Jump to content
Dogomania

Delay

Members
  • Posts

    402
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Delay

  1. U nas w hodowli są trzy świetne collaczkowe dziewczyny :) 7 letnia emerytka Bonitka i dwie młode 3,5 letnie babeczki - Vienka i Mattie (ta ostatnia "latająca" mieszka ze mną ;) ) A wkrótce rodzinka powiększy się o maluchy Mattiuszki i liczymy że jeden z maluszków zostanie w hodowli.:multi:
  2. [quote name='Noelani']Oj nie wiem czy bedziesz miala ze spiwora jakis pozytek :roll:[/quote] Ja mam stary śpiwór do wyrzucenia, no i chciałabym żeby dzieciaki w miarę miękko miały. Stare pościele, prześcieradła, ręczniki - gazety i grubą folię malarską też mam ;) Koce też mogą spokojnie być do odstrzału. W ogóle mam mieszkanie przed generalnym remontem, w zasadzie nie mam mebli (starocie wyprute przez śp psa narzeczonego) i kupę miejsca na porodówkę. :) Będzie więcej miejsca niż przy poprzednim miocie w naszej hodowli. Kawał linoleum sobie załatwiam bo jedyne co nie idzie do remontu to kaflowa podłoga, którą chciałabym oszczędzić. [quote name='Noelani']Trzymam kciuki za pomyslne rozwiazania :loveu:[/quote] Dzięki ;):multi: Brzucholek powoli rośnie.
  3. Matko...a jeśli ktoś jest frutarianinem przekonanym o trafności swojej ideologii to jego pies to chyba żyłby wodą i...powietrzem :lol: Dla mnie stosowanie diety vege u ludzi jest dyskusyjne, a co dopiero u psów.Po co? w imię czego? Ja preferuję suchą karmę (tak, sucha karma to też mięso, żeby była jasność), ale nie mam nic przeciwko BARF-owi, choć uważam za kontrowersyjną dietę, ale vege... Jak się tak przyjrzeć ruchom z pod znaku "zielonych" to kupa tam niejasności, albo przeczenia samemu sobie, albo niedouczenia zwykłego nie wspominając o niezgodnościach z nauką. A jak się przeanalizuje realia i zacznie myśleć logicznie natychmiast człowiekowi studzi się zapł do tego typu ideologii. Tu trzeba umieć filtrować działanie z sensem, od fanatyzmu i ślepego podążania za modą "new age". Wszystko ok, ale z logiką. Jak dla mnie pozbawianie psa, mięsożercy podstawy jego naturalnej diety jest conajmniej dyskusyjne...po co?
  4. Ja chyba poświęcę swoje starusieńkie koce i stary śpiwór. Remont mieszkania czeka na "po szczeniakach" więc aktualnie mieszkam jak kloszard, mebli praktycznie nie ma, jest kupa miejsca na porodówkę ;) Za to od kiedy suka wpakowała mi się do największej miski stwierdziłam że chyba kupię plastikowe legowisko Savica - no i metalowy kojec z paneli. Oj szykują się wydatki...:p
  5. Gratulacje dla najnowszych mam i babć :loveu: Jeszcze nie dawno miałam mamie sprawić Shih-tzaka, ale nic z tego nie wyszło, wybrany maluch się pochorował a mnie wyskoczyły nagle gigantyczne wydatki. Ale wszystko przed nami ;)
  6. Ja jestem bardzo ciekawa ile u nas będzie bombli. Na USG było widać "conajmniej" 3 a doktor stawia na 6 ;) No zobaczymy...:p Póki co jestem cała szczęśliwa że apetyt wraca...no bo dzieciom kręgosłupy rosną a ta moja małpa jadła jak wróbel :shake:
  7. Szkoda że nie ma kalendarza ciążowego w wersji anglojęzycznej ;)
  8. ;) Dzięki!!!:Cool!: No szykuję się, szykuję :lol: U znajomej niedawno 10-tka przyszła na świat co w mojej rasie jakoś bardzo często się nie zdarza na szczęście.
