Jump to content
Dogomania

Delay

Members
  • Posts

    402
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Delay

  1. Wszystko zależy od weta i jego umiejętności ;) Ale faktem jest że resorbcje się zdarzają, choć podobno najrzadziej po 28 dniu ciąży (choć się zdarzają, rzadko, bo rzadko ale czasami nawet w 7 tyg ciąży...). Brzuszkiem suki się nie sugeruj, różnie z tym bywa, a już zwłaszcza w przypadku pierworódek. O wielu suczkach już słyszałam, czytałam i widziałam, że brzuch niewielki a się rodziło czasem nawet 6 a czasem nawet 8 ;) (mama mojej suczki miała bardzo niewielki brzuszek przy 1 ciąży i urodziła 7) Czasami brzuch ogromny, a się rodzi 3-4, chyba nie ma z tym reguły. No i podobno wysportowane, mające dużo ruchu sunie mają lepiej umięśnione brzuszki, i toteż nie zawsze te brzuszki są w ciąży jakieś wyjątkowo duże. No zobaczymy jak to będzie :) Moja ciężarna też ma niewielki brzuszek, na USG było widać conajmniej 3, a teraz gdyby jej się brzuch nie ruszał i gdyby nie było go widać jak się sunia położy, to w życiu bym nie powiedziała że to już końcówka ciąży :lol:
  2. [quote name='Magda i Saga'] Zastanawiam się też, czy warto a może właśnie nie należy kąpać suki.[/quote] Ja się nad tymsamym zastanawiałam ostatnio. Generalnie ciężarnej bym nie kąpała, za to niektórzy kąpia po porodzie. Ja zmam wetów którzy odradzają mycie suki po porodzie...inni z kolei zachęcają...i sama już nie wiem :roll: Nas odwiedzi zaprzyjaźniona pani weterynarz, która niejeden poród jużodebrała, to się dopytam jakie jest jej zdanie.;)
  3. [quote name='magat']To tak jak my - może być ciekawie i mam nadzieję szczęśliwie(DSPP);) odliczamy każda godzinę (drugie krycie 18 listopada) [/quote] :) ;) U nas pierwsze było 19 listopada i potem przy USG wyszło że najwyraźniej to TEN dzień był, a że krycie we Francji, to dwa razy "poprawiliśmy" jeszcze na wszelki wypadek ;)
  4. [quote name='moon_light'] To na jakie dzieci aktualnie czekamy ? Zanotowałam tylko sznaucerki, mastiniątka,bulwy Proszę mi przypomnieć co jeszcze "w drodze" ;)[/quote] W drodze jeszcze collaczki ;) :loveu: mamy jeszcze tydzień do 64 dnia ciąży. :multi: A małe dożęta śliczniaste :loveu:
  5. [quote name='AGA NR 1'][B]Delay,[/B] a który to dzień ciąży u Was ?????? :loveu:[/quote] Dzisiaj mija 55 ;) Apetyt się dzisiaj poprawił. Znajoma wetka, która niejeden poród już odebrała poradziła, żeby podać suce glukozę w minimalnej dawce. Podobno nie jest to coś czym można suce w jakikolwiek sposób zaszkodzić, więc kupiłam.
  6. U mojej suki przedwczoraj i wczoraj znowu był kryzys z apetytem, maluchy wierzgały jak wariaty i chyba jej skopały żołądek bo wymiotowała rano. Ale temperatura w normie i suka wesoła, żwawa. W desperacji dodałam dosłownie kapkę jogurtu ale dopiero dzisiaj się przeprosiła z jedzeniem. Odnoszę wrażenie że nie zjada tyle, ile powinna, ale przynajmniej nie widać żeby schudła. ;)
  7. U nas przy pierwszym miocie kilka lat temu to nie natura a wypadek spowodował, że pierwszy szczeniak nie przeżył, sekcja wykazała że był zachłyśnięty, był wylizany do czysta, więc suka go nie odrzuciła. Ja uważam że należy pomagać, wyjąć szczeniaka z błon jeśli suka tego nie zrobi, w końcu zwłaszcza pierworódka ma prawo być w szoku, odessać wody płodowe z pyszczka...trzeba umieć reagować, tylko nie natrętnie - bez przesady, ale w razie potrzeby. W końcu ile razy można uratować życie jaknajbardziej zdrowemu, pełnowartościowemu szczenięciu, po co się zdawać na "ślepy traf". Przecie np.taki zachłyśnięty szczeniak może mieć pecha po prostu a niekoniecznie od razu natura go chciała uśmiercić ;) Gratulacje dla najnowszych ludzkich babć i suczych mam! :loveu:
