-
Posts
2398 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karina1002
-
w sumie sama nie wiem :) Pytia ciągle kaszle, raz słabiej, raz mocniej. Trzy razy zwymiotowała. Mam nadzieję, ze jutro dobrnę do weterynarza. Ten tydzień miałam beznadziejny - w pracy kocioł, atmosfera pod psem. jak cos będę wiedziała, dam znać.
-
Ło Matko, tam to ja w życiu bym nie wlazła. Czy to Ty jesteś ? :crazyeye:
-
W sumie Kinga masz rację, jak ty żyjesz z samymi koszalińskimi to ja nie wiem :) Jak każdy zacznie swoje prawa wprowadzać, to faktycznie przerąbane :)
-
[quote name='samoglow']napompowac lososiem...;) A swoja droga jak mozna lososie wyrzucic do smietnika :shake:[/quote] Widzisz, to jest tak: Masz pustą lodówkę. Więc jedziesz do hipermarketu na zakupy. Pech chce, że jesteś głodna, więc kupujesz wszystko co widzisz i na co masz ochotę w tym momencie. Przyjeżdżasz do domu, zjesz trochę i jesteś najedzona - reszta leży w lodówce. W miarę możliwości wyjadasz z lodówki, ale jak zwykle się okazuje, że za dużo kupiłas i nie jestes w stanie przerobic wsyztskiego w terminach ważnych do spożycia. I takim sposobem trafił plasterek łososia do kosza (nie zdążyłam pożreć wszystkiego, bo Robert ryb nie jada). Tak moja wina ;)
-
Marley coraz więcej umie. oprócz zjadania wszystkiego ze stołu: [IMG]http://img261.imageshack.us/img261/8733/obraz048ow2.jpg[/IMG] Potrafi otwierac szafkę, w kórej stoi kosz na śmieci. Juz dwa razy sprzątaliśmy całe mieszkanie z zawartości kosza. Wczoraj się załapał nawet na łososia :mad: A tak wygląda Marley - flak :evil_lol: (troszkę ciemne zdjęcie, bo on taki.... jednokolorowy jest ten Marley) [IMG]http://img412.imageshack.us/img412/2954/obraz050lk4.jpg[/IMG]
-
a u nas już było tak pięknie: :) [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/5417/obraz046vp5.jpg[/IMG] [IMG]http://img149.imageshack.us/img149/9889/obraz047oy2.jpg[/IMG] Chciałam powiedzić, ze psy koszalińskie faktycznie są inne :) Maja gdzieś zasady panujące w domu. Dzis rano poszłam do Pytii, bo cos mocno kaszlała, usiadłam na jej posłaniu i gdy ją głaskałam podszedł do nas Marley. Co zrobiła Pytia??? Wyszła z posłania i stanęła w poprzek przede mną, żeby nikt do mnie nie mógł podejść. Na twarzy malował się obraz mówiący: - Ona jest moja i wara od niej :evil_lol: Marley popatrzył i poszedł sobie biedak :p
-
Drogie koleżanki, niestety kaszel kennelowy nie chciał odejsć, więc zrobiliśmy zdjęcia klatki piersiowej i tchawicy. Tchawica jest ok, ale zdjęcie klatki piersiowej nie jest takie optymistyczne. Niestety ma rozedmę płuc i powiększone serce. W tym tygodniu pojedziemy jeszcze zbadać serducho, na płuca leków raczej nie ma. Więc wychodzi, że ma coraz mniej zdrowych narządów :( Coraz mniej kaszle, więc kaszel chyba przechodzi, ale widac po niej że zima jej nie służy. Trochę podupadła na zdrowiu. Wczoraj Robert był z Pytolkiem na spacerze (takim jak zwykle) i chyba ten dystans jest jej juz za długi, bo ledwo doszła do domu. Zresztą w domu widać, że jest jej ciężko, bo wszędzie się kładzie, nawet już nie siedzi. Od razu się kładzie. Ma przebłyski lepszego samopoczucia. Od razu to widac, bo nawet troche po łące pobiega. Ale to się rzadko. Mam nadzieję, że to zima i latem dojdzie do siebie. Poza tym ostatnio wyczesałam z niej prawie kilogram sierści :p, więc schudła :evil_lol:. Jest jedynym psem w domu, którego można czesać przez godzinę w jednej pozycji :evil_lol:
-
[Białystok] 5-tetni bokser Cezar znalazł nowy dom
karina1002 replied to Iwona&Wiki's topic in Już w nowym domu
Daffcik, a czemu ty nie śpisz o tej porze, co ? :) -
[Białystok] 5-tetni bokser Cezar znalazł nowy dom
karina1002 replied to Iwona&Wiki's topic in Już w nowym domu
Daffcik, co tam słychać? :mad: Żyjecie jakoś? Nic się nei dzieje? proszę o wiadomości :p -
oczywiście, że ja :multi: Powiem szczerze, ze powoli robię się baaardzo obojętna na takie sytuacje :p Co by nie mówić, Marley nam baardzo urozmaica życie. Pytia czasami. Jakiś czas temu zakupiłam karmę - dwa worki po 15 kg czyli 30 kg. I stała sobie ta karma w pom. gospodarczym. Przedwczoraj coś się Pytii zamaniło, że musi bronic tej karmy jak twierdzy. I podszedł nieopatrznie Marley. Pytia się rzuciła na Marleya, ale chyba zapomniała z kim ma doczynienia, bo po 2 sekundach Pytia leżała rozłożona na 4 łopatki, a Marley wpiął się jej w szyję. Jazgot na całą wieś !! Więc podeszłam, zdjęłam Marleya z Pytii, zostawiłam Marleya, Pytię odprowadziłam do gabinetu, żeby się uspokoiła, Marleya przegoniłam do salonu. Po 5 minutach obejrzałam Pytię - nie było dziur :p. I tak to się dzieje. Powoli sie przyzwyczajam nawet do szczep :p
-
trzy powiadasz...... Lincoln - to ten w dobrym stanie :) Hefren - nie koniecznie w dobrym stanie i .........??????