Jump to content
Dogomania

karina1002

Members
  • Posts

    2398
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karina1002

  1. [B]Kinga[/B], nie chcę nic mówić, ale wczoraj zabrałam z rowu przy ulicy........ [B]córkę Foresta???:crazyeye:[/B] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=109372[/URL] [IMG]http://img186.imageshack.us/img186/148/img2890px9.jpg[/IMG]
  2. Najnowsze zdjęcia: Marley rozmyślający nad tym, co właśnie przeczytał: [IMG]http://img338.imageshack.us/img338/6330/img2811up2.jpg[/IMG] Marley - netoperek: [IMG]http://img143.imageshack.us/img143/1893/img2828as4.jpg[/IMG]
  3. witam po długiej przerwie :p Ponieważ dorwałam się do komputera, mam dla Was zagadkę: Co to jest ??? [IMG]http://img167.imageshack.us/img167/7018/img2815qc9.jpg[/IMG] A tu śpiący Jonatan - bardzo musi mu byc wygodnie :evil_lol: [IMG]http://img524.imageshack.us/img524/6373/img2869am3.jpg[/IMG]
  4. Do najgrubszych nie należy, ale moża na stawy to i dobrze. [IMG]http://img186.imageshack.us/img186/406/img2879nf7.jpg[/IMG] [IMG]http://img186.imageshack.us/img186/1504/img2894qc5.jpg[/IMG] Jest u mnie w kojcu. Jest straaasznie wesołą sunią. Chodzi na trzech łapach ale nie widac, żeby to jej baardzo przeszkadzało. [B][SIZE=3][COLOR=darkred]Nie ma jeszcze imienia, więc ogłaszam konkurs na imię !![/COLOR][/SIZE][/B]
  5. Wczoraj zabrałam z rowu przy drodze młodą sunię: [IMG]http://img186.imageshack.us/img186/148/img2890px9.jpg[/IMG] Niestety ma coś z łapą - cały czas ma ją podkurczoną: [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/5760/img2882fb7.jpg[/IMG] [IMG]http://img441.imageshack.us/img441/7075/img2883sv1.jpg[/IMG] [IMG]http://img441.imageshack.us/img441/7585/img2886zf3.jpg[/IMG]
  6. brak czasu i możliwości komputerowych, bo czasami mi się to taaaaaaak długo otwiera, ze mi po prostu szkoda czasu. Co do KAWY, myślę że najpierw trzeba porozmawiać i z jednymi i drugimi. Nie będę kłamac, ale Białystok mi bardziej pasuje - i na oku i bliżej i ...... wydaje mi sie, ze przez to, ze Kawa ma dysplazję, ma biodro pooperacyjne i co tu dużo ukrywać - na tej jej biodra trzeba uważa, bardzij mi pasuje dom bez innych psów i kotów. Wiem, ze sobie doskonale radzi, ale zabawy z innymi psami mogą się dla niej ciechcący źle skończyć. Więc trzeba dobrze porozmawiać też z domem z Białegostoku :)
  7. Kasie, też uważam że będziesz wiedziała kiedy Hefren będzie chciał odejść. On Ci to powie. A póki mu sie nie chce iść za TM, to niech sobie się czołga po tej ziemi. Choć na starość ma fajnie :)
  8. [B][COLOR=black]Bardzo proszę o merytoryczną rozmowę.[/COLOR][/B] [COLOR=black]Nie podoba mi się ton rozmowy i nie podoba mi się to, że o sytuacji piszą osoby, które w ogóle tam nie były. Oczernianie siebie nawzajem w sytuacji gdy się zna wersję z jednej strony uważam za bezsensowne. [/COLOR] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]([/SIZE][/FONT][COLOR=black][FONT=Verdana]Ja znam wersję z obu stron i one całkowicie się rozjeżdżają. Z tego co wiem Iwona chciała dać pieniądze na leczenie, ale nie zostały przyjęte - Iwona chciała dać swoje nie TOZ-owe, bo TOZ nie ma. Więc nie wiem w ogóle po co ta kłótnia)[/FONT][/COLOR] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie podoba mi się ton wypowiedzi niektórych osób. Nie trzeba być złośliwym, żeby swoją opinię wyrazić. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [B][COLOR=black][FONT=Verdana]Jeżeli ten wątek ma służyć oczernianiu, poproszę o zamknięcie go i tyle.[/FONT][/COLOR][/B] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Wszystkie opinie można wyrazić w bardziej kulturalny sposób.[/FONT][/COLOR]
  9. [quote name='sairisa']A ja byłam pewna, że do walki z bezrobociem, to są urzedy pracy, a nie TOZ-y! Ale miło, że przyznałaś, że TOZ to dla Was tylko ciepłe stołki i że utrzymujecie się z datków, które ludzie dają aby pomagać zwierzakom! :angryy: [/quote] Faktycznie, zrozumiałas wszystko. [B]Zapraszam do TOZ-u na ciepły stołek.[/B] Jeżeli chcesz oddam ci nawet dziś moją "działkę". O której się spotkamy? przywiozę wszystkie papiery i protokół przekazania. W tzw. międzyczasie pojedź do kobiety pod Białystok sfotografować jej zwierzeta, bo przygarnęła psiaki i jedną trzeba natychmiast wysterylizowac bo jest w ciąży. Ja znowu jestem chora i nie mam jak. Jak wrócisz, daj znać jak poszło. Wszelki informacje sa dostępne w TOZ-ie pn, w, czw, pt - 17-19. Oczywiście TOZ nie zwraca za paliwo :) To moje ostatnie zdanie na tym wątku. [B]Izis[/B], pewnie się nie dowiesz co z psem. Niestety.
