Jump to content
Dogomania

karina1002

Members
  • Posts

    2398
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karina1002

  1. Śliczny piesio :( [B]Greven[/B], skąd wiesz że tył nie bardzo?
  2. [quote name='Neris']Uparcie przypominam, że moja trenerka zgodziła się pomóc i MA dostęp do klatki łapki...[/quote] Kurka, Neris, a jak wygląda klapka łapka??? ps. z nami też łapała trenerka :( Dla suni to był taki stres, że od razu wytrzeźwiała po lekach i sruuuuuuu przed siebie
  3. Dziewczyny, nie chcę krakać, ale złapanie suni dzikiej jest wieeeeeeelkim problemem. W Białymstoku próbowaliśmy złapać sunię, która się [B]nie boi[/B] [B]ludzi[/B] i nam nie wyszło. Nawet jak dostała leki, po których teoretycznie powinna leżeć jak kłoda, jak zobaczyła osobę ze smyczą, to wyrwała w długą i tak ganiałyśmy za nią przez 1,5 godziny aż w końcu gdzieś sie zaszyła i tyle ją widzieliśmy. Potem pewnie spała dwa dni :diabloti: . Nie zwabicie jej na kiełbasę, bo głodna nie jest, a nawet jak na kiełbasę przyjdzie, to nie pozwoli sobie nic zrobić. Jedyna opcja jak nam teraz przychodzi do głowy, to tabletki w żarciu, zeby trochę ogłupiała, a potem zastrzyk z głupim jasiem. Ale musi pozwolić do siebie podejść i lekarz, który da zastrzyk (zwykli ludzie nie mogą). Jeżeli macie kontakty, to pogadajcie ze schroniskiem, które wyłapuje, żeby najzwyczajniej w świecie odłowiło. Tak byłobynajlepiej (u nas nie wyszło, wprawdzie schronisko przy prezydencie powiedziało, ze owszem odłowi, ale tego nie zrobiło, a efekt całej afery jest taki, ze STraż Miejska wyrzuca miski i ludzi, którzy dokarmiają sunię). Ogłaszac jej nie ma sensu, bo [B]ona jest dzika[/B] !!!! Tylko DT, który powoli ją będzie do ludzi przyzwyczajał i socjalizował albo hotelik, albo schronisko i częste wizyty. Takie jest moje zdanie. Nie brzmi to optymistycznie, ale takie mamy doświadczenie i w sumie też mamy ten problem cały czas.
  4. Faktycznie piękny pies. A niestary pies to ile ? :)
  5. [quote name='karinraya']ale fajnie pooglądać zdjęcia i powspominać :) pozdrawiam wszystkich obozowiczów cieplutko :) aha, zapomniałam się przedstawić: na zdjęciu siedzę obok Pyzy (też ciekawie usiadłam ale nie jestem gończa :)) a moja psica to labradorka Raya (Raja) popularnie zwana na obozie "cieczką" :) zdjecia lada moment będą w drodze do wszystkich zainteresowanych !!!:multi:[/quote] Aaaaaaa, Karin, zerejestrowałaś się :multi: . No to se pogadamy ;) :evil_lol: . Dawaj zdjęcia :)
  6. Gaja ma dom i z wiadomości, które dostałam już czuje się jak u siebie. Nawet sprawdza, co mam babcia w szafkach :eviltong: . Kopie dołki w ogrodzie :cool3: i lamentuje jak dochodzi do wniosku, że juz powinna dostać jeść :evil_lol: . Trochę na razie nie jest psem obronnym :evil_lol: , ale to może i lepiej, a wygląd ma taki, że każdy się zastanowi zanim wejdzie na posesję :) Tusinka, na razie nie wezmę nikogo na Dt, bo muszę odpocząć, a poza tym własnie mam budowę ogrodzenia na działce, więc i tak roboty dużo :).
  7. [quote name='Czarodziejka'] Jestem zawiedziona, że kilka osób zrezygnowało z deklarowanego comiesięcznego wkładu na utrzymanie Saby. Na AFN jest nadal 49 zł i 50 zł, które obiecała AniaB. Do dnia dzisiejszego z deklarowanych 200 zł na sierpień nie otrzymałam jeszcze ani złotówki, a już mamy wrzesień. AniaB - wszystko rozumiem, dobrze, że jesteś! Czy już los Saby niektórym zobojętniał? Pozostają mi chyba bazarki... A co się dzieje z Loozerką? Czarodziejko, a czy te osoby (a wiem które, bo znalazłam w postach :eviltong: ) oficjalnie zrezygnowały czy po prostu przestały płacić??? Jeżeli nie, bardzo proszę o konkretną deklarację osób, które się podjęły wpłat, czy będą wpłacać czy nie. Różne są sytuacje w zyciu i może się zdarzyć, że nie ma pieniędzy i nie można wpłacać, dlatego proszę o deklaracje, żeby wiedzieć co dalej robić. A ponieważ pieniądze są potrzebne na już, może ktoś się skusi i jest w stanie zadeklarować comiesięczne wpłaty na Sabę - nawet po 30 zł :)
  8. Czarodziejko, dopiero co trochę czytam początek wątku o Sabci i tak jakos mi się rzucił post oktawii na temat karmy dla chorych na spondylozę. Wiesz jaka to karma?? Ona na prawdę coś daje czy niekoniecznie? Bo w sumie moja Pytia ma spondylozę ale jakoś mi do głowy nie przyszło, ze moze byc jakaś karma, która robi ...... no własnie, co ona robi????? Pytia niestety ma rozwaloną wątrobę i lepiej jej nie faszerować lekami póki jeszcze jest ok. Ale karmę może mogłaby jeść. [quote name='oktawia6']........ otóż byliśmy wczoraj u Sabci-ma już kupioną karmę 15 kg -weterynaryjną na Spondylozę-R.Canin special diet-..................
