-ów poskładane) i świetnie się sprawdziło. Poczytałam tylko jakie dźwięki mają wchodzić w skład takiego nagrania. W tym roku zaserwuję szczeniaczkom dodatkowo "instalację" grzechocząco -szeleszczącą (świetnie się nadają do tego nawet niemowlęce grzechotki) którą "zawieszę" w kojcu. Takie "perpetuum mobile" podejrzałam już w jednej hodowli i bardzo mi się pomysł spodobał ;)
-
[quote name='Martini']Zauważyłam u niej dzisiaj ciemnożółtą wydzielinę z pochwy. [/quote] Ciemnożółtą? To ja bym radziła wizytę u weta, najelpiej z badaniem cytologicznym. W 18 dniu wysięk może jeszcze być, ale bardzo delikatny i przypomianjący popłuczyny po mięsie, żółty mnie by osobiście mocno zaniepokoił. Taki wysięk najczęście sugeruje zapalenie pochwy u suki.
-
Ja nie wiem, w mojej rasie znam sporo suk krytych od 3 roku, a nawet takie kryte w wieku 4 i 5 lat. I rzadko z komplikacjami. Komplikacje równie często pojawiają się u suk 2,5 rocznych, wszystko zalezy jak z hormonami stoją. Oczywiście u suk ponad 5 lat ryzyko rośnie, ale też nie jest wykluczone krycie, przy odpowiednich badaniach.
-
[quote name='niceravik']Ten slogan ma super przekaz. Szkoda tylko, że jest mocno ograny i pasuje na sztandary każdej „rewolucji”. Mowy nie ma o karierze copywritera :razz: .[/quote] Łe, kariera copywritera mnie nie intereści, ja tam robię karierę w sztukach wizualnych ;) A z innej beczki, tak odnośnie powstałej dyskusji. Bawi mnie, że tyle osób wyrabia sobie zdanie nie na podstawie rozmów z fachowcami, a na podstawie nie wiadomo czego. Ja poszłam do najlepszego specjalisty w kraju - ten mnie ani nie ochrzanił, ani nie zbytł - bardzo spokojnie i na luzie opisał mi kiedy warto zastosować, oraz ani słowem nie powiedział że się nie stosuje i że takie z tego kontrowersje wychodzą. Mam w rodzinie lekarza i wiem doskonale, że tak naprawdę żaden lek nie jest całkiem obojętny dla jakiegokolwiek organizmu i wiadomo, że trzeba się z tym liczyć ZAWSZE, czy to odrobaczanie, czy krycie, czy cokolwiek innego. Wiadomo że będą suki, które po badaniach hormonalnych okażą się nie zdatne do hodowli i normalny hodowca, będący w kontakcie z NORMALNYM fachowcem (nie nawiedzonym) nie zdecyduje się na krycie. Natomiast będzie masa przypadków w których lek można zastosować np. jeśli suka stresuje się w podróży i cofa owulację, lub ma cykl skokowy - gdzie ciężko obliczyć odpowiedni dzień do krycia. Sukom z ciężkimi zaburzeniami żaden Receptal z resztą nie pomoże. I kurde jeśli mój największy autorytet nie robi z tematu histerii, nie odradza od razu, a konkretnie tłumaczy działanie i zastosowanie, to ja nie mam pytań.;)
-
[quote name='Agnieszka K.']Nie ma obowiazku odrobaczania psa przed wjazdem do Francji. Odrobaczasz wieć zgodnie ze swoim planem ;).[/quote] Dzięki :) Właśnie postanowiłam odrobaczyć dzisiaj i mieć już święty spokój do ew. porodu. Byłam u dr. Niżańskiego, wszystko super, póki co przyrost hormonów wczesny, adekwatnie do dnia cieczki, w piątek mamy mieć wyznaczony termin krycia. Dowiedziałam się też, że receptal się u psów stosuje, ale generalnie pamiętać należy, że jest to jednak jakaś ingenrencja hormonalna w organizm suki i wiadomo że nie będzie całkiem obojętna i że jest do zastosowania w określonych przypadkach. Nie na siłę i nie bez sensu i jakoś nie usłyszałam on kogokolwiek, że lek jest jakiś straszliwie kontrowersyjny... Czyli jest dokładnie tak jak myślałam. Wszystko z sensem, grunt żeby bez patologii ;)
