-
Posts
253 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by muminka
-
stojąc z boku jako ten, jak mu tam... "laik" i czytając wasze komentarze czuję się ogólnie zniechęcona. i z lekka zniesmaczona tonem wypowiedzi. (od razu mówię, nie wszystkich, kontkretnych nie będą podawać, bo chodzi mi raczej o ogólny wydźwięk całej dyskusji) to taki ogólny wniosek. dyskusja przypomina miejscami kłotnie z podstawówki - bo moja zabawka jest najlepsza. rozumiem pasjonatów ipo. rozumiem i podziwiam ich wytrwałość. tak samo jak podziwiam innych pasjonatów którzy poświęcają swoim psom godziny czasu, pieniądze i uwagę w celu zapewnienia odpowiedniego dla psa zajęcia fizyczno-umysłowego. mam wrażenie że zespół - właściciel (przewodnik) i pies będą wtedy szczęśliwy, kiedy zajęcie które wykonuje im obu sprawia frajdę. kiedy oboje będe mieli poczucier spełnienia i sukcesu w tym co robią. nie każdy pies (onek) musi być "miszczem" świata. sama staram się zapewnić mojemu psu urozmaicone zajęcia. szkolimy się, jeszcze nie na poziomie ipo, ale może do tego dojdziemy. zaczęliśmy agility, ślady. biegamy (to znaczy on biega a ja zipię), od wiosny mam zamiar przenieśc się na rower. co chciałam powiedzieć, co mi umyka, to to, że może zamisat kłócic się czy ipo jest najlepszą formą aktywności dla onka, nie lepiej by było propagować ogólnie ideę pracy z psem. i co kto wybierze to już wsio ryba. za dużo psów zamkniętych w kojcach, wypuszczanych na noc, za dużo takich które idę na spacer na siku i kupkę i koniec, za dużo psów dla których jedyną atrakcją spaceru jest albo gonitwa z innym psem, albo spuszczenie manta innemu psu. ja wiem, onki to szczególna rasa (jak wiele :razz: ) i ich potrzeby tez są szczególne. pax. no i jak Zofia gdzieś napisała :Każdy z nas pozostanie przy swoich zabawkach i dobrze. ps. nikogo nie chciałam urazić i zdaję sobie sprawę że moja opinia w morzu autorytetów utonie.
-
chciałoby się rzec: nie szata czyni onk-a? sorry za offtop :) frodowi też wycinam "dredy" za uszu. a portki to mu chyba ogolę na wiosnę (tak w temacie przerabiania kłaczastych)
-
ok, źle napisałam - ale 3 kości od piątku? mnie się wydaje że za dużo. i jeszcze po odrobaczywianiu? ale ja nie wet, nie hodowca i kompletny laik jestem :) ps. frodo w tym wieku dostawał jedną kostką cielęcą na tydzień pod bacznym okiem mamusi, coby nie połknął jakiegoś mniejszego kawałka.
-
po pierwsze: pies jest zarobaczywiony, po drugie piesek nie powinnien dostawać kosteczek. po trzecie: trzeba pójść jeszcze raz do weta, najlepiej wziąść próbkę robaków w słoiczku ze sobą po czwarte: pies może nie jeść i mieć uszy położone bo się źle czuje bo pozbywa się robaków lub był np zaszczepiony. po piate: jak mama się nie dogaduje do końca z wetem, a nie ma kto inny pójść z pieskiem, to poprosić weta o dokładne zapisanie na kartce: co pies dostał, na co, jakie objawy itp.
-
Pierwsze przygotowania i mysl o nowym przyjacielu
muminka replied to Czubi's topic in Owczarek niemiecki
uważaj - onek, szkolenia oraz inne pochodne potrafią naprawdę zawładnąć twoim życiem. one to styl życia :razz: ale jaki piękny :cool3: i zabawny :eviltong: i mokry... :mad: -
dać frodowi do wyboru pozoranta lub wodę (kałużę, staw, jezioro, morze) a dopłynąłby do szwecji... ostatnio wpadł mi do morza w -5 stopniowej temperaturze :razz:. młotek :diabloti: ps. koty na nim nie robią wrażenia. ma swoich 5 i szóstego dochodzącego, więc ma ich dość.
