Jump to content
Dogomania

Delay

Members
  • Posts

    402
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Delay

  1. A ja mam takie pytanie. Gdzieś przeczytałam, że lizanie może być oznaką psiej dominacji (trochę mnie to z resztą rozbawiło :lol: ale, kto wie jak jest naprwdę ) Pytam z ciekawości, czy ktoś się z taką opinią też spotkał? Ogólnie z tego, czego się nauczyłąm podczas szkolenia swojej suki i nie tylko, to zachowania, które od dawna się słyszy - że mogą być dominacyjne, to wcale nie muszą wpływać na wzajemne stosunki pies-człowiek. Np: spanie na łóżku (teoretycznie legowisko przywódcy należy TYLKO do niego, ale przecież jest cała masa psów, którym to nie przeszkadza respektować swojego człowieka) ...inny przykład - pies puszczany przodem przez drzwi, czy jedzący przed właścicielem - nie zawsze takie "błędy" wychowawcze, że tak nazwę mają wpływ na dominowanie człowieka, przez psa. Generalnie z psem, który przejawia silne skłonności dominacyjne (a to podejrzewam widać gołym okiem) nie powinno się iść na opisane przeze mnie wyżej ustępstwa, przezornie z resztą można się spodziewać wykorzystania tego przez takiego psa, przeciwko nam. Uczulam na to, bo, jak ktoś przeczyta pozycje książkowe np.Jan Fennell, czy Fishera i święcie wierzy w ich słuszność, to można zacząć, niepotrzebnie czasem z resztą, w lekką paranoję wpadać:p.
  2. Ja też się przed laty borykałam z problemem lękliwego psa (dzisiaj wiem, że to była moja wina po części ale niestety także genów wadliwych...) Chciałam zwrócić uwagę na to, że ogólnie dobrze jest pamiętać, że po psie, który ma wrodzoną lękliwość nie należy się spodziewać raczej "całkowitego z tego wyleczenia". Niestety nie da się do końca wygrać, jeśli problem ma podłoże genetyczne (tak było u mnie i mimo fachowej pomocy nie udało się całkiem problemu pozbyć) Oczywiście, tak jak tu wszyscy piszą można i trzeba psu pomóc. W Polsce z tego co wiem, oprócz wielu szkoelniowców, to jest kilku behaviorystów, którzy chętnie pomagąją także korespondencyjnie - można się z nimi skontaktować internetowo. Bywa, że bez pomocy fachowej efekty są niewielkie. Oczywiście, tak jak tu pisali niektórzy, trzeba się starać nie popełniać błędów utwierdzających psa w przekonaniu, że powinien się bać - a tak właśnie działa m.in "uspokajanie" psa, przekonywanie go na siłe, czy nasza irytacja z powodu psiego bojaźliwego zachowania. Zauważyłam, że zdarza się też, że bojaźliwy zaczyna robić się pies, który nie jest pewien, że to właściciel "przewodzi" w domu. Sporo psów osób niepewnych, niezdecydowanych, które nie przekonują psa co do swojego przedownictwa, jest właśnie bojaźliwych. Dobrze jest się dokładnie przyjrzeć dokładnie sytuacji w której pies okazuje strach i nam samym - czy przypadkiem nie popełaniamy błędów, zanim zaczniemy z psem pracować, przekonująć, że świat wcale nie jest straszny.;)
  3. Mnie też nieco przeraziła ta strona...:crazyeye: Ale te "zwykłe kundelki" jak piszesz za jakiś czas mogą się faktycznie okazać nową rasą. Z drugiej strony - przy powstawaniu ras w tej chwili powszechnie uznanych na początku postępowano bardzo podobnie - były domieszki innych ras. W historii danej rasy często można spotkać dosyć dziwaczne krzyżówki zanim wyłoniła się ona w pełni (collie ma wśród przodków podobno np. settery irlandzkie i szkockie a są przesłanki że nawet borzoja i nowofunladna (!). Pozostaje mieć nadzieję, że w śród "bawiących się genetyką" są tacy, którzy przynajmniej "wiedzą co robią" i jest wtedy szansa, żę z hybrydy powstanie odrębna rasa. Mnie się tam hybrydy z podanej w tym temacie strony szczerze mówiąc raczej nie podobają, niektóre hybrydy wyglądajaą wręcz tragicznie. Podobnie, jak mieszanka collie i pudla, którą znalazłam, czy collie i goldena. Domyślam się, że tragiczne w skutkach mogą być też wady genetyczne, które na pewno w niektórych przypadkach mogą być niekorzystne dla nowopowstałej hybrydy - ale to samo cechowało zatwierdzone przez Związki Kynologiczne dzisiaj rasy. Powiem wam szczerze, że jeśli z danej hybrydy miałaby powstać rasa o nowym, atrakcyjnym typie urody, mocna psychofizycznie, z "końskim" zdrowiem, a jeszcze fajniej, jak z np. zastosowaniem jakimś, to podejrzewam, że mogłaby znaleźć prawdziwe uznanie na świecie. Za kilkanaście lat nikogo by już nie dziwiło i zniesmaczało, że wyhodowali ją ludzie zaczynający od hybrydy dwóch ras.:roll: Myślę, że w zasadzie nie powinno też dziwić, że skoro niektóre hybrydy zyskują uznanie, podobają się i są chętni na kolejne takie szczenięta, to zakłada się ich hodowle, bo faktycznie niedługo może z tej "zabawy", że tak to określę powstać nowa, poszukiwana rasa.
  4. Delay

