Witam!
Wiecie co...jak się zabierałam za lekturę o żywieniu psów, także internetową (publikacje polskie i zagraniczne, co mi się rzuciło w oczy...)to nie zdawałam sobie sprawy, że zrobię sobie "wodę z mózgu" :roll:...
Teraz, jednak, po konsultacjach z Vetami, znajomymi i nieznajomymi, doszłam do wniosku, że tak jak do żywienia każdego psa należy podejść jednostkowo tak do sporu "monodieta - czy zróżnicowane pożywienie" najlepiej podchodzić w ten sam sposób. Sama osobiście znam psy żywione kupe lat i monodietą i zróżnicowanym pożywieniem...jedne suchą karmą, inne gotowanym i wszystkie się mają świetnie. Tak się złożyło, że przewód pokarmowy psa żywionego z 15 lat suchą karmą- pierwsza taka z górnej półki na rynku Polskim...znajomy mi Vet określił jako "okaz zdrowia" i "prawidłowości" że tak powiem i to ponoć nie jest jakiś cudowny przypadek, tylko Vet mógł mi podać całą masę przykładów.
I co? monodieta nie służy?? (bądź tu mądry...)
Ja tam zaczynam skłaniać się do twierdzenia, że może służyć i nie spotkałam nikogo kto by mi udowodnił, że taki sposób żywienia jest dla psów ogólnie szkodliwy i niepolecany. Paradoksalnie, wśród psów, którym mieszano pożywienie - np. gotowane z suchym bardzo często zdarzały się problemy zdrowotne, najczęściej z pracą przewodu pokarmowego, biegunki, gazy, kłpoty z gruczołami okołoodbytowymi i inne cuda...Czyli jak się okazuje dieta różnicowana może też "NIEsłużyć" (oczywiście służyć też może, nie mówię że nie) Wielu także szerzej znanych lekarzy weterynarii widzi dużo minusów mieszania suchego z gotowanym...
Czytałam sporo różnych niusów na temat żywienia psów także za granicznych i nigdzie nie spotkałam się z jednoznacznym twierdzeniem, że monodieta szkodzi psu a zróżnicowane pożywienie jest jedynym i słusznym sposobem żywienia, a (co mnie dosyć zaskoczyło)wręcz przeciwnie.
Można sobie zrobić mętlik w głowie...(zwłaszcza jeśli się kocha psa, chce dobrze, a nie jest specjalistą - co nas w sumie skazuje na przebieraie w dostępnych opiniach tychże wspomnianych specjalistów...)
Ja naukowcem nie jestem, ale uważam, że nie ma co się spierać w materii żywienia, bo jedynym słusznym sposobem zdaje się obserwacja naszego psa i sprawdzenie na "jego skórze" jaki sposób żywienia mu służy, a jaki ewidentnie nie służy. Po tym czego się dowiedziałam, zaczynam sądzić, że nie ma nic złego w pozostawaniu przy takiej diecie jaka psu służy, choćby się to miało przerodzić w monodietę.