Delay
Members-
Posts
402 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Delay
-
[quote name='infers1995'] Tylko to była marchewka z ogródka a nie kupiona. W tych kupionych jest pełno chemii!:angryy:[/quote] A ty się łudzisz, że w ogródkowej ziemi to nie ma chemii???:lol: Niestety, nie ma aż tak dobrze.
-
Suche karmy, puszki, gotowane, BARF - co lepsze dla psa?
Delay replied to psiorka111's topic in Żywienie
[quote name='an1a'] Też nie jestem do końca przekonana do suchych karm, ale przy chorym psie jednak jest to wygodniejsze...[/quote] Nie wiem skąd aż taki sceptycyzm w stosunku do suchych karm. A już zwłaszcza jeśli na BARFIe pies cierpi różne dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego (i nie tylko) a do zdrowia powraca na suchej karmie. Ja dużo bardziej obawiałabym się BARF-u, bo też niestety sporo nieścisłości i nadinterpretacji tam widzę. Wiele lat karmimy psy w rodzinie suchą karmą z wyższej półki i o wiele lepiej na tym wyszły niż na całkiem (wg fachowca) zbilansowanym gotowanym. Badania są super, psy zdrowe, a ich przodkowie całe swoje życie karmione dobrą suchą karmą dożywają dzisiaj w zdrowiu i pogodzie ducha sędziwego wieku.;) Ja bym nie przesadzała więc ze sceptycyzmem w stosunku do suchych karm. W końcu zbilansowanie gotowanego, czy tez BARF-u wymaga sporej wiedzy, a też nie zawsze się udaje i jest całkiem ryzykowne. Dziwią mnie zwłaszcza ci, którzy mają do menu przygotowywanego przez siebie pełne zaufanie, a nie mają go w najmniejszym nawet stopniu, do tego, przygotowywanego przez grupę wyspecjalizowanych naukowców. -
Ponawiam swoje pytanie o sędzinę z U.S.A Kathleen Kanzler ;) Chyba już sędziowała w Polsce, bodaj Szetlandy i Bordery. Jestem w ogóle ciekawa jak sędziują te dwie rasy sędziowie z U.S i jak się to ma do Europejskich wzorców.
-
Czy ktoś cos może wie o pani sędzinie [B]Kethleen Kanzler? [SIZE=1]w mojej rasie perspektywa sędziny z kraju w którym jest zupełnie inny wzorzec tej samej rasy nieco mnieprzeraża, a planuję Opole międzynarodową[/SIZE] ;) [/B]
-
A ja się pierwszy raz czymś pochwalę, bo to pierwszy raz, kiedy moja dziewczynka znalazła się na podjum BOG;) - V1, CWC, NDSwR, BOB, BOG-2.:Cool!: Bardzo dziękujemy Shanarze za dojazd, było nam bardzo miło was poznać!!!! Opłaciło nam się zostać na grupie tym razem ;)
-
W mojej rasie też pamiętam parę pogromów:p Z wystawami bywa i tak, że mając doskonałego psa można przegrać z psem miernym. Trudno, zdarza się też tak że to co dla jednego wadą, dla drugiego zaletą. No konkurs piękności z wzorcami ras w tle. Dlatego nie ma się co żyłować, tylko albo jeździć na wystawy (i najlepiej do tego obiektywnie umieć ocenić z czym się na nie jeździ) i łykać to co "daje" ten światek, albo po prostu zrezygnować z tej zabawy.;)
-
To jasne że sędzia ma prawo psu na 1 lokacie przyznać CWC, czy nie. Za pierwszą lokatę jest złoty medal. Nie widzę nic bulwersującego w tym, że tak po prostu jest.;) Ja tam bym się cieszyła ze złotego medalu, bo sobie go zawsze można przynajmniej powiesić na ścianie:lol: "światek wystaw" nie zawsze sprawiedliwy niestety, jak to z konkursami piękności bywa. Są sędziowie, którzy psu, któremu inni dali by CWC od ręki, nie dadzą nawet lokaty z medalem. Czasem zbyt dużą rozbieżność obserwuję na wystawach w ocenie jednego psa, przez różnych sędziów i tak jak tu piszą niektórzy, mamy potem Championy od 7 boleści. Bywa i tak:p Nic tylko trzeba do wystaw podchodzić na luzie, bo po prostu szkoda nerwów ;)
