-
Posts
2398 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karina1002
-
Samoglow, rosną, rosną, tylko nie mogą się rozwinąć, bo zostają pożarte :) Ale Tobie, to kochana ogrodzę :) Swoją drogą to ja się Tobie nie dziwię, że nie jadłaś, bo ja nigdy w życiu nie jadłam np. RYDZY. Aż tu pięknego dnia.... przyjechała do mnie znajoma.... i znalazła, na [B]mojej działce, bez wychodzenia poza ogrodzenie[/B] -[B] 5 RYDZY. :crazyeye:[/B] To sem w końcu jednego zjadłam - smaczny [B]:evil_lol:[/B]
-
[quote name='monia3a']Karina dla labka dom znalazłaś w takim pędzie :cool3: a Nastka nawet fotek do ogłoszeń nie ma ;) ech chyba chcesz ją zostawić u siebie na stałe :evil_lol:[/quote] A w życiu, Robert tylko ze smutkiem westchnął: żeby NAsti maiała takie powodzenie.... A ja nawet nie wiem co mam mówić tym ludzim: biega jak głupia, skacze, przechodzi przez płoty, gryzie inne psy jak się zbliżają do właściciela, ma chorą trzustkę, atakuje kozy ......... Same pozytywy ....... :evil_lol:
-
[quote name='kinga']sms-owałam, alarmowałam, zapytywałam Karinę - i nic. :angryy: cisza zupełna :angryy:. porzuciła? wyadoptowała? sprzedała? :niewiem:[/quote] Kochana, nie SMS-owałam bo się bałam, że będzie Cie to za dużo kosztowało :) A poza tym, to mnie tak zatkało, że przez kilka dni się zastanawiałam w jaki sposób ledwo chodząca Pytia w ciągu jedengo dnia zrobiła wypad i tak szybko wróciła. A jeszcze bardziej poza tym, to Pytia czeka na Samoglow. Nawet mogą razem spać :diabloti:
-
[quote name='Angelika8']Poczekam,aż kupisz :evil_lol:,bo nie wiem czy warto wydac kasę? Nasti się wspina,a mój taranem (70kg wagi:razz:) lub fruuunie i biegiem gonic cudze krowy, a i człowiekiem na rowerku nie pogardzi.Kiedyś przetrzymał dekarzy na dachu sąsiada (6 godzin),więc znam ten ból. Myślałam,że suni to się raczej nie zdarza:razz:.[/quote] Chciałabym zobaczyć 6 gości na dachu :evil_lol: To musiał byc faaaajny widok. :) Aaaa, i zapomniałam dodac, że labek poszedł do nowego domu :)
-
[quote name='Angelika8']Pomysłowego Dobromira - wychodzę kiedy chcę i jak chcę :placz:- mam na stałe i nie ma siły, każdego dnia powstaje nowy sposób pokonania ogrodzenia. Kocham go okropnie:lol:. (mamy ustalone dyżury przy nim:roll:) Też myślałam o obroży, ale... [URL]http://www.smog.pl/wideo/20228/przetestowal_elektryczna_obroze_dla_psow/[/URL] [URL]http://www.smog.pl/wideo/15674/elektryczna_obroza_dla_psa/[/URL][/quote] Wiesz, z jednej strony fakt, ale z drugiej strony myślę, że najsłabszy impuls nie jest groźny. Dla Nasti, która się wspina po ogrodzeniu, to obroża dałaby więcej swobody niż ją ma, bo mogłaby normalnie biegać z psami i się bawić. Na dzień dzisiejszy tylko chodzi na smyczy. Próbuje się pobawić ale gonitwy nie wchodzą w grę, bo linka się plącze i ja muszę za nią biegać. :evil_lol:
-
[quote name='samoglow']Troche jasniej, please.....o tym zwierzatku :crazyeye::cool3:[/quote] Sąsiad przyszedł do mnie z tym psem i zapytał czy nie zgubiłam swojego :diabloti:. Ja na to, że nie, a on dalej pyta czy na pewno :diabloti: W każdym razie wylazł z lasu z lokalnym psem i sąsiad myślał, że to mój. Całe szczęście, że się zgodził przetrzymać u siebie zanim nie znajdziemy domku. Fajny jest - taki labradoro-goldeno - rottwailer :)
-
[quote name='swan']opieńki??:cool3: To są opieńki ??? :crazyeye: Matko kochana, ja się w ogóle na grzybach nie znam. U mnie jest tylko jeden wyznacznik - psy po zjedzenieu się ślinią albo nie :evil_lol:. Mar.gajko, ja nie widzę problemu. We wrześniu to u mnie maślaki można kosą kosić. A z Krakowa do mnie to 6 godzin pociągiem...... ponoć :roll:
-
Już jest Nasti i niech tak zostanie, bo nawet czasami reaguje na imię :evil_lol: Ale Nasti się dorobiła. Nadal codziennie nam ucieka i wraca, ale już przestało prawie mnie wzruszać, bo po wsi połowa psów biega luzem. Wprawdzie za każdym razem zaklejam miejsce, przez które ucieka, ona i tak ma milion pomysłów na wyjście z działki, która jest za mała na bieganie - tylko 1,5 hektara :mad:. Wczoraj przyszedł sąsiad i powiedział, ze Nasti przybiega do niego i atakuje kozy. :crazyeye: Takim oto sposobem wolność się skończyła i zaczęło życie schroniskowe: na spacer tylko na smyczy. Luzem nie spuszczam. Szczerze mówiąc, trochę mię zeźliła, nie mówiąc o TZ, bo żeśmy wydali na siatkę na przestrzenie między deskami już ze 400 zł. Ona potrafi nadal przechodzić, to pod deską, to chyba wdrapuje się przez ogrodzenie i najnormalniej w świecie wyskakuje. Została jedna metoda - ogrodzenie na impuls elektryczny. Ona z czujnikiem i gdy się zbliży do granicy działki dostaje impuls. Powinno zadziałać. Tylko to kosztuje od groma pieniędzy i na razie się zastanawiamy. W sumie ona jest do adopcji i trochę mi szkoda wywalać pieniędze na coś, co później może mi się w ogóle nie przydać.
