-
Posts
2398 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karina1002
-
Pytia nabyła nową umiejętność: [B]przegryzanie linki[/B]:mad: Nauczyła się od Marleya :mad: W sobotę poszliśmy (a właściwie mielismy zamiar pójść) z Jonatanem i Marleyem na długi spacer wywiadowczy, w celu sprawdzenia dlaczego tak dużo jeździ samochodów - wywrotek z piaskiem. Niestety ledwo weszliśmy w las, a tu obok stoi ..... Pytia przeszczęśliwa i uradowana do granic możliwości, ze znalazła Pańciostwo :loveu:. Na spacer więc nie poszliśmy, bo przecież Pytia nie może tak daleko chodzić :shake:.
-
Ale nie mam czasu się zajmować psem. Poza tym kojec jest bardzo wątły i może w każdej chwili uciec. Poza tym to jest tez dziki pies, więc na razie nie chce ryzykowac.
-
Ale jak się nie odłowi, to będziemy mieli dwa razy w roku extra kilka sztuk bezdomnych. lepiej odłowic, przejdzie kwarantannę, pochodzić, poodwiedzać, zaszczepic, wysterylizować i szukac domku.
-
[quote name='Bakteria']Skoro sunia daje się złapac to chyba najwyższy czas w końcu coś z nią zrobic :diabloti: :cool1: Nie może tak przecież koczowac w centrum miasta :shake: i jeszcze z maluchami, wśród których może jest kolejnych 5 takich "czarnych suczek"...[/quote] Słuchajcie, a moze ktoś wie gdzie ona dokładnie koczuje z tymi maluchami? Bo tak na prawdę to nic nam innego nie zostaje jak dzownic do schroniska i zgłaszać do odłowu i tyle. Im więcej telefonów tym lepiej: Schronisko w Białymstoku tel.: (085) 675 37 00
-
[quote name='PaulinaT']Karina - ja miałam tylko takie szelki, szaprej mojej mamie z takich wylazła a Szarik mojemu tacie, tylko mnie nikt nie wyłazi z szelek - boją się :diabloti:[/quote] O cholera, to kicha. Z drugiej strony, to strasznie zmyslne te zwierzaki, że tak sobie dobrze radę dają w takich sytuacjach :)
-
[quote name='ulvhedinn']Co do szelek- niech ktoś wreszcie wymysli patent na szelki "nie-do-wydostania"... Mój kurdupel też umie wyjść z każdych:roll: ....[/quote] Biafra, a wychodzi z szelek normalnych czy tych tzw. indiańskich? [URL="http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=3988&action=prod"][B]Tu[/B] [/URL]masz wzór o co chodzi. Nie jest wszystko zebrane na plecach, tylko połączone. Ponoć z tych ciężko wychodzi się psom. Tez zamierzałam kupić Pytii, bo ona z normalnych też wyłazi całkiem szybko i sprawnie.
-
[quote name='Czarna_Owieczka'][SIZE=2]Dzisiaj na Legionowej widziałam czarną sunię, mierzy ok. 50 cm. Przyjazna, idzie do ludzi, ale ze smutkiem patrzyła mi w oczy :-( [/SIZE] [SIZE=2]Ktoś ją kiedyś widział? czy ma dom?[/SIZE] [/quote] To pewnie ta sunią, która łapiemy od roku :shake: Teraz ma młode, daje się podejśc, pogłaskac i w ogóle wszystko. Teraz jest dobry moment, zeby schronisko ją wyłapało.
-
[quote name='swan']a czy mi się wydaje czy na początku Pytia goniła koty ? :cool3:[/quote] Oczywiście, że goniła. :eviltong: Ale je teraz pokochała :lol:
-
[quote name='samoglow']dziwne. Moze zamiast przysylac stare buty dla niszczarki Marleya - cena wygorowana:mad: - lepiej przysylac je Wam, jak Marley zje wszystkie Wasze, bedzie jak znalazl :loveu:[/quote] Kochana, ja nie chcę butów do niszczarki, tylko niszczarkę podesłać do butów :p. Wtedy sobie łodpocznę.