-
Witajcie! Czy ktoś może wybiera się na tę wystawę z Wrocławia i miałby miejsce? Można by podzielić się kosztami dojazdu.;)
-
Czy ktoś coś wie o sędzinie z BLR - Tamarze Sarmont?? Chętnie się czegoś dowiem ;)
-
Dosmaczanie potrafi skusić psa...to dlatego niejeden pies najchętniej jadłby Chappie...ale czy to byłoby zdrowe? wątpię. Dosmaczanie w przypadku mojej poprzedniej suki to była tragedia. Dochodziło do tego często, że bez dosmaczania nie tknęła jedzenia i to wszystko jedno czy to było gotowane czy suche. Z moją kolejną suką zrobiłam zupełnie inaczej i jest nareszcie normalnie. Przed wszystkim suka je to co ja serwuję w menu. Oczywiście rozważam i obserwuję czy służy czy nie, ale nie ma mowy o grymaszeniu. Gdyby wilk grymasił przy jedzeniu zdechł by po prostu, więc żąden wilk nie będzie głupi...Tak samo moja suka, dają to się je. Ja uważam, że robienie z psa arystokraty to nie jest najlepszy pomysł. Skutki bywają opłakane. Pies to pies a nie dziecko, żeby mu podtykać pod nos i namawiać do jedzenia. Moja suka do rzucających się na miskę nie należy, ale jak zobaczyła, że miska nie stoi pełna w nieskończoność natuchmiast pojęła że trzeba jeść jak dają i co dają, bo się będzie głodnym. A dobrze dają jeść, bo dają Hill's z jagnięciną i ryżem, który smakuje :D (moja suka bez grymasów jadła wcześniej Acanę i Eukanubę i też z dobrym skutkiem) Zdarzyło się jej parę razy w życiu, że się przegłodziła dzień, dwa, ale to było na tyle, potem z ochotą zjadała całą miskę z "myciem" językiem na koniec. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, tak jak niektórym, o których słyszałam, że jak pies nie je to natychmiast zmieniają karmę. Ja zwyczajnie nie mam ani czasu, ani pieniędzy na takie wydziwianie.;) Myślcie sobie co chcecie, ja uważam, że jak się raz dosmaczy, to najczęściej trzeba już zawsze - ale po co? Moja suka nigdy nic nie dostała do suchej karmy, od czasu do czasu w nagrodę dostanie coś innego niż sucha karma. Jest praktycznie na monodiecie, która bardzo jej służy. Suka jest szczęśliwa, zdrowa (wyniki badań są doskonałe) i aktywna a przede wszystkim chętnie je suchą karmę, choć od prawie roku je tę samą wersję Hill'sa. W życiu bym się nie porwała teraz na przechodzenie na jakiś totalnie dla mnie nie zrozumiały BARF czy ryzykowne gotowane. Bo po co? Oczywiście rozumiem, że sposób żywienia należy dobrać do potrzeb danego psa i do jego przyswajania, ale uważam że nie jest dobrze przesadzać z certoleniem się z czworonogiem.:p
-
Pierwsze co powinieneś zrobić to zamiast tutaj skierować się natychmiast do weta. Taki kompletny brak apetytu u szczeniaka może oznaczać bardzo poważne problemy ze zdrowiem i absolutnie nie jest normalny. Szczeniak szybko słabnie, nie może nie jeść! Ja radzę jak najszybciej szczeniaka zbadać i spróbować dojść przyczyny braku apetytu, zanim będzie za późno. Czy hodowca (rozumiem że jeśli mówimy "hodowca" to piesek ma metrykę...bo jeśli nie to hodowca to na pewno nie był) szczeniaka szczepił i odrobaczył? masz książeczkę zdrowia psa?