  9. Strasznie długo, już się pewnie przyzwyczaił, cięzko będzie oddać. W sumie, to ile on ma teraz lat?
  10. To faktycznie trafił z jednego schroniska do drugiego. ;) :roll: Tylko, w którym schronisku psy biegają po ogrodzie ??
  11. aaaaa, to taki mix , ale bardziej rottek niż gończy. Ona (Pyza zresztą) tak ładnie usiadła :)
  12. taaaaa, możesz, ale musisz kupić obok jakiś dom Robertowi albo mi. Jak Ci wygodniej :) ps. Kiedy Ci oddadzą podpis ?? :)
  13. [quote name='samoglow']juz myslalam, ze podniosl noge....i tez podlal:evil_lol:[/quote] Tak to on podlewa opony samochodowe :evil_lol: [B]Kasie[/B], chcesz mi podrzucic psy na dwa tygodnie :crazyeye: ?????
  14. Marysia pewnie mysli o brązowym labradorze. On na tym zdjęciu faktycznie wygląda na gończego :)
  15. [quote name='Kasie']W czwartek jedziemy z Lincolnem do Związku Kynologicznego oszacować ile w Lincolnie jest z kaukaza. Musieliśmy sie umówic z ekspertem i taki nam wyznaczono termin. Dla tych co nie pamietają to sprawa z ratlerkiem ma swój finał w sądzie... Matko, Kasie, to przecież jakaś paranoja.Daj znać jak się zakończyło, choć myślę, że szybko to nie będzie :cool3:
  16. Morda usmiechnięta i ogon w górze :multi: . Cieszę się bardzo i dziękuję Ci Mario za znalezienie taaaaakiego domku :multi: . Miałam duże obawy czy nowi Państwo zaakceptują tą dzikuskę, ale okazało się, że obawy były bezzasadne. Sunia została od razu przekupiona przez babcię i Gaja zapomniała od razu, że ze mną przyjechała :mad: . A 5 minut wsadzaliśmy z Robertem ją do samochodu. Czuła, że cos jej chcemy zrobić i się rozpłaszczała na ziemi maksymalnie :evil_lol: . Ale się udało. Będzie miała tam raj na ziemi. Wygrała los na loterii :) Więc baaardzo się cieszę i czekam Mario na relacje z domu. Może choć troche jest niegrzeczna, co? Bo taki grzeczny piesek to też niedobrze :evil_lol: . A z tego wszystkiego zapomniałam powiedzieć, że Gaja była leczona w lecznicy Zwierzak i Pani Agnieszka ją zna i ma na nią sposoby, więc spokojnie tam możecie z Gają chodzić. Obserwujcie łapki, może jej się teraz podgoją ładnie. A najlepsze jest to, że u mnie bała się wchodzic do domu. A teraz [B]nie[/B] [B]chce[/B] wychodzić z domu.
  17. [quote name='kinga']Boze jakaś Ty mądra :-o ... u mnie w domu - to już pomijając psy :placz: - nawet jak kot zobaczy, że go wołam i chcę złapać - to dostaje głupawki i :scared: :placz: :placz: :placz:[/quote] Nie martw się, Marley nadrabia za wszystkie moje zwierzęta w domu. Jak go wołamy, to podbiega, chwyta jakiś but w paszczę, od razu ucieka i udaje, że nie wie o co chodzi:mad: . A inteligentna bestia jest.... okropnie. W piątek wzięłam butelki z woda podlać kwiatki. Marley popatrzył na mnie i poszedł do sypialni. Za chwilę wraca ........ z taka samą butelką w paszczy :p .