    Mleko Dla Psa

    Wiesz...no ale jeśli pies uporczywie je trawę, często, to może być to oznaką niedomagania przewodu pokarmowego - i powie ci to każdy weterynarz.:p Ja podejrzewam, że jeśli mleko jest w stanie "zakwasić" nasz organizm - to jest w stanie "zakwasić" także psi, z czego też mogą być problemy...
  5. Delay

    Mleko Dla Psa

    [quote name='psiuroszczura'] Dostaje też mleko, które ubóstwia i inne rzeczy pochodzenia mlecznego:kakao rozpuszczalne instant, kaszki dla niemowląt mleczno-ryżowe Nestle albo Bobovita (wsuwa, aż mu sie uszy trzęsą), jogurt, serek homoniewiadomo itp... i nie zauważyłam nic niepokojącego.[/quote] Hahaha no nieźle:-o...kakao powiadasz? to masz sporo szczęścia...a zjadanie przez psa trawy cię nie niepokoi?? Generalnie mleko ze względu na laktozę jest dla psa niestrawne, większość psów ma po nim biegunkę. Przyzwyczajony do trawienia laktozy pies strawi ją ale naprawdę do niczego mu mleko nie potrzebne, tylko szkodzi. Co innego produkty mleczne, wstępnie przerobione przez bakterie, takie jak serek biały, kefir, czy jogurt (nie rozumiem po co dawać psu serki homogenizowane, skoro można dać zwykły, biały -tańszy a 100x zdrowszy...) -że produkty mleczne, produktom mlecznym nie równe, przykładem może być także żółty ser, który również jest niewskazany, ze względu na możliwość przebiałczenia psa(ogólnie trzeba z tym białkiem uważać) i utuczenia go.
  6. Zgadzam się z przedmówcą. Mnie ten test z "pęcznieniem" trochę rozbawił, przyznam się szczerze i przypomina mi "łopatologiczne metody pseudonaukowe, warte funta kłaków..." - nie przemawia to do mnie kompletnie i zdecydowanie nie jest poparte faktami...:-D:p
  7. Moja suczka owczarka szkockiego collie całe swoje psie "dzieciństwo" jadła tylko suchą Acanę i świetnie się trzymała. Ja tam jestem zdania, że mieszanie suchego z..."mokrym" jest nie wskazane. Bardzo często takie właśnie słyszę opinie weterynarzy, że wbrew powszechenmu jak zauważyłam przekonaniu, że mieszając urozmaica się psu jedzenie - to się niestety szkodzi psiemu układowi pokarmowemu. Ja tam bym została przy suchym - moja suczka jest już dorosła, nadal je tylko suche i obie jesteśmy zadowolone.;) Pozdrawiam.
  8. [quote name='justynia'] Gammolen już próbowałam, ale bez rewelacji. Teraz suka mi sypie się w oczach, wypadają jej strasznie długie włosy, nie wiem, kiedy się jej to skończy. Chciałabym kupić jakiś preparat poprawiający wygląd jej sierści (bo na wyglądzie też straciła) i jednocześnie stymulujący wzrost nowej... Tylko nie bardzo drogi... Polecicie mi coś?[/quote] U mnie Gammolen działa za to rewelacyjnie :D Z preparatów o które pytasz ja osobiście polecam Cirrus Pro, bo doszły mnie słuchy od znajomych fachowców prowadzących badania nad tym preparatem, że jest lepiej przyswajalny od np. popularnego Kerabolu. Nie wiem, zapewne to zależy od psa, ale na moją sukę to działa. Oczywiście nie ma co liczyć, że ci za tydzień stosowania pies porośnie nie wiadomo jak, a też, że nie wylinieje, bo to rzecz jak wiadomo naturalna i nic jej nie powstrzyma. Preperaty typu Cirrus, czy Kerabol mogą tylko ciut przyspieszyć proces odrastania i złagodzić proces linienia.
  9. Ja też pakuję Gammolen do paszczy, polewanie kiedyś żarła efa ollie średnie dawało rezultaty. Teraz po niecałych 3 tygodniach stosowania już widzę jak suka ładnie porasta. Teraz elegancko pomogłam jej wylinieć ze zmarłego podszerstka a już widzę jak rośnie świeży :multi: i całe szczęście, bo mam jakieś 2 miesiące do Światówki...:p
  10. Delay