  9. Zdrowie rodziców nie gwarantuje że i szczenięta będą wolni od dysplazji. Zwiększa oczywiście prawdopodobieństwo że tak będzie. Są rasy w których do hodowlanki jest wymagane prześwietlenie na dysplazję i bez niego pies nie ma uprawnień suki hodowlanej czy reproduktora. Tak też jest w mojej rasie. Oczywiście moja suka swoje na wystawach wyjeździła ale bez badania nie otrzymałaby uprawnień suki hodowlanej. Po badaniu dostaje się wpis do rodowodu z odpowiednio oznaczonym wynikiem badania - u nas to HD-A, czyli "wolna od dysplazji". Badanie wykonane było w 15 miesiącu życia, był to nasz ostatni obowiązek do wyrobienia suce hodowlanki, bo potrzebne oceny z wystaw już miała. Wiesz, no to są żywe stwory, nie możemy przewidzieć niestety wyników badań, ale można zrobić 6-8 miesięcznemu szczeniakowi badanie USG stawów, które dobremu lekarzowi jest w stanie pokazać że są jakieś anomalie co może już jakoś nienajlepiej rokować na przyszłość i wiadomo że trzeba uważać. Moja suka jako miłosniczka frisbee miała USG bioderek w 9 miesiącu życia, zrobione właśnie po to, żeby zobaczyć czy nie widać na pierwszy rzut oka jakiś anomalii. Jeśli natomiast pies okazałby się dysplastyczny, a eksterierowo byłby świetny - no trudno. Przykro na pewno bardzo, ale tak bywa i trzeba się z tym liczyć. W końcu może i ładny, ale z hodowli musi zostać wyłączony dla dobra jego potomstwa.;) Wystawy to owszem, dobra zabawa, nie daja też 100% pewności o wartości hodowlanej psa, trzeba je traktować z odpowiednim dystasem. Badanie o ile wiem można robić już w 12 miesiącu życia.
  10. Ze zrozumieniem to ja czytam, tylko przeoczyłam oczwkiwanie na sterylizację ;) Tak to jest jak się czyta kilka rzeczy na raz. W każdym razie nic nieprawdziwego nie napisałam;)
  11. [quote name='Ajrisz']Ej, spokojnie... Mysle, ze nie musisz az tak bardzo angazowac sie w dyskusje i 'uciekac sie' do kwestionowania wiedzy, doswadczenia oraz wyksztalcenia lekarzy (rowniez tych z mojego otoczenia). Dla mnie EOT, zycze powodzenia przy porodzie.[/quote] A tam od razu wczuwać. Nie kwestionuję wiedzy lekarzy z twojego otoczenia, przecież ich nie znam, stwierdzam fakt po prostu że są różni lekarze ;) Piszesz "ci inni" - no moi, ci z rodziny, czy "rodzinni" bo mam dwóch, czy szpitalni (a trochę ich znam) to źródło moich poglądów, z powietrza się nie wzięły, ale oczywiście nikomu nie każę się z nimi zgadzać. Notabene, zdarzają się lekarze, którzy przy leczeniu antybiotykowym zalecają jedzenie...ogórków kiszonych :lol: A żeby poznać prawdę o "probiotykach" wystarczy przeczytać ile bakterii zawierają, jakie i jakie to ma faktycznie znaczenie dla organizmu. To wystarczy. Ja nie wiem, skąd takie napięcie? czy ja coś złego czy dziwnego napisałam? :) Dziękuję za życzenia :) - też sobie tego życzę, ale od kiedy wiem, że mam zagwarantowaną pomoc weta i doświadczonego hodowcy, to jestem spokojniejsza . A wracając do tematu. Zgłosiłam się do klubu hodowców Hill'sa i muszę ich pochwalić. Ceny niższe niż na telekarmie, bodaj najtańszym "sklepie" z karmami w którym się kiedykolwiek zaopatrywałam i darmowa, bezproblemowa dostawa gratis. :multi:
  12. Nie wytrzymałyśmy i zrobiłysmy USG w 34 dniu ciąży. I mamy fasolki!!!!:multi: Na pierwszy rzut oka widać było 3 ale nasz doktor mówi że on stawia na dwa razy tyle. Ciąża rozwija się prawidłowo a suka bardzo spokojnie zniosła badanie, które przeprowadzone było na stojąco, bez golenia i cudowania. Szczęśliwa oficjalnie już "mamusia" została wygłaskana, wycałowana i wymiziana :) Wraca jej apetyt, a ciążę już po niej widać - brzucho powiększone i sutki. Dowiedziałyśmy też że faktycznie wypływ śluzowy jest najpewniejszym objawem ciąży, oraz że jeśli fasolek jest sporo to pojawia się tak jak u nas, już w 3 tygodniu. Cieszę się niesamowicie, bo były wszystkie możliwe objawy i przeczucia nas nie myliły. Fotka trochę nie ostra, ale dwie z 3 widzialnych fasolek udało się ułapać ;) [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img124.imageshack.us/img124/4941/fasol3xi6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/img124/fasol3xi6.jpg/1/"][IMG]http://img124.imageshack.us/img124/fasol3xi6.jpg/1/w450.png[/IMG][/URL]
  13. Ja bym doliczyła sobie do badań suki przed kryciem jeszcze 3-krotne podanie suki pod kątem ustalenia terminu krycia + badania hormonalne oraz badanie suki ogólne, sprawdzające w jakim stanie zdrowia jest suka. W mojej rasie, nawet przy kryciu zagranicznym spotykam się z kosztami krycia znacznie niższymi niż tu podane, 400-600 EU. Przy czym nasi zagraniczni sąsiedzi jak zauważyłam nie biorą często za krycie równowartości szczenięcia (800-1200EU), tylko połowę tej kwoty. Np. rzeczeni Francuzi mają podobno taki zwyczaj, przynajmniej w mojej rasie ;)
  14. [quote name='koko313']nigdy nie zamierzałam rozmnażać moich suczek.[/quote] Jeśli twoja suczka nie jest hodowlana, to po prostu ją wysterylizuj. Będzie jej się lepiej i zdrowiej żyło, a ty nie będziesz przeżywała stresów i problemów z niechcianą ciążą;). Uratujesz też suczkę przed ropomaciczem, które jest często śmiertelne.