  8. Gdyby się mojej pannie brzuch nie ruszał, to w ogóle bym nie pomyślała, że to już końcówka ciąży, co najwyżej, że się troszkę za dużo najadła ;) :lol: Znajomi się śmieją, że co ja od atletycznie zbudowanej sportsmenki wymagam żeby jej się powłoki brzuszne przy "pierwszym razie" rozciągnęły :p
  9. [quote name='blondie']moja sunia przed samym porodem też nie miała jakiegoś super apetytu, tydzień przed było jej nawet mocno niedobrze, miała sensacje żołądkowe i nic nie zjadła (chyba nawet o tym pisałam tutaj). [/quote] No to mnie trochę pocieszyłaś :) moja Mattiuszka właśnie też coś przedwczoraj i wczoraj nie dość że bez apetytu, to jeszcze wymiotowała. Ale temepratura w normie i temperament radosny jak zwykle - a wieczorem apetyt nieco wrócił. Zauważyłam tylko że jakby więcej i częściej pije. Brzucho większe, ale i tak niewielkie, jak na ciężarną, za to jak się rusza...:crazyeye: No ciekawe iloma wariatami mnie obdarzy :p Rodzice i krewniacy bardzo temperamentne to nie da rady, dzieciaki coś czuje takie będą :lol:
  10. Obejrzałam sobie fotki na waszej stronie panienkobubu, no po prostu prześliczny jedynaczek :loveu: :)
  11. Są suki, które nie akceptują nawet zdrowych dzieci...ech...no bywa różnie. A jak się ma twój maluszek [B]panienkabubu[/B] ? :) Wymiziaj go ode mnie.:loveu: Moja mamuśka zaczęła sypiać w porodówce, wygląda na to że ją zaakceptowała, pytanie czy będzie chciała tam urodzić :p:cool3: A maluchy urządzają sobie w brzuchu imprezki, brzuch bardzo intensywnie rośnie (ale nadal wydaje mi sie nieduży) a suka jakimś straszliwym apetytem nie grzeszy...co mnie trochę martwi...Jeszcze jakieś 10 dni...:loveu:
  12. Moja "mamuśka" coś znowu zaczęła grymasić z apetytem :roll: martwi mnie to. Ja wiem że maluchy coraz bardziej się rozpychają ale ledwie zaczęła jakkolwiek jeść więcej...to znowu je jak wróbelek...ech:p Nie jest osowiała, jest całkiem żwawa jak na swój stan...ale gdzie wilczy apetyt?
  13. [quote name='Patisa']Naprawdęduże hodowle, gdzie trzyma sie 15-30 psów w boksach to juz nie są hodowle tylko rozmrażalnie.[/quote] Widzisz, nie zawsze tak jest. Najlepszym przykładem jest hodowla z której pochodzi moja suka. Tam jest 37 psów, mioty nie są częste, nie wszystkie suki są w ogóle rozmnażane. Jest to hodowli szefa Legnickiego oddziału ZK i jego zony i nazwanie takiej hodowli "rozmnażalnią" byłoby po prostu OBELGĄ:mad: Psy są zadbane, 24h na dobę mają opiekę, ogromny ogród, dom w każdej chwili do dyspozycji. Są to jedne z najpiękniejszych psów tej rasy w Polsce, a wkład hodowców w rasę jest OGROMNY. Ja nie jestem za posiadaniem aż TAKIEJ ilości psów, ale nie zgodzę się na generalizowanie że "naprawdę duże hodowle" to od razu rozmnażalnie. Owszem, nie wszystkie psy w tak dużej hodowli będą szkolone, ale nie muszę od razu być rozmnażane na potęgę i zaniedbane! Trzeba się liczyć z tym, że są hodowcy, psajonaci, którzy mają i czas i pieniądze na posiadanie naprawdę dużej hodowli. Notabene zdarza się nierzadko, że tacy hodowcy niechętnie sprzedają swoje psy i powiększają hodowlę właśnie dlatego że nie są rozmnażaczami chcącymi nabić kabzę na sprzedaży psów;) Zdarzają się różne przypadki - także wśród małych, domowych hodowli. Nie wolno generalizować, to jest szkodliwe i niesprawiedliwe.
  14. Ja się przyznam, że swojej "mamuśce" nic nie dodaję do karmy. Bałabym się przedobrzyć i weci też nic nie zalecali, jak tylko usłyszeli że suka wcina Hill's.;)
  15. niewielki nadmiar też może byc przyczyną tężyczki..ech i jak tu wycentrować? współczuję suczkom małych ras.