-
No zdarza się i tak, że niejeden pies będzie miał idealne wyniki na suchej karmie a nie na BARFIe, podobnie jak może być na odwrót i mam tego swiadomość. BARF też nie jest w końcu dietą doskonałą (wg. mnie jest za to dietą ryzykowną, ale to moje prywatne zdanie na ten temat) Moja suka od dwóch lat je suchą karmę i tylko suchą karmę i wyniki badań - a były już kilkakrotnie przeprowadzane profilaktycznie ma doskonałe. ;) Sucha karma też może psu służyć, jak widać. Niestety im więcej czytam o BARFie tym więcej LUK w nim widzę...(także, że tak powiem od strony merytorycznej)
-
[quote name='Diana14'] Co do działania w łódzkim ZK to zastanawiająca jest ogólnie powszechna "metoda spychacza" (jak to ja nazywam). Ty zrób to, ty zrób tamto bo masz blizej, a ja posiedze i poczekam na efekty. Możesz tyle samo zadzialac co ja i inni, ale nikomu się po prostu nie chce! A ja i tak sporo robię w zk jeśli tylko mam czas i naprawdę wkurza mnie takie gadanie "masz blisko, idź i zalatw". To Ty zalatw porządnych sędziów na krajowce we Wrocku! W koncu masz blisko i P.Lubaszkę też znasz więc w czym problem? [/quote] W tym problem, że widzisz, mimo, że p.Lubaszka i tych "niewielu" pomocników, bardzo się stara to jednak centrala jest w Lodzi, a ty co byś mi tu nie pisała, to masz tam bliżej. Ja ci pisałam o swojej sytuacji żeby ci do głowy przypadkiem nie przyszło, że o lenistwo tu chodzi. Widzisz, ty korzystasz z pomocy mamy, ja się utrzymuję z tego co dorobię. Chciałabym cofnąć czas i mieć znowu tyle lat co ty ;)[quote name='Diana14']No bo pan Zhuk to raczej do specjalistów od collie nie należy... [/quote] No obiło mi się o uszy, że tak podobno uważasz - to twoje zdanie. Ja nic nie mam do p.Zhuka. :)
-
Mojej siostry suczka collie w podobnym wieku jak moja, uwielbia ujadać. Generalnie zauważyłam, że jedyną "osobą" która próbuje ją uciszyć i jest to skuteczne to moja suka ( warknięcie i dziobnięcie w kark). Spotkałam psy, na które działa bardzo asertywne uciszenie - nie takie w stylu powtarzanego w nieskończoność "cicho burek!" - od razu mówię. Nie potrafię się jakoś ustosunkować konkretnie do takiej metody, ale zdziwiona, widziałam jak to działa.:cool3:
-
[quote name='Mrzewinska']Mnie sie wydaje, ze wiele nieprawidlowych zachowan ma swoje zrodlo po prostu w braku zajecia sie. Zbyt wiele psow nie ma nic do roboty. Gdyby czlowiekowi dawac bardzo energetyczny, wspomagany nienaturalnymi konserwantami pokarm, w dowolnej ilosci, nie pozwolic na zadna prace, na zaden wysilek fizyczny i do tego stwarzac sytuacje pozwalajace wylacznie na zaspokajanie popedow walki lub seksu - czlowiek tez zachowywalby sie bardzo podobnie,,,choc podobno potrafimy myslec. [/quote] Zgadzam się. Też odniosłam podobne wrażenie niejednokrotnie będąc świadkiem takich "dziwniejszych", "patologicznych" czasem zachowań. No takie uporczywe kopulowanie "bez sensu" też widziałam. Podejrzewam, że zdarzają się też takie "natręctwa" jak np kręcenie się w kółko, czasem godzinami, uporczywe drapanie się, lizanie - lub to samo skierowane w stronę innego psa (o ile jak wiadomo nie ma stwierdzonej choroby skórnej). Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że to często ma sporo wspólnego ze zbyt małą ilością aktywności takich psów.
