Jump to content
Dogomania

loozerka

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by loozerka

  1. [quote name='Neris']Moja inka jak sobie rozcięła skórę, to nacięcie było na jakieś 3 cm, a smród po kilku dniach koszmarny. Mięso na wierzchu, ohyda totalna. Pamiętam że przemywałam jej to solą fizjologiczną z gentamycyną i dostawała zastrzyki z antybiotyku. Dość szybko się to zagoiło.[/QUOTE] Gangster ma w tej chwili w mosznie dziure wielkosci dużego orzecha laskowego- takie zagłębienie, nie tylko brak skóry. zywe mieso na wierzchu, podkrwawia to, ropieje, dostaje antybiotyk w dupkę, od jutra doustnie, do tego rózne preparaty do przemywania, uzupełniania.... Kastracja mnie w kazdym razie juz dosc dużo kosztowała...leczenie juz prawie trzykrotnie droższe jest niz sam koszt zabiegu....
  2. Kasia, mi z tym Szamanem- jak mowisz coś o nim- jakos sie niejasno kojarzy, ze bylam na tym wątku i czytalam...ale to taki przebłysk i coś z tą gluchotę też mnie tyka...jednak to wszystko takie niekonkretne jest...
  3. Ale masz wesoło, Ania..:) Szalencze dziewczynki :)))
  4. Ewa- ale w koncu te badania to miarodajne mają być, a nie po przegłodzeniu.. jesli bylaś dzis rano na czczo- to chyba jest wystarczające.. Witamy po świetach :) A lodówkę to chyba Mruczek otwiera..
  5. no ponoc leczenie dośc dlugie, na razie najoptymistyczniejsza wersja, jaką słyszałam to 2 tygodnie. Ja tylko mam nadzieje, ze mu humor wróci i bedzie jak zawsze... Dzisiaj u weta warczał na psy, nie mam pojecia czemu, moze to tylko strach i oszołomienie, dużo biedak przeszedł od ub. srody..
  6. chyba było czyszczenia starych watkow, bo juz ktoras osoba z kolei mowi, ze jakiś zaginął - z tych starszych, dawno nie uzywanych
  7. [quote name='Neris']A biedny Ganguś trochę lepiej? Zagoiła się ta okropna rana?[/QUOTE] Nie wiem, o jakiej fazie rany piszesz- bo jesli bezpośrednioposterylkowej to niestety nie, nie zagoiła sie, a wrecz przeciwnie- wyglada okropnie. Ale chyba wyglada nieco lepiej niz w niedziele. Kurcze, chyba za jakąs Pytię mogłabym robic, bo cały czas sie jakoś tej sterylki bałam... a zdjecia jamnisiowe sliczne są :) to zacytowane przez matusza- cud, miód, malina...:) no i myśle, ze te obecne humorki Hektorka to gra hormonow i będzie lepiej :) i wróci dawna harmonia..
  8. [quote name='Agnie Koty']ojeeeeeej, jak ja lubię Bydzię.....[/QUOTE] no coś Ty, znasz?? Ja jestem rodowitą bydgoszczanką, ale w odróznieniu od Ciebie- nie znaoszę tego miasta i nidgy nie lubilam go. Owszem, teraz fajnie sie tam przyjeżdza ze względów sentymentalnych ( i na zakupy ;) ), ale mieszkać nie chcialabym tam za nic. W zasadzie od czasu, gdy świadomie zaczęłam analizowac swoje przyszłe zycie to wiedzialam, ze Bydgoszcz- NIGDY!! :D
  9. a tu pokazę Wam moje ukochane rodzinne, najmlodsze maleństwa :) [B][COLOR="DarkOliveGreen"]Mój bratanek Tymek[/COLOR][/B] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images20.fotosik.pl/215/539474c4de813a5e.jpg[/IMG][/URL] [B][COLOR="DarkOliveGreen"] a siostrzeniec Mateusz :)[/COLOR][/B] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images20.fotosik.pl/215/9b34c8c53e0c3edc.jpg[/IMG][/URL]
  10. modliszko, czytalam historię Kamelka :) W niedziele moja siostra przyjechala z internetem do rodziców na świeta, wiec czytalam sobie na dogo o komplikacjach pokastracyjnych nie logujac sie, bo nie mialam na takie rzeczy czasu i trafilam na watek Kamelka. 2 tygodnie to też dośc dlugo- szczegolnie, ze od jutra wraca Kuki....i bedą musiały zostawać same w dzień
  11. Agnieszko :)- ale generalnie to nic takiego...po prostu trochę nieszczęśliwych zbiegów- niezbyt dobre metody + moj ADHDowiec, ktory nie potrafił tego zostawic w spokoju... Mam nadzieje, ze w miarę szybko to sie wyleczy. Weci w bydgoszczy mowili, ze powinno sie tę mosznę usunąc, bo leczenia zachowawcze to okres 1-2 miesięcy. Jakoś ciezko mi sobie wyobrazić Gangstera ostrożnie zyjącego przez taki okres.... No nic, w sobotę jadę na wizytę kontrolną...