  10. Monia, następna jest do oddania. Dzwonił dziś pan, który wziął sunię jedną i już jej nie chce. Powód banalny - ucieka z podwórka i podczas zabawy drapie dziecko. Opierniczyłam jak się patrzy. Ma przetrzymać psa i tyle. Obiecywał przesłać zdjęcia z opisem na mail toz-u.
  11. [COLOR=black]No proszę, znowu kłótnia, jak miło.[/COLOR] [COLOR=black]Bardzo proszę osoby, które od niedawna są na dogo a jeszcze nigdy nie były w toz-ie, o [B][I]nie wydawanie niemiłych opinii o Toz-ie i osobach działających w TOZ-ie,[/I][/B] [/COLOR] [B][COLOR=black][FONT=Verdana]zapraszam do TOZ-u: pn, wt, czw, pt: 17-19 na dyżury[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black] - ale [B][FONT=Verdana]nie jeden[/FONT][/B], nie dwa, [B][FONT=Verdana]tylko tak przez miesiąc[/FONT][/B].[/COLOR] [COLOR=black]Wtedy porozmawiamy na temat działalności TOZ-u.[/COLOR] [COLOR=black]A teraz merytorycznie:[/COLOR] [COLOR=black][B][FONT=Verdana]po pierwsze Bachanch[/FONT][/B] - co oznacza pod opieką TOZ-u? My nie mamy schroniska (zresztą i tak nie byłoby kim robić), pomagamy szukać domki psiakom i tyle. Kto nas prosi o pomoc, to za własne pieniądze ogłaszamy na necie i tyle. Jeżeli ktoś znalazł psa i może go przetrzymać, to jedyne co możemy zrobić, to pomóc w szukaniu domku czyli ogłoszenia. [/COLOR] [COLOR=black]TOZ nie jest instytucją od zajmowania się bezdomnymi zwierzętami. Od tego teoretycznie jest straż miejska czyli miasto. To, że Białystok jako jedyne miasto wojewódzkie w Polsce nie ma programu walki z bezdomnością zwierząt i miasto się tym nie chce zająć, to nie wina TOZ-u.[/COLOR] [COLOR=black]Miasto nie chce z nami współpracować, więc sam TOZ rozpoczął akcje walki z bezdomnością- to są właśnie skarbony.[/COLOR] [COLOR=black]Ale nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim zwierzętom w mieście. Nie mamy ani funduszy ani nie mamy kim robić. [/COLOR] [COLOR=black]A jak widać, co byśmy nie robili, to i tak źle wychodzi. Więc może lepiej nic nie robić, czyli tak jak było do tej pory. [/COLOR] [COLOR=black]Więc jeżeli chcecie pomóc, zapraszam na dyżur, każda pomoc się przyda. Macie pomysły - super, zrealizujcie je. Trudno się zając wszystkim, jak jest dziesięć osób. Nawet ja już prawie nie działam, bo nie mam najzwyczajniej w świecie czasu.[/COLOR] [B][COLOR=black][FONT=Verdana]Druga sprawa bachnach[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black]:[/COLOR] [COLOR=black]nie znasz wątków z Białegostoku bez awantur - no cóż, trudno się mówi, ale jesteś na dogo od lutego, więc może pogadamy za rok.[/COLOR] [B][COLOR=black][FONT=Verdana]I trzecia sprawa:[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black]Jak zaczynasz problem to go zakończ. [/COLOR] [COLOR=black]Nie lubię insynuacji, nie lubię jak się mnie oskarża o ..... nie wiadomo o co. [/COLOR] [COLOR=black]Możesz napisać dokładnie o co chodzi jeśli chodzi o lecznice? Co ci kto napisał na gg i czemu nie wierzysz?? Jakie masz zarzuty i o co dokładnie chodzi?[/COLOR] [COLOR=black]Jak napiszesz jakie masz uwagi, postaram się odpisać. [/COLOR] [COLOR=black]Aczkolwiek forum to nie jest miejsce na takie dyskusje.[/COLOR] [B][COLOR=black]Co to jest te JAZIEWO???[/COLOR][/B] [COLOR=black]A skoro już wszyscy są chętni do pomocy, to właśnie dzwonił pan, który wyadoptował w tamtym roku jedną sunię od Gai (wszyscy wiedzą o co chodzi) i chce ją oddać. Tak więc jest pole do popisu i pomocy.[/COLOR] [COLOR=black][B]ps. pędzelopka[/B], [/COLOR] [COLOR=black]Pani Irena sama nie chciała pomocy, więc najpierw porozmawiaj z dwiema stronami (jak porządny dziennikarz), potem wydawaj opinie.[/COLOR]