-
[quote name='Diana14']Wydaje mi się, że sporo więcej niz Ty i to ja bym Tobie mogła co nieco o sędziach opowiedzieć i ich sposobie oceniania, a nie odwrotnie;) [/quote] A czy ja pisałam, że to ja chcę TOBIE doradzać? Nie rozumiem o co ci chodzi w tym zdaniu . Czemu startujesz do jakiegoś oceniania, skoro my się w sumie bardzo mało znamy. Wiesz, ja się nie urodziłam na forum, troszkę wcześniej miałam doczynienia z życiem z ZK, z wystawami też ;) . Też sporo wystaw zwiedziłam, zanim kupiłam psa z rodowodem, chadzałam jako widz, zdarzyło mi się pracować przy ich organizacji i w ringach różnych ras, dużo wcześniej niż kiedy siostra kupiła pierwszą rodowodową sukę, a to już z 7 lat temu było, nie przeczę że masz spore doświadczenie i nie wiem w ogóle jaki sens byłby się z tobą licytować :lol: - a jeśli chciałabym żebyś mi radziła, zwyczajnie bym się zapytała, a tak to najczęściej pytam takich zdecydowanie bardziej od nas doświadczonych.Takim znowu absolutnym laikiem raczej nie jestemale chętnie sięgam po rady - tak więc jeśli będę chciała twojej opinii, na pewno sama się zgłoszę. ;) [quote name='Diana14'] Jeśli mówisz o specjalistach od rasy collie to bardzo mało jest ich zapraszanych na wystawy, a jeśli są to najczęściej się powtarzają już po raz n-ty. Jakoś nie widziałam żeby oceniali u nas tacy sędziowie jak Ann Holywood (Amalie), Barry Makepeace (Lynaire), John Blake (Corydon) itp itd wymieniać można długo... A co do ruszania tyłka za granicę to zastanawiający jest fakt, ze niektórzy mający niedaleko do granicy wolą pojechać na drugi koniec Polski (mimo że to dalej). Czyżby jakaś obawa przed rywalizacją z zagranicznymi psami:evil_lol: ?[/quote] No mnie nawet nie za bardzo stać, żeby pojechać na drugi koniec Polski, niestety, to raczej obstawiam bliższe rejony. Jak miałam okazję pierwszy raz być na wystawie zagranicznej to pierwsze co pomyślałam, to tylko: "szkoda że nie mam kasy". Wiesz, troszkę się różnimy wiekowo i być może moje priorytety są nieco inne. Psa, siebie i studia które kończę "utrzymuję" sama niestety, co się czasem niestety wiąże z ograniczeniami. Akurat wystawy to dla mnie jakimś przerażającym priorytetem nie są, są ważniejsze rzeczy. A jakoś obawy przed rywalizacją z zagranicznymi psami mnie nie męczą, raczej (bo przecież różnie bywa) jedyne "ale" w moim przypadku - czyli brak wystarczających finansów na taką eskapadę kochana...:evil_lol: (ale nie bój nic, jak się uporam zaraz z pracą magisterską znajdę lepiej płatną pracę, to na pewno się wybiorę, nawet gdzieś dalej, bo i oprócz collie planuję niedługo drugą, ciekawą rasę, którą sprowadzam z narzecoznym z zagranicy :lol:) Co do sędziów, których wymieniłaś to mnie doszły takie słuchy, że naszego ZK na nich nie stać a oni nie kwapią się sami żeby przyjechać do Polski, a szkoda. A jeśli to są ploty, to mieszkasz w Łodzi, masz tam panią Niciewicz - działasz w ZK, to namów ją na więcej sędziów z prawdziwego zdarzenia. Na szczęście kilku fachowców w tej biednej Polsce jednak się zdarzyło ostatnio, mimo wszystko ;)
-
Konkurs "Najśmieszniejsze zdjęcie kwietnia 2007" - Wyniki!!!
Delay replied to Behemot's topic in Foto Blogi
[CENTER][SIZE=3][B]44.[/B][/SIZE] [/CENTER] [B] Autor : Delay Modelka: Mattie [/B][CENTER][B] [SIZE=3]" latający zadek" :cool3:[/SIZE][/B] [/CENTER] [B] [IMG]http://img338.imageshack.us/img338/5134/14lw9.jpg[/IMG] _________________________________________________________ [/B][CENTER][SIZE=3][B]45.[/B][/SIZE] [/CENTER] [B] Autor: Delay Modelka: Mattie [/B][CENTER][SIZE=3][B]"Pionowzlot"[/B][/SIZE] [B][IMG]http://img261.imageshack.us/img261/2909/1mattsn5.jpg[/IMG][/B] [/CENTER] -
Moim zdaniem to za wsześnie na takie cuda - to się naprawdę podaje jeśli to ma NAPRAWDĘ sens - czyli pies jest chory, lub intensywnie linieje. Tego cuda nie ma co dawać profilaktycznie, bo to nie ma sensu, efekt będzie najczęściej żaden a psu można niepotrzebnie obciążyć wątrobę. Sens ew. będzie to miało, jeśli piesek jest żywiony po domowemu - jako suplement w diecie, ale też bez szaleństw, jak sądzę ;)
-