  12. Di, preparaty takie na kark, to dzialają krótko, trzeba je odnawiac co 3 tygodnie, wiec w Twoim przypadku, to lepsze będę obroze, tym bardziej, że zwierzaki dośc "zewnętrzne są, wiec Wam domu tym nie zasmrodzą..:)
  13. Ja juz troche mniej zazdroszczę tych zbiorek na PM, ale nadal jednak jakiś cień zawiści pozostał :) Fajne miejsce do socjalizowania sie psów- z psami i ludzmi :)
  14. [B][COLOR="DarkOliveGreen"]a to moja bieda- w sobotę [/COLOR][/B] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images20.fotosik.pl/214/183341c857dd54e9.jpg[/IMG][/URL] [B][COLOR="DarkOliveGreen"]a to dzisiejsze nieszczęście[/COLOR][/B] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images21.fotosik.pl/160/1beedba61ae15cd8.jpg[/IMG][/URL] Celina, a czy Hektorek mial cięcie takie przed moszną, czy na mosznie- tzn wzdłuż?
  15. Witam po świetach :)) Wszystkiego naj, najlepszego od naszej trójki- troche spożnione życzenia, ale przed świetami, to ja zupełnie nie miałam glowy- ani do świąt, ani do życzeń. Ciesze, ze Hektor dobrze sie czuje, bardzo, bardzo się cieszę :)
  16. Powiem Ci, ze mam starsznie mieszane uczucie- bo eweidentnie popełnił bład, ale to wet, do ktorego mialam naprawde najwieksze zauafanie, gdy sie dowiedział, co sie dzieje, bo dzwonilam, bardzo sie przejmował, dzwonil do mnie w czasie swiąt, widac, ze sam był zmieszany, mowił, ze ze 100 psów tą techniką wykastrował... Tyle, ze z tego, co czytam, to technika juz troche przestarzała, teraz sie robi inaczej, no i niezszycie moszny- przy tej technice, jaką on to robił też wiekszosc wetów, z ktorymi mialam do czynienia od soboty oceniła jako bład... Ale o ile mozna miec tu mieszane uczucie, to teraz juz odchodzi się od niepodawania leków przeciwbólowych i wydaje mi sie, ze u Gnagstera ich podanie pomogłoby, bo nie szarpałby tego worka i nie skubał, jak to robił./..
