Jump to content
Dogomania

muminka

Members
  • Posts

    253
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by muminka

  1. [quote name='mimoza']Jak nie, to zawsze mogę dać swój adres w Barlinie[/quote] mimoza, sorry za offtopic, ale ty bywasz w berlinie? może byśmy sie umówiły na jakieś wspólne szkolenie w parku? ja tam bywam :oops:... często, bo mój nieszczęsny facet miał pecha i urodził się niemcem :mad::mad::mad:.
  2. heh... wczoraj byłam z bandziorami na szkoleniu :diabloti:. coś czuję że dostanę taką kondychę... albo zdechnę :razz:. wczoraj po 2 godzinach byłam padnięta. ale strasznie mi się szkolenie podoba:loveu::loveu:, i nie tylko mi, ale przynajmniej jednemu z moich booraczków:cool3:. frodo naprawdę świetnie reaguje. cały czas patrzy na mnie jakby mówił "i co teraz? jaka jest następna zabawa?". reaguje i na piłkę, i na smaczki. szybko załapuje o co chodzi. wiem, jesteśmy dopiero na początku długiej drogi, ale aż mi się przyjemnie z nim biega. coprawda my nadal jesteśmy na fazie "siad, waruj, noga, równaj" i do tego frodo nie potrafi usiedzieć - biega w moim kierunku, ale ja widzę już efekty ( a przede wszystkim ogromną chęć jego pracy i radość jaką on z tego ma). misio jest bardziej flegmatyczny. bardzo trudno go nakręcić na cokolwiek, nie chce ani piłki, ani jedzenia. nie chce też biegać. za to świetnie robi siad :razz:. nic go nie obchodzi. wczoraj zostałam też trochę aby zobaczyć obronę. buraczki usłyszały bacik i nic. siedziały, frodo obserwował o co tyle hałasu a misio z miną filozofa. następnie mieliśmy teścik z pozorancikiem i frodzio go obszczekał jak się należało (o misio nie wspomnę, bo on patrzył w drugą stronę cały czas....:mad:). rękawek u obojga wzbudził pewne zainteresowanie. chyba połknęłam bakcyla... ale po prostu nie mogę. jak widzę froda i jego radość to chciałabym aby miał tego jak najwięcej. a misia chciałabym przełamać, aby i on zaczął tak ładnie pracować. treserzy mówią że cierpliwość i dużo zabawy, ćwiczeń i bliskiego kontaktu. :loveu::loveu: teraz idę do misia go posmyrać i pomiziać i poklepać. następne szkolenie w czwartek :multi::multi::multi:
  3. frodo do wody wlazł dopiero wtedy jak ja wlazłam :razz:. a i tak pierwszą lekcję pływania przypłącił posiniaczonymi i podrapanymi nogami. na drugiej załatwił mi ręce. a misio to wchodzi do wody do kolan i siada:lol:. i ma wszystkich w poważaniu. a na froda patrzy jak na szczyla (jeden miesiąc różnicy).
  4. [quote name='alantani']Muminka, a gdzie szkolisz pieska?? ja obecnie mieszkam w Olsztynie, ale w ogóle jestem 3miasta i sobie często czytam o trójmiejskich psich szkołach różnych i w ogóle śledze co tam sie dzieje w psich sprawach:p Ciekawa jestem na którą szkołe sie zdecydowałaś i jak Ci sie podoba.[/quote] chciałam szkolić w hauwardzie, ale najbliższe zapisy są na wrzesień, w sierpniu tylko kurs przyspieszony. za namową dwóch niezależnych osób chodzę do klubu psa użytkowego (:cool3:) którzy mają zajęcia w gdyni i w wejherowie. jak narazie byłam tylko na jednych zajęciach próbnych i jednych prawdziwych. a przed tem nigdy (nada) nie byłam na szkoleniu, więc wszystko dla mnie jest nowe. szkolenie mi się podoba. widzę że treser ma świetny kontakt z psami, w 5 minut od poznania mojego buraczka wiedział więcej o nim niz ja (żartuję, ale ucieszyłam się że treser który ma onki oblookał mojego qundla, sprawdził mu zęby, męskość, pomacał, popytał). na szkoleniu jest około 6-8 psów. jest 2 treserów, jeden prowadzi zajęcia, drugi pomaga. niestety, ja jestem w kwesti szkoleń totalnie zielona, więc pewnie patrzę na złe rzeczy. ale słyszałam pochlebne opinie o panach, dodatkowo zakochałąm się w maliniaku cymes pana Piotra.... :loveu: jest taka piękna...
  5. ja częściej jestem czerwona od tego biegania :lol:. jak na razie to my dopiero zaczynamy widzieć las, gdzieś daleko na horyzoncie. i jak pisałam - to ja mam na razie większość nauki, nie psy :razz:. dla piesków ma to być zabawa, i ja mam się o to postarać :mad:. dodatkowo ja ćwiczę z dwoma, i każdy ma inny charakter. jednego kręci piłęczka, drugiego smakołyk, jeden jest kontaktowy ale szybko się nudzi, drugi cały czas patrzy za siebie, na trawę lub w bok, ale cierpliwość ma krowią. muszę sie nauczyć odpowiednich komend, gestów, pracowania przysmakiem, trzymania smyczy, stania, głaskania... ale za to jak cieszą te rzadkie dobre słowa. normalnie jakbym do szkoły wróciła. niedługo tresserrkowi będziemy jabłka przynosić :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  6. no tak... zaczeło się. razem z frodem i miesiem zostałam zapisana na szkolenia. na razie byłam 2 razy. widzę że psy jak psy,ale ja mam wiele do nauczenia się :placz:. i kondycję mam dupiatą... :placz::placz::placz: dowiedziałąm się też że szkolę dwa plasticzki-flegmatyczki, ale frodo dobrze kontaktuje (ja sie tylko pytam w którym miejscu? no w którym? wtedy kiedy ma robić siad a robi waruj? :mad:). wczoraj wróciłam tak zmordowana z zajęć że myślałam że padnę, ale nie, frodo jeszcze musiał się pobawić sznurkiem :diabloti:. będziemy chodzić 3 razy w tygodniu, zajęcia trwają do 2 godzin, a poza tym mamy "prace domowe". zaczynam rozumieć ideę tego wątku :diabloti::diabloti::diabloti:
  7. lisico- piękne zdjęcie :) i ta mina -cos bym zbroił ale za gorąco :cool3:
  8. muminka