[quote name='Diana14']Myślę, że uprawnienia ograniczone do jednej grupy to znowu przegięcie w druga stronę. All rounderów nie popieram, ale ja sama interesuję się nie tylko swoja rasa i psami z grupy I ale także z gr III i X. W przyszłości zamierzam mieć charta perskiego i co. Moge zrobić tylko na jedną grupe uprawnienia czyli wybieram między dwoma rasami które kocham? Dobry sędzia poradzi sobie nie tylko z sędziwaniej jednej grupy. [/quote] Znam naprawdę świetnych All- rounderów a to czego tak naprawdę nie jestem wstanie łyknąć to braki wiedzowe. Potem się biorą w opisach takie "kwiatki" że ho ho...zalety i cechy rasy potrafią być wadami. Tu nie chodzi o to, że jako sędzia musisz wybierać między rasami które kochasz - chodzi o to, żebyś była we wszystkich tych rasach kompetentna. Niestety zdarza się często tak, że sędzia preferuje jedną rasę a inne sędziuje "po łebkach" - i to jest właśnie generalnie BE i ciężko się dziwić, bo jadąc na wystawę ponosisz jednak koszta niemałe i liczysz w związku z tym, że przynajmniej ktoś wie co robi, jak sędziuje. Ja np. jak jadę to nie liczę od razu na złoto(choć wiadomo, że fajnie jest mieć nadzieję) a na warty czegoś opis (zdarzyło mi się jechać z nastawieniem wyłącznie na to, żeby poznać opinię konkretnego sędziego - opis). Zdarza się że wygrasz nawet...a opis masz ciut lipny, czasem w kilku słowach i w zasadzie nie wiesz dlaczego wygrałaś. (a to jest dosyć istotne dla wielu wystawców jednak, oprócz późniejszego podzwaniania medalami) [quote name='Diana14'] Jest naprawdę sporo sędziów z prawdziwego zdarzenia, ale niekiedy żeby dostać opis od prawdziwego znawcy trzeba tez ruszyć dupkę za granicę, a nie tylko narzekać jak to u nas jest byle jak.[/quote] Wiesz, właśnie nie zawsze trzeba ruszać dupkę aż za granicę, bo ci sędziowie bywają też u nas. ;) A niestety narzekanie też jestem czasem w stanie zrozumieć- zwłaszcza kiedy jest uzasadnione. (nie mówię tu o anrzekaniu w stylu "ten sędzia jest be, bo mój piękny piesek nie dostał medalika" - chodzi mi o naprawdę uzasadnione czepianie się opinii - gwoli ścisłości :p.) [quote name='Diana14'] Poza tym podpisuję się pod Gonią i polecam pójście na kurs asystencki. Bo samym gadaniem to za wiele nie zdzialacie.[/quote] No ja stwierdziłam, że chyba się wybiorę, nie ma rady, muszę :lol: A co my możemy tak naprawdę zdziałać (gadaniem czy nie)...? No chyba, że polecą pisemne skargi na tych niekompetentnych niektórych zdaniem sędziów i ZK się tym w ogóle przejmie.
-
Dzięki Godelaine ;) Ja u p.Prychały jeszcze nie byłam, to ciekawa jestem na co zwraca uwagę. No ja się nie nastawiam na nic u tej sędziny bo z fotek z sędziowania mojej rasy w Zabrzu wywnioskowałam że woli nieco inny typ niż moja sucz, starszy.
-
Ktoś był sędziowany przez panią Ewę Prychałę? Ciekawa jestem opinii...:p
-
Skonfrontować się z problemem, zamiast go unikać (nie wychodzenie na spacery poza podwórko) - suczka jak najbardziej powinna wychodzić na długie, normalne spacery. Od nie spotykania się z psami to ona się bać nie przestanie. Przede wszystkim powinnaś postarać się suczkę "odblokować" - najlepiej by ci w tym pomógł wspólny spacer z jakimś spokojnym, ułożonym psem. (a może macie gdzieś jakąś szkołę dla psów w okolicy? - fachowa pomoc zawsze wskazana) Twojej suczce przydałoby się oswajanie z psami w kontrolowanych warunkach. Ty musisz się także wyluzować i musisz wiedzieć, że jeśli ty się np. spinasz na widok nadchodzącego do was psa to przenosi się to na twoją suczkę. (sama możesz się niewłaściwym podejściem w takich sytuacjach "podkręcać" jeszcze lękowe zachowania suczki) Ona się musi poczuć bezpiecznie przy tobie - więc musisz się zachować stablinie i pewnie. Dobrze mógłby zrobić wspólny spacer z jakimś psem - twoja suczka a po drugiej stronie jakiś spokojniejszy piesek - równolegle (psy ustawione do siebie frontalnie wyzywają się na pojedynek) Nie powinno się też zwracać uwagę czy mówić do psa kiedy czuje się niestabilnie - po prostu pewnym krokiem iść. Ja moją suczkę nauczyłam przydatnego "przywitaj!" - zawsze wymawiałam to słowo łagodnie, kiedy witała się z kimś lub jakimś psem radośnie i teraz to nam się przydaje przy spotkaniach z nieznajomymi psami czy ludźmi.(ja socjalizowałam suczkę z psami od wczesnego szczenięctwa w przedszkolu dla szczeniąt a potem na szkoleniu PT- więc żadne problemy u nas się nie pojawiły.) Twoim zadaniem jest podjąć pracę z suczką - żeby poczuła się spokojna i bezpieczna z tobą przy innym psie. Unikanie psów, czy nerwowe podrywanie z ziemi na ręce obawiającego się pieska - bardzo tylko sprawę pogarsza a pies myśli, że jest się czego bać.