  15. U nas też wymioty były, ale ostatnio się skończyły, za to zachcianki są i apetyt wraca...i to jaki szalony:crazyeye:. Ciekawe czy znowu wrócą wymioty jak brzuch urośnie... Jak narazie nie wytrzymałam i po rozmowie z naszym ulubionym dr.Niżańskim, który mnie uspokoił co do badania, umówiłam się na USG w poniedziałek. No ciekawa jestem czy moje przeczucia się potwierdzą :p Wszytkie znaki na niebie i ziemi na to wskazują póki co że wszystko po naszej myśli i nawet doktor to potwierdził. To będzie 34 dzień. Ach...jak ja wytrzymam do poniedziałku...
  16. Nie, nie jest to wyłącznie moje zdanie, jest poparte faktami, opiniami lekarzy, dietetyków - ale nikt ci się nie każe ze mną zgadzać ;) A to co ci napisałam to są fakty, sama z resztą nieraz chorowałam i brałam antybiotyki + jak pisałam, mam w domu lekarza :) (z resztą niejednego ;) ) Wiesz, są też różni lekarze, lepsi, bardziej wykształceni i ci mniej - no ale nie zamierzam w tej materii dyskutować, bo to twoja sprawa w jaką wiedzę wierzysz, a jaką odrzucasz. Poza tym, wiara ludzka czyni cuda - ludziom pomaga nawet placebo jeśli wystarczająco mocno wierzą - i bardzo dobrze i może więc faktycznie nie ma co ich oświecać na siłę. I rozumiem że traktujesz jogurt jako dodatek.;)
  17. Wiecie co...kryłam swoja sukę reproduktorem z jednej z najstarszych (o ile nie najstarszej) hodowli mojej rasy we Francji. Małżeństwo mieszkające w przepięknym starym domu na wsi, z przepięknym dużym, zadbanym wybiegiem dla psów, gdzie każdy mógł wejść do domu, jak i miał swój zabudowany kennelik na dworze. I ci ludzie mieli 15 psów i już twierdzili że to za dużo. A dlaczego? a właśnie dlatego że traci się kontakt z psami, które zaczynają żyć w stadzie, zaczynają się problemy z socjalizacją szczeniąt, nierzadko pojawiają się zaburzenia psychiki psów, nie wspominając jak ciężkie jest doglądanie dużej liczby psów i właściwa opieka nad nimi. Ja się im nie dziwię, że 15 do dla nich już za dużo, naprawdę...choć ich psy b yły doskonale zsocjalizowane, śmiałe i doskonale zadbane - a co najważniejsze z każdym hodowcy pracowali i pracują. Ja rozumiem że z pasji można się zapsić na śmierć w hodowli, tylko po co? jaką to ma korzyść dla psów? Dla mnie 10 psów w hodowli to już bardzo dużo.;)
  18. [quote name='Ajrisz']A to dziwne. Trzeba by oswiecic zatem wszystkich lekarzy w Polsce, ktorzy po kuracji antybiotykowej zalecaja jogurty. [/quote] Normalny lekarz zaleci przede wszystkim Lakcid, czyli bakterie w czystej formie, do tego czasem Nystatynę, a jogurt jako ew. dodatek. Wiem bo mam w rodzinie lekarza. A to że "probiotyki" i ioch zalety są grubymi nićmi szyte i nie należy ich traktować w charakterze "niewiadomoczego" to wiadomo nie od dziś, naprawdę. Sama w to kiedyś wierzyłam, dopóki nie poznałam osobiście dietetyka i nie poczytałam trochę. Zawartość bakterii w takim jogurcie jest tak minimalna że wręcz objętna dla organizmu. A ludzie jak ludzie, zamiast zasięgnąć wiedzy, często wierzą w marketing:p - najlepiej to ujeła Elitesse;) [quote name='Ajrisz']Swoja droga, wychodzac z takiego zalozenia to trzeba by zrezygnowac nawet z suchej karmy i nie dawac nic, bo i ona tez nie jest 100 % zdrowa.