    padaczka

    wiem. tu padaczka nie była przyczyną. ale nie wiemy co padaczkę wywołało. do momentu pierwszego ataku prawie 3 tygodnie temu luna nie miała problemów zdrowotnych. była silną, cieszącą się z życia dobermanką w wieku 7 lat. od pierwszego ataku było stopniowo coraz gorzej. problemy z koordynacją, problemy z widzeniem, później coraz bardziej widoczne osłabienie, przez dwa ostatnie dni nie jadła, nie piła a to co wypiła zwracała. zaczeła robić pod siebie. była codziennie, a nawet dwa razy dziennie u weterynarzy. jakbyśmy wiedzieli jak jej pomóc to byśmy to zrobili. ale nawet weterynarze nie =potrafili/chcieli powiedzieć co sie z nią dzieje.
  9. muminka

    padaczka

    z przykrościa muszę poinformować że luna odeszła za tęczowy most. do końca nie wiemy co jej dolegało (3 wetów ją oglądało, miała badania krwi, usg). stan jej się pogarszał, pogarszał i w końcu w drodze na pogotowie weterynaryjne serce przestało bić. :-(
  10. małej dziurki? one się przymierzają do wykopania basen! :crazyeye: na szczęście i tal brat chciał tam coś zasadzić... :cool3:
  11. hmm... czas chyba abym i ja zamieściła fotki moich boooraczków :loveu:: mój frodo co by tu zrobić? wiem! obudzę miśka misio w końcu się obudził zobaczymy co pańcia robi czemu pańcia nie chce nam pozwolić wykopać dziury? tak się kończą nasze zabawy misio się obraził bo kot mu jedzenie wyżera
  12. muminka

    padaczka

    miała jeden taki atak. a;e wet powiedział że kiedy chodzi dookoła stołu to też jest atak.
  13. muminka