    Klubówki w Łodzi

    Poszukuję transportu z Wrocławia do Łodzi w sobotę raniutko, zwracam koszty, czy ktoś może ma miejsce?? (BARDZO POSZUKUJĘ)
  11. Ja używam Petosanu i wierzcie , czy nie ale wdzę efekty. Wiem natomiast, że to różnie bywa i zależy od genetycznego typu psiego uzębienia - jak u ludzi, jedni myją zęby 10 razy dziennie i i tak mają próchnicę, latają do dentysty co chwila, a inni umyją 2 razy dziennie i mają dentystę raz na 3 lata :wink:
  12. Delay

    Sędziowie

    Chciałabym na łamach tego tematu pochwalić sędzinę I grupy p.Mladę Svobodową. Pierwszy raz nas oceniała w Chorzowie i byłam po prostu zachwycona jej podejściem do psów, 0 wybujałości, czysty profesjonalizm i oko. Choć w opisie jak zwykle "to samo" (czyli wszystko super;)) ma u mnie dodatkowy plus, bo doceniła nasze wysiłki z prezencją na ringu. Czule szptała do psów w trakcie oceniania - to był chyba pierwszy raz, kiedy moja zawsze spokojna i opanowana suka czuliła się do sędziego :lol:
  13. Moja mama jest stomatologiem. Mówi, że teoretycznie psu także powinno się myć zęby codziennie, ale nasilanie częstotliwości myć kiedy pojawia się osad też działa i przynosi pożądany efekt. Ja myję swojej suni ząbki co mnie więcej 3dni efekty są znakomite ;)
  14. Delay