-
Nowe posłanie: pierwsze sekundy posłania: [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/4285/obraz762go6.jpg[/IMG] potem krótka walka o wpływy: [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/4619/obraz763na5.jpg[/IMG] ale w sumie chodziło o kocyk :): [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/5436/obraz766yh6.jpg[/IMG] No i na stałe zamieszkała w nim Pytia :evil_lol:, czasami jeszcze to małe czarne :evil_lol: [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/7552/obraz767kl0.jpg[/IMG] [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/3840/obraz768lj9.jpg[/IMG]
-
No tak :mad: Umiejętność otwierania szafy jest baaaardzo przydatna. [B]Więc, drogie koleżanki!! [/B] Jeżeli macie jakieś buty, które już byście chciały wyrzycić ale jeszcze szkoda, bo są "dobre", polecam Marleya :diabloti:. Wypożyczenie Marleya - 100 zł za tydzień :evil_lol: [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/7/obraz769pi3.jpg[/IMG] [IMG]http://img292.imageshack.us/img292/7152/obraz770jd7.jpg[/IMG]
-
O dziękuję dobre kobiety, dziękuję. Możecie też zbierać pilniczki do paznokci :diabloti:. Coś nam się Marley rozzuchwala za bardzo. Powoli zaczyna gonić Aksę u Ulv w swych zwariowanych pomysłach. Wczorajsze straty :mad:: zmywak roszarpany, butelka 1,5 l rozszarpana, a że była z wodą, to i cały dom ochlapany, na podłodze breja, w sypialni wywalony kosz i cała zawartość (głównie chusteczki) porozrzucane po całym pokoju, zjedzony pilniczek papierowy, wygięty pilniczek metalowy. Syf nieziemski, sprzątanie przymusowe było :( Potem pojechaliśmy na szkolenie. Troszkę "pogadał" z innymi psami, od jednej suni w końcu oberwał, a mi wybił palca :mad:
-
[quote name='samoglow']po cichutku: [SIZE=1]co z moim Aniolkiem? :placz:[/SIZE][/quote] Się robią :) Nie panikuj, do Świąt zdążę :diabloti:
-
W sumie to nie wiem czy onek był agresywny. On w tym momencie pilnował pana, który sobie grzybki zbierał :diabloti:. Mogłam od razu puścić Marleya, może by się bawiły, ale w sumie nie wiem co to za pies i jak reaguje na inne psy. A skoro moje były na smyczy, on luzem, to on poleciał do nas z jazgotem. A Marley to też nie da sobie w kaszę dmuchać. Leci z zębami i tyle. Generalni wolę takie sytuacje omijać. A obok jeszcze Jonatan gotowy do walki. Dobrze, że ślepy, zanim znajdzie osobnika do gryzienia, to osobnik zdąży odejść :evil_lol:. No, ale dziś zaczynamy z Marleyem szkolenia, bo on też za bojowy jest :p
-
W ogóle te amstaffy to smieszne psiaki. Na obóz też przyjechała "agresywna" amstaffka. Całe szczęście, że właścicielka, młoda osoba zresztą, to super dziewczyna. Chodziła z sunią na szkolenia kolczatkowe, potem przez jakiś czas psem zajmowali się rodzice i zrobił się problem: rzuca się, nie akceptuje innych psów, ludzi itd itd. Dziewczyna szukała sposobu, żeby ją wyprostować i przyjechała na obóz. Przez pierwsz dni to wszyscy (łącznie ze szkoleniowcem) omijaliśmy ją szerokim łukiem. Na koniec obozu, wylizała nas wszystkich maksymalnie. W sumie nic szczególnego ni był oz nią robione. Po prostu zwykłe szkolenia klikerowe, socjalizacja z innymi i w ciągu głupich 10 dni totalna odmiana. Odblokowała się i wyszło, że to na prawdę jest super sunia :)
-
[quote name='Długaśne Rude Futro']Nie wierze!!! hahaha....[/quote] Uwierz proszę, koty już jedzą na blacie w kuchni.:p Marley wczoraj pożarł czapkę TZ-a (nie tylko ja mam straty :diabloti:) A jeżeli chcesz mieć takiego wariata, idź na dworzec :evil_lol: ;), albo przygarnij Sabę: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=78463[/URL] Jakoś ona strasznie podobna do Marleya. A labki, jak to labki, wszystkie są zwariowane :)
-
[quote name='Kasie']:evil_lol::evil_lol::evil_lol: A co bedzie jak Ci sie psy rozbiegną po okolicy?[/quote] Właśnie dlatego wisza smakołyki i zabawka przy drzwiach. Myślę, że nie będą próbowac :) Swoją drogą w niedzielę byliśmy na spacerze w lesie z Marleyem i Jonatanem. W pewnym momencie zobaczyłam samochód samym środku lasu [SIZE=1](jak mnie wkurzają ludzie, którzy przyjeżdżają niby do natury i wpierniczają się w sam środek - jakby przejść 100 m nie mógł od drogi, czy to do lasu czy np. nad jeziorem postawią samochód tuż przy brzegu i jeszcze włączą radio na cały regulatgor - ot, przyjechał odpocząć :diabloti:).[/SIZE] Wzięliśmy psy na smycz. W pewnym momencie widzę owczarka lecącego do nas. Zatrzymaliśmy się, psy na siad. Właściciela nie widzę. Owczarek się zatrzymał, ja zaczęłam się drzeć do lasu, żeby ktos przywołał psa. 100 m dalej zobaczyłam gościa zbierającego grzybki, a owczarek sruuuuuu w te pędy z jazgotem do nas. Pan spojrzał, nie zajarzył, a ja kurna nie wiedziałam co robić. Owczarek przyleciał z mordą, więc wypuściłam smycz Marleya :diabloti: i zaczęły się kotłować. Gość nic. Już zaczęłam szukać czegoś, czym można mocno walnąć ale Marley chyba zdzielił łomot owczarkowi i ten odbiegł. W tym czasie gość go zawołał i ten ładnie pobiegł do gościa. Nie wiem czy owczarka Marley pogryzł, mało mnie to obchodzi. Ale nogi miałam miękkie jak z waty. A zła byłam !!!!:angryy: Rozumiem puszczać psa luzem, ale trzeba mieć oczy otwarte a nie grzybki zbierać.