  12. [quote name='pędzelopka']Iwona i Wiki ty lepiej mów skąd wziąć kasę na weta. dom tymczasowy nie wyda na niego ani grosza. wet, karma za wszystko musi płacić Bachnach. co TOZ mówi w tej sprawie, przecież od tego są - od pomagania zwierzętom. a opieka weterynaryjna i dokarmianie zdecydowanie zaliczaja się do tej kategorii. Spójrzmy prawdzie w oczy - ten pies ma na dzień dzisiejszy słabe szanse na dom i taki tymczas jest na wagę złota. Tylko trzeba pomocy na start. P.S.taki z niego akita jak ze mnie baletnica. Kaj to unikatowa krzyżówka kaukaza z niedzwiedziem polarnym:p[/quote] Pędzelopka, jak znajdziesz sponsorów, to TOZ sfinansuje. TOZ jest od pomocy, ale Toz to Towarzystwo - utrzymuje się z datków i darowizn a członkami są wolontariusze, którzy pomagają w wolnej chwili i często za swoje pieniądze. Więc nie naciskaj, bo to nic nie da. Nie wspomnę, że teraz na koncie jest głęboka susza, bo 1% OPP wpłynie w listopadzie........ Może.
  13. wątek suni: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9776450#post9776450[/URL]
  14. [quote name='koszalinianka']ja mam pytanie dlaczego nasze koszalińskie psiaki nie mają swoich watków tutaj ... może to dałoby im większe szanse na dom[/quote] Ależ mają wątki, mają i nawet znajdują domki :evil_lol:
  15. dawno zwróciłam, ale żeby dobić, to powiem, ze Robert też nie widzi zdjęć na swoim kompie :p.
  16. Ja go niczym dziwnym nie karmię - żeby nie było na mnie. Nie wiemy co zjadł, ale z paszczy waliło na kilometr :p. Zobacyzmy po południu czy żyje :p A Pytolek ma się dobrze. Całymi dniami leży i patrzy na świat :lol: Ciągle dostaje leki na serce, płuca i sioosianie, choć jeśli chodzi o jej siusianie a właściwie popuszczanie, to ja mam swoją teorię. Moim zdaniem ona nie ma czasu na załatwianie potrzeb na podwórku, bo tak jest zajęta myśleniem czy już nałożone do miski czy nie, że zanim wyjdzie na dwór, już wraca (jak zresztą cała zgraja - identyczne objawy). I jak już zje, to tak se leży na podłodze i nawet doopska nie chce podnieść, żeby powiedzieć że chce wyjść. Trzeba ją łaskawie poprosić coby sobie polazła precz. Jak na siłę się jej nie wywali, to jak wstanie z podłogi po jakimś czasie, to normalnie jest kałuża. Kałuża jest tylko w porze karmienia :p I jeszcze ma taką sobie zasadę: Jeżeli Jonatan i Marley chcą na dwór, otwieramy drzwi i oni wypadają (wyjść normalnie nie potrafią). No, ale przecież Pytia pewnie też chce (ale o tym nie wie:evil_lol:), więc ją wołamy co by sobie poszła. Więc po kilku sekundach ona łaskawie wstaje i idzie w naszym kierunku. Ale to nie oznacza, że ona idzie na dwór. [B][I]W tym czasie przy minusowej temperaturze już nas powoli szlag trafia od stania przy otwartych drzwiach.[/I][/B] W ostatnim momencie Pytia robi .... myk i skręca do pom. gospodarczego napić się wody.:evil_lol: Jak się napije, to wtedy wychodzi. [B][I]W końcu.:p[/I][/B]
  17. Ło Matko, jaka Marleyowata :) Pokażę Robertowi, moze się skusi. Ale wtedy ja się wyprowadzę. :diabloti: Wczoraj Marley, pod wpływem silnego argumentu czyli kota chodzącego bezczelnie za siatką, staranował siatkę. Wprawdzie Robert go zauważył jak był w połowie na terenie naszej działki,a w połowie poza, ale nie zdążył i oczywiście poooooszedł....... i się czego najadł.... mam nadzieję, że nie marychy u sąsiada :cool3: Watek założę :)
  18. [quote name='Bachnach']Acha pies do ludzi jest bardzo przyjazny , do psów raczej nie , chyba że będzie to sunia.U tych panstwa z sunią dogaduje sie doskonale. Na widok mojego beagla dostaje nerwow okropnych.:roll: Pies jest uroczy i lepiej prezentuje w realu, niz na zdjęciach.[/quote] Jak to samoyedki indywidualiści :) Może Pani zmięknie po kilku dniach :)
  19. u mnie zaczyna się na 792, więc to nie ten sam pan. Jaby co to mam numer
  20. Dzwonił wczoraj jeden pan, ale on tak jak pozostali chcą sunię na wieś na podwórko. I koniecznie sunię. To już kolejny taki telefon dot. suni na wsi, a ja jakos się boję wydawać sunie niewysterylizowaną na wieś. Chociaż może przesadzam. Niestety KAwa się do tego nie nadaje. Ona potrzebuje opiekuna a nie żywiciela. Monia, mamy jaką sunię owczarkowatą na wieś ? Myślałam o tej suni ze szczeniakami, do której gdzieś posiałam telefon :roll: Ale mam obawy czy powinniśmy nie ciachnięte sunie wydawać.