-
Patologii nikt tu zapewne nie pochwala, podobnie jak pompowania hormonami :)
-
[quote name='xxxx52']Juz gdzies slyszalam ,ze suczka ,lub kotka, chociaz jeden raz w swoim zyciu ,musi dla zdrowia urodzic:roflt::roflt::roflt:To co bedzie jak sie ja pompuje hormonami?:hmmmm:[/quote] Dobra, ale nie schodźmy z tematu może...W końcu przegięcia pseudohodowlane to jedno, a fakt że z tym naturszczykowaniem ludzie przeginają to drugie. Nie zapominajmy że wiele suczek, czy kotek nie byłoby na świecie gdyby nie postęp farmakologii - czyli bez wspomagania w ogóle nie byłoby możliwości ich krycia. Podobnie z resztą jest z ludźmi. Ja nie mam nic przeciwko np.sztucznej inseminacji i pomocy naturze w konkretnych przypadkach. Niecierpię przesadyzmu i hipokryzji. Nie mówię tu o kimś, kto kryje swoją sukę, czy kotkę bez celu, bez badań, bez sensu. Ja osobiście zrobiłam suce badania hormonalne żeby sprawdzić i od tej strony czy wszystko z nią w porządku i czy moje marzenia swoją drogą, ale suka naprawdę się do tego fizycznie nadaje (pominę już formalności, potrzebne oceny, badania obowiązkowe, opinie etc. etc). I ja w swoim toku myślenia biorę pod uwagę pomaganie naturze Z SENSEM. W końcu nie zawsze przecież musi od razu chodzić o jakąś patologię w stylu wspomagania zapłodnienia suki, czy kotki która z punktu widzenia medycyny weterynaryjnej się do tego nie nadaje.
-
[quote name='onek']Jestem bardzo ciekawa. Zanim się podzielisz, uprzedź go, że umieścisz te opinię na forum;)[/quote] Pewnie;) To od dawna mój absolutny autorytet w sprawach wet-ginekologii. Zanim poznałam osobiście to już legendy o nim chodziły.
-
[quote name='xxxx52']co ma wspomaganie hormonalne z ratowaniem zdrowia i zycia zwierzecia?[/quote] A widzisz mnie się wydaje, że dużo ma, bo działa na podobnych zasadach. Wspomaganie hormonalne, wspomaga zapłodnienie - daje większe szanse na skuteczne krycie. Podobnie medycyna OGÓLNIE daje jednak wspomaganie życia, które bez "wspomagaczy" niejednokronie w naturze by nie wytrzymało. Są szczepionki, medycyna daje większe szanse na przeżycie nawet najsłabszemu osobnikowi etc. I jedno i drugie tak naprawdę więc jest "wspomagaczem" natury. Obie te rzeczy nie są naturalne, bo my, podobnie jak nasze psy nie zyjemy tak całkiem naturalnie. Więc wiele dyskusji ocierających się o ten temat, ociera się moim zdaniem o hipokryzję;)
-
Zastanawia mnie... Dużo słyszę o tym co wg. niektórych naturalne, a co nienaturalne. W końcu my sami dzisiaj, nie tylko nasze zwierzaki żyjemy na "wspomaganiu" medycznym. Wielu z nas, podobnie jak niejednego zwierzaka w naturze nie byłoby bez owego "wspomagania";)
-
Dokładnie. Dobrze jest poznać opinie różnych wetów. Jednak dr. Niżański jest dla mnie największym autorytetem w tej sprawie. Jestem bardzo ciekawa jego zdania, na pewno wam tu napiszę.;) A taki mały OFF...słuchajcie, jak to jest z odrobaczeniem suki przed kryciem? bo jedni mi mówią że powinno się na początku cieczki, a wet, który suce wystawiał paszport kazał 48h przed przekroczeniem granicy. I zgłupiałam...