    padaczka

    pisze w imieniu bratowej. 2 tygodnie temu jej dobermanka miała atak. wygladało to na typowy atak padaczki (leżała na boku, rzucała łapami, ślinotok). po zawiezeiniu do weta ten najpierw jej dał zastrzyk na uspokojenie, i zrobił badanie krwi. badanie krwi wykazało problemy z wątrobą, a jako prawdopodoną bezpośrednią przyczynę ataku weta wskazał przegrzanie. luna, czyli dobermanka, miałą dostawac rano tabletkę amizepin a popołudniu i wieczorem luminalum w czopkach. psina ginie w oczach. spada z kanapy, robi pod siebie, łazi dookoła stołu, obija się o meble. a wet w zeszłym tygodniu stwierdził że jest znaczna poprawa, natomiast w poniedziałek że pies jest w tragicznym stanie... nie potrafi powiedziec co wywołuje te ataki, leczenie ma bardzo złe skutki uboczne... do tej pory luna była bardzo zdrową, silną sunią, a teraz ma taki smutek w oczach. ja proszę bratową aby poszłą do innego weterynarza po drugą opinię. problem w tym że sunia mieszka w rumii, a mój wet w gdańsku. obecny stan sunii raczej przekreśla tak duże podróże. może znacie dobrego weta z okolicy rumii (wejherowo, gdynia)? a może potraficie coś doradzi na podstawie waszych doświadczeń?
  14. sajo - wszystko jasne, tez w końcu się tego doczytałam. ale najpierw przeczyatłam że do każdego opakowania 15 kg dają frontline. dopiero dalej jest że nie do 15+3, 2*15, 2*15+3. a potwierdzenie zamówienie mi przysłali to było - 2 frontline 0zł. nieważne. przed świętami majowymi wycieli mi numer. zamówiłam karmę i miała być w środę. w środę nie ma. w czwrtek dzwonię do nich- kazali dzwonic do kuriera. dzwonię do kuriera - najpierw lokalnego oddziału, później do warszawy - i okazuje się że przesyłka nie została nadana... :mad::mad::mad: a telekarma się tłumaczy że została nadana, ale kurierzy ją zgubili (45 kg karmy dla psów i ok 5 dla kotów...) :angryy::angryy::angryy:. więc wymogłam aby mi ponownie przysłali moje zamówienie- miało być w poniedziałek. było 2 maja - w środę, dokładnie tydzień po tym jak miało być....:shake::shake::shake: i ani telefonu, ani przeprosin, ani pocałuj mnie w nos. a ty koczuj człowieku w domu, bo a nóż widelec przywiozą ci karmę.... nawiasem mówiąć włąśnie przyszedł zamówiony przez internet akumulator - i przysłali nie ten...:placz::placz: ja sie załamię...
  15. chyba zmienię sklep... telekarma przysłała mi jedzenie dla psowatych o kotowatyc- ale karma dla kotów jest inna :angryy:(taka którą nie jadają), nie przysłali przysmaków:placz:, i nie przesłali frontline który miał być zadarmo:mad:. dopiero dziś rano dostałam od nich maila że frontline mi się nie należy, bo ja kupuję ppp promocyjnego (znaczy się 2x15kg). :mad::mad::mad::mad::mad::mad:
  16. sajo- przykro mi bardzo. mój dziadek miał to samo i bardzo to wszystkich dotkneło w rodzinie. co było zaskakujące to to, że jedynie psa do końca rozpoznawał.
  17. ostatnio frodowi ubzdurało się że będzie na mnie wskakiwał :mad:. robi to tylko jak idziemy spokojnie na spacerze. idzie obok i nagle robi siup na mnie z tyłu:cool1:. nie wiem o co mu chodzi. tak naprawdę to zdarzyło się to na 2 spacerach, ale muszę szybko go tego oduczyć - jakby wskoczył na mojego ojca w ten sposób nieszczęście gotowe (ojciec jest inwalidą i ma problemy z chodzeniem). jak to zrobił to się zatrzymałam, kazałam mu siąść. odczekałam chwilę po czym go nagrodziłam i poszliśmy dalej. po 2 minut było to samo. więc ja znów - siad, odczekać, dać nagrodę, pochwalić. idziemy. wydaje mi sie że on to robi aby zwrócić na siebie uwagę. ale może mnie ktoś poprawi. co mam robić? poradzcie, proszę:placz::placz::placz:....