-
Pierwsze przygotowania i mysl o nowym przyjacielu
muminka replied to Czubi's topic in Owczarek niemiecki
podpisuję się 4 łapami pod ayshe. dlatego zapisałam w ps że ona dla początkującego psiarza nie polecam. ja akurat początkująca nie byłam, nawet miałam ona przedtem, a i tak frodo zrobił mi rewolucję. myślę że naprawdę powinniście porozmawiać z paroma hodowcami, szkoleniowcami i posiadaczami onów (tych kicających, kochających zadymy ale wyczulonych na polecenia przewodnika z opisu ayshe) -
Pierwsze przygotowania i mysl o nowym przyjacielu
muminka replied to Czubi's topic in Owczarek niemiecki
Ze skromnego (bardzo skromnego) doświadczenia podpowiem że powinnieneś odpowiedzieć sobie na pytania: 1. czy jesteś gotowy podporządkować swój tryb życia pod Onka? do tego to się sprowadza - szkolenia, ćwiczenia, spacery, wakacje, spotkania rodzinne, nawet trywialne rzeczy takie jak ubranie i umeblowanie nagle widzisz w świetle "czy to pasuje do mojego psa?" 2. czy będziesz miał dosyć czasu? ayshe pisze o min 4 godz ruchu dziennie. ja dodam że np mój pies czuje się szczęśliwy jak jest między nami, swoją rodziną, kiedy jesteśmy interaktywni z nim (gadamy do niego, miziamy i takie tam...) 3. czy masz dosyć pieniędzy? tak się mówi, ale pies, szczególnie na początku to koszty. jest sam zakup psa, sprzęty, zabezpieczenia do samochodu, rzeczy na szkolenia, karmy, pożywki, witaminy, weterynarz, prześwietlenia - w sumie sporo... 4. czy ty i twoja dziewczyna jesteście gotowi pokochać onka jak własne dziecko :razz: ? bo onek tym właśnie będzie. członkiem waszej rodziny. Kocham mojego psa i nie zmieniłabym decyzji o jego posiadaniu za nic. ale moje życie przewrócił do góry nogami, zmienił mi sposób widzenia świata na ten z poziomu 4 łap :) może przesadzam... jak przekonać dziewczynę do psa? pokazać jej szczeniaczka :) pozdrawiam i życzę udanego rozmyślania :) ps. pewnie mnie jakiś dobermaniak złoi, ale na pierwszego psa jednak bym nie polecała dobermana... onka też bym nie polecała, ale to już inna inszość :) -
tak źle to u nas nie jest. ale jak je widzę to pies bardzo krótko i szybciutko, po cichu zwiewamy w kierunku domku. inna sprawa że głupota niektórych ludzi mnie poraża... zmykam przed watahą dzików, z naprzeciwka idzie kobieta, mówię jej "niech pani tędy nie idzie, grupa dzików buszuje na chodniku, lepiej dookoła" a ta idzie i przechodzi jakieś 3 m od dzików....
-
kochane, sarny i lisy to pikusie przy dzikach. ile razy ja uciekałam z psem przed bandą tych łobuzów... najgorzej jak są młode, bo mamusie wtedy troszkę nerwowe :-o. a wieczorem w mojej okolicy (czyli w gdańsku) to trzeba jeździć powoli i rozglądać sie na boki. bo czasem przejdzie ci stadko 20 dzików przed maską.
-
lisica- bardzo mi przykro. moja sabinka miała to samo. niecałe 2 tyg walczyliśmy...
-
na stronie pisze jakie psy mają szkolenie. większość ma IPO1 z tego co patrzyłam.
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
muminka replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
jedyne co musiałam nauczy frodo odnośnie wanny to jak do niej wskakiwac. poza tym by z niej nie wychodził. dolnopłuk nie jest tak fajny jak pranie (wtedy siedzi w wannie pełnej wody i podziwia kąpiel przez ok 2 godz.) ale na pocieszenie może łapac wodę do pyska z prysznica. frodo uwielbia wodę w każdej postaci (miska, wiadro, wąż ogrodowy, wanna, staw, jezioro, morze, kałuża :angryy:). a najlepiej to po kąpieli wskoczyc na moje łóżko lub na kanapę kocic (jeszcze lepiej jak któraś z kocic na niej akurat drzemie) :mad: dlatego wszędzi u mnie leżą koce i inne kapy :evil_lol: -
wszystkim solenizantom życzenia i mizanie :)
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
muminka replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
frodo po spacerze bieganym idzie prosto do wanny, gdzie czeka go dolnopłuk (tylko żeby pustak wiedział jeszcze że z wanny kiedyś należy wyjść... :mad:). więc pomimo kudłów nie ma z nim większego problemu. po innych spacerach wystarczy wycieranie łapek ręcznikiem (specjalna komenda - "brzdąk" i pies leży 4 kółkami do góry :diabloti:) -
dziękuję w imieniu frodosława :razz:
-
ach o takim dojrzewaniu pisałaś :razz: nie, frodo tylko pyskaty się zrobił - w sensie idzie na spacer i patrzy komu napyskować, najlepiej przez płot. i zaczepia ludzi bo myśli że wszyscy to jego przyjaciele. rozwiązaniem okazał się kaganiec. a kaganiec był potrzebny bo niektórzy ludzie dziwnie reagowali na widok wilka który chciał ich poniuńkać w łapkę :p. frodo zawsze ma nadzieję że ludzie w ręku będą mieć takie fajne przedmioty jak piłki na sznurku. a poza tym nic. jest bardzo delikatny w stosunku do osób starszych, chorych i dzieci. potrafi bardzo delikatne przedmioty przynieść niezniszczone w pysku. ostatnim wyczynem było przyniesienie pojedyńczego kwiatu róży zawiniętego w cienki papier. najpierw oczywiście ukradł różę niespodziewającemu się tego amantowi. mina faceta była bezcenna. ja dziękowałam bogom że facet nie zrobił mi awantury... bo inaczej bym musiała lecieć i kupować mu kwiatka.