    Eukanuba

    Batmanka- nie dotyczy mnie temat "large breed" ale psy owczarków szkockich w porównaniu do suk są często karmione wersjami "Large" poza tym znam właścicieli spoprej ilości molosowatych i wiem, że nawet przy dobrej karmie (a zwłaszcza Hillsie np.- a to przecież półka najwyższa) podają dodatkowe ilości wapna (nigdzie nie pisałam o fosforze) - oczywiście najpierw robią psu badania na ew. niedobory, żeby mieć podstawy do podawania zwiększonych dawek wapnia (jeśli molosom siadają stawy i rozjeżdżają się nogi albo dzieją inne cuda, to raczej każdy poleci do weta sprawdzić czy są niedobory) i razem z wetem podejmują decyzję o wypełnieniu niedoborów. Nie wiem czmu ty się akurat mnie dziwisz, bo ja się tym właścicielom nie dziwię. Słyszałam, że niektórzy weci od razu polecają pewne niewielkie dawki wapnia - do karmy. Ja jestem plastyk, nie weterynarz - ale skoro tak robią, to widocznie coś w tym jest i ma to jakieś zastosowanie u "large breed". Mój dystrybutor Eukanuby to przemiły i szczery facet, ze wszystkimi z jakimi się spotkałam miałam bardzo serdeczne kontakty (nigdy mnie nikt nie wkręcał, zawsze byli szczerzy i skorzy do pomocy- z resztą, po co mieliby to robić, skoro są "sprawdzalni") Ja jestem skłonna myśleć, że wiele osób twierdzi, że eukanuba się pogorszyła, choć to może mieć związek z ich psami i ich jednostkowymi problemami z wchłanianiem pokarmu. Moja suka jakoś na niedobory nie cierpi, jej hodowcy kawał czsu karmią swoje spooore stadko eukanubą i ich psy po prostu powalają witalnością i eksterierem. Gdyby moja suka miała niedobory- pewnie dołączyłabym się do pomstowania, ale nie mam powodów a znam masę psów (w tym ponad 37 psów z jednej hodowli, karmione tylko i wyłącznie Eukanubą od lat- które mają się świetnie) Ja jestem zdania, że jeśli Eukanuba faktycznie byłaby permanentnie "be" to 100% psów cierpiałoby na niedobory- bo cudów nie ma. Tak się jednak składa, że psi przewód pokarmowy jest w tej kwestii bardzo elastyczny i niedobory najczęściej są właśnie spowodowane problemami psa z wchłanianiem. Uważam, że ludzie zbyt łatwo zwalają wszystkie niedobory żywieniowe swojego psa na konkretną karmę, zamiast szukać przyczyny w samym psie.
  15. [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/3160/bonita112or.jpg[/IMG] A to najwspanialsza samorodna dogoterapeutka o specjalizacji - dzieci ;) Bonita mojej siostry - na zdjęciu z moim siostrzeńcem:p
  16. [quote name='SuperGosia']A ja sie ciesze, ze psycholodzy beda mieli potem duzo klientow z fobiami na tle psow, a co za tym idzie wieksze zarobki :eviltong: ;)[/quote] No...dokładnie...:p Ja się ostatnio spotkałam z histeryczną reakcją pewnego dziadka na spacerze z wnuczka...Moja suka (na smyczy) i (uwaga!) nie rotweiller a owczarek szkocki collie (na którego widok dzieciaki radośnie wolają "mamusiuuu owczarek Lesi!") wywołała nie wiedzieć czemu atak histerii u dziadka, że "to pies morderca" "nie ma kagańca" itp...dziecko było tak wystraszone widokiem dziadka w takim stanie i psa, że płacząc i krzycząc spazmatycznie zsiusiało się pod siebie... No i powiedzcie mi...czy to jest normalne??:roll: Po tej historii przypomniałam sobie niedawne artykułu w debilnym Fakcie, czy przekroju i zaczęłam się zastanawiać, ile osób tak naprawdę przemyśli sprawę a ile będzie szczuło dzieci przeciwno psom mając właścicieli psów za kynoterrorystów... Moja suka nadaje się do dogoterapii, ma świetny kontakt z dziećmi, w rodzinie mamy dzieci wychowane z psami (uważam że to ma zbawienny wpływ na psychikę i rozwój dziecka nie raz nie dwa) Po incydencie "z dziadkiem" opadły mi skrzydła normalnie...i potwornie było mi żal dziecka, które być może w przyszłości zostanie pogryzione przez jakiegoś psa który zupełnie normlanie zareaguje zębami czy szczekaniem na atak histerycznego strachu u dziecka. I kto przepraszam będzie winny?? pewnie nie durny dziadek, któy zamiast nauczyć dziecko "jak się podchodzi do psa" szczuje je wywołując u dziecka paniczny strach przed psam, a biedny niczemu niewinny pies - który pójdzie do uśpienia ("bo pogryzł dziecko" - choć się nikt nie zastanowi dlaczego tak mogło się stać). Tu się robi zamknięte koło - dziecko się boi -> pies agresywnie reaguje na zachowanie dziecka - co może się wiązać z pogryzieniem (z resztą założę się, że całą masa "tragedii" opisywanych w takim Fakcie wynikają m.in właśnie z błędów w "obywaniu" się dzieci z psami)i kółko się zamyka (a my wlaściciele psów jesteśmy "kynoterrorystami"...:diabloti: ) Paranoja...:stupid:
  17. Delay