-
Ja się nie zamierzałam popisywać. Proszę mi tu nie startować z takimi ...:pZwracam honor, jeśli koleżanka sprawę przemyślała. Pomyliły mi się strony wątku, ale rozumiem, że tak mnie w tym przypadku, jak koleżance w tamtym może zdarzyć się pomyłka ;)
-
Rozbrajające... chcesz żeby szczeniaki miały "dobre geny" po czym dopuszczasz psa do suki na chybił-trafił, co działa zupełnie odwrotnie. Sama sobie przeczysz. Najważniejszą sprawę w hodowli psów rasowych sprowadzasz do "kwitka". A to ten "kwitek" - czyli metryka jest esencją rasowości twojej suki. Ktoś zadał sobie trud doboru odpwowiedniego reproduktora, przeprowadzenia badań, oceny wartości hodowlanej suki, po to, żeby jej miot był RASOWY, tak jak ona, a ty to wszystko spuszczasz do klozetu... Hipokryzja sięga zenitu, że sama posiadasz psa z metryką i podkreślasz jaki jest RASOWY, po czym chcesz rozmnażać bez sensu kompletnie, bez doboru i w ciemno, wyłącznie dlatego, bo ktoś chce szczeniaczka. Gdyby wszyscy myśleli tak jak ty rasy po prostu by nie powstały, a byłaby cała masa koślawych, chorych rasopodobnych kundli. Nie wiesz że ocena wartości hodowlanej psa i badania, DOBÓR są potrzebne w hodowli psów rasowych po to między innymi, by wyeliminować osobniki nie kwalifikujące się do rozrodu. ŻEBY NIE SZKODZIĆ RASIE, ŻEBY TA RASA DALEJ ISTNIAŁA. Ty masz zdrowie i rasowość szczeniąt twojej suki głboko w... Dlatego niestety, że mamy tylu traktujących hodowlę psów rasowych jak bezmyślną, dziecinną zabawę - to ciągle istnieją pseudohodowle niszczące rasy, wmawiające ludziom bzdury i szerzące średniowieczne, chore poglądy. Szlag mnie trafia jak się z czymś takim spotykam.:angryy: Tak łatwo jest przeczytać o tym czym jest PIES RASOWY i nie szerzyć ciemnogrodu...naprawdę. Ja Ciebie nie pozdrawiam serdecznie, ale serdecznie życzę Ci, żebyś nie robiła krzywdy rasie, sobie, innym i własnym psom. To, że ktoś ma zachciankę na psiaczka nie obliguje Cię do tego.
-
Ciekawy dla mnie temat, zwłaszcza że lada dzień planuję wypad za Paryż na krycie...:p I jak każdy hodowca chciałabym dać sobie i suce jak największe szanse, wiadomo. Do tej pory nie słyszałam, ani nie spotkałam się ze wspomagaczami. Cieczką mojej suki lada chwila zajmie się dr. Niżański, żeby określić najlepszy moment do krycia, to z ciekawości się go zapytam jak to jest z tymi "wspomagaczami". Jego zdanie jest dla mnie święte, jestem bardzo ciekawa jego opinii.
-
Świerklaniec dn. 13.09.2008r. - III Krajowa Wystawa Psów Pasterskich
Delay replied to Collieland's topic in 2008
A może ktoś z Wrocławia lub okolic się wybiera i miałby miejsce dla jednej niewielkiej osoby i średniej suczki collie? :) Bardzo chciałabym zgłosić sukę, ale jeśli nie znajdę dojazdu to nie da rady. Chętnie dokładam się oczywiście do paliwa :) -
Najlepsza wystawa międzynarodowa w Polsce - do konca roku 2008????