-
[quote name='Kasie']Uwaga na Uzytkownika karina! Zaprasza do siebie z dużymi torbami pod pretekstem zbierania grzybów. A wiadomo co przy wyjeździe do tej torby wsadzi? Kota, psa, królika, kaukaza? Te torby są mocno podejrzane, przecież wiadomo ze na zlotach dogomaniaków na grzyby się nie chodzi tylko się pije :eviltong: Oj Kasie, Kasie... To ja tu już plan w głowie układam, jaki piesek, kotek komu, a Ty od razu z grubej rury. A przecież wiadomo, że samoglow się ucieszyłaby strasdznie, że Paulinka nie posiada jeszcze tekiej małej szczotki...... ech, wszystko w łeb strzeliło...... Katcherine, niestety moje piesy nie są wytrenowane na trufle :placz: One same z siebie są wytrenowane na grzyby...... jako grzyby. I gdyby choć trochę były wytrenowana na jadalne ....... :evil_lol:
-
Kochaniutka, grzybków nie będzie bo będom zjedzone :evil_lol:. Ale swoją drogą, to będzie czas chyba podgrzybków czy jak one tam się nazywają, więc rano można będzie wyskoczyć. Któregoś razu zebrałam trzy wiadra, więc może weźcie ze sobą jakieś duuże torby :) Swan, to Cię nie dotyczy, bo myślę, że masz swoje :diabloti: I ja właśnie nie wiem, co one do tych grzybów tak lgną. Szukam kakiejkolwiek przyczyny i nie mogą znaleźć. Weterynarz powiedzieł, że może one są narkomanami i może trzeba na odwyk wywieźć :p
-
[quote name='mar.gajko']A boż to nawet do głowy przyjść nie chciało i wierzyć trudno, coby własne psy grzybkami przytruwać. Bosz ty moj, tosz to nawet nei wiadomo co pisać. Takie to okropne przestępstwo jest. samoglow, broń mnie :placz: Ja przecie nie specjalnie je karmię :shake:, prawda? Co ja na to poradzę, ze psiaki lubią grzybki: raz się trafi kania :mad:, raz nie koniecznie......
-
[Białystok] 5-letni czarny terier rosyjski - juz w nowym domu
karina1002 replied to Iwona&Wiki's topic in Już w nowym domu
Dostałam wiadomość od nowego właściciela i wszystko jest ok. Borys powoli się przyzwyczaja do nowych warunków i otoczenia. Chodzi na spacery, został już nawet trochę wyczesany i zaczyna merdać ogonem na widok nowego właściciela :) Wszystko jest w porządku :) -
[Białystok] 5-letni czarny terier rosyjski - juz w nowym domu
karina1002 replied to Iwona&Wiki's topic in Już w nowym domu
Jeetam, żebym bardzo chciała.:) Tak mi się powiedziało :) -
Poza tym dziś rano Anastazja dostarczyła mi nie lada atrakcji. Jak to w jej zwyczaju, znowu nam zwiała (tym razem już nie wiem którędy - wczoraj wieczorem nie zwiała :)) Więc przed wyjazdem, pomyślałam sobie, ze zrobię rundkę po wsi. No i zobaczyłam ją na łąkach. No to ja w samochód i na łąki. Przywołałam, przybiegła baardzo zadowolona z wolnosci. Wpakowałam ją do samochodu i..... chciałam zawrócić samochodem. Ale się nie udało. Zawiesiłam się samochodem na rowie.... :diabloti: Musiałam poczekać, aż przyjedzie sołtys traktorem, co by mnie wyciągnąć :eviltong: Przyjechał, wyciągnął, ta małpa zdążyła przez drzwi uciec, ale ją znowu złapałam. Zawiozłam do kojca i z mokrymi po kolana nogami, uwalona po pachy, bo przecież ona czysta nie była, pojechałam do pracy.....
-
[Białystok] 5-letni czarny terier rosyjski - juz w nowym domu
karina1002 replied to Iwona&Wiki's topic in Już w nowym domu
he, he dostałam maila od właścicielki: Witam miłe Panie z TOZ.Białystok. Bardzo, bardzo dziękuję za pomoc. "Myślę, że ogłoszenie można już będzie zdjąć, bo we wtorek wieczorem pies wyjechał do nowej właścicielki do Augustowa. Mam nadzieję, że się zaadoptuje. Mnie przy tym nie było, ale syn mówił, że Borys dał się pogłaskać nowym właścicielom i zachowywał się przyjaźnie. Polubił nową Panią a ona jego.. Pies ma do dyspozycji dużo miejsca na podwórku. Cieszę się. Jeszcze raz dziękuję, pozdrawiam" to chyba już po adopcji :) Mam nadzieję, że trafił do dobrego domku. Niestety nie brałyśmy udziału w rozmowach :(