    Niejadek :(

    [quote name='INA'] Delay - wiesz ja też za szkoleniowca radą - chowałam miche jak nie zjadl ...jeden dzień, drugi, na trzeci się przełamał i zjadł, cieszyłam się ale po dwóch dnia jedzenia znowu trzy dni walki po miesiącu tak zjechał na wadze że wyglądał jak śmierć ten mój anorektyk- do tego zaczął łapać przeziebienia jakies stany zapalne skóry - kurcze wiem że nie powinnam tak robić ale gdy ma dnie niejedzenia karmie go z ręki - nie chce aby znowu zagłodził się --teraz zaczyna przybierać - kupy ładne zadnych przeziębień ---sama nie wiem--- zastanawiam się czy to nie jest podłoże psychiczne problem z hierarchią stada ... okres dojrzewania, szalejace hormony nie wiem :shake: Nie wiem jak twój szkoleniowiec ale mój piętnował zostawianie miski psu z jedzeniem i niech "zje kiedy chce" - a to jak na mój zdrowy rozsądek naprawdę jest bez sensu, nie tylko pod względem zaburzania sobie hierarchii w stadzie. Nie wiem jak się to ma do karmienia z ręki - ale moim zdaniem heirarchii stada nie zaburza (ciągle to ty podajesz posiłek) . U mnie zabieranie miski działało w 100%, po 2-3 dniach grymaselstwa suka zauważyła, że jedenie z miski znika i...nie ma - i teraz je kiedy dają, nie musiałam niczym dosmaczać jedzenia, żeby zaczęła jeść. Na pewno zdarzą się wyjątki ale tę metodę ma sprawdzoną cała kupa właścicieli niejadków (o czym także przekonałam się czytając poprzednie wątki w temacie "żywienie/niejadek";) Jakoś nie musiałam niczym dosmaczać, zmieniać karmy - suka je to co ja wybiore a ja się nareszcie wyluzowałam ( bo strasznie się stresowałam tym jej niejedzeniem) Okres dojrzewania moim zdaniem może mieć pewien wpływ na niejadztwo - moja suka np. grymasiła w czasie cieczki, co na 100% miało związek z hormonami. U pieska może być moim zdaniem ciut gorzej w tej materii, bo z tego co wiem hormony atakują je...nieco częściej.:p Generalnie w sprawach niejadków zalecałabym mimo wszystko bardziej racjonalne a mniej emocjonalne podejście do tematu. Moje doświadczenia wskazują, że wiele mitów krąży w tej sprawie, jak choćby "konkurencja przy misce", "ilość ruchu a ilość zjadanej karmy" a już na pewno "pies się sam zagłodzi na śmierć" - im więcej czytam, rozmawiam z wetami i znajomymi właścicielami psów, tym bardziej się przekonuję, że to są zdecydowanie MITY.
  18. Delay

    Eukanuba

    [quote name='Cathedral']Nie wiem, jak jest z wapnem i fosforem, natomiast interesowała mnie kiedyś zawartość glukozaminy i chondroityny - większość karm dla dużych psów chwali się, że "zawiera, wzmacnia stawy, wyciągi z rekina" - generalnie wodotryski. Tymczasem realna zawartość tych składników jest mówiąc krótko - bardzo niska - tak jak napisała Delay.[/quote] Tak się dzieje, ponieważ Chondroityna/Glukozamina to dosyć "drogi" w procesie produkcyjnym składnik. Ja się wielokrotnie spotykałam z polecaniem przez wetów Chondroityny/Glukozaminy oraz dodatkowych porcji wapna zwłaszcza dla psów w wersji "Large". Natomiast szczerze się dziwię każdemu, kto święcie wierzy, że zawsze to co jest w karmie wystarcza. Są psy, które mają zaburzone wchłanianie i tu powstałe braki nie mają nic wspólnego z karmą. W ten sposób pies może jeść Hill'sa i mieć braki - i niejeden od razu krzyknie, że to wina karmy.
  19. Delay