  18. [quote name='kinga']a ona jest głucha - głucha, czy głucha wybiórczo, w zależności od potrzeb?[/quote] Przyznam szczerze, że nie wiem sama do końca, ale [B]chyba głucha-głucha[/B]. Chyba, że ktos mi wytłumaczy takie sytuacje: [B]1.[/B] Pytia śpi. Ktoś do nas pzreszedł i nacisnął na dzwonek. Dzwonek jest taki, że umarłego by postawił. A Pytia ....... śpi na całego. Po 5 minutach się przebudziła, zobaczyła że są goście, to ich obszczekała :evil_lol: . [B]2.[/B] Pytia śpi na łóżku. Wypuszczamy Jonatana na siku (on ostatnio nic nie robi tylko sika), więc leci też Marley. Otwieramy drzwi, wypuszczamy psy a po minucie stoi Pytia i też wychodzi. Słyszała czy poczuła powiew wiatru?? Węch ma chyba baardzo dobry. [B]3[/B]. Pytia sobie ucieka. Nie ma szans na odwołanie. Można się wydzierać wniebogłosy i nic. Po jakimś czasie sama wraca. Pytia nie ma nawyku patrzenia na nas. Dopiero od niedawna tak se pomyślałam, żeby ją nagradzać za to że patrzy na mnie. Jak zerknie - smakołyk. Musi się zorientować, że Pan/Pani daje smakołyki i musi wyrobic nawyk ciągłego szukania wzrokiem Pańci. Na razie z tym róznie bywa, bo jak walnie nosem po ziemi, to nie ma szans zeby odwrócić jej uwagę. Trzeba podejść, szturchnąć w bok i wtedy może się odwróci ale niekoniecznie :) Ale dziś rano jak zobaczyła samochód, poleciała oczywiście za nim, ja za nią (niby ona ma spondylozę ale jek wyrwie to szans nie mam, żeby ją dogonić. Całe szczęście, że się szybko męczy :)), i zazwyczaj leciała droga aż do sąsiadów, a dziś w połowie naszej działki odpuściła, odwróciła się, przybiegła do mnie, no i oczywiście dostała smakołyk :evil_lol: . Więc może jakoś się uda ją choć w części zmotywawać do [B]nieuciekania[/B] :evil_lol:
  19. [quote name='kinga']genialna jest ta Pytia :loveu: - zawsze zawszutko to powtarzam :lol: - ale ona umie to z przeszłości, czy założyłaś jej Uniwersytet Trzeciego Wieku?[/quote] Oczywiście, że to dzięki Uniwerystetowi Trzeciego Wieku :eviltong: . Jeżeli nawet cos umiała i dopiero teraz zdecydowała pokazać, że umie, to mówi się trudno. Uznaję, że to [B]MOJA[/B] zasługa :loveu: .
  20. Ależ marudzicie z tymi aniołkami. Wczoraj zaczęłam robic pierwszego a ponieważ za dużo czasu nie mam, więc robienie trochę mi zajmie. Jak będę miała nadwyżki, to dam znać :)
  21. Cioteczki, wyobraźcie sobie, że chrumkająca Pytia [B]umie robić siad[/B] na pokazaną rękę, a od kilku dni nawet [B]leżeć[/B] (też na komendę ręczną) :multi: . Tak więc głuche psy też da się czegos nauczyć :evil_lol: . Sępic umie od dawna bez nauki :eviltong:
  22. To od leków, będzie schodzic. U Pytii złaziła całymi płatami. Potem się wszystko wygoiło :)
  23. [quote name='kinga'] liczy się , że bez smakusiów nie działa. zdecydowanie. przecież go uczyłaś tego wysiłku na smakusie - to czemu miałby powtarzać bez? Dokładnie Kasiu, liczy sięna 100%. I oczywiście gratuluję.:multi:
  24. [quote name='samoglow']szaro bury? Toz to niepodobna!? Ten kolor? A moze to nawoz do Kingowego ogrodu?[/quote] No własnie, ale [B]od camary, to tylko podhalan[/B]. Może był u fryzjera :) No chyba, że już też Kaukazami się zajęła :)
  25. [quote name='kinga']o rany :multi: będę miała aniołka :multi: :multi: :multi: i to niezależnie od stanu mojej inteligencji :oops: Karina, a Ty tak zawsze: aniołka za psa? :crazyeye: - to ja kochana do Ciebie przyjadę z tabunem psów - i będę miała aniołki w ilościach hurtowych :multi: :multi: :multi:[/quote] Kochana, to był pierwszy raz i raczej ostatni. Bo ponoć mi nie grozi [B]bycie bez psa. I to one same już mnie znajdują.[/B] Będąc na obozie, był chłopak z Fundacji, która chciała zabrać Marleya. Pewnego dnia Robert przyjechał z Marleyem, więc ten chłopak poszedł z nim na pogaduszki. Jak wrócił, to powiedział, że tak zdolnego psa dawno nie widział i od razu może go zabierać. Ale Robert, niestety już przepadł i nie dał się namówić. Za to babka - szkoleniowiec mówi do Roberta : daj spokój, ona ci zaraz coś przyciągnie :diabloti: . Tak więc, zeby nic nie przyciągać, Marley został i będzie szkolony przez nas, biedaczek :eviltong:
×
×
  • Create New...