Delay replied to Marek z Gromem's topic in 2008
Ja oczywiście uwielbiam Wrocławskie wystawy, bo na tych jestem konsekwentnie co roku i to moja "rodzima" wystawa. A ze zwiedzonych dotąd - Leszno oraz Kraków (słyszałam że Krakowskie wystawy są super i tak też było :) ) Katowic niecierpię, choć mojej suce wszystko jedno czy się wystawia na hali czy na dworze. Mnie za to po Katowicach tak łeb bolał, że zdychałam potem 2 dni. Ringi w katowicach zawsze są za małe, fe. -
Najlepsza wystawa międzynarodowa w Polsce - do konca roku 2008????
Delay replied to Marek z Gromem's topic in 2008
Ja oczywiście uwielbiam Wrocławskie wystawy, bo na tych jestem konsekwentnie co roku i to moja "rodzima" wystawa. A ze zwiedzonych dotąd - Leszno oraz Kraków (słyszałam że Krakowskie wystawy są super i tak też było :) ) Katowic niecierpię, choć mojej suce wszystko jedno czy się wystawia na hali czy na dworze. Mnie za to po Katowicach tak łeb bolał, że zdychałam potem 2 dni. Ringi w katowicach zawsze są za małe, fe. -
Ja też szukam transportu z Wrocławia do W-wy (może być w sobotę i może być w niedzielę) dla 1,5 osoby i suki collie. Oczywiście dorzucam się do kosztów przejazdu :) Suka szkolona, zaprawiona wyjazdowo i wychowana :)
-
A może ktoś collaczki cyknął? ;) Miałyśmy z moją suką wielki dzień, bo zakończyła Championat Polski pięknie wywalczonym CACIB-em, ale aparat nam wysiadł... ;) Szczęście że collakowcy nam troszkę ładnych fotek zrobili - to będzie co na stronkę wstawić i się pochwalić :) Wystawa była bardzo udana, ja spaliłam plecy, pogubiłam buty w biegu - ale było warto. Pomyśleć że od 2 lat się zbierałam do Krakowa ;)
-
[quote name='Okamia']może i ty jesteś facetem ale ja nie ... mimo iż nie miałam sposobności bycia w jakiejkolwiek hodowli to mniej więcej interesuje się kynologią i mniej więcej orientuje się jakie warunki panują w hodowlach polskich a jakie w zagranicznych[/quote] A po co to uogólnianie? byłaś we wszystkich?? Ja byłam w kilku jakoby super zagranicznych hodowlach gdzie warunki nie różniły się od polskich hodowli w których miałam okazję gościć. Już bez przesady z tym generalizowaniem. [quote name='Okamia']Jeżeli chodzi o Polską kynologie to jest trochę w tyle za resztą świata zwłaszcza jeśli chodzi o warunki hodowli i pseudohodowle :/[/quote] Tak, wiadomo jak w Polsce wyglądają przeciętne zarobki, ale są hodowcy liczący się za granicą i to ta "za granica" jakoś zdarza się przyjeżdża do Polski a niekoniecznie odwrotnie. Za granicą można dostać materiał hodowlany w cenie 5 razy wyższej, ale niekoniecznie będzie on wyhodowany w lepszych warunkach. czy też będzie lepszej jakości. Z resztą z importami też bywa różnie i bardzo często zdarzają się nie trafione - a raczej rzadko się zdarzają trafione, niestety. W mojej rasie są hodowle np.Francuskie, gdzie nie robi się badań na dysplazję (obowiązkowe w Polsce) i baaardzo to importowanie się odbywa na chybił-trafił oraz stanowi spore ryzyko (a ceny są wiadomo, adekwatne do zarobków...np. Francuskich a te się jak wiadomo od Polskich różnią) A czy materiał lepszy? ano niekoniecznie, niestety i trzeba mieć farta żeby dobrze trafić. To, że Polska kynologia- w związku z pseudohodowlą, czy brakiem kultury posiadania psa u laików kuleje, to się zgodzę. Ale z tymi gorszymi jakoby "warunkami" na które zasługują psy, w hodowlach (nie pseudohodowlach oczywiście) to bym nie przesadzała, bo to moim zdaniem gruba przesada.