    Eukanuba

    Kurde? i co jeszcze?? Tak się składa, że podobne historie słyszałam już o Royalu, Nutrze, Acanie, sporo osób spotkałam takich które zamiast dojść przyczyn nie wchłaniania prawidłowo pokarmu u psa zwalali winę na karmę, a do weta szli dopiero jak już 10 karma z rzędu "nie działała jak powinna" - dla psiego zdrowia często było już za późno. Dodam, że o Royalu, Hill'sie i Nutrze już widziałam podobne artykuły, filmiki.Zaraz się okaże, że większość karm ma taki "ciąg produkcyjny" a np."najcudowniejszy jest BARF" :p Nie jestem w stanie stwierdzić na ile jest to wyolbrzymione, natowmiast jestem w stanie stwierdzić na podstawie swojej suki, że Eukanuba to nie jest zła karma, w naszym przypadku okazała się lepsza od innej wiodącej karmy, a moja suka jest okazem zdrowia (i urody:cool3:) i ja złego słowa o działaniu tej karmy powiedzieć nie mogę. A dodam tu, że po owczarku szkockim od razu widać niedobory, matową sierść, nieznośne gazy, przedłużające się linienie, łamiące się pazury - nic takiego u mojej suki się nie objawiło - więc dla mnie Eukanuba to dobra karma, służąca mojemu psu. Podejrzewam, że gdyby było tak jak niektórzy tu piszą to zdrowie wszystkich psów bez wyjątku siadałoby na Eukanubie-i to by była zupełnie inna historia. Znam dziesiątki psów którym ta karma bardzo służy, wyglądają i mają się świetnie, psy w różnym wieku, więc ja się do rzucania kamieniami w Eukanubę nie przyłączę.
  20. Delay

    Eukanuba

    Moja 14 miesięczna suka jest karmiona Eukanubą (aktualnie adult L&R, wcześniej adult meitenance) i żadnych niedoborów nie miała i nie ma...Jest zdrowa, ma piękną błyszczącą sierść, jest aktywna i chętnie karmę je. Ja złego słowa o tej karmie powiedzieć nie mogę. Hodowcy mojej suki karmią Eukanubą od lat swoje stadko i bardzo sobie chwalą (to jedyna karma na rynku która im odpowiada) Niedobory wapna miał pies mojej znajomej, karmiony Hills'em, - czy to znaczy że Hill's ma braki?? bo ja jakoś spotkałam się z kupą psów, które jakoś nie mają braków po Hillsie - a może ta karma po prostu nie służy danemu psu, któremu potrzebne są większe dawki wapna.Druga sprawa, że wielu wetów przy rasach wymagających poleca wręcz podawanie wapna do karm (nawet tych z najwyższej półki) i jest to normalne i wcale nie świadczy źle o karmach.Po prostu niektóre rasy wymagają zwiększonych ilości wapna i tyle. Podobnie jest z witaminami, na 10 psów trafi się 5 które będą wymagały większych dawek niż norma przewiduje.To nie jest jakiś mój prywatny wymysł tylko kawał czytania na temat karm i żywienia + opinie wielu weterynarzy. Batmanka - molosy i inne psy sporych gabarytów jak wiadomo mają większe niż przeciętnie zapotrzebowanie na wapń. Dziwię się, że żaden wet cię nie uprzedził, że takim rasom trzeba podawać wapń w zwiększonej dawce (nie tylko w karmie).To samo chondroityna tak ważna dla szybko rozwijających się stawów. Jednak z tego co wiem od kilku fachowców to żadna karma na rynku w tej chwili nie posiada wystarczającej psom dawki - i stąd należy ją również podawać osobno.
  21. Kolejne fotki Mattiuszki ;)
  22. Delay