-
[quote name='mimoza']:new-bday: dla Frodo!!! Balto w międzyczasie (29 grudnia) skończył rok. Mały niuniuś? Yyyy... Na razie to zamiast słodkiego psiaka mam rozbrykanego niezależnego podrostka, który właśnie zaczyna dojrzewać. A jak Frodo z dojrzewaniem? Gehenna się juz zaczęła?[/quote] frodo nadal głównie jest słodkim psiakiem. dojrzewanie? no nogę podnosi przy sikaniu (jak pamięta), do atrakcyjnych pań pcha się z nochalem, ale jakoś większych problemów nie ma (misiek ma odwrotnie, on by zgwałcił wszystko co może...) fodo jest niuniusiem... oprócz tego kiedy mi przynosi buty, torebkę, szalik, rękawiczki, czapkę, klucze, smycz, zabawki.... (kto go tego nauczył???) Pozdrawiamy Balta i czekamy na zdjęcia ulubionego użytka :razz:
-
dziękuję w imieniu jubilata. nie mogę uwierzyć że juz ma roczek. mój mały niuniuś. muszę mu fotki strzelić :)
-
Frodo ma dokładnie roczek dziś :loveu: . na urodziny był na 3 godz spacerku, dostał nową piłkę na sznurku i nowego misia do zabawy ( stary stracił nosa :razz: ). tyle radości co ten pies mi sprawił...
-
Beato - bardzo mi przykro ;(
-
Asher, dziękuję z całego serca. tak bardzo mi smutno z powodu mojej Sabinki. Sama przyszła do mojego domu, bieda, sierotka, ze złamaną łapką, urazem szczęki i bioder. Straciła ząbki, bała się mężczyzn, worków foliowych... w domu to była najwierniejsza przyjaciółka. chodziła za mną, miałczałą do mnie, jak chorowałam to była przy mnie. nie wiem nawet ile dokładnie lat miała, liczę że około 10. więc jeszcze długo powinna żyć wciąż się zastanawiam czy dobrze zrobiłam. i wciąż się zastanawiam czy jakbym wcześniej nie zauważyła znaków ostrzegawczych, czy Sabinka by jeszcze nie żyła. Przepraszam za moje wynaturzenia natury osobistej, ale... no właśnie. ale.
-
chce ktoś kołdrę z puchu Donka? mój głupek stwierdził że trzeba zmienić futro. dziś wyczesałam z niego siatkę kudłów i to jeszcze nie koniec.... a wygląda znacznie chudziej. i nawiasem, zważyłam go- waży 39 kg. czyli mniej niż ostatnio i znacznie mniej niż myślałam. bardzo się cieszę.
-
możemy wspierać akcję r=r, możemy gadać o hodowcach i chodofcach, ale prawda jest jaka jest... są ludzie którzy będą kupować psa przez allegro, na bazarze lub od chodowcy z klatki. są ludzie którzy zainwestują masę pieniędzy w psa z rzekomo dobrej hodowli, a się okaże że pies jest chory, lub o słabej psychice. znajomy parę lat temu pracowała z suką ON na lotnisku. raz na dwa lata miała miot - z psem policyjnym. część szczeniaków była zatrzymywana do pracy w policji, a część sprzedawana osobom prywatnym. były to piękne, zdrowe i mocno psychiczne psy. mój pies to kundel w typie DONka. a kocham go jakby był miszczem po czampionach :)
-
moja kocia sabinka już odeszła. po 24 godzinach nie jedzenia, nie picia, i mojej wewnętrznej walki dziś podjęłam decyzcje o skróceniu jej cierpień. trzymam kciuki za słoninkę, niech jeszcze wiele dni zobaczy.