[/quote] Wiesz idąc tym tropem to powinno się żyć samym powietrzem, a nawet nie nim, bo jest skażone. Tu nie chodzi o skażenie, chodzi o to żeby nie dawać się nabierać. Podawanie psu jogurtu od czasu do czasu na pewno go nie zabije ale nie należy przesadzać z tymi rzekomymi "probiotykami" i nie wiadomo jakimi zaletami, bo ich po prostu nie ma, nie na tyle ile się ludziom wydaje. Nie jest to jakiś mój wymysł, naprawdę, mało tego, sama się kupę czasu na to nabierałam, dopóki moja mama(lekarz) nie przeszła operacji na przewodzie pokarmowym - tak zainteresowałam się dietetyką w ogóle, nie tylko psią ;) Dodatkowo ciężarnej suce można zaburzyć stosunek wapnia do fosforu podając zwiększone ilości wapna, wbrew pozorom i wielu wetów każe na to uważać. Z tego co wiem od dietetyka - nie bez powodu. Poza tym jogurty zawierają bardzo dużo tłuszczu, nawet te rzekomo "0" % co także należy mieć na względzie, niezależnie czy się karmi suchą karmą czy czymkolwiek innym. Nie mówię nie podawać, ja uważam że psu można dawac nawet mleko jeśli lubi i toleruje, po prostu [B]trzeba z tym uważać[/B] i nie dorabiać do tego nie wiadomo jakiej ideologii.
  19. Probiotyki to jedna wielka ściema, już dawno zostało to udowodnione, to działa jak placebo. Wiele "cudów" rzekomo zdrowo-żywnościowych to ściema, szkoda wielka dla mnie bo zanim zaczełam się dowiadywać w tej materii to bardzo w to wierzyłam. Wystarczy poczytać na opakowaniu...ja wolałabym nawet nie wiedzieć co tam dodają, ale poznałam inspektora weterynaryjnego. Nie ma nic super naturalnego, nawet surowizna u rzeźnika była faszerowana hormonami, karmiona chemią jeszcze za życia a potem dodatkowo pośmiertnie :p Oczywiście jeśli suka toleruje to można jej dać jogurt, czy kefir, ale raczej nie ma co dorabiać do tego jakiś ideologii dodatkowych ;) Faktycznie można, zwłaszcza u suki szczennej podobno namieszać w stosunku wapnia do fosforu dodając jej do karmy wapnia w jakiejkolwiek postaci, trzeba z tym uważać po prostu.
  20. [quote name='evl'] Szczeniaki z pseudo czasem są naprawdę śliczne, ale często mogą mieć ukryte "wady", które wychodzą na starość.[/quote] Jeszcze jedną rzecz warto dodać. Całkiem często takie szczenięta nie dość że odbiegają od wzorca wizualnie, to jeszcze charakterowo, nierzadko pod tym względem są także mocno wadliwe. A już zwłaszcza nie ma się co łudzić, że charakter rasy będą prezentowały psiaki ze schorniska "w typie". Tyle samo co w pseudohodowli wadliwy w normalnej, zarejestrowanej hodowli można dostać "Pet'a" który będzie pełnowartościowym przedstawicielem swojej rasy;) Ja tak właśnie stałam się niedrogo posiadaczką kici Maine Coona, po championach notabene, która jak się okazało nadawałaby się spokojnie na wystawy.