-
[quote name='Judit']Mi nie chodzi o wygraną czy przegraną. Tylko o to że ZK przydziela niewłasciwych ludzi do sędziowania danej grupy. Co może powiedziec o psach ozdobnych ktoś kto zajmuje się np molosami... Według mnie sędzia powinien sędziowac jedną daną grupę - na której się zna.[/quote] Też tak uważam. Za dużo u nas All-rounderów, którzy dorabiają sobie sędziowaniem ras o których pojęcie mają takie sobie. Znam bardzo niewielu All- rounderów znających się na rasie którą oceniają a hodują i znają się najabrdziej na innej, zwłaszcza w Polsce. Ja nigdy nie patrzę na sędziego w stylu "jest fe! bo ja nie wygrałam" - ja zwracam uwagę na , kulturę osobistą, rzetelność, znawstwo, sposób sędziowania konkretnej rasy (od razu poznam sędziego, który nie zna się na rasie którą ocenia). Sory ale jeśli ktoś mojej suce wystawia opis, nawet doskonały, pierwszolokatowy "na oko", kompletnie bez oględzin, mrucząc pod nosem, a do tego np. dając opis w 3 słowach - to ja dobrego zdania o takim sędzim i tak nie będę miała. Prawdą jest że zdarzają się i tacy wystawcy, którzy oceniają własnego psa kompletnie bezkrytycznie i nie omieszkają zrobić dym jak im się ocena nie spodoba - ale weźmy hodowców, umiejących spojrzeć na psa krytycznie i wszystkich tych wystawców, którzy wiedzą sporo o rasie którą wystawiają - ich się nie da oszukać i brak znawstwa u sędziego nie zawsze jest więc fałszywym oskarżeniem w stylu "sędzia kalosz bo mój piesek nie wygrał" - więc nie przesadzajmy. A zobaczcie np. takie sytuacje - zdarzają się straszne różnice w ocenach jednego psa u kilku sędziów - raz jest bdb, a nawet db. i na końcu stawki a raz doskonały z 1 lokatą. Różnice w opisach anatomii u niektórych Polskich sędziów są czasem niesamowicie rozbieżne i raz pies jest prawidłowo zbudowany a raz kompletnie do chrzanu. Czasem kiedy naprawdę należy się surowsza ocenia z kolei i chodzi mi tu o rzeczy które nie mogą być już "kwestią gustu" (bo ja naprawdę rozumiem że to jest konkurs piękności a w związku z tym nie zawsze obiektywny)...to sędzia bez uzasadnienia "przymyka oko" - bardzo mi się takie coś nie podoba.
-
Wiecie co, ja się przekonałam że problemem może się okazać tak samo kość gotowana jak i surowa - KAŻDA. Nie powiedziałabym też że takie "surowe skrzydełka" nie są niebezpieczne - może "nie zawsze są" - a przede wszystkim "MOGĄ BYĆ" - dlatego jedyne co uważałabym za dobrą radę jest - podać psu, oczywiście na początku coś "małego" - przyzwyczaić psa do trawienia takich cudów i sprawdzić od razu jak pies reaguje. Dawanie psu kości, mimo, że pies ma jakiekolwiek powtarzające się problemy z ich trawieniem uważam za głupotę i widziałam kilkakrotnie bardzo niefajne skutki takiej "głupoty".
-
Polecam Szkołę dla Psów Leszka Kalisza - na Nowym Dworze. Po tym jak objechałam wszystkie inne we Wrocławiu byłam pewna że to najlepsze miejsce. BARDZO sobie chwalę, suka już dorosła, po PT a ja tam ciągle chadzam na agility i doszkalanie - nie wyobrażam sobie nauki gdzie indziej;)