    Niejadek :(

    Ja nie wiem...nigdy bym nie zmieniła karmy "bo piesek kręci noskiem", uważam, że w niejednym przypadku jest to spora przesada. Uważam, że jeśli właściciel zaczyna dosmaczać psu jedzienie to przegrywa "walkę" z własnym niejadkiem, znam takie, co nawet od mięska się odwracały z niechęcią a właściciele tańczyli jak im piesek zagrał umierając ze strachu o jego życie/zdrowie. Z psa który ma genetycznie zaprogramowane, że je mało i żyje nie zrobicie psa rzucającego się na miskę certoląc się z nim i dosmaczając mu czym się da żeby tylko łaskawie zjadł. Nie spotakałam się dotąd z lepszą metodą niż zabieranie psu miski po 15 minutach, jeśli nie zje, bądź zostawił resztki. Ja wiem, że to boli, bo sama to przechodziłam ale to jedyna metoda po której moja suka zaczęła normalnie jeść. Doskonale WIE że jeśli nie chce być głodna, to musi zjeść to co ma w misce. Certoląc się z psami coraz bardziej moim zdaniem oddalamy się od natury, która zdaję się zawsze rządzić własnymi prawami. Ludzie...jeśli macie wątpliwości to popatrzcie na wilki...czy ktoś im smaży schabowego jak im sarenka nie pasi?? Czasem myślę, że wychowujemy sobie grymaśników i ciężko nam się przyznać że psy nas zdominowały i wodzą za nos.
  23. Delay

    Niejadek :(

    [quote name='daga10011'] .Moim zdaniem,jesli pies jest zdrowy i nie ma zadnych powodow,aby nie mial apetytu to nie ma co sie rozczulac-tu jest jego micha,jak nie zje to bedzie glodny do nastepnej pory karmienia..[/quote] Święte słowa...ja mam dokładnie takie same doświadczenia z "królewną w domu, przy misce" Na początku też przeżywałam, że chuda, że głodna, ale nie ugięłam się do zostawiania miski (za dużo się naczytałam na temat psiej behaviorystyki, żeby się na coś takiego zgodzić). Dosyć szybko trafił mnie szlag i stwierdziłam, także za radą mojego szkoleniowca, że czas wyluzować. LUDZIE - piszę tu wszem i wobec, że zdrowy pies nie zagłodzi się na śmierć bo mu karma nie smakuje. To może być koszmarem tych, którzy mają lekką tendencję do nadmiernego certolenia się ze swoim pupilem. Tę tezę potwierdza 100% wetów, z którymi miałam doczynienia. [quote name='daga10011'] kiedys sie rozczulalam i dawalam jesc z reki,byleby tylko psisko zjadlo-odkad jestem twardsza psy robia coraz mniej problemow z jedzeniem i sa grubsze niz byly [/quote] Dokładnie to samo stało się u mnie, suka w tej chwili je zupełnie normalnie. Nie dosmaczałam jej karmy nigdy, nigdy też nie zmieniłam karmy, "bo pieskowi nie smakuje" - a problem zniknął. Sprawa jest prosta, z psowatymi natura się nie certoli, więc jedzą to co im ona daje, bez szemrania.:p
  24. Są dwa parki, las, jezioro + mała rzeczka i duża, za nic nie zamieniłybyśmy takiej fajnej lokacji
  25. Kilka starszych i nowszych fotek Mattiuszki ;)[IMG]http://img49.imageshack.us/img49/9020/w57j0fqwu8.jpg[/IMG] [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/38/176ljko5.jpg[/IMG] Mattiuszka i kuzynka Vienka. To uśmiechnięte pysio mówi absolutnie wszystko o mojej suczce ;) [IMG]http://img335.imageshack.us/img335/7772/2bnus6.jpg[/IMG] Do startu...gotowi... [IMG]http://img108.imageshack.us/img108/6426/217mfps3.jpg[/IMG] [IMG]http://img355.imageshack.us/img355/5743/90ogmk1.jpg[/IMG] Pozdrwiamy wszystkich! (naszych "rodaków" z forum collie najgoręcej! ;)) Już niedługo będą nowe fotki :lol:
×
×
  • Create New...