  21. USG tak czy siak nie dałoby 100% pewności ile płodów i czy suka i tak nie zresorbuje. Na pewno trzeba je zrobić koniecznie jeśli dzieje się coś niepokojącego (np. nietypowe upławy, nadmierne łaknienie itp) Ja swojej suce póki co uwierzyłam i zaprzyjaźnionemu wetowi który robił jej badanie palpacyjne i zamówiłam karmę dla ciężarnych. Moja poprzednia suka miewała ciąże urojone i wiem jak to wygląda. Moja obecna suka ma wszystkie objawy jak w książce, problemy z apetytem pod które zaczęły się pod koniec 3 tygodnia (ciągle jeszcze apetyt całkiem nie wrócił) brzuszek powiększa się bardzo powoli, za to gruczoły mlekowe nieco szybciej, ale sutki nie są różowe, tylko nieco bardzie sterczące i odrobinę powiększone, ale nic z nich nie leci, na szczęście - bo to bym wzięła za objaw ciąży urojonej m.in. Ciągle jest też deliktany śluzowy, bezzapachowy wyciek, który podobno jest 99% objawem wskazującym na ciążę właściwą. Pojawił się pod koniec 3 tygodnia po kryciu. W ciąży urojonej taki objaw występuje niezwykle rzadko. Poza tym suka ma zachcianki żywieniowe, jest bardziej wylewna w pieszczotach, zwłaszcza przy witaniu. Na USG to ciągle nie jestem pewna czy się pofatygujemy, koszt to u nas będzie ogromny, a ja bym suki nie ciągała teraz najchętniej po gabinetach. Mamy 30 dzień po kryciu, zobaczymy jaki będzie dalszy rozwój wypadków:cool3:
  22. [quote name='PATIszon']Bo jak sie sucz bada to wlasciciel palpitacji serca dostaje, to pewnie stad ta pomylka :evil_lol:[/quote] No DOKŁADNIE, miałam to napisać nawet;) :lol: :lol: W każdym razie zaprzyjaźniony wet wpadł do nas, przeprowadził delikatnie rzeczone badanie palpacyjne (29 dzień) i twierdzi że dobre miałam przeczucia bo wg. niego sucz w ciąży, są "orzeszki" w brzuchu, który rośnie i są wszystkie inne możliwe objawy. No a teraz jeszcze diagnoza dr.Niżańskiego i jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli to będziemy rodzić około 19 stycznia. :multi:
  23. [quote name='Asiaczek']Palpacyjne...:lol: Pzdr.[/quote] Hahaha, dzieki nawet nie zauważyłam że ciągle literówkę robię...:lol: :D Elitesse, gratulacje dla nowonarodzonych i szczęśliwej mamusi (i babci) :)
  24. To prawda. Mnie też wystraszono trochę USG, ale nie chce mi się wierzyć że nawet minimalny stres suki może wpłynąć na ciążę. Myślę że to przesada hodowców, którym bardzo zależy na miocie i martwią się czasem na zapas.;) W moim życiu to pierwszy raz, zaczęłam traktować sukę jak jajko... a ta wykazuje wszystkie możliwe objawy ciąży (zmiany zachowania, wymioty, wahania apetytu, bezbarwny śluzowy wyciek, powiększający się biuścik i brzuszek), ale ciągle jest aktywna na spacerze, wczoraj dopiero (27 dzień) odniosłam wrażenie że zaczęła się oszczędzać. Grunt to żeby się mamuśki za nadto nie forsowały i nie skakały. Chwila aportu czy intensywniejszego biegania na spacerze "mamuśkom" nie zaszkodzi, a potem same często zaczynają się oszczędzać. Moja suka jest straszliwą temperamentną wariatką i nawet ona zaczęła:lol: Myślę sobie, że nic, tylko musi być w ciąży. A lada dzień wyrok :USG
  25. Ugniatania? Jezu, a kto mówi o ugniataniu? Mnie pokazywano jak się to robi i to zwykłe, delikatne macanie, nie widziałam żeby suka czuła się źle, wręcz przeciwnie, była jaknajbardziej zadowolona, po czym urodziła 5 dzidziów (notabene tyle ile podobno było wymacane). Ja nie wiem jak ktoś sobie to może wyobrażać jako ugniatanie :-o. Z tego co mnie mój wet oświecał to wcale nie tak łatwo jest uszkodzić płody w normalnym badaniu palpitacyjnym, ale są weci którzy potrafią uszkodzić płody wgniatając je na USG kiedy usiłują je policzyć. Co by nie mówili hodowcy to myślę że też nie u każdej suki da się coś wymacać, może u tych szczuplejszych:lol: Ja mam tu we Wrocku dr.Niżańskiego, więc liczę na sprawdzoną, fachową rękę przy USG :) (co nie znaczy że ostrzeżenia hodowców nie wywołały u mnie stresu, pierwszy raz w życiu tak się z suką certolę:p )
×
×
  • Create New...