  21. [quote name='samoglow']Ło matko! Ciagle nie potrafie pojac skad u zwierzakow tyle nowotworow :shake: ![/quote] A ja mam na to swoją teorię: - Od momentu, kiedy medycyna weterynaryjna jest w stanie wyłapać, ze to nowotwór :lol:. Myślę, ze z nowotworami u psów to tak jak z nowotworami u ludzi. Kiedyś (jako to babcia mówiła) ludzie umierali na katar żołądka, katar jelit, katar brzucha i czego tam jeszcze. Teraz wiadomo, że to nowotwór :)
  22. Pytia jest już u mnie ponad rok :multi: I jakoś nie widzę życzeń urodzinowych ..... :mad: A na poważnie, to byliśmy z Pytią znowu u lekarza, bo ona ciągle kaszle. Zresztą nie tylko ona. W tamtym tygodniu cała zgraja była u weterynarza - Jonatan trzy razy, bo on też kaszle. A że niedawno i on i Pytia przechodzili kaszel, to nie chciałam ich faszerowac antybiotykami od razu, ale niestety się nie obyło bez leków. Ira ma zapalenie spojówek, Filemonm szczepienia, Marley krew (wszystko u niego ok).... i tak cały tydzień minął na wizytach weterynaryjnych:p W każdym razie weterynarz zajrzał do paszczy Pytii co by gardło obejrzec i znalazł ...... nadziąślaka w paszczy. Tak więc najpierw wyleczymy kaszel, potem weźmiemy kawałek nadziąślaka do badania. Atak w ogóle, to po całym tygodniu jeżdżenia do weterynarza, zrobiłam rozpiskę na kartce A4 !!! co,komu, ile, czego podawac. I tak się gubię :p Niedługo drugą rozpiskę zrobie sobie :evil_lol:
  23. [quote name='Camara']Rowery Obronne?? nie znam tej rasy :cool1:[/quote] To jest bardzo dobra rasa: nie szczeka, nie sika i nie koopka :p Tylko straaaasznie się kurzy :evil_lol: No i broni dostepu do kuwet nawet wtedy, gdy trzeba posprzatac kuwety. I niestety wtedy ja się muszę dobrze się nagimnastykować, żeby wyjąć kuwetę :eviltong:
  24. Oj, ja tez się nałaziłam po drzewach w celu ściągnięcia kota na dół. Raz nawet dokładnie w Sylwestra :) Kinga, patent mi sie podoba, ale ma jedną chyba wadę, której u mnie nie naprawię. Marley po prostu wywali całą drabinę i będzie miał żarcie darmowe :) [B]swan[/B], u mnie też żarcie dla kotów stoi w kuchni na blacie. Dlatego jak robimy śniadanie, jest baaardzo ciasno. Bo siedzą dwa koty i machają nam przed nosem ogonami, a my musimy się zmiaścić na koncówkach blatów, i pilnować żeby z tego końca blatów żarcia nie ściągnął Marley :p I mam taki pomysł: są takie drapaki od podłaogi do sufitu z różnymi póleczkami i domkami. I tak se myślę, jakby ten drapak przymocować mocno, to mozna jedzenie zostawiać na którejś górnej półce. Jeśli chodzi o kuwety, to niestety nie mam pomysłu. Na razie stoją pod schodami, a dostępu do kuwet bronią dwa rowery :evil_lol:. Ale jak już będzie garaż, i rowery sobie pójdą, to nie wiem co będzie. Niestety drzwi do łazienki sa takie, że nia mam jak wyciąć dziury na dole :shake:
×
×
  • Create New...