-
Ja kupiłam kicię MCO z metryką, po wybitnych championach, na raty, za baaardzo przystępną cenę. Szukałam pet'a na kolanka, żadnego wystawiania - bo wystarczy mi że psy wystawiam. Udało się szybko i bez problemów :) a hodowcy to faktastyczni ludzie z którymi mamy stały kontakt.Kicia wyrosła na jak najbardziej wystawowego przedstawiciela swojej rasy - aż nas hodowcy próbowali namówić na wystawianie ;) A ostatnio szukałam psiaczka Shih-Tzu, również z bardzo dobrym skutkiem, znalazłam ich nawet kilka. Strasznie mnie smuci, że jest tyle osób gotowych zapłacić za szczeniaka, czy kota bezpapierowego tyle, co mogliby zapłacić za zwierzę rasowe, nie rokujące wystawowo.:shake: A przecież taki pet - to rasowe zwierzę, tyle tylko że nie hodowlane i nie wystawowe. Jeśli komuś nie zależy na wystawianiu i hodowli to taki pet- to przecież doskonały wybór i za przystępną cenę. Nie dziwię się, jako hodowca - że pety nie są ogłaszane publicznie, a można się o nich dowiedzieć dzwoniąc do hodowli. Uważam, że tak jest w porządku i nie ma potrzeby pisać np. na stronie internetowej hodowli, że jakiś młodzik w miocie to akurat pet. Takie rzeczy tzreba zawsze i tak osobno wyjaśniać - przecież nikt nie będzie wymieniał mankamentów po przecinku u szczeniaka, bo też wiele rzeczy może ulec zmianie, wiele z nich nie ma wpływu na komfort życia szczeniaka - a złośliwi nie zrozumieją i będą...złośliwi.
-
Psa z rodowodem można nawet dostać za darmo, zwłaszcza jeśli zajdą jakieś konkretne okoliczności i zwykle chodzi o psa dorosłego i nie wystawianego lub nie rokującego. W życiu różnie się układa, a nie każdy od razu to zdzierca. ;)
-
Witajcie! poszukuję szczeniaczka Shih-tzu, suczki tzw. "pet'a" czyli na przysłowniowe "kolanka" lub jak kto woli "nie do wystawiania" ;) Poszukuję dla dobrej znajomej, sprawdzona osoba, nie chce nabijać kabzy oszustom i poszukuje psiaczka w niższej cienie, tak jak napisałam ew. defekty nie grają roli, gdyż piesek nie będzie wystawiany, za to bardzo kochany :) Jeśli ktoś tu zorientowany w temacie wie coś o jakiejś małej hodowli w której aktualnie byłyby szczenięta, to proszę o info :)
-
[quote name='saJo']ZAWSZE moze sie zdarzyc, ze jakiemus psiakowi cos nie podpasuje. Znam psy,ktore dostaly skretu po suchej karmie, czy to znaczy, ze nie nalezy podawac suchego? We wszystkim trzeba miec umiar i zdrowy rozsadek. Jesli ktos zapycha psa samymi koscmi, to nie jest BARF tylko glupota.[/quote] Masz absolutną rację, zgoda. Jednak mnie zastanawia dlaczego tak nagminnie od znajomych wetów słyszę o znacznie większej ilości tragicznych przypadków przy BARF-ie a niesłychanie sporadycznie przy suchej karmie (dodam że 100% perforacji i okaleczeń przewodu pokarmowego w wyniku karmienia BARF-em, co nie dziwi mnie akurat). Ja nie oceniam, bo ja nie jestem wetem, ani nie mówię kategorycznie "nie" umiejętnie przygotowywanemu psu BARF-owi i to zasłyszane informacje, ale jednak ZASTANAWIAJĄCE Zastanawia mnie też to, co słyszałam - że tak jak skręt przy suchej karmie owszem, tak jak piszesz, zawsze się może zdarzyć, choćby u psa który po zabawie lub przed się najadł, to jednak jeśli ma to miejsce na diecie BARF wychodzą dużo tragiczniejsze historie i powikłania i co gorsza przypadki tego typu są znacznie liczniejsze. I jest podobno wyraźna różnica. Jak pisałam, ja nie osądzam - ja się otwarcie zastanawiam.