  16. [B]blondie - [/B]"Bajerek" - czyli Bayard, jako maluszek był naszym ulubieńcem, z całego miotu :loveu: ;) Pozdrów go od babć hodowczyń, Ewy i Agi :) - jak będziesz miała okazję.\ A u naszej najnowszej przyszłej mamusi w brzuchu się już ruszają fasolki. Niby ten brzuch mały, na stojąco niewiele czuć, ale jak się Mattiuszka położy to czasem cały aż faluje. Czasem jak sobie leżę z suką w porodówce to gładzę brzusio i mówię do "fasolek" ech...zwariowała pańcia :p
  17. [B]panienkabubu - [/B]trzymaj się!! To są dla nas strasznie smutne sytuacje, ale faktycznie matka natura wie co robi. W naszej hodowli przy poprzednim miocie straciliśmy najładniejszego maluszka to była jedyna złoto umaszczona sunia. Niestety moja siostra przegapiła początek porodu w nocy i pierwszy urodzony maluszek nie przeżył. Strasznie się boję jako przyszła "babcia" takiej sytuacji...kiedy traci się maluszka i już nic nie można zrobić. Oczy mi zachodzą łzami jak sobie pomyślę...ale muszę być przygotowana na wszystko i jeszcze opanowana do tego (jezu jak ja to zrobię?).
  18. Dzięki :loveu: Moja mamuśka kręci się po domu i zaczyna sobie wyszukiwać "kąta". Nic tylko jutro robimy porodówkę, żeby już w niej polegiwała. Niestety moje legowisko plastikowe Savic dojdzie dopiero za tydzień, bo zabrakło Krak-vet'owi na stanie, ale przyjdzie wcześniej kojec na szczęście. :multi: [B]panienkabubu[/B] - GRATULACJE!!!!!!!!( ;):thumbs:) i pozdrowienia.
  19. Ja nigdy nie namaczałam swoim psom karmy i z układem trawiennym zawsze wszystko w porządku (dokładne badania były, w tym na przyswajanie) Psu dobrze robi gryzienie pokarmu no i to lepiej także dla zębów. Namaczałabym, ale bardzo młodym szczeniętom i dziaduniom ;)
  20. Po naszej straszej suni i po mamie mojej Mattie prawie nie było widać pierwszej ciąży, a maluchów było 6 i 7 ;) Najlepsze zdziwienie przeżyła jedna moja znajoma której urodziła się 10-tka przy małym brzuchu...dziwny jest ten świat :lol:
  21. :) - daj znać jak tam USG! - i wszystkiego najlepszego dla przyszłej mamusi ;) Moja ruda "mamuśka" wcina nareszcie aż miło patrzeć - mamy dzisiaj 48 dzień ciąży.Ach doczekać się rudych bąbelków nie mogę :loveu:
  22. [quote name='panienkabubu'] A jeden wet mi powiedział, że można czekać do 70 dnia...... buahahahahaha..... Chyba weterynarię to on kończył w Azerbejdżanie :)[/quote] hahaha :turn-l:dobre!:lol:;) A moja "mamuśka" ciągle nie chce się oszczędzać i coś czuję że się wariaty urodzą, takie jak ona. Poza tym cycuchy rosną jak szalone, a brzuchol mniej. Podobno sporo pierworódek paradoksalnie nie "wywala" z brzuchem, u nas bąble jakby wysoko siedziały jeszcze, no zobaczymy na 1,5 tyg. przed porodem:cool3::lol:
  23. Moja suka do tak 2 roku życia była potwornym niejadkiem. Zauważyłam że najgorzej było jak histeryzowałam z tego powodu. Kompletnie jej miska nie interesowała. Pracować też na żarło nigdy nie chciała. Potem się poprawiło. Ale, ja w końcu to olałam...nie zjadła, zabierałam miskę i pomogło. Nigdy jej niczym nie dosmaczałam suchego. I w końcu głodniała naprawdę i jadła. Chuda była ale zdrowa. Po 2 roku życia poprawiło się, zmężniała i już bardzo rzadko problemy z apetytem się pojawiają. Teraz z koei w ciąży zupełnie rpzestała jeść tak właśnie w 4 tygodniu...jest już 6-sty a ona jako tako zaczęła jeśc dopiero od połowy 5-go. Ale wiem że to normalne w ciąży, no i suki już potem jadają częściej, ale małe porcyjki.;)
  24. Moja "mamuśka" jest właśnie w 6 tygodniu ciąży i całą pierwszą połowę grymasiła z jedzeniem (w 3 tygodniu kompletnie nic nie jadła przez tydzień) USG w 4 tygodniu potwierdziło ciążę. Jeść zaczęła dopiero od 5 tygodnia...i dopiero teraz wcina jak należy. Brzuch jakoś bardzo powiększony nie jest, niewiele się zaokrągliła...no ciekawe, bo poza tym wszystko nadal tak samo. Ciekawa jestem, bo na USG widać było że ciąża ewidentnie mnoga.:p Ale podobno po niektórych sukach i po 40 dniu niewiele widać.
  25. No conieco da się zrozumieć ;) Ja coś nie mogłam tłumacza "słowackiego" znaleźć, dzięki :)
×
×
  • Create New...