  18. nie ma za co. nie wiem - wet mówi żeby na razie nie wpadać w panikę. ogólnie jest dobrze, ale mogłoby być lepiej. tylko że najpierw frodo zaczął się drapać i więcej pić. poszłąm do wet, myślałąm że to po front-line reakcja uczuleniowo. a ta mimochodem wspomniała o innym owczarku który miał to samo i po badanaiach okazało się że miał chore nerki. normalnie myśłałam że roztrzaskam samochód jak wracałam z wynikami krwi. (mój poprzedni pies zmarł w końcu po roku leczenia chorych nerek) a teraz to. nie wiem, czuję się jakbym w jakąś paranoję wpadała. staram się jak mogę. zamawiam mu chyba dobrą karmę (i polecaną przez wet i tu na dogo). pierwszy onek w rodzinie żwyił się gotowanymi płuckami i sercami, przeżył podróż statkiem przez pół świata i żył 17 lat. mam doła.:-(
  19. purina pro plan puppy. dodatkowo mięso- surowe wołowe, lub kurczaka, lub rybę gotowane. jako dodatek.po prostu jako deser- i wtedy dodstaje mniej suchej karmy. i kości. kupuję cielęce dostawał też twarożek z miodem i 2 razy w tygodniu żółtko. ale przestał to jeść około 2 tygodnie temu- po prostu nie ruszał. no i dostaje - czasem kawałek banana, marchewki, jabłka... ale to niewielkie ilości są...
  20. Frodo przeszedł pierwsze badania (ma 4 miesiące). stawy, kości w normie, wszystko gra. krew ten dobra, poza poziomem wapna. a raczej stosunku wapnia do fosforu... od dziś frodzo będzie dostawał wapno w lekarstwach, a za 3 tygodnie ponowne badanie... no i oczywiście jest jeszcze kwestia drapania...
  21. ja daję psu też marchewkę i banana. sama lubię to czemu mam psu odmawiać? :evil_lol: a pies sam podkrada kotom ser żółty :diabloti:
  22. właśnie byłam na dodatkowych zakupach - na rynku aby kupić mięsko i kości dla gówniarza. dostałam piękne kości cielęce i wołowe, oraz pręgi :p (takie kości wołowe z mięskiem). tak się ucieszyłam że wzięłam hurtem wszystko co mieli. oczywiście że byłam z gówniarzem, który jak zwykle nasłuchał się jaki to on piękny i grzeczny (to tylko pozory :diabloti:). zapłaciłam, biorę siatki i myślałam że mi rękę urwie :placz:. pytam sie ile kg razem wzięłam i ci się śmieją... na szczęście jakoś dodźwigałam to do samochodu, z frodem który szedł z nosem w siatce z kościami cielęcymi :lol:. no ale mam teraz zapasik na około 2 tygodnie, może nawet dłużej, a pies siedzi spokojnie i chrupie kostkę (czy wszystkie psy dostają takiej głupawki jak deszcz pada? ja juz nie wytrzymuję z tym głupkiem... :mad:)
  23. Lara - a przywieziesz mi karmę do Gdańska :cool3:? to następne wory zamówię u Ciebie :razz:. ja zamawiam hurtem - 2 dwóch szczeniaków (już nie takich małych szczeniaków), dobermanki, 2 main coonów i 3 dachowców :-o. ( żeby nie było, mój jest jeden szczenior i 3 dachowce, reszta jest rodzina ). w telekarmie dostaję wszysto co chcę: ppp dla szczeniarów x 2, dla dobermanki light, dla main coonów mc i dla kociąt, dla dachowców urinal, hairball i senior activ. kurde już wiem czemu nigdy kasy nie mam - wszystko zwierzaki żrą... :shake:
  24. o właśnie w telekarmie zamawiam. pierwszy raz- bez zarzutu. drugi raz też bez zarzutu. a trzeci- taki klops. ups mówi że nie dostało od telekarmy paczki (to skąd nr przewozowy?), telekarma mówi że przekazałą ale zagineła paczka (prawie 40 kg karmy zagineło?). na szczęście telekarma po moich telefonach przesłała jeszcze jedną paczkę. i na szczęscie płacę za pobraniem.
  25. widzę, że nie jestem jedyną, która ma problemy przy zamawianiu karmy dla zwierząt. ostatnio zamawiałam przed "długim weekendem", aby na wyjazd mieć karmę dla zwierzyńca. karma zamówiona we wtorek, miała być w środę, była w środę, ale tą za tydzień, czyli dokładnie w środku długiego weekendu :( :mad: jedyne dobre że u nich płacę za pobraniem...
×
×
  • Create New...