  17. Trzeba bylo uwierzyć w moją intuicję :) Ja tym razem jakos wiedzialam, ze to ten dom i otwierając watek nie mialam żadnych obaw... [COLOR="Cyan"] tak na marginesie - tytuł, niezaleznie od intuicji, też raczej uspokajający ;):D[/COLOR]
  18. true :) Witamy- widze, ze świeta mieliscie udane i radosne. cieszę sie ogromnie, zaraz lece ogladac wszystkie zdjecia :)
  19. Włąsnie wrócilam. Kuki świetnie, miałam na bieżąco informacje i od wolontariuszek, ktore tam byly i od pracowników schroniska, ze jest przez wszystkich głaskana, zajęła strategicxzne miejsce pod biurkiem w kuchni, wychodzi na spacerniak, szaleje z innymi psami... Natomiast z Gangsterem zle. Swieta mialam pod znakiem wizyt weterynaryjnych... MIał tę kastrację - w mojej i nie tylko mojej ocenie- zle wykonaną. To znaczy, mial ciecie tradycyjne, wzdłuż moszny i nie mial tego zszytego. Nie miał tez podawanych leków przeciwbólowych, ani zadnego zabezpieczenie, wiec to, co wcześniej opisywałam - czyli lizanie, szarpanie, skubanie doprowadziło do zakazenia , wdała sie w to martwica, ma teraz okropną dziure i żywe mieso na wierzchu, teraz juz troche mniej, ale jeszcze w sobotę, niedziele, potwornie to śmierdziało, takim rozkładającym sie miese, miał wysoką temperaturę... Codziennie zaliczałam weta, miał podawane antybiotyki, zastrzyki przeciwbolowe, wczoraj juz nawet kroplówkę- zeby troche go wzmocnic, bo od soboty nic nie jadł, nic nie pił. Dzisiaj mialam podróz z wysiadką w Olsztynie i wizytą w klinice weterynryjnej, bo diagnozy i zalecenia w Bydgoszczy były takie u dwóch róznych wetów, by usuwać mosznę. Dzisiaj w zasadzie nastawilam sie na kolejną operacje, ale ten zalecił leczenia zachowawcze... W kazdym razie juz dzisiaj rano uzgodnilam ze schroniskiem, ze Kuki zostanie tam jeszcze jeden dzien, bo jutro muszę iść do pracy, musialabym je razem zostawic i ona jeszcze by mu tam cos nabroiła.... W kazdym razie- jestem wykonczona...a Gangs taki biedny... I wiecie, gdybym to zrobila w normalnym okresie, gdy chodzilabym do pracy, to nie opanowalabym tego. Od trzech dni w zasadzie od niego nie odchodze, pilnuje, by nic sobie nie zrobil , przemywam, usypiam, głaszczę, zasypuje....jest odjazdowo... A zmeczona jestem strasznie, psychicznie i fizycznie...
  20. IIII??? No, jak tam??? Cały dzień minął i nic???!!!
  21. Za każdym razem, gdy przegladam wstawine poprzednio zdjecie- te Dumki po sterylkowe i trafiam na fotki Twojego ogrodu, jestem zauroczona...:) Same zdjecia, jako zdjecia sliczne, ale juz scenerię masz bajkową..:) Ale ja z biznesem....;) Celinka, czy mozesz mi zmierzyc, ile wynosi Dumkowe cięcie sterylkowe? Tak w cm. Kuki ma na podbrzuszu, w takim miejscu, jak Dumka, malą bliznę. Tak sie zastanawiam, czy to mozliwe, by bylo to po sterylizacji...A na razie nie chcę jej męczyć USG....
  22. Łomatko, jak ja tej kobiecie zazdroszczę!!! z Całego serca!!! Di, gdy Saba do Ciebie przyszła, chyba miała jeszcze wygolony brzuszek. Czy przyglądałas sie tej jej bliznie po sterylce? Powiedz mi mniej wiecej gdzie ona jest i jak jest dluga? Bo moja Kuki ma taka małą bliznę na podbrzuszu i sie zastanawaim, czy jest prawdopodobne, ze to po sterylizacji....bo jest rzeczywiscie dosc mała...
  23. jakie żądne krwi towarzystwo :D Dajcie biednej Magdzie choć na jeden dzień odpocząc od wybrykow naszej pomysłowej panny :D
  24. Na szczęście to też wiem :)) w ogole nie ma tak żle, żeby nie mogło być lepiej :D Juz nie martwię się o Kuki, wiem, ze będzie ok... Gangs też wychodzi...jeszcze tylko nocka pracy przede mną ;) i juz mogę wyjeżdzać na święta :D
  25. Ania, co chcesz, wiosna, a jeszcze towarzystwo rozbuchane u Ciebie seksualnie, to szukają okazji :D Ale muszę powiedziec, ze podziwiam, ze jakoś logistycznie to ogarniasz wszystko :) tzn spacer z 4 psami jednoczesnie :D szczególnie takimi rozłażącymi się :)
×
×
  • Create New...